Najważniejszy skok: Hostoria Moniki Kończyk

12.08.11, 12:22
Całe dziennikarstwo zeszło na psy. Kobieta wyskoczyła z okna i co? Ano, analiza życiorysu, podróż żurnalistów do miejsca urodzenia, rozmowy z rodziną i znajomymi. Co będzie potem? Wywiady, autografy, wizyty w zakładach pracy...
    • newsnews Re: Najważniejszy skok: Hostoria Moniki Kończyk 12.08.11, 13:12
      sugarmice napisał:

      > Całe dziennikarstwo zeszło na psy. Kobieta wyskoczyła z okna i co? Ano, analiza
      > życiorysu, podróż żurnalistów do miejsca urodzenia, rozmowy z rodziną i znajom
      > ymi. Co będzie potem? Wywiady, autografy, wizyty w zakładach pracy...

      Zgadzam się, kolejny przykład robienia sensacji z niczego. Do tego Wyborcza nie potrafi (nie może?) zamieścić tego "słynnego na cały świat" zdjęcia...
    • ultra666 Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 12.08.11, 13:32
      Wystąpi w Tańcu z Gwiazdami?
    • newsnews Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 12.08.11, 15:36
      Super, w końcu jest zdjęcie. Kiedy tytuł Honorowego Obywatela Bydgoszczy i mieszkanie od miasta? :-))))
      • ambonament_na_rydzyjko Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 14.08.11, 02:20
        > Super, w końcu jest zdjęcie. Kiedy tytuł Honorowego Obywatela Bydgoszczy i mies
        > zkanie od miasta? :-))))


        Jak juz to Koronowa i z tabliczką na domostwie, bo przecież pamiec najwazniejsza :]]
    • selica Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 12.08.11, 17:41
      Super, to już mamy trzech narodowych skoczków - Wałęsa (przez płot), Małysz (wiadomo) no i Monika Kończyk z okna.
      Czy w Koronowie była już telewizja BBC?
      • swiniopas6 Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 12.08.11, 22:44
        Tutaj tez ja pokazuje, nasza Monika jest dzis slawna.
        Ministerstwo Prawdy pracuje dzis pelna para, zgodnie z modelem
        George Orwella. TV to ja juz nie moge ogladac bo co jakis politykier
        sie pokaze to lze w zywe oczy, chwali policje brytyjska, jaka to ona bohaterska.
        Fakty oczywiscie sa diametralnie inne: policja zamordowala Murzyna a pozniej stala bezradnie
        gdy zaplonely miasta. Ministerstwu Prawdy pasuje oczywiscie by pokazywac, jak
        mila nasza koronowianka rzuca sie z okna w objecia ratownikow. Jest biala i przeciez niewinna.
        • ambonament_na_rydzyjko Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 14.08.11, 02:12
          no wiec sam potwierdzasz to co powiedzialem?
          Bezrobotni anglole róznej masci korzystając z okazji bezkarnosci łącza sie w stada dokonujące polowań na cos zaspokajającego ich potrzeby bieżace. Czyli, człowiek jest zwierzęciam stadnym z cechami indywidualizmu, ale w razie potrzeby, koniecznosci, atakuje w stadzie? Sklepy, ludzi, czyjąś wlasnośc, innych ludzi, wygladających inaczej, jednym słowem - POLOWANIE?
          Chodzi o przetrwanie już nie gatunku, ale stada? A owczarki (policja) nie mają na tle siły , aby stado utrzymać w ryzach?

          MOŻE POTRZEBA WIĘCEJ OWCZARKÓW? a MOŻE WIĘCEJ PASTWISK???????????
          • swiniopas6 Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 14.08.11, 22:52
            a moze ten narod laknie nowej wojny?
            Wszak na Pierwsza Swiatowke wybierali sie w szale entuzjazmu, do dzis oplakuja
            zalosne skutki wlasnej glupoty.
            • hassleader Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 15.08.11, 01:49
              swiniopas6 napisał:

              > a moze ten narod laknie nowej wojny?
              > Wszak na Pierwsza Swiatowke wybierali sie w szale entuzjazmu, do dzis oplakuja
              > zalosne skutki wlasnej glupoty.

              Problem tej nacji jest taki, ze Niemcom nie udało się dokonać inwazji podczas wojny. Inaczej by piszczeli i zupełnie inne, mniej sku.wielskie charaktery by dzisiaj mieli.
              • swiniopas6 Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 15.08.11, 08:38
                No ale wtedy Zydow by tu nie bylo. Kto by tu dzisiaj robil pieniadze?
                Ten kraj zyje przeciez z dzialalnosci nieproduktywnej, z robienia pieniedzy.
        • hassleader Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 14.08.11, 02:32
          swiniopas6 napisał:


          > Fakty oczywiscie sa diametralnie inne: policja zamordowala Murzyna a pozniej stala bezradnie


          Widocznie w koncu nawet ta zimnokrwista Policja brytyjska nie wytrzymała. Obudź się, do jasnej cholery. Bambus widocznie przegial pałe. Q..a Ile można patrzec na cieciowatosć przepisów??? Ustrzelic jednego, dwóch, aj ak się postawią, to spałować stu. Może zaczną doceniać kraj, który im daje jeść, pić, ćpać, chlać, dymać i nie pracować tak za nic??? Za twoją, kur.a kasę, w imię Twoich ideałów! Jak się z tym nie zgadzasz, to daj im tyle, aby bez pracy grali w klubach golfowych i latali prywatnymi odrzutowcami. A jak nie, to wyslij spowrotem do Afryki i tam daj im to samo!!! Masz jeszcze jakieś uwagi? Może dotyczyc beda zmian podatkowych i własnościowych?
          Ale nie, Humanisation pełną parą? Weź sie obudź człowieku!
          • swiniopas6 Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 14.08.11, 22:50
            Kolego, zrozum ze uzbrojony policjant to jest tchorz. To ze Murzyn to gangster i uzbrojony w pistolet(nota bene produkowany przez rodzine pieknej Pani Prezydentowej Carla Bruni) to jedno.
            Ale z tego nie wynika ze takowego wolno zastrzelic w taksowce bez sadu. Byc moze nadchodza nowe czasy i teraz bedzie to normalka. Ale to juz nie bedzie Wielka Brytania jaka znalem, kochalem i wzialem jej obywatelstwo. Zawsze moge sprobowac uciec do Polski.
    • bydgoszczanin88 Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 13.08.11, 10:54
      Nie zna dobrze angielskiego i pracuje w sklepie ?
      • szymonek1 Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 13.08.11, 21:06
        to mozna jeszcze przebolec
        "......ale mój angielski nie jest zbyt dobry......"-podobno czlowiek cale zycie musi sie uczyc.....
        ale
        "...Jak podaje "The Courier", partner Moniki, Amar Sharabi, powiedział, że jest tak zestresowana po wstrząsających wydarzeniach, że nie chce wychodzić na ulicę...." i "...Do Londynu pojechała w marcu za chlebem. Pracę znalazła w supermarkecie Poundland w dzielnicy Croydon..."-znaczy sie przyjechala 5 miesiecy temu i juz sie puszcza z ciapatym-typowe ku.....zamiast kupic ksiazki lub zapisac sie do collegu by podszkolic jezyk angielski woli byc .....-wiekszy szacunek mam dla tirowek!!!!
        styd dla POLSKI,kujawsko-pomorskiego,KORONOWA -a najbardziej zal mi jej rodziny...ale co oni za to moga ze corka jest....


        • swiniopas6 Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 13.08.11, 22:01
          Szymonek, ciebie stac co jedynie na tirowke a ona zafundowac sobie dzis moze dobrze opalonego Brytyjczyka o orientalnych rysach i nazwisku. Wiele tu kobiet o takim kopulancie marzy, wyjezdzaja nawet do Tunezji i Maroka na egzotyczne wakacje a ona, prosze- juz ma.
          Przy okazji potwierdzam, ze to kobitka z niezla glowka na karku. Udzielila wlasnie wywiadu
          duzej gazecie. Powiedziala o Anglii, ze to jest "sick country", miala ta odwage powiedziec prawde, ktora i ja potwierdzam jako tut. bywalec od lat 36 od opuszczenia Bydgoszczy.
          • hassleader Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 13.08.11, 22:55
            Powiedziała "sick country"? Mój ty panie boże! Od kogo sie ona nauczyła takich słów? I to już po 5 miesiącach pobytu? Jak się nie podoba to niech wyjeżdza do Nigerii czy innej arabii z tym swoim ciapasem.
            Niezła jest. Chciała skakać, ale słabo zna angielski, czyli nie zrozumiala komendy DŻAMP! Zlapał ja sąsiad rumun; duzo mówi mi to o dzielnicy, w ktorej mieszka, chociaz tam nie byłem. Jego wypowiedz, ze wszyscy sa sasiadami a nie bohaterami - znaczy - pewnie się żarli o kazdą duperelę, a teraz bedą najlepszymi frendami. No i pytanie - gdzie był jej ukochany aliagca w momencie zadymy? Pewnie na zadymie gdzieś indziej i pali l inny sklep?

            Mówią: Po czym poznać Polaka w UK? Po jego plecaku. A Polkę? Po ciapaku.

            Ale jak dobrze się zakręci, to od The Sun wytrzepie na tym zdjęciu taką kase, że hej. Powinna dla porządku wygenerować jakieś powazne drzewo genealogiczne na te okazje, aby tematów nie zabrakło na przynajmniej dwa tygodnie. Do wzięcia ze 2 miliony quidów.

            Prawda w tym wszystkim jest taka, że bezrobotna młodzież, czyli chav's ostatnio nie widzą możliwości konkurowania z przybyszami z byłych krajow komunistycznych. Bo ci pracuja wiecej i wydajniej, a chava w szkole uczyli, że czy sie uczysz, czy nie, to i tak dostaniesz dobra pracę. Otóż po wejściu do UE takich krajó jak Polska zadziałała zasada naczyń połaczonych. Duzo taniej siły roboczej do kraju o drogiej sile roboczej. Kopernik: pieniadz gorszy wypiera słabszy. i nie chodzi tu o jakość pracy lecz o wynagrodzenie za nią. A że rynek jest ograniczony, to ktoś musi zostać na lodzie. Więc sfrustrowane brakiem pracy chav's korzystając z jakiejkolwiek okazji do zadymy, będąc mimo cywilizacji zwierzeciem polującym stadnie, zapolowali na soczystą, ociekającą dobrobytem zdobycz, jaką sa sklepy. I przy okazji robią to co gatunek ludzki uwielbia robić oed wieków - rabować, palić, gwalcic, mordować. No, może niektore rzeczy w ograniczonym zakresie, ale tylko dlatego, że mozna sie spodziewać odwetu. Srogiego ze strony wschodniej.

            Mam rację? czy nie?
            • szymonek1 Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 13.08.11, 23:22
              hassleader masz racje!!!... i duze piwo od simona za tekst:"Mówią: Po czym poznać Polaka w UK? Po jego plecaku. A Polkę? Po ciapaku."
              po wypowiedzi wnioskuje,ze dobrze znasz realia zycia w UK(znaczy sie mieszkasz lub mieszkales)
              od 7 lat mieszkam w uk-wiele rzeczy mi sie tu nie podoba(ale uwagi zostawiam dla siebie -bo nie ladnie obgadywac i krytykowac gospodarza bedac u niego w goscinie!....ale z chama nigdy nie bedzie pana!!!!!cala Polska i cale Koronowo wie ze MONIKA K jest zwykla .....obracana przez ciapatego-jak sie teraz czuje jej ojciec wiedzac ze ktos taki-kto jeszcze nie tak dawno bzykal osly,kozy i lamy(wszystko co popadnie i na drzewo nie....) na azjatyckich stepach -teraz....jego corke.nic tylko pogratulowac,ze corka robi miedzynarodowa kariere w "LONDON" niczym gwiazdy z ekipy "MONCZYKA"PT"ballada o lekkim zabarwieniu erotycznym"
              • swiniopas6 Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 13.08.11, 23:40
                Szymek, ty 7 lat juz mieszkasz w moim kraju i jak widac, nie nauczyles sie jeszcze zyc
                w cywilizacji wielokulturowej. Robol wiec dalej na zmywaku ale jak juz sie napocisz i nachapiesz
                to wracaj do siebie. Tam u siebie, w tej Bydzi czy Nowej Wsi Wielkiej, bedziesz mogl sobie pluc na Zydow, Pakich i Siniakow. Ale nie tutaj u nas bo oberwiesz po ryju.
                • sugarmice Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 14.08.11, 00:15
                  swiniopas6 napisał:

                  > Szymek, ty 7 lat juz mieszkasz w moim kraju i jak widac, nie nauczyles sie jesz
                  > cze zyc
                  > w cywilizacji wielokulturowej. Robol wiec dalej na zmywaku ale jak juz sie napo
                  > cisz i nachapiesz
                  > to wracaj do siebie. Tam u siebie, w tej Bydzi czy Nowej Wsi Wielkiej, bedziesz
                  > mogl sobie pluc na Zydow, Pakich i Siniakow. Ale nie tutaj u nas bo oberwiesz
                  > po ryju.


                  Jasne. Typowy przedstawiciel naszego kraju. Ledwo parę lat siedzi w gości u Angoli i już sadzi kwaitki w stylu "tutej w moim kłaju", albo "a u nas w jukej". Ta twoja multi-kulti już wszystkim bokiem wychodzi. Najpierw Francja, teraz W.Brytania. Obejrzyj sobie zdjęcia i filmiki z zamieszek w tych krajach i odpowiedz na pytanie "kogo w większości na nich widzisz?". Pozwolili się osiedlić milionom obcych kulturowo i dziwią się, że ci nie chcą i nigdy nie będą się asymilować z resztą społeczeństwa. Powtarzasz slogany o tolerancji, a tak naprawdę, podobnie jak Twoi protoplaści wierzący w idee kominternu, bronisz utopii.
                  • hassleader Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 14.08.11, 01:18
                    Problem asymilacji jest zupelnie odrebny.
                    Przede wszystkim zasada jest taka:
                    JAK NIE ROZMAWIASZ Z ANGOLEM, TO ON UWAŻA CIE ZA BURAKA I PROSTAKA.
                    I tu jest caly pies pogrzebany. Angole są gadatliwi i lubią plotkowac. Z reguly Polak nic nie mowi, bo nie zrozumie, co do niego sie mówi, albo zrozumie po jakims czasie, kiedy za pozno na odpowiedż, albo odpowie połsowkiem.
                    Kiedy załapałem tę zasadę, to jeśli czegoś nie zrozumiem, kwieciście nawiąze do innego tematu, angole są wniebowzieci. Oni uwielbiają gadać o pierdołach, więc i prosta gadka o pierdołach w wykonaniu Polaka ich wręcz uszczęśliwia. jesteś swój chłop i cacy. Z klasą średnią natomiast trzeba zawiązać rozmowę np. na temat lekkiego pobolewania miesnia dwuglowego w wyniku naciągniecia po podniesieniu kosiarki ogrodowej podczas lekko chlodnego, dżdżystego wieczoru i wskazać na zbawienne dzialanie ibuprofenu polaczonego z maścia kortykozolową zamiast paracetamolu (doktor), lub lekkie pobolewanie mięsni karku w wyniku zaistnialego zderzenia dwoch samochodów, oczywiscie nie będącego wina kulturalnego pana w najnowszym mercedesie za toba, lecz zaistaniałych warunków drogowych, aczkolwiek jest mozliwe zlikwidowaie tego pobolewania za pomocą 25 tysiecy funtow odszkodowania uzyskanego dzięki firmie Gibbon&Szympans. Tego typu rozmowy można toczyc z klasa srednia. Z wyzsza nie ma mozliwosci sie skontaktowac, wiec nie wiem jak ich angielski brzmi w naturze. :]
                • hassleader Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 14.08.11, 00:48
                  Swiniopas6, nie wiem jak tam Szymek, bo go nie znam, ale ja nie robie na zmywaku; wprawdzie też nie wykonuję mojego zawodu, chociaż chcialbym (ale niestety dickSON na cv zawsze lepiej wyglada niz kutasinSKI), wiec wyszkolilem sie tu w innym zawodzie i w pracy nikt mi nigdy nie zrobił przykrości z bycia Polakiem. Wrecz przeciwnie, chyba mnie doceniają.
                  Nie zrozumiałes obu powyższych wypowiedzi. Ja zwrócilem uwagę na to, ze Polki ze świezej emigracji (w domysle - Polacy tez), żyja bardzo czesto w otoczeniu ostatnich UKandyjskich śmieci, za jakich uważają ich smiecie UKrodowite. Skad to wynika, chyba nie musze ci tłumaczyć, albo jesteś w klasie wyższej, to nie wytłlumaczę, bo nie zrozumiesz.
                  Niestety, ale bardzo dużej liczbie Polaków podobają sie zaistniale warunki, bo w Polsce mieli dużo gorzej. Jest to kwestia kompromisu do zastanych warunków. Jesli ktoś pochodzi ze wsi zabitej dechami, to DOM (uwaga: smiech) w zagrzybionej, narkomanskiej, zlodziejskiej, ciapackiej dzielnicy, ale dajacej lepsze perspektywy niz POPiSlandia, jest piętą boga złapaną przez przypadek, a sytuacja pozwalająca na zaistnienie przez zdjęcie jak powyzsze - wręcz boskim całusem. I w tym niczym sie ten artykuł nie rożni od opisu zdziry, która w USA zabiła dziecko i po miesiacu imprez wu..ujała policje i sąd mowiąc, ze nic nie wiedziała. Ta też ma szanse na wiele artykulów i ksiązkę. I k...wa, nie wiadomo, z jakiego powodu. Bo ktoś był na tyle bystry/odważny, ze wykonał zdjecie zycia? Ten/ta powinna być bohaterem/ką, bo miala odwage wyciągnac aparat w otoczeniu żądnych krwi, naćpanych i najaranych, żadnych wrażen gnojków.

                  W wypadku wypowiedzi Szymona w Londynie chodzi o tło zamieszek, ktorego pośrednim efektem bylo to zdjęcie, a bezposrednim - cala ta afera wokól tej Polki (daj jej Queen zdrowie :]). To tylko pusty symbol nie mowiacy nic o przyczynach rzeczywistych, za to tworzący przyczyny w zaleznosci od punktu widzenia i tworzacy skutki potrzebne własnie na teraz.
                  Poza tym wiem o co chodzi Szymkowi. Chodzi o to, ze wku...a go to, jak i zresztą mnie, ze przyjezdzają ludki i od razu chcialyby osiągnąć bez zadnych kwalifikacji to, na co emigranci z kilkuletnim stażem pracują w pocie czoła od kilku lat.
                  Natomiast, co do "sick country". To ty po kilkudziesięciu latach pobytu, zarabiajac dobrze, masz czelnośc teraz powiedzieć, że ktoś z nowej emigracji powiedzial "sick country"???? I ty sie teraz dopiero z tym zgadzasz? A czemu, do k..wy nędzy, nie powiedziałes tego 20 lat temu?
                  • swiniopas6 Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 14.08.11, 09:20
                    Przyjacielu hassleader. Zeby nie bylo nieporozumien: jestem czlonkiem klasy wyzszej niz twoja, nie musisz starac sie mnie zrozumiec..
                    pan ruski i polski kiedys a tutaj, w nowym wcieleniu, Landlord and Freeholder -mam swoje "chlopstwo" nieopodal palacu krolewskiego Hampton Court co oddaje mi honory bo musi(placem bo muszem). Tak wiec skoro zyjemy w spoleczenstwie klasowym to mozesz ukleknac, wziac oprychowke w rece i tak ze mna rozmawiac.

                    Ja sie nie oburzam na pania Konczyk, ze ledwie przyjechala a juz sie wymadrza. Ja ja chwale za niezwykla przenikliwosc i lapidarnosc slusznej wypowiedzi. No i ciesze sie, ze Obywatelka Koronowa osiagnela tutaj zasluzona slawe. Ja lubie Koronowo mimo, ze tam w wieku lat ok 3.5 niemal nie utopilem sie w zakolu rzeki. Do dzis pamietam: ja bawie sie na kocyku, siostra Edytka zaczytana w ksiazce. Matka przeplynela rzeke i cos z drugiej strony wola. Ja do niej, wpadlem w gleboka wode i widze ta wode nad soba. Nie poszedlem jednak rakom na potrawke- zlego diabli tak latwo nie biora. Jakis mily pan obok co obmacywal na sasiednim kocyku panienke, skoczyl i mnie za dlugie wlosy z topieli wyciagnal.
                  • swiniopas6 Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 14.08.11, 09:21
                    Przyjacielu hassleader. Zeby nie bylo nieporozumien: jestem czlonkiem klasy wyzszej niz twoja, nie musisz starac sie mnie zrozumiec..
                    pan ruski i polski kiedys a tutaj, w nowym wcieleniu, Landlord and Freeholder -mam swoje "chlopstwo" nieopodal palacu krolewskiego Hampton Court co oddaje mi honory bo musi(placem bo muszem). Tak wiec skoro zyjemy w spoleczenstwie klasowym to mozesz ukleknac, wziac oprychowke w rece i tak ze mna rozmawiac.

                    Ja sie nie oburzam na pania Konczyk, ze ledwie przyjechala a juz sie wymadrza. Ja ja chwale za niezwykla przenikliwosc i lapidarnosc slusznej wypowiedzi. No i ciesze sie, ze Obywatelka Koronowa osiagnela tutaj zasluzona slawe. Ja lubie Koronowo mimo, ze tam w wieku lat ok 3.5 niemal nie utopilem sie w zakolu rzeki. Do dzis pamietam: ja bawie sie na kocyku, siostra Edytka zaczytana w ksiazce. Matka przeplynela rzeke i cos z drugiej strony wola. Ja do niej, wpadlem w gleboka wode i widze ta wode nad soba. Nie poszedlem jednak rakom na potrawke- zlego diabli tak latwo nie biora. Jakis mily pan obok co obmacywal na sasiednim kocyku panienke, skoczyl i mnie za dlugie wlosy z topieli wyciagnal.
                    • hassleader Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 14.08.11, 17:39
                      To nie chodzi o to, że ja mam ciebie nie rozumieć, chodzi o to, że ty nie rozumiesz inych.
                      Sam widzisz, ze wymadrzasz sie w sprawie, o której nie masz bladego pojecia. Jesteś jak ta Maria Antonina, co na wiesc, że chłopstwo się burzy, bo nie ma chleba, odpowiedziała: to niech jedzą bułki.
                      Przed nikim nie klekam, a już tym bardziej przed kimś, o kim nie mam dobrego zdania, więc nie licz na to. To, ze miałeś kasiastych i wpływowych rodzicow, nie czyni cie kims lepszym, a dla mnie landlord to po prostu bogatszy Stanisław Anioł.

                      A do stwierdzenia, ze to "sick country" naprawde nie trzeba przenikliwości. To sie wrecz rzuca w oczy po pierwszych kilku dniach pobytu. No ale skoro dla ciebie jest to objaw przenikliwości, no, no.
                      • swiniopas6 Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 14.08.11, 18:13
                        hassleader, nie bulki tylko ciasto. Gdyby Maria Antonina zawolala: unbagettesilwuple! to by nie bylo problemu bo kazdy Francuz lubi zezrec bagietke. Ale ona im chciala w zamian wcisnac ohydne jakies torty z zakalcem.

                        Aha, jeszcze jedno: ja nie mialem forsiastych rodzicow bo oni wszystko stracili na wojnie. Co do wplywow, to roznie slysze ale przyznam, ze mamuska jest na Liscie Wildsteina.

                        Mila obserwatorka UK z Koronowa rodem doszla do swych wnioskow wyskakujac oknem z domu palonego przez dzicz ,na wnioski wystarczyla jej chwila grozy. Mnie to zajelo 30 lat z okladem. Roznymi drogami dochodza ludzie do prawdy.
                        Poszperaj w archiwum tej grupy to moze znajdziesz moje teksty, ktore zapewne z trudem zrozumiesz. Dowiesz sie(cytaty z Times'a), ze jestem -osobiscie ja sam, z nazwiska- nowym bohaterem Procesu Frantza Kafki. Oni placa grube tysiace i nadal gryza mimo ze ja juz w ciemnym acz przedwczesnym grobie-after-life w budce z kurnikiem.
                        Tak, to jest naprawde chory kraj i Pani Monika ma racje.
                        • hassleader Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 15.08.11, 01:45
                          swiniopas6 napisał:

                          > hassleader, nie bulki tylko ciasto. Gdyby Maria Antonina zawolala: unbagettesil
                          > wuple! to by nie bylo problemu bo kazdy Francuz lubi zezrec bagietke. Ale ona i
                          > m chciala w zamian wcisnac ohydne jakies torty z zakalcem.

                          Nie wnikam, chodzi o kontekst, podobno to wcale nie ona powiedziala, ale jest to doskonaly przykład niemożności zrozumienia innych, a o to chodzi.

                          > Tak, to jest naprawde chory kraj i Pani Monika ma racje.

                          Ja doszedlem do tego po pierwszych kilku tygodniach pobytu. Przede wszystkim zaszokował mnie stopień zasmiecania. Czy kiedyś zwrociłeś uwagę jak oni smiecą? Oni nie rzucają smieci na ziemię, im ten śmiec z ręki sam WYPADA!. Ja czegos takiego w Polsce nigdy nie widzialem. Początkowo kilka razy uprzejmie zwróciłem takiemu uwage, że chyba coś zgubił, moze ważnego... Oh no, its rubbish... No w morde... I faktycznie, niewazne czy to papierek czy fish&chips, po porostu wypada z reki i już i jakby co, to nie jego albo przypadkowo. Widzialeś kiedyś ulice o 5 rano w okolicach pubów? 20 cm warstwa smieci. Wszystko tam jest - butelki, torebki, papiery, frytki, kubki, prezerwatywy, bluzy, krew, po prostu bydło i tyle. Drugi problem to ich obsrane wychowanie bezstresowe, ktorego efekty własnie obserwujemy w Londynie czy Manchesterze. Trzecie - przekonanie o wlasnej wyższosci nad innymi nacjami - z jakiego do jasnej cholery powodu? Kulturowo zacofani za resztą Europy, usługowo rownież. Zaden salon usługowy np. kosmetyczny, nie miałby szans zaistnienia w Polsce ze wzgledu na bardzo niską jakośc usług. Wyliczac można duuugo. Ale wewnętrzny PiAR dziala i dalej są przekonani o swojej wyjątkowości.

                          > Mila obserwatorka UK z Koronowa rodem doszla do swych wnioskow wyskakujac oknem
                          > z domu palonego przez dzicz ,na wnioski wystarczyla jej chwila grozy. Mnie to
                          > zajelo 30 lat z okladem.

                          No popatrz, i wyzszej klasy arystokrata po 36 latach myslenia przyznaje rację ciapackiej przydupajce, ktora do tego wniosku doszła lecąc pomiedzy pietrem a parterem swojego domku w ułamku sekundy. Dla mnie bomba!
                          • swiniopas6 Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 15.08.11, 08:56
                            punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, kolego.
                            Ja przez pol zycia siedzialem tu na wyzszej grzedzie i krakalem jak i wrony,
                            zgodnie z ladnym polskim powiedzeniem. Nagle sie okazalo ,ze po latach wiernej psiej sluzby
                            pan postanowil kopnac swego psa i mnie zalatwic odmownie, zgodnie z francuska maxima: Pour encourageur d'autres- rozstrzelac jednego aby zachecic do walki innych. No i ja ,zamiast
                            grzecznie sie powiesic a la Lepper, ja sie nie daje zgwalcic, ja gryze i kopsam. To nie jest pukka, tak sie nie robi. To kosztuje pieniadze i o tym pisza gazety. Zostalem poszczuty gazeciarzami z The Times. Luty ub.roku. Ja tych gazeciarzy odwrocilem by zaszczekali w druga strone. Sam obecny minister zdrowia musial sie w sprawie wypowiadac. Powiedzial cos w tym stylu: jesli ten bydgoszczanin nie morduje staruszek to dlaczego on nas tyle kosztuje?
                            No wlasnie, o to rzecz w istocie biega w tym chorym kraju.

                            NB. w czarnej rozpaczy napisalem do Ksiecia Karola z zapytaniem czy takie Krolestwo planuje odziedziczyc. Nie jestem na tyle wariatem by oczekiwac, ze on to przeczyta, do niego codziennie pisze jakis nutter. Ale mialem nadzieje i prosbe by jego prawny doradca przeczytal i sie ustosunkowal, wazny z mojego punktu widzenia dokument. Otrzymalem w odpowiedzi jakis niezobowiazujacy belkot.
                            Tak wiec zaluje dzisiaj, z pozycji wczesnego emeryta i posiadacza mnostwa srebrnych dzbanuszkow, ze sprzedalem Krolowej moj szlachecki klejnot. Trzeba bylo zostac hydraulikiem.
                • hassleader Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 15.08.11, 01:07
                  swiniopas6 napisał:

                  > Szymek, ty 7 lat juz mieszkasz w moim kraju

                  Opowiem ci kawal
                  Od dziecka przyjaźnilo się dwóch facetów, Żyd i garbaty. Żyd wstydzil sie swego pochodzenia wiec nigdy nikomu o tym nie mowił. Pod koniec życia, na łożu smierci mówi do garbatego:
                  -wiesz, musze ci wyznać mój największy sekret zycia - jestem ŻYDEM.
                  -skoro ty, to i ja wyznam ci najwiekszy moj sekret - jestem GARBATY.

                  To, zeby ci przypomnieć, ze moze i żyjesz tam 30, 40, 50 lat, ale zawsze zostaniesz Polakiem, nawet jak bys sie przechrzcił na protestantyzm, zmienil nazwisko i opanowal do perfekcji ichni akcent. ZAWSZE ktoś co powie: where are you from? Oouułł, Pouland? Wonderfuul country myślac: gdzie to do cholery jest i jak ten gosc sie tu znalazł?
                  • swiniopas6 Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 15.08.11, 08:57
                    swieta prawda
              • hassleader Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 14.08.11, 02:38
                Lamy nie! Lamy w tym klimacie nie zyją!
              • hassleader Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 14.08.11, 02:39
                Lamy nie! Lamy w tym klimacie nie zyją! Lamy wyłacz.
              • hassleader Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 15.08.11, 01:14
                szymonek1 napisał:


                > od 7 lat mieszkam w uk-wiele rzeczy mi sie tu nie podoba(ale uwagi zostawiam dl
                > a siebie -bo nie ladnie obgadywac i krytykowac gospodarza bedac u niego w gosci
                > nie!....ale z chama nigdy nie bedzie pana!!!!!

                Powiedz, czy wynajmując mieszkanie i płacac za nie nie zwrocisz wlascicielowi uwagi, ze grzyb, pobite okna i cieknacy dach? Powiesz mu bo za to płacisz. Tak samo jest z tym krajem. Łachy nie robią bo płacisz temu krajowi swoją pracą i podatkami, czesto lepszą pracą niż aborygeni. A że zgodzili się bys tu przyjechał? To tez jest ich zasrany interes i oni dobrze o tym wiedzą, ale ci nie powiedzą.
                Powiedzą: jak sie nie podoba to wyjedź. Mów - nie podoba się, ale nie wyjade bo mam zamiar zmienić w tym kraju na lepsze, bo w moim sie nie udało, a nie lubie przegrywać.
                • swiniopas6 Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 15.08.11, 09:39
                  decyzja wpuszczenia pol miliona Polakow zostala podyktowana rozpacza.
                  Ci tam, u wladzy, wiedzieli od dawna co sie u nas wyrabia i tym sposobem starali
                  sie zlu zaradzic. Tak tez do zarastajacego zielskiem stawu gdzie plywaja leniwie
                  brzuchami do gory leszcze, plotki i inne niskiej wartosci rybie chwasty- wpuszcza
                  sie szczupaki i okonie by pogonily owo talatajstwo.
                  • hassleader Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 15.08.11, 21:13
                    No i chyba osiągnelismy po dlugiej debacie consensus :]

                    O przyczynach kryzysu nie bedziemy rozmawiac, bo o usa mowi sie dobrze albo wcale ;)
                    • swiniopas6 Re: Najważniejszy skok: Historia Moniki Kończyk 16.08.11, 06:33
                      Jak to powiedzial pewien towarzysz do Michnika przy Okraglym Stole?
                      Polak z Polakiem zawsze sie dogadaja. I mimo ze pierwszy to pewnie jakis farbowany
                      kacap a drugi, jak wiadomo, z Naszych- to niech tak zostanie. Pozdrawiam.
    • frych47 Re: Najważniejszy skok: Hostoria Moniki Kończyk 14.08.11, 08:18
      sugarmice napisał:

      > Całe dziennikarstwo zeszło na psy. Kobieta wyskoczyła z okna i co?

      Wiadomość Dla dziennikarzy GW
      Po tym skoku z tego stresu pani Monika poszła od razu postawić kloca.
Pełna wersja