Zimna wojna. Urzędnicy ignorują postulaty rower...

16.01.12, 12:03
No widzicie - za "Kopernika" się nie dało i za "wojskowego" się nie da.
Sprawa nie jest prosta, bo trzeba zabrać spora część miejsc parkingowych, przebudować całą drogę, wraz z infrastrukturą.
Ale co ciekawe - wyszło na jaw czym zajmuje się powołany hucznie pełno(nie)mocnik rowerzystów. Otóż niczym.
    • komix1 Re: Zimna wojna. Urzędnicy ignorują postulaty row 16.01.12, 13:53
      volvo trafnie opisał sytuacje:
      (...) się nie dało i (...) się nie da.

      Cała prawda. A co do pełnomocnika - tak niestety traktowane są w naszym mieście społeczne inicjatywy. Najpierw szumnie powołano pełnomocnika, odtrąbiono mega sukces - kilka tabliczek "Nie dotyczy rowerów" ustawionych w śródmieściu i... to wszystko na co stać nasze władze.
      A te 12 mln na infrastrukturę - z czego ponad połowa na bezsensowna ścieżkę rowerową z Fordonu do Myślęcinka przez... chaszcze i lasy.
    • buraczyk Zimna wojna. Urzędnicy ignorują postulaty rower... 16.01.12, 15:05
      Mnie to wygląda na to że w ratuszu i zarządzie dróg to nikt nie umie jeżdzić rowerem. A jak wyglądają ścieżki rowerowe to niech przyjrzą się w Gdańsku.
      • ax222 Re: Zimna wojna. Urzędnicy ignorują postulaty row 16.01.12, 15:10
        Nie piej peanów na rzecz Gdańska, bo tam, gdzie mieszkają rowerzyści (nowe osiedla), żadnych ścieżek tam nie ma.
        A co do Bydgoszczy: nie zrozumieliście, że Bruski and Co ma komunikację niesamochodową w 4L? Kolejka w Myślęcinku zostawiona do rozszabrowania, komunikacja miejska z zaporowymi cenami, Dworcowa zostawiona na pastwę parkujących... A ten błazen Markowski chce do Kamiennej puszczać rowery bokiem? Którędy, panie przybłędo???? Cieżko mapę przed pie...em mediom dyrdymałów wyciągnąć?
        • ka_zet Re: Zimna wojna. Urzędnicy ignorują postulaty row 16.01.12, 15:50
          ax222 napisał:

          > komunikacja miejska z zaporowymi cenami

          No, zwłaszcza obniżka ceny sieciówki, nocnych i zniesienie opłat za bagaż to działania wybitnie przeciw transportowi publicznemu.
          • arafat11 Re: Zimna wojna. Urzędnicy ignorują postulaty row 17.01.12, 02:19
            coz na obnizke cen sieciowki musza sie zrzucic ci co jezdza jedna linia, ci co jezdzili dwoma i uzytkownicy jednorazowek...

            wiec tak srednio jest...
            • ka_zet Re: Zimna wojna. Urzędnicy ignorują postulaty row 17.01.12, 02:49
              arafat11 napisał:

              > coz na obnizke cen sieciowki musza sie zrzucic ci co jezdza jedna linia, ci co
              > jezdzili dwoma i uzytkownicy jednorazowek...

              No zwłaszcza ci co jeździli dwoma i czeka ich drastyczna podwyżka z 86 na 88 złotych. Użytkownikami jednorazówek naprawdę proponowałbym się jakoś szczególnie nie przejmować. Jednoliniowcy mają najgorzej.

              Natomiast jak już przy marudzeniu jesteśmy, to bardzo mi się podoba ten genialny pomysł:

              „Bilety N-dniowe z datą ważności rozpoczynającą się w miesiącu lutym 2012 r. w nowej cenie będą dostępne we wszystkich punktach sprzedaży (terminale, automaty, Internet) od dnia 1.02.2012 r.
              Bilety N-dniowe w przedsprzedaży (zakup biletu w miesiącu styczniu z datą ważności rozpoczynającą się w lutym 2012 r.) będą dostępne jedynie w terminalach sprzedaży zlokalizowanych w siedzibach ZDMiKP w Bydgoszczy od dnia 16.01.2012 r.”

              To znowu jakiś informatyczny problem nie do przeskoczenia, jak z ulgami innymi niż 50% zakodowanymi na karcie?
              • simon_f1 Re: Zimna wojna. Urzędnicy ignorują postulaty row 17.01.12, 11:26
                ka_zet napisał:

                > arafat11 napisał:
                >
                > > coz na obnizke cen sieciowki musza sie zrzucic ci co jezdza jedna linia,
                > ci co
                > > jezdzili dwoma i uzytkownicy jednorazowek...
                >
                > (...) Użytkownikami jednorazówek naprawdę proponowałbym się jakoś szczególnie
                > nie przejmować. Jednoliniowcy mają najgorzej.

                To uzasadnij, proszę, tę propozycję?!!! Dlaczego dyskryminujesz użytkowników jednorazówek?
                Sieciówek używają ci, którzy dojeżdżają do pracy, szkoły, na studia. Natomiast biletów jednorazowych używają przede wszystkim osoby niepracujące: bezrobotni, gospodynie domowe, dzieci nie dojeżdżające do szkoły, cała młodzież w wakacje letnie. Prawdopodobnie dojdzie pewna grupa tych, którzy nie zaakceptują wymuszonej podwyżki miesięcznych z 1 linii na sieć i do pracy/szkoły będą chodzić pieszo (bo np. mają tylko 2-3-4 przystanki), a z komunikacji korzystać okazjonalnie. W zdecydowanej większości osoby niezamożne, którym do tego odebrano skromną, ale jednak ulgę w postaci co 10 przejazdu gratis (na zlikwidowanych "taśmach"). W imieniu tych wszystkich grup serdecznie Ci "dziękuję" za tak wyjątkowo chamskie i dyskryminujące poglądy.

                Natomiast z opinią arafat11 zgadzam się w pełni, uzupełniając ją właśnie o "uzytkownicy jednorazowek..." pozbawieni biletów wieloprzejazdowych. Swoją drogą, ciekawe, czy znany na forum obrońca ZDMiKP - ka_zet - nie jest tam pracownikiem i czy nie maczał w tym palców, skoro tak gardzi "jednorazowcami"?
                • ka_zet Re: Zimna wojna. Urzędnicy ignorują postulaty row 17.01.12, 12:05
                  simon_f1 napisał:

                  > To uzasadnij, proszę, tę propozycję?!!! Dlaczego dyskryminujesz użytkowników je
                  > dnorazówek?

                  Nie dyskryminuję, tylko pokazuję palcem znany fakt. Zauważ, że abstrahując od ceny, nastawienie się na użytkowników jeżdżących na jednorazówkach skutecznie utrudnia optymalizowanie sieci połączeń (bo użytkownik jednorazowy chce na swoim bilecie dojechać między dowolnymi punktami bez przesiadki).


                  > Prawdopodobnie dojdzie pewna grupa tych, którzy nie zaakceptują wymuszon
                  > ej podwyżki miesięcznych z 1 linii na sieć i do pracy/szkoły będą chodzić piesz
                  > o (bo np. mają tylko 2-3-4 przystanki), a z komunikacji korzystać okazjonalnie.

                  No to jest kwestia ich indywidualnej oceny strat i korzyści.

                  > W zdecydowanej większości osoby niezamożne, którym do tego odebrano skromną, a
                  > le jednak ulgę w postaci co 10 przejazdu gratis (na zlikwidowanych "taśmach").

                  > Swoją drogą, ciekawe, czy znany na forum obrońca ZDMiKP - ka_zet - nie jest tam pracownikiem
                  > i czy nie maczał w tym palców, skoro tak gardzi "jednorazowcami"?

                  I z Torunia jest, i w urzędzie miasta za KD pracował... Może jakąś nową teorię by ktoś wymyślił.
                  • simon_f1 Re: Zimna wojna. Urzędnicy ignorują postulaty row 17.01.12, 12:47
                    ka_zet napisał:

                    > simon_f1 napisał:
                    >
                    > > Dlaczego dyskryminujesz użytkowników jednorazówek?
                    >
                    > Nie dyskryminuję, tylko pokazuję palcem znany fakt. Zauważ, że abstrahując od c
                    > eny, nastawienie się na użytkowników jeżdżących na jednorazówkach skutecznie ut
                    > rudnia optymalizowanie sieci połączeń (bo użytkownik jednorazowy chce na swoim
                    > bilecie dojechać między dowolnymi punktami bez przesiadki).

                    To nadal nie uzasadnia pogardliwego stosunku wyrażonego słowami "nie należy przejmować się nimi". W każdym biznesie stały klient jest bardziej pożądany od - w tym przypadku - też stałego, ale nieregularnego. Ale czy to znaczy że tego drugiego można (za przeproszeniem) olać? A co do zadowolenia użytkownika jednorazowego: rozwiązaniem są bilety czasowe. I tu wchodzimy w kolejny problem, a właściwie post-Dombrowiczowskie kuriozum: dwie taryfy za dokładnie to samo, czyli bilet godzinny dla A+T i dla nieuprzywilejowanej reszty. Nie chciałbym jednak tej sprawy rozwijać w tym akurat wątku, ponieważ od tematu zasadniczego (ratusz vs rowerzyści) odbiega już bardzo daleko.
                    • ka_zet Re: Zimna wojna. Urzędnicy ignorują postulaty row 17.01.12, 12:55
                      simon_f1 napisał:

                      > To nadal nie uzasadnia pogardliwego stosunku wyrażonego słowami "nie należy prz
                      > ejmować się nimi". W każdym biznesie stały klient jest bardziej pożądany od - w
                      > tym przypadku - też stałego, ale nieregularnego. Ale czy to znaczy że tego dru
                      > giego można (za przeproszeniem) olać?

                      "jakoś szczególnie". Ale jeśli poczułeś się urażony, to przepraszam.

                      > A co do zadowolenia użytkownika jednorazo
                      > wego: rozwiązaniem są bilety czasowe. I tu wchodzimy w kolejny problem, a właśc
                      > iwie post-Dombrowiczowskie kuriozum: dwie taryfy za dokładnie to samo, czyli bi
                      > let godzinny dla A+T i dla nieuprzywilejowanej reszty.

                      Owszem, SNRTP zresztą postulowało i ujednolicenie, i gamę biletów czasowych, na co odpowiedź brzmiała nie tyle "nie da się", co "może potem".

                      > Nie chciałbym jednak tej
                      > sprawy rozwijać w tym akurat wątku, ponieważ od tematu zasadniczego (ratusz vs
                      > rowerzyści) odbiega już bardzo daleko.

                      Trochę tak, mam nadzieję że obaj jesteśmy dyskusją usatysfakcjonowani.
                  • ax222 Re: Zimna wojna. Urzędnicy ignorują postulaty row 17.01.12, 13:22
                    > Nie dyskryminuję, tylko pokazuję palcem znany fakt. Zauważ, że abstrahując od c
                    > eny, nastawienie się na użytkowników jeżdżących na jednorazówkach skutecznie ut
                    > rudnia optymalizowanie sieci połączeń

                    Wchodzące wkrótce w życie ceny zoptymalizują co najwyżej podejmowanie decyzji, czy jadąc wieczorem w autobusie pustym/pełnym dresów (opcje do wyboru) w ogóle kasować bilet.

                    Przyjmuję zakłady: o ile spadnie sprzedaż biletów przy tych cenach. Jakie są Wasze typy?
                    • excellentclient Re: Zimna wojna. Urzędnicy ignorują postulaty row 18.01.12, 11:40
                      ax222 napisał:

                      > Przyjmuję zakłady: o ile spadnie sprzedaż biletów przy tych cenach. Jakie są Wa
                      > sze typy?

                      Chyba nie bardzo. Ci co muszą... to i tak kupią. Ci co zawsze jeździli za "frajer"... dalej będą to robić.
    • al.f Zimna wojna. Urzędnicy ignorują postulaty rower... 16.01.12, 15:50
      P.Markowski mówiąc o 12m na sciezki rowerowe mial chyba na mysli sciezkę z Fordonu do Myslęcinka..... Po co tam wydawac grube pieniądze i wciskac sie z infrastrukturą skoro bardzo przyjemnie jedzie się tam utwardzonymi duktami leśnymi, lepiej wybudujcie przedluzenie ulicy Twardzickiego.
      Jedyne co poprawilo sie w ZDMiKP po zmianie wladzy to komunikacja z mediami. Siuda i spolka to byla arogancja a teraz jest mistrzostwo w ściemnianiu.
    • kr88 Re: Zimna wojna. Urzędnicy ignorują postulaty row 16.01.12, 20:53
      volvo7000 napisał:

      > No widzicie - za "Kopernika" się nie dało i za "wojskowego" się nie da.
      > Sprawa nie jest prosta, bo trzeba zabrać spora część miejsc parkingowych, przeb
      > udować całą drogę, wraz z infrastrukturą.
      > Ale co ciekawe - wyszło na jaw czym zajmuje się powołany hucznie pełno(nie)mocn
      > ik rowerzystów. Otóż niczym.

      Najlepiej zbluzgać kogoś kto chce zrobić coś dla miasta, dla rowerzystów. Nie wiem czy wiesz, ale pełnomocnik nie ma możliwości zbudowania ścieżki rowerowej w każdym miejscu, gdzie jest to teoretycznie słuszne. Sam zostań społecznikiem i zrób coś dla miasta, zamiast bluzgać zza monitora popleczniku kd.
    • shalas Zimna wojna. Urzędnicy ignorują postulaty rower... 17.01.12, 12:23
      Widzę, że z tematów rowerowych przeskoczyliście na dyskusję nt. komunikacji publicznej i jej cen (w czym zresztą mamy jedno z pierwszych miejsce w kraju -pod względem cen na przejazd jednorazowy).
      Mnie martwi co innego. Według mnie kolejną kasę zmarnowano. Dworcowa zrewitalizowana, ale co z tego, cała zastawiona samochodami. Niedługo chodniki poplamione będą plamami oleju, co na pewno doda dużo uroku.
      Z "rerezentacyjną" Gdańską jest jeszcze gorzej. Wykonano remont a parkujące na chodnikach samochody potrafią zostawić parę centymetrów na przejście (np po prawej stronie ulicy od Śniadeckich). Ścieżki rowerowe - widzę że od czau Pana Nie Da Rady nic się nie zmieniło.
      Kolejny etap remontu jak zapowiada się tak samo.
      Gratuluję Bydgoszczanom, i proponuję używanie słowa reprezentacyjna Gdańska zawsze w cudzysłowie.
      • excellentclient Re: Zimna wojna. Urzędnicy ignorują postulaty row 18.01.12, 11:37
        shalas napisał:

        > Gratuluję Bydgoszczanom, i proponuję używanie słowa reprezentacyjna Gdańska zaw
        > sze w cudzysłowie.

        Nuuu... w Siecienku przelotówka jest bardziej reprezentatywna... przynajmniej tylu burdelowo-kiczowatych reklam tam nie ma co na wsi w CB...
    • simon_f1 Zimna wojna. Urzędnicy ignorują postulaty rower... 17.01.12, 12:36
      Prysły zatem ostatnie nadzieje na prezydenturę rzetelną i uczciwą wobec wszystkich bydgoszczan :( Również i ta ekipa ratuszowa ulega wszelkim zachciankom terrorystów z lobby samochodziarskiego. Bydgoszcz to nie jest miasto dla niezmotoryzowanych - pieszych, rowerzystów, użytkowników komunikacji publicznej... Kolejna władza cofa miasto w otchłań XX wieku - HALO! On się skończył 11 lat i pół miesiąca temu!!!

      Ulica Gdańska, główna piesza arteria miasta, nadal będzie miała chodniki zastawione w 70-80-a nawet 90% złomem. Piesi nadal będą przemykać jak złodzieje pod ścianami. Rowerzyści... a niech se w lasach jeżdżą (tylko do tego lasu też trzeba dojechać...). Złom ważniejszy od ludzi - czy to jest wizja miasta XXI wieku???

      Teraz konkretnie do artykułu:
      "Musimy brać pod uwagę argumenty wszystkich mieszkańców, nie tylko rowerzystów - wyjaśnia Witold Antosik, szef drogowców."
      No to weźcie pod uwagę właśnie głosy wszystkich mieszkańców, nie tylko samochodziarzy, ale także pieszych i rowerzystów!!!!! A te dwie ostatnie grupy wołają od lat: oddajcie nam możliwość normalnego poruszania się po głównej ulicy miasta!!!!! A nie 10-20% chodnika - ktoś jeszcze rozumie etymologię tego słowa? W ratuszu i zdmikp chyba nikt...

      "Nie wiem, czy mieszkańcy byliby zadowoleni, że nie remontujemy ul. Gdańskiej, bo koncepcja nie podoba się rowerzystom - tłumaczy Markowski."
      Zawsze wszystkiemu winni byli dziennikarze i/lub cykliści... ;) A wiesz Pan, wiceprezydencie, czy mieszkańcy są zadowoleni, że muszą - i dalej będą musieli - na głównej ulicy miasta przeciskać się między murem a zaparkowanym, brudnym złomem? Czy mieszkańcy są zadowoleni, że często dwie osoby mają trudności z minięciem się na chodniku ul. Gdańskiej, a raczej jego wąskiej części niezastawionej złomem? Czy mieszkańcy są zadowoleni, że SM ani nikt inny nie egzekwuje choćby tego kodeksowego 1,5 metra chodnika dla pieszych (co i tak jest kpiną na tak ruchliwej ulicy jak Gdańska! ale oznakowanie zachowane w spadku po Dombrowiczu i Siudzie pozwala karać tylko za naruszenie tego przepisu, co wielu kierowców czyni i zostają bezkarni, bo SM ma to w...iadomo gdzie)?

      Na ul. Chodkiewicza "urzędnicy przewidzieli ścieżkę rowerową, ale jej koncepcję kwestionują sami rowerzyści. Jest zaprojektowana w ten sposób, że by przejechać ulicę, trzeba cztery razy zmieniać jedną stronę jezdni na drugą."
      To tylko potwierdza tezę, której wyznawcą jestem od -nastu lat, że w ZDMiKP nie wystarczy zmiana dyrektora - to bezmyślne, niekompetentne towarzystwo wzajemnej adoracji należałoby rozpędzić na cztery wiatry i stworzyć od nowa, zatrudniając wykształconych, inteligentnych, myślących pracowników! (Przepraszam w tym miejscu tych z obecnych pracowników, którzy nie zasłużyli na tak ostrą opinię, ale w mojej ocenie pozostają oni w mniejszości!). Podobne, niebezpieczne rozwiązania zmuszające do kilkukrotnego przekraczania jezdni znają już piesi, m.in. ze sztandarowych inwestycji poprzedniej kadencji: Wyspy Młyńskiej, ul. Gdańskiej w okolicach Zawiszy i obwodnicy parkowej przy pętli tramwajowej. ZDMiKP często sam tworzy kuriozalne rozwiązania, prowokujące do nieprzepisowych zachowań. Tak jest np. z wieloma sygnalizacjami świetlnymi. Tu można przewidzieć, że rowerzysta jak wjedzie na jedną stronę ulicy, to będzie nią jechał do końca, tak jak to się już dzieje w innych miejscach.

      "gdyby ustanowić trasę dla rowerów po jednej stronie, trzeba wyciąć bardzo dużo drzew. To wzbudzi opór społeczny - tłumaczy Antosik."
      Szkoda, że Antosik nie widzi jaki opór społeczny budzi niemożność swobodnego korzystania z zatarasowanej Gdańskiej... Niestety, piesi to najcichsza i najsłabiej walcząca o swoje prawa grupa użytkowników dróg - w przeciwieństwie do krzyczących wniebogłosy samochodziarzy :(
      Co do wycinki drzew, to i tak jej się nie uniknie, choćby dlatego, że na pewnych odcinkach rosną po obu stronach Chodkiewicza. Myślę, że nie naraziłoby miasta na bankructwo wykonanie analizy stanu drzew na Chodkiewicza - które są w złym stanie lub z innych przyczyn (np. wiek czy szkody wyrządzane przez korzenie) w ciągu najbliższych kilku-kilkunastu lat będą się kwalifikować do wycinki. Na tej podstawie można by ustalić, po której stronie i tak trzeba będzie wkrótce wyciąć więcej drzew i po tej stronie wykonać ścieżkę rowerową na całej długości ulicy. Tylko, że to już pewnie przekracza pomysłowość pracowników ZDMiKP, a raczej na pewno przekracza ich zasób chęci do roboty...

      (Od Mickiewicza) "Myślimy też, jak poprowadzić ruch rowerowy dalej, w kierunku ul. Kamiennej, bocznymi ulicami - zapewnia wiceprezydent Markowski"
      To już kompletna kompromitacja wiceprezydenta, który - jak z tego wynika - nie zna swojego miasta... Ktoś już wyżej o tym pisał, więc... dziękuję tym, którzy dotarli aż do końca tego niekrótkiego postu ;)
      • ka_zet Re: Zimna wojna. Urzędnicy ignorują postulaty row 17.01.12, 12:49
        simon_f1 napisał:

        > Prysły zatem ostatnie nadzieje na prezydenturę rzetelną i uczciwą wobec wszy
        > stkich
        bydgoszczan :(

        Nie no, jest lepiej, niemniej jednak tutaj zazgrzytało mocno typowym niedasię, aż się nieprzyjemnie zdziwiłem.
        Z ciekawostek (ani komunikacja publiczna, ani rowery): www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=87606602&postcount=8605
        • simon_f1 Re: Zimna wojna. Urzędnicy ignorują postulaty row 17.01.12, 13:17
          Jest lepiej pod względem medialnym, wizerunkowym - co po aroganckim, bucowatym i apodyktycznym KD nie było trudne do osiągnięcia.
          Doceniam otwartość Bruskiego na zgłaszane uwagi, problemy, nawet krytyczne. Jednak to fakty i czyny są tym, czego oczekujemy od władzy i za co będziemy ją rozliczać. A tu właśnie widzimy (wcześniej też już pojawiały się oznaki) kontynuację polityki dyskryminacji niezmotoryzowanych mieszkańców Bydgoszczy, ulegania wyłącznie kaprysom krzykaczy-samochodziarzy i jednostronnego preferowania interesów wyłącznie tej grupy - nie licząc się ze zdaniem i potrzebami niezmotoryzowanych.
          Może ktoś powie, że to ostre słowa i poglądy, ale takie są moje odczucia na temat tego, co dzieje się w Bydgoszczy od lat i obecnie. A forum jest po to, by te poglądy prezentować. Nieskromnie dodam, że (jak można zauważyć wyżej) ja swoje poglądy potrafię nie tylko rzucać, ale także uzasadniać, nawet obszernie ;)
          ----
          Obowiązki wzywają, dlatego wyłączam się z dyskusji przynajmniej do (późnego) wieczora ;)
          • ax222 Re: Zimna wojna. Urzędnicy ignorują postulaty row 17.01.12, 13:23
            Dodam tylko: brak wizji miasta. Robi się tylko to, co zaczął Dombrowicz. I nic innego.
            • excellentclient Re: Zimna wojna. Urzędnicy ignorują postulaty row 18.01.12, 11:35
              ax222 napisał:

              > Dodam tylko: brak wizji miasta. Robi się tylko to, co zaczął Dombrowicz. I nic
              > innego.

              Dziwisz się? Dostał mega-dobrą umowę o pracę na przynajmniej 4 (5?) lat z dobrą pensją... to co wy wszyscy od niego jeszcze chcecie? Bruski to "PO w pigułce" -> genialny PR... i nic więcej. Tak jak mówisz... żadnej wizji... żadnego pomysłu... konceptu... nic! Byle sobie wstawić zdjęcie na stronie UM CB z NOWO POWOŁANYM PEŁNOMOCNIKIEM DS. Rowerzystów... którego każdy w UM ma w.... no tam go mają.

              Może zróbmy to samo co w Łodzi zrobili z Kropiwnickim? Ile trzeba w CB zebrać podpisów, żeby móc rozpisać nowe wybory na prezydenta miasta? W 4 literach mam pieniądze podatników... i tak przez ten okres nakradnę mniej niż Bruski ze swoją świtą przez całą kadencję.

              Od razu mówię, że startuję w wyborach! :D
              1 moja decyzja) Wywalam tych 4 czy 6 zastępców prezydenta miasta - po co oni?
              2 moja decyzja) Sekretarki też nie potrzebuję... trudno. Kalendarz i komputer mi wystarczą.
              3 moja decyzja) Kupię sobie za pieniądze podatników 2 garnitury, 5 koszul... jakoś wyglądać trzeba.
              4 moja decyzja) Pensja 3 tys. brutto w zupełności mi wystarczy...
              5 moja decyzja) A teraz to się bierzemy do roboty...!!!
    • sonienko Zimna wojna. Urzędnicy ignorują postulaty rower... 18.01.12, 15:39
      Rowerowy Toruń gorąco dopinguje bydgoskich Cyklistów w walce z betonem i samochodowym lobby!
      Powodzenia!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja