Nowy inżynier miasta jak dyrektor wydziału

05.12.11, 11:18
co jest ważne na tym stanowisku?
"Kandydaci muszą spełnić kilka warunków. Wymagane jest wykształcenie wyższe techniczne i czteroletnie doświadczenie zawodowe zgodne z wykształceniem. Dodatkowo trzeba się wykazać uprawnieniami budowlanymi, znajomością Kodeksu postępowania administracyjnego, zdolnościami interpersonalnymi i organizatorskimi."
budowlane aby mógł robić fuchy, znajomość kodeksu aby bawić się w biurokratę
czy to jest właściwa droga? do biurokracji to tak a do sprawnego zarzadzania to nie


    • adams1985 Brawo 05.12.11, 11:23
      Jest dobrze, większe uprawnienia i może się coś zmieni. Biedna eks koordynator nie przebiła tego starego zbitego betonu, może nowy inżynier miasta to rozbije.
      Szacunek dla Bruskiego, babce się nie udało ekipa wyciągneła wnioski i zobaczymy. Zgodnie z zasada PLAN DO CHECK ACT!
      • frych47 Re: Brawo 05.12.11, 11:59
        A biegła znajomość j. angielskiego nie jest wymagana, potrzebna np. do współpracy z firmami zagranicznymi.
        • kr88 Re: Brawo 05.12.11, 12:43
          Jesteśmy w Polsce i językiem urzędowym jest Polski.
          • frych47 Re: Brawo 05.12.11, 14:14
            kr88 napisał:

            > Jesteśmy w Polsce i językiem urzędowym jest Polski.

            O to ja też mogę być inżynierem miasta, bo ja myślałem, że jesteśmy jeszcze w Unii, to teraz wiem dlaczego cięzko poszukać na bydgoskim lotnisku kogoś ze znajomością angielskiego, tam są wszyscy z Polski.
            • klonus-8 Re: Brawo 05.12.11, 14:27
              A co to takiego angielski, że każdy go musi znać? Akty prawne w UE (z tego co słyszałem) pisane są nie tylko w angielskim, ale i francuskim, hiszpańskim, włoskim i niemieckim. Czy inżynier miasta musi znać wszystkie te języki? Może niech nie ma wykształcenia technicznego (bo po co mu) tylko filologiczne, bo a nóż przyjdzie mu rozmawiać z kimś z zagranicy.
              • frych47 Re: Brawo 05.12.11, 14:37
                klonus-8 napisał:

                > A co to takiego angielski, że każdy go musi znać? Akty prawne w UE (z tego co s
                > łyszałem) pisane są nie tylko w angielskim, ale i francuskim, hiszpańskim, włos
                > kim i niemieckim. Czy inżynier miasta musi znać wszystkie te języki? Może niech
                > nie ma wykształcenia technicznego (bo po co mu) tylko filologiczne, bo a nóż p
                > rzyjdzie mu rozmawiać z kimś z zagranicy.

                A potem śmiech w Toruniu, że nie potrafimy napisać wniosku o dofinansowanie do inwestycji.
                Ale co za problem każdy szef może sobie zatrudnić tłumacza.
                • klonus-8 Re: Brawo 05.12.11, 15:04
                  frych47 napisał:
                  >
                  > A potem śmiech w Toruniu, że nie potrafimy napisać wniosku o dofinansowanie do
                  > inwestycji.
                  > Ale co za problem każdy szef może sobie zatrudnić tłumacza.
                  >
                  Gdyby w Toruniu powiedzieli wprost, że wnioski należy pisać po angielsku, to byśmy je po angielsku napisali. Ale wówczas na pewno również by się język nie zgadzał.
            • kr88 Re: Brawo 05.12.11, 14:50
              frych47 napisał:

              > kr88 napisał:
              >
              > > Jesteśmy w Polsce i językiem urzędowym jest Polski.
              >
              > O to ja też mogę być inżynierem miasta, bo ja myślałem, że jesteśmy jeszcze w U
              > nii, to teraz wiem dlaczego cięzko poszukać na bydgoskim lotnisku kogoś ze znaj
              > omością angielskiego, tam są wszyscy z Polski.

              Podaj mi powód dla którego inżynier miasta miałby mówić po angielsku. Konkrety proszę.
              • frych47 Re: Brawo 05.12.11, 15:00
                kr88 napisał:

                > Podaj mi powód dla którego inżynier miasta miałby mówić po angielsku. Konkrety
                > proszę.
                >
                Myślałem, że teraz na studiach nie tylko uczą lekcji religii.
                • kr88 Re: Brawo 05.12.11, 15:06
                  frych47 napisał:

                  > kr88 napisał:
                  >
                  > > Podaj mi powód dla którego inżynier miasta miałby mówić po angielsku. Kon
                  > krety
                  > > proszę.
                  > >
                  > Myślałem, że teraz na studiach nie tylko uczą lekcji religii.
                  >

                  Mmmmm ale argument. Normalnie szczena opada.
                • klonus-8 Re: Brawo 05.12.11, 15:08
                  frych47 napisał:

                  > kr88 napisał:
                  >
                  > > Podaj mi powód dla którego inżynier miasta miałby mówić po angielsku. Kon
                  > krety
                  > > proszę.
                  > >
                  > Myślałem, że teraz na studiach nie tylko uczą lekcji religii.
                  >

                  Ja myślałem, że na studiach technicznych uczą raczej spraw technicznych aniżeli lingwistyki, ale oczywiście mogę się mylić - zwłaszcza, że UTP połączyło się ze szkołą filologiczną
      • ababyd Re: Brawo 05.12.11, 14:58
        Obyś miał rację?
        AA
    • yuuu11 Nowy inżynier miasta jak dyrektor wydziału 05.12.11, 13:29
      Czegoś w tym ogłoszeniu nie rozumiem, czteroletnie doświadczenie to ma początkujący i zielony projektant. Na tym stanowisku potrzebna jest ogromna rutyna i te 15-20 lat pracy w branży budowlanej, najlepiej w specjalności projektowej. Inaczej bedzie powtórka z rozrywki.
    • ababyd Re: Nowy inżynier miasta jak dyrektor wydziału 05.12.11, 14:57
      Masz rację. To tak jakby był inny cel konkursu?
      Andrzej Adamski
    • klonus-8 Nowy inżynier miasta jak dyrektor wydziału 05.12.11, 14:57
      Dwa lata w zawodzi wystarczą, by inżynier został kierownikiem budowy, więc jest to doświadczenie dwuletniego kierownika budowy (niejedno w tym czasie się widzi). Poza tym jest to co najmniej cztery lata. 15-20 lat to czas wystarczający by wykształcił się ten sam beton, z którym inżynier miasta ma walczyć. Osobiście byłbym raczej skłonny ku 10-letniemu doświadczeniu.
      Co do pomysłu, by inżynier miasta nie miał wyższego wykształcenia technicznego, to jedno mam pytanie: co to za inżynier bez tytułu inżyniera?
      • yuuu11 Re: Nowy inżynier miasta jak dyrektor wydziału 06.12.11, 15:05
        Chyba nie pojałeś. Zadania inżyniera miasta to koordynacja przedsięwzięć przed realizacją głównie, znajomość teoretyczna i praktyczna wszystkich branż sieciowych i zagadnień drogowych, znajomość istniejącej i perspektywicznej infrastruktury miasta, znajomość technologii i czasu ich realizacji, a także "przebicie" do instytucji zarządzających mediami i drogami. To potrzeba wielkiego doświadczenia zawodowego. To nie jest praca dla młodego pistolecika z budowy z kilkuletnim doswiadczeniem. Tak poległa pierwsza inżynier miasta, bez wiedzy, nie wyposażona w kompetencje, uzależniona od szefowej z innej epoki przeydenckiej
    • friedmar A dlaczego nie emerytowany wojskowy?! Tera uoni! 05.12.11, 16:25
      A dlaczego nie emerytowany wojskowy?

      W drogach i autobusach mamy emerytowanego pułkownika od bombowców, jego szef był zdaj e się kapitanem i nie widzę powodu dla którego miasto miałoby nagle zabiegać o fachowców w myśl zasady emeryci na emeryturę, młodzi do roboty, inżynierowie od dróg do dróg itd.

      Inżynierem miasta może być emerytowany major, najlepiej mianowany jeszcze za Jaruzelskiego, który by sobie zbudował skuteczny zespół fachowców tak jak to zrobił pułkownik Antosik. Już widzę jak przestawiają na makiecie Brdę by postawić spółdzielcze punktowce (kolejna scena to premia za wdrożony wniosek architektoniczny).

      Jeżeli zatrudnią prawdziwego inżyniera a nie emerytowanego wojskowego to inżynier nie będzie miał wspólnych tematów z Antosikiem, nie będzie wiedział czy grochówkę gotuje się się w parowarze czy w polowym imbryku....
      • kr88 Re: A dlaczego nie emerytowany wojskowy?! Tera uo 05.12.11, 18:29
        Masz jakieś konkretne zarzuty do szefa drogowców czy czepiasz się dla zasady?
        • friedmar oficer łącznikowy jak byk 06.12.11, 11:40
          Odwracam Twoje pytanie zatem - cóż możesz zarzucić innemu emerytowanemu wojskowemu, któremu zasady konkursu uniemożliwiają aplikowanie na to stanowisko. (w przeciwieństwie do Antosika emerytowanego bombownika a obecnie dyrektora od dróg i komunikacji)

          Pułkownik Antosik sam przyznał że nie zna się na drogach jest emerytowanym wojskowym i postanowił wypróbować swoich sił w największej z jednostek organizacyjnych 8 miasta w kraju. Dlaczego nie dać takiej szansy jakiemuś emerytowanemu oficerowi łączności, który będzie odpowiadał za przepływ meldunków i koordynację działań dróg z wodociągami i mzk?

          Ciekawi mnie jedynie dlaczego "główny budowniczy dróg" nie musi znać się na ich budowie i nimi zarządzaniu, a jego kolega których tych dróg nie buduje a jedynie synchronizuje z wodociągami już nie może być emerytowanym wojskowym. Jeżeli Antosik nie jest dzieckiem ustawki kolesiów to niech wymogi doświadczenia zawodowego i wykształcenia kierunkowego będą wszędzie takie same albo niech Pan Bruski unieważni konkurs, który jak widzę był konkursem na Antosika a nie na szefa od dróg i komunikacji.


          Potkr88 napisał:

          > Masz jakieś konkretne zarzuty do szefa drogowców czy czepiasz się dla zasady?
          • frych47 Re: oficer łącznikowy jak byk 06.12.11, 14:25
            A pan Gowin zna się naprawie albo pani Mucha na sporcie?
            • friedmar konkurs na Antosika to nie konkurs na Gowina 06.12.11, 16:25
              pierwsze słyszę frych!
              Stanowiska ministerialne w polskim rządzie są konkursowe?
              Od kiedy to premier musi ogłaszać konkurs na ministra? Gdzie to jest publikowane?

              Jeżeli nie to Twój argument był demagogiczny.

              Albo wymagamy żeby konkursy filtrowały ludzi kompetentnych z wykształcenia i doświadczenia (czyli kompetencji) albo nie.





              frych47 napisał:

              > A pan Gowin zna się naprawie albo pani Mucha na sporcie?
      • farcry555 Re: A dlaczego nie emerytowany wojskowy?! Tera uo 05.12.11, 18:33
        He he !!! dobre Friedmar !!! Tez "kocham" trepów. Nie dość, że za nic nierobienie idą na wczesne, tłuste "mundurówki", to jeszcze ludziom zajmują na emeryturze miejsca pracy. Tym sposobem płacimy na nich z naszych podatków dwukrotnie.
    • ababyd Nowy inżynier miasta jak dyrektor wydziału 05.12.11, 20:48
      Taka ważna sprawa, a Forumowicze jakby źle życzyli Bydgoszczy, bawią się tematem.
      Ja znam Osobę kompetentną, wypełniającą kryteria, doświadczoną, z uprawieniami budowlanymi, spełniającą już /w nowej Polsce/ poważne funkcje miejskie, kochającą Bydgoszcz, entuzjastę MB, człowieka uczciwego /tak, tak, są tacy/,..., ale i wykluczonego /jak się zdaje/ przez "bydgoski salon".
      Zachęcałem Go do wzięcia udziału w "zawodach". On znawca realiów bydgoskich uśmiechnął się i prosił mnie o odstąpienie od zachęty. Szkoda, ale On, chyba, wie co mówi?
      Tylko Bydgoszczy żal.
      ŁĄCZY NAS BYDGOSZCZ
      AA
      • semeon Re: Nowy inżynier miasta jak dyrektor wydziału 06.12.11, 00:04
        ababyd napisał:

        > Ja znam Osobę kompetentną, wypełniającą kryteria, doświadczoną, z uprawieniami
        > budowlanymi, spełniającą już /w nowej Polsce/ poważne funkcje miejskie, kochają
        > cą Bydgoszcz, entuzjastę MB, człowieka uczciwego /tak, tak, są tacy/,...,

        A czy to, aby wystarczy?

        dziwnabydgoszcz.blogspot.com/
        • ababyd Re: Nowy inżynier miasta jak dyrektor wydziału 06.12.11, 10:00
          Wszystko zależy od Selekcjonera. Widzimy jaka jest "drużyna", i pamiętamy bardzo ważne słowa: "Kluczem do sukcesu są najbliżsi współpracownicy.."
          ŁĄCZY NAS BYDGOSZCZ
          AA
      • violavip Re: Nowy inżynier miasta jak dyrektor wydziału 06.12.11, 20:24
        Panie Andrzeju , niewątpliwie jest to prawda ,że niezmiernie trudno jest przebić się przez mur układów. Z drugiej strony jednak za złożenie kwitów nikt nie bije, a jeżeli się nie uda - trudno.Czasami warto spróbować rozbić ustalony schemat.Pisze to bo kiedyś sama odważyłam się na taki krok choć nawet najbliżsi nie dawali mi szans : )) ,mnie się udało,nie żałuję.Myślę nawet ,że ci nasi "salonowcy" mają już tak dosyć własnego sosiku,że kiedyś będą musieli przewietrzyć szeregi.
        • ababyd Re: Nowy inżynier miasta jak dyrektor wydziału 06.12.11, 21:52
          Zgadzam się z Panią. Też mam podobne doświadczenia za sobą. Rozumiem, ale "salon" nie ma jeszcze dosyć sosiku. Jest wiele przykładów, ale o tym możemy przy stole.
          Serdeczności Pani Violu, AA.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja