podzielnik
17.09.11, 07:30
"Bydgoscy cykliści zamierzają przekonać bydgoszczan, że rower jest lepszy od samochodu "
Erm, trzy miesiące temu bydgoscy cykliści usiłowali udowodnić, że rower jest najlepszy: bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,9778743,Sprawdzili_czym_jezdzi_sie_najlepiej__Wygral_rower.html
Okazało się, że nawet w godzinie największych korków [spod redakcji Gazety]:
- na Bartodzieje rower dotarł aż minutę szybciej
- na Kapuściska rower dotarł aż 4 minuty szybciej
- na Wyżyny - aż 5 minut szybciej (!)
- na Szwederowo - aż 6 minut szybciej (OMG!)
- do Fordonu.... 18 minut później.
Tak więc wykazali, że nawet w godzinie największego tłoku zysk na jeździe rowerem jest aż do 6 minut (ciekawe dlaczego nie pomierzono czasu przejazu innymi środkami komunikacji _poza_ godzinami szczytu?).
Czy bydgoscy cykliści opracowali nowe trasy, na których da się udowodnić, że rowerem jest dużo szybciej, czy po prostu znalazła się lepiej zakorkowana godzina i trasy przez remontowane miejsca? :)
Nie mogę się doczekać zestawienia, a później tradycyjnego przekonywania, że rower jest najlepszy (także dla osób jeżdżących z ciężkim bagażem i dzieckiem, z Fordonu do Centrum (niestety dla mnie komfort podróżowania (automatyczna klima przy trzydziestostopniowych upałach czy zamknięty obieg powietrza w pobliżu antycznego autobusu PKS) jest bardzo ważny).
Każdemu użytkownikowi życzę spotkania się z uprzejmością na drodze (niniejszym pozdrawiam buca ze srebrnej skody CNA 8R77)