swiniopas6
19.05.12, 12:10
Za sciepa:
On Saturday, 19 May 2012 05:00:20 UTC+1, Andrew Karts wrote:
> Jeszcze dychaja, czy tez stanely Ci koscia w gardle? Tak z bezinteresownej ciekawosci pytam.
Czas juz na nowe doniesienie z bialoruskiego frontu:
* 3 koguty: Lukaszka, Placek i Wesolek. Lukaszka mnie nienawidzi i to widac w jego oczach. Atakuje zdradziecko, jak jego pierwowzor prezydencki, od tylca. Utoczyl ostroga mi krople krwi z lydki gdy kradlem jajka z Masady. Teraz juz nosze z soba kostur okuty zelazem i raz mu nim przylalem, wiec trzyma sie przezornie z daleka. Placek, moj synus na mej piersi wykarmiony wraz z Jackiem, rowniez przejawia niepokojace tendencje. Obecnie cierpi na seksualne katusze bo Wesolek baczy by Placek nie p... mu zon, zgania z dupy brutalnie. Wesolek to wspanialy kur, ma zlota plereze. Atakuje z glana ale arystokraci, Lukaszka i Placek sa lepsi w bieganiu i zawsze mu uciekna.
* Dupodajki: Kacapka i Rusinka, kurki biale, arystokratki. Juz sie nie bija o mezowskiego ch..., jedna drugiej nie wyrywa pior z dupy. Znosza male ale b. smaczne jajeczka -ok 35 Gm kazde.
*Jacus/Jacusia vel Jackie- to moja ukochana coreczka. Troche zle ja w jajku inkubator obracal bo nieco kulawa i cos ma ze stawem skokowym w lewej lapce. Za to przychodzi do mnie jak piesek, dziubie i domaga sie ziarenek zamiast podlej paszy. Czesto rozmawiamy i ja ja rano chowam pod kapote bo tutaj mamy maj co przypomina zime. Nigdy jeszcze mnie nie osrala. Inne kury traktuja Jacka niczym c.wela pod cela- kazdy moze ja kopnac i zdupczyc. Ale pojada ze stolu niczym angielska krolowa pod moja osobista opieka.
* Pekinki co biegaja w paputkach z futra: Fikolek, Mikolek, Matolek. Matolek wylysial od czestych targan za wlosy w milosnym szale przez Wesolka.
* Aniolek i Diabelek, kuraki z powyzszych, juz 8 tygodniowe. Plci nieokreslonej. Wysiadywala je wredna mamuska, Mikolek, na Lubiance, tym wysokim kurniku. Po 8 tyg znajomosci z dziecmi wziela i sobie poleciala na wolnosc, znudzilo jej sie widocznie. Na szczescie Matolek, lysa kurka, ktora wysiadywala obok swoje jajka i miala wyleg niepomyslny z roznych powodow a glownie walki w kurniku, przejela paleczke macierzynstwa. Przysposobila dzieci i teraz cala trojka zgodnie biega po ogrodzie, przesladujac angielskie robaki.
Cala 14 osobowa ferajna zgodnie pomieszkuje w Masadzie, tym niskim kurniku-twierdzy. Wola siedziec razem mimo ze dalem im wybor. Tak weselej i cieplo.
W poniedzialek ma nadejsc elektryczny otwieracz wrot do twierdzy Masada. Cale szczescie bo schodzac w dol nad ranem, w slocie i deszczu do kurnikow, moge sie poslizgnac na zagownionej sciezce i ducha oddac przedwczesnie.
Eier-koniak albo jajeczna brandy wyrobilem po raz pierwszy i juz za tydzien bedzie degustowana gdy przyleci Mondrusia. Sklad: 8 duzych zoltek(extra-large), cukier waniliowy i puszka mleka skondensowanego Nestle. Robot ubil na gesta smietane i tak tez stoi w sloiku mimo dodania ok 375 ml spirytusu rektyfikowanego z Polski. Zamowilem poprzez sklep polski lokalny a im dostarczyl kierowca transportow zywnosci bo samolotem przewiezc nie wolno.
Placilem 20 funow od butelki(duzo to czy malo?- ok 110 zl). Pierwsza butelke zdegustowalem z sokiem wisniowym f-my Lewiatan przez ok 3 dni i noce ale druga ocalala i owoc mej produkcji czego na degustacje. Pewnie dodamy do lodow jako krem bo zbyt gesty.
f