Marzena Matowska: Potrzebujemy burzy mózgów

10.08.11, 23:22
Życząc Dyr. MOK wszystkiego dobrego, zachęcam do głębszej refleksji nad Pianolą /ciekawe kwestie u zarania powstania/ oraz Węgliszkiem /sprawa poważniejsza/.
Jestem przeciwnikiem wszelkich rewolucji - więc zniechęcam, a jeśli takową nazywa Pani Dyr. smutny i wstydliwy projekt "kultura w budowie" /ESK/, tzn projekt kreujący "kulturę kartonową", który wg Pani rozruszał środowisko kulturalne, to źle Szanownej Pani wróżę, prosząc o refleksję.
KULTURA?
Znam troszeczkę środowiska tzw kultury, znam opinie niektórych osób z owych środowisk, wiem troszeczkę z kuchni bydgoskiego światka kultury, od lat znamy sterników - kreatorów kultury,.. .
Mam wrażenie, że dziedzina kultury w Bydgoszczy wiele traci z konkretnych powodów, znanych powszechnie. Czy Pani Dyr. MOK chce zauważyć pewne negatywne zjawiska?
Sądzę, że ekipa "kultury w budowie" miała inny, zatruty egoizmem, cel? Bardzo chciałbym się mylić!
Jak na początku - wszystkiego dobrego, ale nie zawsze po burzy - nawet mózgów - przychodzi normalność.
ŁĄCZY NAS BYDGOSZCZ
Andrzej Adamski
    • akuku007 burza - raczej w szklance wody 11.08.11, 10:12
      To zapowiedź nie rewolucji, ale raczej burzy w szklance wody. Bo najpierw trzeba mieć własną wizję, potem ludzi którzy potrafią ją urzeczywistnić. Jak ludzie, którzy przez lata nie mieli pomysłu na kulturę w mieście, mają ją teraz zmieniać? Albo motto przewodnie „dyrektor - demokrata” - szanowna pani w zarządzaniu nie występuje pojęcie demokracji, odpowiedzialność za decyzje zawsze pozostanie jednostkowa.
      Burza mózgów? – tutaj potrzebna jest lobotomia lub przynajmniej mentalne katharsis.
    • mf.eu Marzena Matowska: Potrzebujemy burzy mózgów 11.08.11, 13:19
      "Gazety z początku wieku", pani dyrektor, to chyba nie jest nic, co rzeczywiście mogłoby kogokolwiek przyciągnąć do kawiarni. Chyba, że łowców makulatury, albo ludzi szykujących się do remontu.
    • bydziooutsider Marzena Matowska: Potrzebujemy burzy mózgów 12.08.11, 08:15
      To są te oszczędności Bruskiego. Matowska trzyma dwie sroki za ogon, bo miałaby zbyt małą pensyjkę, gdyby była tylko na etacie w MOKu!
      Potrzebuje burzy mózgów, by zdobyć pomyły od innych(za free), bo sama nie do końca wie co z tym fantem zwanym "kulturą" zrobić?!
      I niech przestanie gadać te frazesy. Niech się weźmie do roboty.
    • clough Marzena Matowska: Potrzebujemy burzy mózgów 12.08.11, 08:40
      Jeden pan ogólnikowo pisze, że zna od dawna środowisko kultury, animatorów itd. Tyle, że nic konstruktywnego nie wnosi. Jak zwykle zresztą. Inne wpisy na zasadzie stołu i nożyczek, raczej wycieczki osobiste. Macie inne pomysły to wystukajcie.
      • ababyd Re: Marzena Matowska: Potrzebujemy burzy mózgów 12.08.11, 08:54
        "clough", może masz trochę racji, ale każdy z nas ma jakiś zakres obowiązków, odpowiedzialności, uznania, gratyfikacji,.. /patrz wpis "big.."/.
        "Nie rzuca się pereł przed.."
        Usiądźmy przy stole, przedstawmy się, poznajmy się, zaakceptujmy się, podejmijmy wspólne działania.
        ŁĄCZY NAS BYDGOSZCZ - Szanowny Anonimie. Wystukiwanie niewiele daje Bydgoszczy.
        Jak zwykle, Andrzej Adamski.
        • ababyd Re: Marzena Matowska: Potrzebujemy burzy mózgów 12.08.11, 08:56
          Korekta - nie / patrz "big..", a patrz "bydz..."/
          AA
    • sybaryta102 Marzena Matowska: Potrzebujemy burzy mózgów 12.08.11, 09:10
      Do zainteresowanych
      Kultura jako pewien proces, stan świadomości podlega ciągłej przemianie, jest integralnie związana z cywilizacją, nie może być komuś dana na wyłączność, nie może zostać również sformalizowana, bo nie istnieje sama dla siebie, w oderwaniu od otaczającej i wpływającej na nią rzeczywistości, jest tożsama ze środowiskiem i jak ono, podawane jest ciągłej ewolucji. W naszym bydgoskim wydaniu, powinno raczej mówić się o koniecznych zmianach organizacyjnych w kulturze miasta. Kultura jest kalką społeczeństwa, jest lustrem, lub bardziej dosadnie - krzywym zwierciadłem, w którym się przeglądamy. Do sprawy należy przystąpić pragmatycznie i systemowo, stosując znane i sprawdzone w innych dziedzinach życia mechanizmy.
      ZARZĄDZANIE jako skuteczna i sprawdzona metoda poprawy stanu rzeczy
      ● planowanie - planowanie działalności kulturalnej nie może odbywać się w oderwaniu od potrzeb środowiska i polityki prowadzonej przez miasto, programowaniem nie powinien zajmować się urzędnik, ale rada mentorów - autorytetów związanych z tworzeniem kultury,
      ● menedżment - artysta musi być kreatywny i nie musi być menedżerem, menedżer nie musi być artystą ale powinien być kreatywny,
      - zarządzanie kulturą powinno pozostać w gestii miasta, sztukę należny pozostawić w rękach twórców
      - menadżer kultury, poza oczywiście kompetencją, powinien wyróżniać się szczególną  cechą - powinien posiadać pasję i umiejętność zarażania nią innych,
      - w zarządzaniu nie występuje pojęcie demokracji i rozłożonej odpowiedzialności za decyzje, należy korzystać ze wsparcia gremiów doradczych, ale odpowiedzialność za decyzje pozostanie jednostkowa,
      ● ocena- bez motywacji nie ma postępu, pozostaje jedynie rutyna a ta zabija kreatywność
      - kreatywność to umiejętność widzenia rzeczy, których inni nie dostrzegają
      - każde działanie, musi podlegać ocenie w czasie, tylko prawidłowo wyciągnięte wnioski prowadzą do rozwoju
      ● komunikacja - każda działalności wymaga sprawnej i zrozumiałego systemu komunikowania się z otoczeniem, bez wymiany informacji (w obie strony) nie ma sprawnego zarządzania (instytucja kultury nie może działa dla siebie, lub wąskiej grupy odbiorców, powinna wypracować takie mechanizmy, które pozwolą reagować na potrzeby środowiska) 
      - jednym z elementów prawidłowo funkcjonującej komunikacji z otoczeniem jest koordynacja działań i wykorzystanie potencjału miasta jako instytucji
      FINANSOWANIE
      ● urząd nie może sprowadzać swojej roli do kolportera środków budżetowych a instytucja kultury do ich konsumowania, realizacja budżetu musi odbywać się w oparciu o cele i jasno określone priorytety (należy ograniczyć lub wyeliminować, finansowania zdarzeń - projektów, doraźnych lub niewpisujących się w politykę kulturalna miasta w tym promocji inne od tych przyjętych założeń, mogą być realizowanie wyłącznie na zasadach komercyjnych,
      - pomoc materialna dla twórców jako forma alokacji środków budżetowych
      - nagrody finansowe przyznaje miasto na wniosek środowiska twórców (nie może odbywać się w zaciszu gabinetów, doraźnie czy pod wpływem impulsu)
      -  stypendia finansowe przyznaje miasto na wniosek powołanego kolegium (gremium autorytetów, z danego środowiska twórców które ma najbardziej aktualny obraz sytuacji)
      ● inne formy wsparcia przez instytucje miasta
      - promocja z wykorzystaniem nośności imprez miejskich,
      - wsparcie imprez zewnętrznych, organizowany w mieście przez potencjał twórczy lokalnych artystów)
      ● „fundacja kultury miejskiej” - powołanie podmiotu prawnego, celem którego jest udzielanie m.in. pomocy prawnej, finansowej, promocyjnej, pozyskiwanie zleceń i umów o dzieło dla lokalnego środowiska artystycznego)

      czy może coś jeszcze podpowiedzieć?

      • dlugi0330 Re: Marzena Matowska: Potrzebujemy burzy mózgów 12.08.11, 09:34
        Sporo konkretów. Nie wykluczam, że do części z nich dojdzie forum kultury bydgoskiej po dwóch latach forumowania, albo pani pełnomocnik po trzech jej burzach, z trąbą włącznie. Pewnie masz kwalifikacje na pełnomocnika ds. kultury. Musisz się tylko szybko i dobrze gdzieś zapisać. Np. jako wolontariusz w biurze pewnej posłanki.
        • ababyd Re: Marzena Matowska: Potrzebujemy burzy mózgów 12.08.11, 09:53
          Szanowny "długi..", lepiej aby "syberata.." została sobą, bo gdy skorzysta z Twej rady /rozumiem dobre życzenia/, zapewne popłynie i wtopi się w nurt "norm" obowiązujących, nie tylko w Bydgoszczy.
          Ukłony, AA.
      • ababyd Re: Marzena Matowska: Potrzebujemy burzy mózgów 12.08.11, 09:45
        Nareszcie! Dziękuję, bardzo dziękuję - szkoda, że Anonimowi.
        To pierwsze dotknięcie fundamentalnych spraw - oczywistości.
        Czy ktoś to przeczyta, a już, czy będzie chciał poważnie potraktować?
        Mentor, gremium, autorytet,...., cel? Mam wrażenie, że wszystkie pojęcia należy odkurzyć w ich znaczeniu, gdyż zapewne mają zupełnie inne rozumienie w nas, szczególnie w pojęciu miejskich "mentorów".
        "Kultura..., stan świadomości..."
        Ciągle myślę, że są różne cele, najgorsze, że widzę większość przykładów jako skrajnie egoistyczne - interesowne, koteryjne, nie mające nic wspólnego z tym, co Szanowna "sybaryta.." napisała.
        ŁĄCZY NAS BYDGOSZCZ
        Serdeczności, uszanowanie oraz nadziei na skuteczne sianie, Andrzej Adamski.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja