thomas-3
20.09.11, 12:48
Pozbawianie Bydgoszczy szeregu inwestycji centranlych, vide S5, dworzec kolejowy, port lotniczy, jest dowodem na lekcewazacy stosunek premiera rzadu Tuska do nas, mieszkancow 360 tysiecznego osrodka miejskiego. Dla Tuska utrata glosow wyborczych w naszym miescie, nie stanowi zadnego, realnego zagrozenia do dalszego sprawowania wladzy i jest nic nie znaczaca strata. Swoja bezprecedensowa wypowiedzia na temat S5 ( w grudniu ubr. przed wyborami na prezydenta miasta w Bydgoszczy, mowil ze pieniadze na S5 sa) i troski jaka przejawial w odpowiedzi na pytanie redaktorki bydgoskiej TV w sprawie zwolnienia torunian od oplat autostradowych, wynika jednoznacznie ze jedynym liczacym sie osrodkiem w tym wojewodztwie jet jest dla rzadu Torun. W planach Tuska, Bydgoszcz traktowana jest jak nic nie liczaca sie miescina, ktora nawet w kampanii wyborczej mozna spokojnie ominac i zignorowac. Tusk przez szereg lat lekcewazyl nadchodzace do Warszawy protesty bydgoszczan o niesprawiedliwym podziale srodkow przez Urzad Marszalkowski, dajac tym samym do zrozumienia ze taka polityka Torunia znajduje jego pelna akceptacje. Skoro PO nie zalezy na naszych glosach, mysle ze warte spelnic oczekiwania jej szefow i w najblizszych wyborach "odstawic" ta partie na "tor rezerwowy", dokladnie tak samo jak "odstawil" bydgoskie inwestycje i nas bydgoszczan.