Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione momenty

05.06.04, 13:32
-opowieści z Narni, C.S. Lewis
-Alicja w krainie czarów i po drugiej stronie lustra, Lewis Carrol
-Trylogia, Hobbit, J.R.R. Tolkien
-Pan Samochodzik, Z. Nienacki
-wszystkie ksiazki o szkole E. Niziurskiego
-Jezycjada, M. Musierowicz

i wiele, wiele innych
ulubione momenty opisze, jak bdee miala wiecej czasu

a moze bedziemy tu (w tym watku) rzucac tez ulubione bajki, ktore opowiadali
nam rodzice, dziadkowie, krewni, czy panie na koloniach, a takze takie, ktoe
Wy opowiadacie swoim latoroslom?
moim najwiekszym osiagnieciem 'fantastycznym' bylo stworzenie dwutygodniowego
projektu, w czasie ktorego 12 8latek uwierzylo, ze jest wrozkami, biegalo po
lesie ubrane we wlasnorecznie wykonane skrzyddelka, rysowaly te fairy i
rozwieszaly na scianach, wymyslaly piosenki, a kazdego wieczoru wysluchiwaly
moich opowiesci o wrozkach :)
pozniej je wrzuce, nie wiem, czy lepiej po polsku czy w wersji orygialnej?
    • Gość: malgosia Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom IP: *.int.elnet.pl / 81.15.222.* 05.06.04, 13:37
      przede wszystkim Andersen ( zawsze lubilam horrory )
      pozniej Musierowicz
      obecnie Chmielewska ,Ludlum i takie tam...
      pozdro
      • trond Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 13:44
        garalt z rivii
        harry potter
        p.s.co bogin ma?ma siedzieć w szafie i nie plumkać.;))))))
        • nortia Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 16:16
          Musierowicz, Chmielewska, L.M.Montgomery

          "Chlopcy z Placu Broni"
          "Jezioro osobliwosci"
          "My dzieci z dworca Zoo"
          "Ptasiek"
          "Kraina Chichow"
          "Dziec z Bullerbyn"(jak to sie pisalo? ;)
          "Pies, ktory jezdzil koleja"(?)

          Chwilowo nie moge sobie tych lepszym przypomniec.

          A dziecinstwo?












          ...trwam..
          • duch_swietosci_forum Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 16:22
            nortia napisała:

            > Musierowicz, Chmielewska, L.M.Montgomery
            >
            > "Chlopcy z Placu Broni"
            > "Jezioro osobliwosci"
            > "My dzieci z dworca Zoo"
            > "Ptasiek"
            > "Kraina Chichow"
            > "Dziec z Bullerbyn"(jak to sie pisalo? ;)
            > "Pies, ktory jezdzil koleja"(?)

            W takim zestawie "Ptasiek"?:)







            > Chwilowo nie moge sobie tych lepszym przypomniec.
            >
            > A dziecinstwo?
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            > ...trwam..
            >
            • Gość: Benita Rizzo Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 16:35


              "Córka kapitana okrętu"

              autor:Irena Szepańska

              Kto czytał wylewając morze łez wzruszenia??
              :))
              • Gość: Benita Rizzo errata ; Irena SzCZepańska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 16:36
                • trond Król Artur 05.06.04, 16:41
                  "Demony"
                  cyt.:"miecz nie żywi się powietrzem"
                  • trond Re: Król Artur 05.06.04, 16:44
                    i rycerze okrągłego stołu

                    "Hamlet"(bo wszyscy giną);)
            • vviosna Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 16:41
              duch_swietosci_forum napisała:

              > W takim zestawie "Ptasiek"?:)

              ja tam bym dorzucila dziecko rosamery, ktore przeczytalam w wieku 7-8 lat ;)
              • trond teraz poważnie 05.06.04, 16:45
                Adam Mickiewicz Pan Tadeusz najlepszy kryminał jaki mi się udało łyknąć w wieku
                8 lat
              • duch_swietosci_forum Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 16:49
                vviosna napisała:

                > duch_swietosci_forum napisała:
                >
                > > W takim zestawie "Ptasiek"?:)
                >
                > ja tam bym dorzucila dziecko rosamery, ktore przeczytalam w wieku 7-8 lat ;)


                no tak ..kziazkowy przykład zlego wpływu nieodpowiednich lektur na
                ksztaltowanie sie psychiki dziecka co owocuje zaburzeniami emocjonalnymi wieku
                doroslego:)
                w dziecku rosemary to najlepsza jest muzyka w filmie
                a tak to ble
                • vviosna Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 16:56
                  > no tak ..kziazkowy przykład zlego wpływu nieodpowiednich lektur na
                  > ksztaltowanie sie psychiki dziecka co owocuje zaburzeniami emocjonalnymi wieku
                  > doroslego:)
                  > w dziecku rosemary to najlepsza jest muzyka w filmie
                  > a tak to ble]

                  hehe laluniu, zanim skonczyllam 13 lat przeczytalam te wszysstkie tolstoje,
                  dostojewskich i innych, ktorych nazwisk pewnie w zyciu nie slyszalas
                  jaki to mialo na mnie wplyw, pani psycholog
                  :))
                  • vviosna Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 16:59
                    aha, i wlasnie zjadlam pol kilo ruskich pierogow ;), to tak btw ;)))
                  • duch_swietosci_forum Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 17:52
                    vviosna napisała:

                    > > no tak ..kziazkowy przykład zlego wpływu nieodpowiednich lektur na
                    > > ksztaltowanie sie psychiki dziecka co owocuje zaburzeniami emocjonalnymi w
                    > ieku
                    > > doroslego:)
                    > > w dziecku rosemary to najlepsza jest muzyka w filmie
                    > > a tak to ble]
                    >
                    > hehe laluniu, zanim skonczyllam 13 lat przeczytalam te wszysstkie tolstoje,
                    > dostojewskich i innych, ktorych nazwisk pewnie w zyciu nie slyszalas
                    > jaki to mialo na mnie wplyw, pani psycholog


                    jesli nie slyszałam to autorzy malo znani, nieważni, niewielka strata
                    jesli czytalas dostojewskiego w wieku 13 lat to i tak z tego nic nie
                    zrozumialas,
                    pozostawilo to tylko taki slad, ze dzis jestes taka zła i glupia.

                    • vviosna Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 17:59
                      duch_swietosci_forum napisała:

                      > jesli nie slyszałam to autorzy malo znani, nieważni, niewielka strata

                      wiesz, jakim jestes znawca literatury rosyjskiej?
                      jak znawca hiphopu, ktory zna jeno eminem i liroja
                      jak znawca muzyki powaznej, ktory zna jeno bacha i mozarta
                      jak znawca kuchni polskiej, ktory zna jeno schabowego i bigos
                      jak znawca poezji, ktory zna jeno mickiewicza i slowackiego
                      jak znawca historii, ktory zna jeno daty bitwy pod grunwaldem i wybuchu drugiej
                      wojny swiatowej

                      taki, ktory mowi: skoro o tym nie slyszalem, to znaczy, ze to niewazne, wiec
                      niewielka strata
                    • vviosna Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 18:05
                      duch_swietosci_forum napisała:
                      > jesli czytalas dostojewskiego w wieku 13 lat to i tak z tego nic nie
                      > zrozumialas,

                      polecam watek u6: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=13180858
                      a takze moja wypowiedz tamze:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=13180858&wv.x=2&a=13205294
                      tusze, ze zrozumiesz me przeslanie.
                      • incognitto Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 19:53
                        vviosna napisała:

                        > ze zrozumiesz me przeslanie.

