Grand Prix to kłopot dla żużlowca. Sprawdź, dla...

20.08.11, 08:51
Mam wrażenie, że światowe, jak i polskie władze żużlowe robią wszystko, żeby ten sport zniszczyć. Po pierwsze nowe tłumiki, które po prostu zniszczyły widowisko... nigdy nie widziałem tak nudnego sezonu Grand Prix. Jak nie wygra się startu, to ciężko wyprzedzać na dystansie.
Po drugie nieszczęsny przepis z jednym zawodnikiem z GP... Jak dla mnie jest to chory pomysł i już. Polacy, którzy awansują z Challange nie znajdą w przyszłym roku dobrego klubu i nic GP nie zrobią bez kasy :/
    • Gość: Szrek Re: Grand Prix to kłopot dla żużlowca. Sprawdź, d IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.11, 10:37
      Wprowadzenie przepisu o jednym uczestniku GP w drużynie dowodzi, że sternicy polskiego speedwaya nie mają pojęcia o tym, co dzieje się z pieniędzmi wydawaanymi przez nich na kontrakty. Co więcej: nie potrafią myśleć o naszym żużlu perspektywicznie.
      Zwolennicy ograniczenia twierdzą, że: "Kluby muszą oszczędzać./../ Poszukano więc sposobu na zmniejszenie kosztów i stworzono przepis mówiący, że w przyszłym roku w zespole może wystartować tylko jeden żużlowiec jeżdżący w cyklu Grand Prix. Miejsce będzie więc zaledwie dla dziesięciu najlepszych zawodników świata. W cyklu startuje jednak stale aż piętnastu. Pięciu z nich musi się więc pożegnać ze startami w polskiej ekstralidze, gdzie płaci się najwięcej na świecie. Awans do Grand Prix przestaje się w tym momencie zupełnie opłacać."

      Autorzy tego pomysłu nie doceniają chyba / a raczej na pewno/ żużlowców. Oni doskonale wiedzą jakimi budżetami dysponują kluby i... rychło zwietrzą swój interes, dogadają się i stawki za ich zatrudnienie znacznie wzrosną. Klubowi mędrcy i tak w pierwszej kolejności pobiją się o naajwiększe gwiazdy GP a dla rodzimych żużlowców pozostaną ochłapy. Szkoda, że nikt nie pamięta już /a może pamiętać nie chce/ jaki był efekt pierwszego wprowadznie w polskij lidze KSM. Zamiast zakładanych oszczędności dla klubów wzrosły żądania finansowe zawodników z tzw. "2 linii".
      Jakość decyzji podejmowanych przez działaczy znad Wisły jest... jaka jest. Chwilowo jeszcze nie widać tego skutków dzięki wyczynom kadry Marka Cieślaka. Ale dołek jaki obserwujemy wśród juniorów, a który jest efektem niedawnego otwarcia się na juniorów zagranicznych jest widoczny. Jeszcze trochę, a zagraniczni juniorzy, którzy międzynarodowe szlify odebrali za pieniądze polskich prezesów zamykać będą drzwi przed nosem najlepszych polskich seniorów. A juniorzy? Będą się wspinać na palcach po to co jeszcze niedawno wystarczyło podnieść z podłogi.
      Irytuje mnie w tym wszystkim jeszcze jedno. Alfą i omegą w temacie znów usiłuje być Krzysiu Cegielski. Co musi się stać aby ten naprawdę sympatyczny człowiek opamiętał się? Po mefektach jakie przyniosła jego "kampania tłumikowa", po tym jakie owoce daje jego "pomaganie Januszowi Kołodziejowi w GP" mógłby... dać sobie odrobinę czasu i nabrać dystansu na urlopie?


      • Gość: Szrek Re: Grand Prix to kłopot dla żużlowca. Sprawdź, d IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.11, 10:40
        A pan prezes generał niech się nie martwi ewentualnym awansem do GP Grzegorza Walaska. Nie tylko Grzegorz nie będzie miał ochoty podpisać umowy z klubem, którego działacze nie potrafią pozyskać sponsora i liczą wyłącznie na litosć Prezydenta Miasta. Tylko po co w tych okolicznościach awans do ekstraligi?
Pełna wersja