mf.eu
22.10.11, 23:06
Pisujesz tu ciekawie o czasach Twego dzieciństwa - młodości w Bydgoszczy. Pamiętasz może takich zbójów Hammerlingów? (Hemmerlingów?). Na początku 70 lat dawali o sobie znać - czy to na "dechach" na Nakielskiej albo w Myślęcinku, czy to na jakichś dyskotekach. Starszy miał wytatuowanego chyba pułkownika na ramionach. Charakterystyczne narzędzie walki - obtłuczona butelka. Można było dostać w ryja za to, że "się spojrzałeś". Albo, ze się "nie spojrzałeś". I inni ludzie - już nie z tej beczki: chłopak z pl. Weysenhoffa, który szył modne spodnie z dostarczanego materiału, wzięcie miał, że ho, ho... Taki człowiek Fred Weiland (Wailand?), też z okolicy Weysenhoffa - miał płyty zagraniczne, mówiło się wśród wtajemniczonych, że "dużo mógł", chociaż dziś już nie pamiętam, co :) Napisz coś o ciekawych ludziach, których znałeś, albo o których słyszałeś...