                        jesli chodzi o ciebie, to rozumiem jedno, ze strasznie z ciebie durna panna
                        cóz to znaczy przeczytać?
                        trzeba jeszcze to zrozumiec i odpowiednio wykorzystac w zyciu
                        jesli TYLE przeczytalas i taka z ciebie zyciowa idiotka, strach pomyslec co by
                        bylo gdybys przeczytala przysłowiowa jedna ksiązke jak Wałęsa:)
                        siedzialabys z szympansami w klatce
                        • trond Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 20:38
                          incognitto napisał:

                          > vviosna napisała:
                          >
                          > > ze zrozumiesz me przeslanie.
                          >
                          > jesli chodzi o ciebie, to rozumiem jedno, ze strasznie z ciebie durna panna
                          > cóz to znaczy przeczytać?
                          > trzeba jeszcze to zrozumiec i odpowiednio wykorzystac w zyciu
                          > jesli TYLE przeczytalas i taka z ciebie zyciowa idiotka, strach pomyslec co
                          by
                          > bylo gdybys przeczytala przysłowiowa jedna ksiązke jak Wałęsa:)
                          > siedzialabys z szympansami w klatce

                          uważam,że doskonale to ująłeś,nie musisz uż nic dodawać,to było raniące i
                          porażające,aż mi utknął placek ziemniaczany w grdyce,czadu!
                    • trond Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 20:29
                      duch_swietosci_forum napisała:

                      > vviosna napisała:
                      >
                      > > > no tak ..kziazkowy przykład zlego wpływu nieodpowiednich lektur na
                      > > > ksztaltowanie sie psychiki dziecka co owocuje zaburzeniami emocjonaln
                      > ymi w
                      > > ieku
                      > > > doroslego:)
                      > > > w dziecku rosemary to najlepsza jest muzyka w filmie
                      > > > a tak to ble]
                      > >
                      > > hehe laluniu, zanim skonczyllam 13 lat przeczytalam te wszysstkie tolstoje
                      > ,
                      > > dostojewskich i innych, ktorych nazwisk pewnie w zyciu nie slyszalas
                      > > jaki to mialo na mnie wplyw, pani psycholog
                      >
                      >
                      > jesli nie slyszałam to autorzy malo znani, nieważni, niewielka strata
                      > jesli czytalas dostojewskiego w wieku 13 lat to i tak z tego nic nie
                      > zrozumialas,
                      > pozostawilo to tylko taki slad, ze dzis jestes taka zła i glupia.
                      >
                      kolada się kłania i zaprasza dp lepienia plasteliny.nikolaj.
                    • trond Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 20:35
                      duch_swietosci_forum napisała:

                      > vviosna napisała:
                      >
                      > > > no tak ..kziazkowy przykład zlego wpływu nieodpowiednich lektur na
                      > > > ksztaltowanie sie psychiki dziecka co owocuje zaburzeniami emocjonaln
                      > ymi w
                      > > ieku
                      > > > doroslego:)
                      > > > w dziecku rosemary to najlepsza jest muzyka w filmie
                      > > > a tak to ble]
                      > >
                      > > hehe laluniu, zanim skonczyllam 13 lat przeczytalam te wszysstkie tolstoje
                      > ,
                      > > dostojewskich i innych, ktorych nazwisk pewnie w zyciu nie slyszalas
                      > > jaki to mialo na mnie wplyw, pani psycholog
                      >
                      >
                      > jesli nie slyszałam to autorzy malo znani, nieważni, niewielka strata
                      > jesli czytalas dostojewskiego w wieku 13 lat to i tak z tego nic nie
                      > zrozumialas,
                      > pozostawilo to tylko taki slad, ze dzis jestes taka zła i glupia.
                      >

                      pozostali uczestnicy wątku też chętnie zapoznają się z analizą psychologiczną
                      swoich charakterów w odniesieniu do swoich lektur,czadu,uszki do góry!
                • trond Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 20:33
                  duch_swietosci_forum napisała:

                  > vviosna napisała:
                  >
                  > > duch_swietosci_forum napisała:
                  > >
                  > > > W takim zestawie "Ptasiek"?:)
                  > >
                  > > ja tam bym dorzucila dziecko rosamery, ktore przeczytalam w wieku 7-8 lat
                  > ;)
                  >
                  >
                  > no tak ..kziazkowy przykład zlego wpływu nieodpowiednich lektur na
                  > ksztaltowanie sie psychiki dziecka co owocuje zaburzeniami emocjonalnymi
                  wieku
                  > doroslego:)
                  > w dziecku rosemary to najlepsza jest muzyka w filmie
                  > a tak to ble

                  nic dodać nic ująć,chyba udział w tym wątku cię rozstraja,nie dziwię
                  się...przychylam się do twojego zdania,czadu!
          • trond Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 20:31
            nortia napisała:

            > Musierowicz, Chmielewska, L.M.Montgomery
            >
            > "Chlopcy z Placu Broni"
            > "Jezioro osobliwosci"
            > "My dzieci z dworca Zoo"
            > "Ptasiek"
            > "Kraina Chichow"
            > "Dziec z Bullerbyn"(jak to sie pisalo? ;)
            > "Pies, ktory jezdzil koleja"(?)
            >
            > Chwilowo nie moge sobie tych lepszym przypomniec.
            >
            > A dziecinstwo?
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            > ...trwam..
            >
            ChLopcy z placu broni,I ty zostaniesz indianinem,ET.,Chata wuja Toma,PRZEMINĘŁO
            Z WIATREM-bardzo,bardzo
    • madziara_pl Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 17:01
      Tajemnica zielonej pieczęci
      Raz gdy chciałem być szlachetny
      Chłopak na opak i....
      ...co tam jeszcze było Ożogowskiej?
      • vviosna Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 17:56
        madziara_pl napisała:

        > Tajemnica zielonej pieczęci
        > Raz gdy chciałem być szlachetny
        > Chłopak na opak i....
        > ...co tam jeszcze było Ożogowskiej?

        glowa na tranzystorach, za minute pierwsza milosc ;)
    • Gość: mol Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 19:34
      Rozmowa między panem, wójtem a plebanem.
      Wszystkie wątki były ulubione.
      • trond Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 20:25
        stali spleceni mocnym uściskiem i patrzyli w szarawe,chmurne niebo.a potem
        trzymając się w pół,poszli w górę do domu.T. otworzył drzwi do małej sionki,w
        której pachniało wielkim sprzątaniem. I pociągając R. do siebie,usiłował nadać
        spokojny ton swojemu głosowi:
        -Tak-jesteśmy więc znowu w domu.

        kto w ciągu 30min od nadania postu nada kto jest autorem i poda tytuł-ma u mnie
        tequille.u,tequila!

        p.s.poza konkursem-Falski,elementarz,szczeg. strona -jest noc.
        • trond Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 20:40
          konkurs trwa,tequila!!!!!!!!!;)
          • trond Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 20:52
            Mary Poppins,Pięcioro dzieci i coś,Magiczny amulet,Przygody Tomka Sawyera(jak
            malował płot),albo jak chodzili z Huckiem po cmentarzu,pikobello!
            • trond Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 20:57
              nikt nie dostanie tequili.czas minął.kto zgadnie będzie miał jednak
              satysfakcję.rozwiązanie wkrótce.tzn jeszcze dziś.
            • vviosna Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 21:00
              trond napisał:

              > Mary Poppins,Pięcioro dzieci i coś,Magiczny amulet,Przygody Tomka Sawyera(jak
              > malował płot),albo jak chodzili z Huckiem po cmentarzu,pikobello!

              DOKLADNIE!
              wszystkie te lektury!!! tomek to jeden z moich ulubionych bohaterow, jesli nie
              ulubiony! ;))))
        • vviosna Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 20:58
          trond napisał:

          > stali spleceni mocnym uściskiem i patrzyli w szarawe,chmurne niebo.a potem
          > trzymając się w pół,poszli w górę do domu.T. otworzył drzwi do małej sionki,w
          > której pachniało wielkim sprzątaniem. I pociągając R. do siebie,usiłował nadać
          > spokojny ton swojemu głosowi:
          > -Tak-jesteśmy więc znowu w domu.

          moze przeminelo z wiatrem ;)??
          tylko inicjaly sie nie zgadzaja...
          • nortia Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 21:12
            A tak jakos mi sie przypomnialy jeszcze:
            "Ono"
            "Za minute pierwsza milosc"
            "Buszujacy w zbozu"
            "Wladca pierscieni" te tam wszystkie czesci
            "Solaris"

            To chyba te wszystkie, co mocniej w pamieci zostaly.

            A "Ptasiek"?
            Dla mnie to bez znaczenia, czy pasuje do reszty zestawienia. Wazne jest to, ze
            duzo zmienil w mysleniu, duzo pokazal i chetnie bym jeszcze raz przeczytala..

            A na razie probuje zmeczyc "Grom" Koontz'a, tylko kurcze albo czasu brakuje
            albo checi, a ksiazka swietna byla, ale z rytmu i klimatu wypadlam..ech..
            • vviosna Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 22:02
              dajan
              buszujacy w zbozu
              mechaniczna pomarancza
            • trond Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 22:24
              nortia napisała:

              > A tak jakos mi sie przypomnialy jeszcze:
              > "Ono"
              > "Za minute pierwsza milosc"
              > "Buszujacy w zbozu"
              > "Wladca pierscieni" te tam wszystkie czesci
              > "Solaris"
              >
              > To chyba te wszystkie, co mocniej w pamieci zostaly.
              >
              > A "Ptasiek"?
              > Dla mnie to bez znaczenia, czy pasuje do reszty zestawienia. Wazne jest to,
              ze
              > duzo zmienil w mysleniu, duzo pokazal i chetnie bym jeszcze raz przeczytala..
              >
              > A na razie probuje zmeczyc "Grom" Koontz'a, tylko kurcze albo czasu brakuje
              > albo checi, a ksiazka swietna byla, ale z rytmu i klimatu wypadlam..ech..
              >

              Nortio,Joe dał mi wiele,naprawdę.Więc co tu dodać.Rozumiemy się.
              Jak zechcesz spróbuj:Nikolaj Kolada-Plastelina
          • trond Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 05.06.04, 22:29
            vviosna napisała:

            > trond napisał:
            >
            > > stali spleceni mocnym uściskiem i patrzyli w szarawe,chmurne niebo.a potem
            >
            > > trzymając się w pół,poszli w górę do domu.T. otworzył drzwi do małej sionk
            > i,w
            > > której pachniało wielkim sprzątaniem. I pociągając R. do siebie,usiłował n
            > adać
            > > spokojny ton swojemu głosowi:
            > > -Tak-jesteśmy więc znowu w domu.
            >
            > moze przeminelo z wiatrem ;)??
            > tylko inicjaly sie nie zgadzaja...
            >
            Sigrid Undset:"Wiosna".Taki ukłon dla założycielki fajnego wątku.;)

            ps a kontrabasista to pies?hę?
            a cafe pod minogą?uj,to jest wątek rzeka.idę na moje 100 ml finlandii.w ramach
            skojarzeń skandinav-ski-ch.fik-nę sobie jed-nego.dobra-noc.na dziś tyle.
    • trond Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 06.06.04, 21:57
      Chciał towarzyszyć jej w drodze.Zjechali więc razem na dół - przez Rost do
      Sil, do miejsca, gdzie przez wierzchołki sosen przeświecał szczyt wieży
      kościelnej. Tutaj pożegnał ją. Aż do ostatniej chwili uśmiechał się, dziwnie
      pewny siebie.
      Teraz więc wiesz, K., czyli za dnia, czy też w nocy zawitasz do mnie - czy
      krótko, czy długo będę musiał na ciebie czekać - powitam cię tak, jakbyś była
      królową niebios, zstępującą pośród obłoków na mój dwór.

      A kto to pamięta?
      • trond Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 07.06.04, 09:27
        trond napisał:

        > Chciał towarzyszyć jej w drodze.Zjechali więc razem na dół - przez Rost do
        > Sil, do miejsca, gdzie przez wierzchołki sosen przeświecał szczyt wieży
        > kościelnej. Tutaj pożegnał ją. Aż do ostatniej chwili uśmiechał się, dziwnie
        > pewny siebie.
        > Teraz więc wiesz, K., czyli za dnia, czy też w nocy zawitasz do mnie - czy
        > krótko, czy długo będę musiał na ciebie czekać - powitam cię tak, jakbyś była
        > królową niebios, zstępującą pośród obłoków na mój dwór.
        >
        > A kto to pamięta?

        noblistka.sigrida s.:kristina,córka Laurentego.
        • vviosna Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 07.06.04, 09:38
          chlopcy z placu broni
          krol macius pierwszy
      • trond Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 07.06.04, 09:38
        jade dalej:

        kto to zna i lubi?

        dwunastu braci wierząc w sny zbadało mur od marzeń strony
        a poza murem płakał głos,dziewczęcy głos zaprzepaszczony
        i pokochali głosu dźwięk i chętny domysł o dziewczynie
        i zgadywali kształty ust po tym jak spiew od żalu ginie

        porwali młoty w twardą dłoń i jęli w mury tłuc z łoskotemi nie wiedziała ślepa
        noc
        kto jest człowiekiem a kto młotem
        ...wobec kłamliwych jawnie snów,wobec zmarniałych w nicość cudów
        potężne młoty drwiły z tych
        kto dał się nabrać ich ułudom
        bo runął mur tysiącem ech wstrząsając wzgórza i doliny
        bo za nim wszak nie było nic
        ani loginu ni dziewczyny
        niczyich oczu,ani ust
        ani zazdrości ni fotosów
        bo to był głos,szydercy głos
        i nic nie było oprócz głosu.

        jadę z pamięci.jak trochę przekręciłem to mea culpa.jou.
        • vviosna Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 07.06.04, 14:40
          hough
        • incognitto Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 07.06.04, 18:37
          trond napisał:

          > bo za nim wszak nie było nic
          > ani loginu ni dziewczyny
          > niczyich oczu,ani ust
          > ani zazdrości ni fotosów
          > bo to był głos,szydercy głos
          > i nic nie było oprócz głosu.

          a ty z tej próżni czemu drwisz,
          jeśli ta próżnia nie drwi z Ciebie?
          :)
          • Gość: . Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 07.06.04, 18:55
          • trond Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 07.06.04, 19:11
            incognitto napisał:

            > trond napisał:
            >
            > > bo za nim wszak nie było nic
            > > ani loginu ni dziewczyny
            > > niczyich oczu,ani ust
            > > ani zazdrości ni fotosów
            > > bo to był głos,szydercy głos
            > > i nic nie było oprócz głosu.
            >
            > a ty z tej próżni czemu drwisz,
            > jeśli ta próżnia nie drwi z Ciebie?
            > :)

            bo w niebie rozmawiają tylko o tym.tequilla dla ciebie.;)jade dalej-trochę
            wyżej.szacunek dla ciebie.
            • trond Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 07.06.04, 19:28
              1.spokojnie płynęło życie we dworze.ludzie mówili niewiele i wszyscy z biegiem
              czasu nauczyli się ściszać głos.małomówność pana tłumiła gadatliwość
              służby,która żyła z nim od tak dawna-prawie wciąż byli to ci sami ludzie.a
              przecież jakiś świeży powiew odnowił życie nad zatoką.

              2.powrócim do salonu.wiecie zapewne, czym jest zwykła nasza rozmowa na
              wsi.dzieli się ona powszechnie na trzy kategorie: gospodarską,literacką i
              potoczną.gospodarska nigdy się nie zjawia w salonach pańskich lub za pańskie
              uchodzących,krom przy komisarzu z rana.przy gościach nie uchodzi.literacka trwa
              krótko i jakkolwiek poczęta,kończy się na francuskim najnowszym
              romansie.potoczna składa się z plotek,opowiadań,domysłów i nowinek.jest to cóś
              w sposobie bigosiku.tego rodzaju klejona i zbierana rozmowa swobodniejszym
              płynąca korytem trwała w salonie.
              • Gość: Ostap Bondarczuk Re: errata:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.04, 21:21
                Wiecie zapewne, czym jest zwykła nasza rozmowa na wsi. Dzieli się ona
                powszechnie na trzy kategorie: gospodarską, literacką i potoczną. Gospodarska
                nigdy się nie zjawia w salonach pańskich lub za pańskie uchodzących, krom przy
                komisarzu z rana; przy gościach nie uchodzi. Literacka trwa krótko i jakkolwiek
                poczęta, kończy się na francuskim najnowszym romansie. Potoczna składa się z
                plotek, opowiadań, domysłów, nowinek. Jest to coś w sposobie bigosiku, który po
                szlacheckich domkach dają na wieczerzę, zebrawszy różne mięsiwa obiadowe ku
                temu celowi, z octem, rodzenkami, jabłkami itp.

                Tego to rodzaju klejona i zbierana rozmowa, swobodniejszym płynąca korytem od
                czasu wyjścia Eustachego, trwała w salonie.


                -
                • trond Re: errata:) 07.06.04, 21:34
                  Gość portalu: Ostap Bondarczuk napisał(a):

                  > Wiecie zapewne, czym jest zwykła nasza rozmowa na wsi. Dzieli się ona
                  > powszechnie na trzy kategorie: gospodarską, literacką i potoczną. Gospodarska
                  > nigdy się nie zjawia w salonach pańskich lub za pańskie uchodzących, krom
                  przy
                  > komisarzu z rana; przy gościach nie uchodzi. Literacka trwa krótko i
                  jakkolwiek
                  >
                  > poczęta, kończy się na francuskim najnowszym romansie. Potoczna składa się z
                  > plotek, opowiadań, domysłów, nowinek. Jest to coś w sposobie bigosiku, który
                  po
                  >
                  > szlacheckich domkach dają na wieczerzę, zebrawszy różne mięsiwa obiadowe ku
                  > temu celowi, z octem, rodzenkami, jabłkami itp.
                  >
                  > Tego to rodzaju klejona i zbierana rozmowa, swobodniejszym płynąca korytem od
                  > czasu wyjścia Eustachego, trwała w salonie.
                  >
                  >
                  > -u!tequilla!a drugi txt?;)))?
              • trond Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 07.06.04, 22:51
                trond napisał:

                > 1.spokojnie płynęło życie we dworze.ludzie mówili niewiele i wszyscy z
                biegiem
                > czasu nauczyli się ściszać głos.małomówność pana tłumiła gadatliwość
                > służby,która żyła z nim od tak dawna-prawie wciąż byli to ci sami ludzie.a
                > przecież jakiś świeży powiew odnowił życie nad zatoką.


                trudno.czas minął.noblistka S.U.Olaf(syn Olefa).jutro cdn(a może kiedyś tam)...
                >
                > 2.powrócim do salonu.wiecie zapewne, czym jest zwykła nasza rozmowa na
                > wsi.dzieli się ona powszechnie na trzy kategorie: gospodarską,literacką i
                > potoczną.gospodarska nigdy się nie zjawia w salonach pańskich lub za pańskie
                > uchodzących,krom przy komisarzu z rana.przy gościach nie uchodzi.literacka
                trwa
                >
                > krótko i jakkolwiek poczęta,kończy się na francuskim najnowszym
                > romansie.potoczna składa się z plotek,opowiadań,domysłów i nowinek.jest to
                cóś
                > w sposobie bigosiku.tego rodzaju klejona i zbierana rozmowa swobodniejszym
                > płynąca korytem trwała w salonie.
                • incognitto Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 08.06.04, 09:10

                  "-Sądzisz, iż Bóg tak bardzo troszczy się o to, że, wy, suki, gonicie się
                  i precz rzucacie wasze dziwictwo, by z tego powodu pozwolil na spalenie
                  pieknego, czcigodnego kościoła! Poniechaj ty swej dumy i nie rób ojcu i matce
                  zmartwienia, które niełatwo byloby im znieść. Jesli w dzień swego święta
                  niegodna będziesz noszenia ślubnej korony, tym gorzej dla ciebie, ale tym
                  bardziej potrzebujecie ty i on, uświęcenia przez KOściół.
                  Kazdy musi odpowiadac za swoje grzechy; dlatego na pewno spadło na nas
                  wszystkich to nieszczęście. Staraj się poprawić swoje życie, i zarówno ty, jak
                  i on pomóżcie odbudowac kościół...'


                  ----
                  i była zgroza nagłych cisz! I była próżnia w całym niebie!
                  • trond Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 08.06.04, 09:36
                    incognitto napisał:

                    >
                    > "-Sądzisz, iż Bóg tak bardzo troszczy się o to, że, wy, suki, gonicie się
                    > i precz rzucacie wasze dziwictwo, by z tego powodu pozwolil na spalenie
                    > pieknego, czcigodnego kościoła! Poniechaj ty swej dumy i nie rób ojcu i matce
                    > zmartwienia, które niełatwo byloby im znieść. Jesli w dzień swego święta
                    > niegodna będziesz noszenia ślubnej korony, tym gorzej dla ciebie, ale tym
                    > bardziej potrzebujecie ty i on, uświęcenia przez KOściół.
                    > Kazdy musi odpowiadac za swoje grzechy; dlatego na pewno spadło na nas
                    > wszystkich to nieszczęście. Staraj się poprawić swoje życie, i zarówno ty,
                    jak
                    > i on pomóżcie odbudowac kościół...'
                    >
                    > Władysław Reymont:"Chłopi"T.4,akt.III,scena 8.aha!tequila.
                    > ----
                    > i była zgroza nagłych cisz! I była próżnia w całym niebie!kiedy snape w
                    kapeluszu i z czerwoną torebką zaczął tańczyć boogie-woogie w szafie,bo miał
                    uczulenie na mole.to boginy lubią najbardziej.do wieczora.wyglansuję buty.
    • vviosna Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 07.06.04, 02:15
      ucho dynia 125
      • lokator Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 08.06.04, 12:06
        Jak by to podsumować?

        - Jestem inteligentna, bo studiuję matematykę.
        - Jestem wykształcona i mądra, bo przeczytałam (prawie) wszystkie książki.
        - Jestem dojrzała, bo mogłabym już mieć pięcioro dzieci.
        - Odbiłam męża pewnej żonie, więc tylko ja mogę mówić o jej cierpieniu.

        Hmmm...
        • incognitto przykład książkowy:) 08.06.04, 13:41
          lokator napisał:

          > Jak by to podsumować?
          >
          > - Jestem inteligentna, bo studiuję matematykę.
          > - Jestem wykształcona i mądra, bo przeczytałam (prawie) wszystkie książki.
          > - Jestem dojrzała, bo mogłabym już mieć pięcioro dzieci.
          > - Odbiłam męża pewnej żonie, więc tylko ja mogę mówić o jej cierpieniu.
          >
          > Hmmm...

          och, mówiąc teoretycznie, bo przeciez wcale nie jest pewne, że żona cierpi.
          Obiektywnie patrząc na sprawę rozpadu małżeństwa w ogóle, (nie biorąc pod uwage
          konkretnych osob) to nie jest tak, ze zawsze zona płacze w poduszkę i czeka żeby
          marnotrawny powrócił:)
          Czasami jest tylko palący wstyd z powodu: "z kim", "gdzie" i "jak".
          Często gęsto wychodzi wtedy szydło z worka i okazuje się ze taki mężuś niewiele
          był wart, więc nie ma po kim płakać.
          Dlatego tez każda kobitka powinna miec tyle rozsadku żeby sie zawczasu
          zabezpieczyć siebie i dzieci, by ów, jak przyjdzie mu ochota
          zmienić stan na wolny zrobił to z czystej miłosci, niewiele odziany, najlepiej
          w samych... przysłowiowych skarpetkach.
          haha
          (ale powiedzialam, bez urazy panowie:))


          -----
          "Ona już wie, już zna te historie, że żona go nie rozumie,
          że wcale ze sobą nie śpią, ona na pamięć to umie"






          • vviosna Re: przykład książkowy:) 08.06.04, 15:15
            a tu sie z toba zgodze. jesli ja bym sie kiedykolwiek miala rozwiesc - i to z
            inicjatywy meza - suchej nitki ani skarpet nawet bym na nim nie pozwolila
            zostawic, nie ma, ze tatuncio idzie w dluga i olewa dzieciaki
            • incognitto Re: przykład książkowy:) 08.06.04, 17:56
              vviosna napisała:

              > a tu sie z toba zgodze. jesli ja bym sie kiedykolwiek miala rozwiesc - i to z
              > inicjatywy meza - suchej nitki ani skarpet nawet bym na nim nie pozwolila
              > zostawic, nie ma, ze tatuncio idzie w dluga i olewa dzieciaki


              o..ho! szykuje sie rewolucja w pogladach?
              oj, chyba nie, bo cóz to znaczy "inicjatywa męża"
              a kiedy jest inicjatywa zony, z jakich pobudek?
              czy inicjatywa tu oznacza winę?

              • Gość: €uropejka Re: przykład książkowy:) IP: *.dip.t-dialin.net 08.06.04, 19:51
                incognitto napisał:

                > o..ho! szykuje sie rewolucja w pogladach?
                > oj, chyba nie, bo cóz to znaczy "inicjatywa męża"
                > a kiedy jest inicjatywa zony, z jakich pobudek?
                > czy inicjatywa tu oznacza winę?

                Hm...mam troche inne podejscie do "inicjatywy" :-)
                Mysle, ze nie nalezy tu mowic o jakiejs wlasnosci,
                czy prawie do decydowania za kogos.
                Jesli maz chcialby ode mnie odejsc, nie zatrzymywalabym
                go, bo nie widze w tym zadnego sensu; bo jak mozna kogos
                zmuszac do bycia razem, jesli sie tego nie chce?!
                I zadnych "skarpetek", czy "torby" - majatek powinien byc
                podzielony. A mscic sie - po co? To niczego nie odwroci,
                wrecz przeciwnie spowoduje wzajemna nienawisc i pogarde.
                (jesli sa dzieci - oboje sa oczywiscie zobowiazani do opieki
                nad nimi, to jasne)
                • incognitto z zycia wzięte:) 08.06.04, 23:00
                  Gość portalu: €uropejka napisał(a):


                  > Hm...mam troche inne podejscie do "inicjatywy" :-)
                  > Mysle, ze nie nalezy tu mowic o jakiejs wlasnosci,
                  > czy prawie do decydowania za kogos.
                  > Jesli maz chcialby ode mnie odejsc, nie zatrzymywalabym
                  > go, bo nie widze w tym zadnego sensu; bo jak mozna kogos
                  > zmuszac do bycia razem, jesli sie tego nie chce?!

                  Oczywiście, broń Boże! Niech sobie idzie jak chce. Powiem więcej, jesli on nie
                  spełnia kryteriow:) jako mąż, sa zdrady itd, kobieta sama powinna wnieśc o
                  rozwod.
                  Tylko widzisz, taki dupek jeden z drugim tak długo siedzi 'przy zonie' dopoki
                  nie nawinie mu sie inna kandydatka, by moc pod jej spodnice wleżć. Słyszalas
                  kiedy by mąż odszedł, bo nie uklada mu sie zycie z dotychczasowa kobietą,
                  zabezpieczyl ją i dzieci finansowo i wtedy, ewentualnie, układał sobie zycie z
                  inną kobietą?


                  > I zadnych "skarpetek", czy "torby" - majatek powinien byc
                  > podzielony. A mscic sie - po co? To niczego nie odwroci,
                  > wrecz przeciwnie spowoduje wzajemna nienawisc i pogarde.
                  > (jesli sa dzieci - oboje sa oczywiscie zobowiazani do opieki
                  > nad nimi, to jasne)
                  :))
                  podeszłas troche do tego widząc siebie w tej sytuacji:))
                  Niestety Euro, w większości przypadkow wyglada to tak, ze tatko angazuje sie w
                  nastepny związek oddając się nowemu szczęsciu, a zona sama boryka się z
                  klopotami i wychowawczymi i finansowymi, o ukladaniu swojedo zycia osobistego
                  zwykle nie ma mowy, no bo nie będzie narażać dzieci na dodatkowy stres,
                  niewiadome traktowanie itd. Cala odpowiedzialnosc spada na matke, wiec taki pan
                  powinien miec chociaz tyle poczucia obowiazku, by sobie isc z domu po prostu i
                  nie walczyc co moje, a co twoje, nie chcę z Wami byc to se idę.
                  I koniec. Echh temat rzeka, ale mnie wkurza, jak widze te biedne, porzywdzone
                  kobiety i to z różnych stron.
                  Skoncze tak, ze ja skarpetek nie wykluczam na te okoliczność:)))
                  Nie dowiedziałyśmy sie co nasza panna rozumie przez inicjatywe męża. Pewnie
                  patologicznego pijaka, a nie takiego co to....'żona go nie rozumie, jest do
                  niczego, źle gotuje, nie pierze, nie sprzata, źle rządzi pieniędzmi, no i
                  starzeje sie niepoprawnie".
                  W takim wypadku rozwod nastepuje z 'inicjatywy' żony pewnie, a nad nim samym
                  nalezy sie litować:))

                  papa
                  pozdrawiam
                  • trond Re: z zycia wzięte:) 09.06.04, 08:40
                    incognitto napisał:

                    > Gość portalu: €uropejka napisał(a):
                    >
                    >
                    > > Hm...mam troche inne podejscie do "inicjatywy" :-)
                    > > Mysle, ze nie nalezy tu mowic o jakiejs wlasnosci,
                    > > czy prawie do decydowania za kogos.
                    > > Jesli maz chcialby ode mnie odejsc, nie zatrzymywalabym
                    > > go, bo nie widze w tym zadnego sensu; bo jak mozna kogos
                    > > zmuszac do bycia razem, jesli sie tego nie chce?!
                    >
                    > Oczywiście, broń Boże! Niech sobie idzie jak chce. Powiem więcej, jesli on
                    nie
                    > spełnia kryteriow:) jako mąż, sa zdrady itd, kobieta sama powinna wnieśc o
                    > rozwod.
                    > Tylko widzisz, taki dupek jeden z drugim tak długo siedzi 'przy zonie' dopoki
                    > nie nawinie mu sie inna kandydatka, by moc pod jej spodnice wleżć. Słyszalas
                    > kiedy by mąż odszedł, bo nie uklada mu sie zycie z dotychczasowa kobietą,
                    > zabezpieczyl ją i dzieci finansowo i wtedy, ewentualnie, układał sobie zycie
                    z
                    > inną kobietą?
                    >
                    >
                    > > I zadnych "skarpetek", czy "torby" - majatek powinien byc
                    > > podzielony. A mscic sie - po co? To niczego nie odwroci,
                    > > wrecz przeciwnie spowoduje wzajemna nienawisc i pogarde.
                    > > (jesli sa dzieci - oboje sa oczywiscie zobowiazani do opieki
                    > > nad nimi, to jasne)
                    > :))
                    > podeszłas troche do tego widząc siebie w tej sytuacji:))
                    > Niestety Euro, w większości przypadkow wyglada to tak, ze tatko angazuje sie
                    w
                    > nastepny związek oddając się nowemu szczęsciu, a zona sama boryka się z
                    > klopotami i wychowawczymi i finansowymi, o ukladaniu swojedo zycia osobistego
                    > zwykle nie ma mowy, no bo nie będzie narażać dzieci na dodatkowy stres,
                    > niewiadome traktowanie itd. Cala odpowiedzialnosc spada na matke, wiec taki
                    pan
                    >
                    > powinien miec chociaz tyle poczucia obowiazku, by sobie isc z domu po prostu
                    i
                    > nie walczyc co moje, a co twoje, nie chcę z Wami byc to se idę.
                    > I koniec. Echh temat rzeka, ale mnie wkurza, jak widze te biedne, porzywdzone
                    > kobiety i to z różnych stron.
                    > Skoncze tak, ze ja skarpetek nie wykluczam na te okoliczność:)))
                    > Nie dowiedziałyśmy sie co nasza panna rozumie przez inicjatywe męża. Pewnie
                    > patologicznego pijaka, a nie takiego co to....'żona go nie rozumie, jest do
                    > niczego, źle gotuje, nie pierze, nie sprzata, źle rządzi pieniędzmi, no i
                    > starzeje sie niepoprawnie".
                    > W takim wypadku rozwod nastepuje z 'inicjatywy' żony pewnie, a nad nim samym
                    > nalezy sie litować:))
                    >
                    > papa
                    > pozdrawiam

                    tu mam do wyboru dwie pozycje.post jest długi,czyli dzieło musi być długie.co
                    jest dłuższe "saga rodu forsajtów"czyPrzeminęło z wiatrem"chyba saga.tak,chodzi
                    o sagę.to będzie długa saga.jak znam forsajtów.ech,teqila.(;
                    • trond kolejna zagadka 09.06.04, 08:45
                      znów budzę się o trzeciej,czwartej w nocy.potem partyjka szachów z
                      komputerem.kilka pośpiesznie wypalonych papierosów.i potworne napady
                      strachu.krew dudni w skoniach.dłonie nieznacznie wilgotnieją.nie wiem właściwie
                      skąd ten strach.pokój ma jego kształt.i moja dłoń obok klawiatury.mam dziwne
                      wrażenie,że ma to jakiś związek z moim życiem.
                      • trond rozwiązanie i przykro mi niezmiernie 09.06.04, 15:56
                        trond napisał:

                        > znów budzę się o trzeciej,czwartej w nocy.potem partyjka szachów z
                        > komputerem.kilka pośpiesznie wypalonych papierosów.i potworne napady
                        > strachu.krew dudni w skoniach.dłonie nieznacznie wilgotnieją.nie wiem
                        właściwie
                        >
                        > skąd ten strach.pokój ma jego kształt.i moja dłoń obok klawiatury.mam dziwne
                        > wrażenie,że ma to jakiś związek z moim życiem.

                        Krzysztof Derdowski : Chłód. mogę polecić z czystym sumieniem.szkoda,ze nikt
                        nie zgadł.
                • trond Re: przykład książkowy:) 09.06.04, 08:36
                  Gość portalu: €uropejka napisał(a):

                  > incognitto napisał:
                  >
                  > > o..ho! szykuje sie rewolucja w pogladach?
                  > > oj, chyba nie, bo cóz to znaczy "inicjatywa męża"
                  > > a kiedy jest inicjatywa zony, z jakich pobudek?
                  > > czy inicjatywa tu oznacza winę?
                  >
                  > Hm...mam troche inne podejscie do "inicjatywy" :-)
                  > Mysle, ze nie nalezy tu mowic o jakiejs wlasnosci,
                  > czy prawie do decydowania za kogos.
                  > Jesli maz chcialby ode mnie odejsc, nie zatrzymywalabym
                  > go, bo nie widze w tym zadnego sensu; bo jak mozna kogos
                  > zmuszac do bycia razem, jesli sie tego nie chce?!
                  > I zadnych "skarpetek", czy "torby" - majatek powinien byc
                  > podzielony. A mscic sie - po co? To niczego nie odwroci,
                  > wrecz przeciwnie spowoduje wzajemna nienawisc i pogarde.
                  > (jesli sa dzieci - oboje sa oczywiscie zobowiazani do opieki
                  > nad nimi, to jasne)

                  tego nie przewidziałem.myślałem,że sobie cytujemy i zgadujemy.a tu trzeba do
                  aluzji zgadnąć tekst.hm.uważam,że to będzie odniesienie do "Zemsty"pana
                  hrabiego.Fedry.nie inaczej.poszło o wałek do ciasta,chociaż w tekście udaje on
                  mur.tequila dla mnie.
            • trond Re: przykład książkowy:) 09.06.04, 08:34
              vviosna napisała:

              > a tu sie z toba zgodze. jesli ja bym sie kiedykolwiek miala rozwiesc - i to z
              > inicjatywy meza - suchej nitki ani skarpet nawet bym na nim nie pozwolila
              > zostawic, nie ma, ze tatuncio idzie w dluga i olewa dzieciaki
              >

              Nie dałem się nabrać.Jest to tekst trochę przeinaczony,ale przecież to
              Hobbit.poznałem po opisie brudnych palców bez skarpetek.Wygrywam teqile.u!
              tequila!
        • trond Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 09.06.04, 08:32
          lokator napisał:

          > Jak by to podsumować?
          >
          > - Jestem inteligentna, bo studiuję matematykę.
          > - Jestem wykształcona i mądra, bo przeczytałam (prawie) wszystkie książki.
          > - Jestem dojrzała, bo mogłabym już mieć pięcioro dzieci.
          > - Odbiłam męża pewnej żonie, więc tylko ja mogę mówić o jej cierpieniu.
          >
          > Hmmm...

          Tu lokator zacytował piękny fragment prozy Bolesława Ślimaka"Placówka".Bankiet
          się skończył,śmieci wywieźli,przy okazji niestety rąbnęli pół tony węgla z
          piwnicy,a lokator trwał.Ten sam temat porusza Hose Martinez w swym wiekopomnym
          dziele"Sto lat samotności".Moja ulubiona lektura.Polecam.
          • lokator Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 09.06.04, 08:38
            trond napisał:

            > lokator napisał:
            >
            > > Jak by to podsumować?
            > >
            > > - Jestem inteligentna, bo studiuję matematykę.
            > > - Jestem wykształcona i mądra, bo przeczytałam (prawie) wszystkie książki.
            > > - Jestem dojrzała, bo mogłabym już mieć pięcioro dzieci.
            > > - Odbiłam męża pewnej żonie, więc tylko ja mogę mówić o jej cierpieniu.
            > >
            > > Hmmm...
            >
            > Tu lokator zacytował piękny fragment prozy Bolesława
            Ślimaka"Placówka".Bankiet
            > się skończył,śmieci wywieźli,przy okazji niestety rąbnęli pół tony węgla z
            > piwnicy,a lokator trwał.Ten sam temat porusza Hose Martinez w swym
            wiekopomnym
            > dziele"Sto lat samotności".Moja ulubiona lektura.Polecam.


            Ja czytałem "Sto lat samotności" Gabriela Garcii Marqueza.
            • lokator Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 09.06.04, 11:52
              lokator napisał:

              > trond napisał:
              >
              > > lokator napisał:
              > >
              > > > Jak by to podsumować?
              > > >
              > > > - Jestem inteligentna, bo studiuję matematykę.
              > > > - Jestem wykształcona i mądra, bo przeczytałam (prawie) wszystkie ksi
              > ążki.
              > > > - Jestem dojrzała, bo mogłabym już mieć pięcioro dzieci.
              > > > - Odbiłam męża pewnej żonie, więc tylko ja mogę mówić o jej cierpieni
              > u.
              > > >
              > > > Hmmm...
              > >
              > > Tu lokator zacytował piękny fragment prozy Bolesława
              > Ślimaka"Placówka".Bankiet
              > > się skończył,śmieci wywieźli,przy okazji niestety rąbnęli pół tony węgla z
              >
              > > piwnicy,a lokator trwał.Ten sam temat porusza Hose Martinez w swym
              > wiekopomnym
              > > dziele"Sto lat samotności".Moja ulubiona lektura.Polecam.
              >
              >
              > Ja czytałem "Sto lat samotności" Gabriela Garcii Marqueza.

              Ale to nie ma znaczenia, kto komu rogi pokazuje. Ślimak Prusowi, czy Martinez
              Ślimakowi.

              Na moją psychikę, w wieku lat ośmiu, nie wywierał wpływu Dostojewski. Natomiast
              w wieku lat trzynastu, na moją psychikę, wywierał wpływ nieustraszony,
              bohaterski, honorowy Winnetou...
              ;-)
              • Gość: Ted® Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 12:14
                winnetou nie klamal
                • trond Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 09.06.04, 12:34
                  Gość portalu: Ted® napisał(a):

                  > winnetou nie klamal

                  co ja poradzę,że na mojej planecie nie było pampersów.?.
                  zamiast mówić zmilcz
                  zamiast mówić zważ
                  bo mówiąc przegrałbyś
                  a zmilczeć możesz
                  jak poeta
                  nad poziom się wznieś
                  zamiast szukać gdzieś
                  dolnopłuka lub
                  przysłowiowego
                  yeta...
                • lokator Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 09.06.04, 12:36
                  Gość portalu: Ted® napisał(a):

                  > winnetou nie klamal

                  ;-)
                  • trond Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 09.06.04, 14:32
                    lokator napisał:

                    > Gość portalu: Ted® napisał(a):
                    >
                    > > winnetou nie klamal
                    >
                    > ;-)

                    gdyż vinetu byl abw
                    • vviosna Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 09.06.04, 15:48
                      moja ulub. boh. jest tomek sawyer i lucja p. (opow. z narni)
            • trond Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 09.06.04, 16:05
              lokator napisał

              Ja czytałem "Sto lat samotności" Gabriela Garcii Marqueza.

              tu przerwał,lecz róg trzymał.
              • incognitto Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 09.06.04, 16:53
                trond napisał:

                > lokator napisał
                >
                > Ja czytałem "Sto lat samotności" Gabriela Garcii Marqueza.
                >
                > tu przerwał,lecz róg trzymał.

                Hose to od bierzmowania pewnie
                oj, trondzik popisywac sie lubi
                znaczy panience ktos śrubke dokręcił i udaje, ze jej nie ma na forum:)
                • trond Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 09.06.04, 23:22
                  incognitto napisał:

                  > trond napisał:
                  >
                  > > lokator napisał
                  > >
                  > > Ja czytałem "Sto lat samotności" Gabriela Garcii Marqueza.
                  > >
                  > > tu przerwał,lecz róg trzymał.
                  >
                  > Hose to od bierzmowania pewnie
                  > oj, trondzik popisywac sie lubi
                  > znaczy panience ktos śrubke dokręcił i udaje, ze jej nie ma na forum:)

                  inco-ci-gnitto.pienitto nadaremnitto.o,mea neutra finitto.ti
                  baccio.carpaccio.oui.tequila!cziłała.
                  • vviosna Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 10.06.04, 12:20
                    u, cziłała hehe
                    pisz, cygi, pisz
                  • trond Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 10.06.04, 14:17
                    trond napisał:

                    > incognitto napisał:
                    >
                    > > trond napisał:
                    > >
                    > > > lokator napisał
                    > > >
                    > > > Ja czytałem "Sto lat samotności" Gabriela Garcii Marqueza.
                    > > >
                    > > > tu przerwał,lecz róg trzymał.
                    > >
                    > > Hose to od bierzmowania pewnie
                    > > oj, trondzik popisywac sie lubi
                    > > znaczy panience ktos śrubke dokręcił i udaje, ze jej nie ma na forum:)
                    >
                    > inco-ci-gnitto.pienitto nadaremnitto.o,mea neutra finitto.ti
                    > baccio.carpaccio.oui.tequila!cziłała.


                    inco-gnitto,wybacz,nie chciałem cię obrazić.posłużyłem się skrótem myślowym,bo
                    musiałem się skupić przed procesją.już ci wyjaśniam.otóż-wątek dotyczy
                    ulubionych lektur oraz momentów.nie jest więc popisywaniem się nawiązanie do
                    lektur ani momentów.szczególnie,że właśnie książka Krzysztofa
                    Derdowskiego"Chłód"jest takim nawiązaniem.do świętości.chciałem się tym ze
                    wszystkimi podzielić.podobnie jak nawiązaniem do tej książki jest film "wśród
                    nocnej ciszy"z wspaniałymi rolami Henryka Bisty i Mirosława
                    Konarowskiego.naturalnie moim zdaniem.bo tu je wyrażamy.podobnie dzisiejsza
                    procesja.wszystko co robimy,czemu się poświęcamy to boże ciało.o to mi
                    chodziło.rozumiesz?jak nie rozumiesz to krzyż na drogę i każde w swoją
                    drogę.dwudziesty pierwszy już wiek.a gdybyś nie wiedział co oznacza słowo trond
                    to uprzejmie wyjaśniam:tron d=dziesiąty tron anielski.gdzie tron oznacza tron.a
                    d oznacza dziesięć.podobnie jak kretyn.gdzie krety oznacza krety, a n oznacza
                    niewiadomą -czy jest jeden kret,czy więcej niż jeden kret.szarada.słowna.nie
                    zaś dosłowna.forum to słowo.mnie interesuje wyłącznie słowo.bez aluzji i bez
                    andaluzji.po prostu dosłownie słowo.bo na początku było słowo.kto mi wreszcie
                    rozwiąże zagadkę z kałem agnethy.już mi smutno,że nikt.trudno.i jeszcze raz
                    przepraszam za wczorajszą niegrzeczną odpowiedź.
                    • vvi0sna Re: Ukochane książki z dzieciństwa i ulubione mom 10.06.04, 14:18
                      To ilu dzis było?
                    • trond kolejna zagadka 10.06.04, 14:43
                      przerażone grono nauczycielskie wybiegło na balkon.właśnie pierwsze języki wody
                      wdarły się na ulicę.a za nimi już szła spiętrzona fala z białą spienioną
                      grzywą,unosząc z sobą jakieś znajome figurki...raz po raz niknęły w głębi,to
                      znów wynurzały się na powierzchnię i mogliśmy rozpoznać ich skamieniałe
                      twarze.to byli defonsiacy.
                      • vvi0sna Re: kolejna zagadka 10.06.04, 14:46
                        Mam nadzieję,że byli przy kasie. Ponoć żadna praca nie hańbi,ale klęczenie za
                        20 zł...
                        • yola.loyalna gdzie ty wi0sno - tam i ja!! 10.06.04, 15:38
                      • vviosna Re: kolejna zagadka 10.06.04, 21:24
                        trond napisał:

                        > przerażone grono nauczycielskie wybiegło na balkon.właśnie pierwsze języki wody
                        >
                        > wdarły się na ulicę.a za nimi już szła spiętrzona fala z białą spienioną
                        > grzywą,unosząc z sobą jakieś znajome figurki...raz po raz niknęły w głębi,to
                        > znów wynurzały się na powierzchnię i mogliśmy rozpoznać ich skamieniałe
                        > twarze.to byli defonsiacy.

                        niziurski, klejnoty śmierci
                        :))))
                        • trond Re: kolejna zagadka 10.06.04, 23:11
                          vviosna napisała:

                          > trond napisał:
                          >
                          > > przerażone grono nauczycielskie wybiegło na balkon.właśnie pierwsze języki
                          > wody
                          > >
                          > > wdarły się na ulicę.a za nimi już szła spiętrzona fala z białą spienioną
                          > > grzywą,unosząc z sobą jakieś znajome figurki...raz po raz niknęły w głębi,
                          > to
                          > > znów wynurzały się na powierzchnię i mogliśmy rozpoznać ich skamieniałe
                          > > twarze.to byli defonsiacy.
                          >
                          > niziurski, klejnoty śmierci
                          > :))))

                          No,no...gratulacje,teqiula dla ciebie.;))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                          p.s.pozdrowiwenia dla powodzian.;)
                          • trond Re: kolejna zagadka na jutro.yada,yada,yada,yada.. 10.06.04, 23:20
                            płynie wije się rzeczka jak błyszcząca wstążeczka
                            tu się srebrzy tam ginie a tam znowu wypłynie
                            woda w rzeczce przejrzysta zimna bystra i czysta
                            biegnąć mruczy i szumi
                            ale kto ją zrozumie?
                            tylko kamień i ryba znają mowę tę chyba
                            ale one jak wiecie
                            znane milczki na świecie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja