intervention 30.06.12, 17:34 Niech jeszcze zrobią masę kretyniczną by oduczyć rowerzystów jeżdżenia na chodnikach pełnych pieszych, Gdańska na ten przykład. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
poetkawierszokletka Rowerami przez miasto. Antykradzieżowa Masa Kry... 30.06.12, 19:52 bywa, że piesi z upodobaniem używają ścieżek rowerowych jako szlaków pieszych a na zwróconą im uwagę pełni oburzenia stwierdzają, że mają do tego prawo i rowerzysta może sobie pieszego objechać Odpowiedz Link Zgłoś
swiniopas6 Re: Rowerami przez miasto. Antykradzieżowa Masa K 01.07.12, 12:10 Ach, ci bydgoscy zlodzieje rowerow! Znaja sie na rzeczy bo i Bydzia byla niegdys potega w ich produkcji. Powinno sie o nich film nakrecic, taki film co by dorownal dzielu slynnego Vittorio de Sica pt Zlodzieje Rowerow, klasyk ze slynnej wloskiej szkoly filmowej. Poddaje pod rozwage projekt scenariusza: ja, staruch ze zle tykajacym tykadlem w piersiach, zdejmuje spod sufitu w moim wlasnym garazu wiszacy tam i niezabezpieczony przed ludzmi z Bydzi najlepszy rower swiata: amerykan, kevlar i specjalne lekkie stopy, widelki zaprojektowane przez angielsklich rajdowcow, siodelko skorzane tak waskie ze odcina oba poldupki od ciala. Biore ten rowerek i rzucam na ul. 1 Maja w Bydzi i on po 5 minutach znika. Po czym nostalgiczny powrot do rowerka No 1 w mym zyciu(nie liczac jakiejs kulawej mlodziezowki). Byl to czeski rower wyscigowy Favorit i ja na nim cuda wyczynialem. Powiem tylko, ze jesli byloby nieprawda twierdzic ze na nim stracilem cnote to prawda juz jest, ze pojechalem nim, niby na ryby, w wieku lat 17-tu nad jezioro jezuickie w Chmielnikach i tam sie to stalo noca, z lokalna 15-latka ,corka wiesniaka. Rowerek ow, zlozony na Osiedlu Lesnym w piwnicy, na czas mego pobytu w wiezieniach PRLu, jakos sie zdematerializowal. Do dzis nie wiem czy to potomstwo lokalnego zlodzieja z naszej klatki schodowej czy tez moi wlasni chrzesniacy tak mnie od klopotu posiadania wyzwolili. Nie wiem tez jak przepadl rowerek No 2, skladak z dzwonkiem Rulewskiego. Dosc, ze na nim jezdzilem biegajac za mlodego lekarza a sam Rulewszczak mi go wybieral. Pozniej bryknalem na Zachod a rowerek zapewne przejedli chlopcy. Rowerek No 3 juz wielokroc opisywalem .To bylo juz za Demokracji gdy zlodzieje mogli odetchnac nareszcie pelna piersia. Wspomniany wyzej politykier osobiscie pomagal go wybierac i rower mial piekne biale po bokach opony. Postawilem na lancuchu zdolnym utrzymac Boeinga przed domem politykiera. Rano juz go nie bylo. Co zrobic? jak powiada poeta: Podmyl jaja, otarl lzy- takie zycie C'est La Vie! Podjechalem do sklepu i zakupilem nastepny rower, jeszcze lepszy. Postawilem w tym samym miejscu aby zlodziej nie myslal, ze ideologicznie ze mna wygral. Na noc jednak schowalem u polityka w garazu. Rowerem tym jezdzilem pozniej do pracy, do kliniki w Londynie. Pewnie dzieki niemu jeszcze dzisiaj zyje. Na koniec stawialem bez zamkniecia, byle jak i modlac sie by ktos go sobie wzial i ukradl. Ile w koncu moze miec czlowiek rowerow? 4 rowery na jednego, to stanowczo za duzo. Nikt go nie chcial, niestety, wiec oddalem zaprzyjaznionemu Israelicie . Dziwne, facet to dzis milioner a do pracy jezdzi autobusem i musi sobie podejsc niezly kawalek drogi. Mam nadzieje, ze wreszcie otrzymam upragniona wiadomosc: zglosil sie bydgoski zlodziej i odebral co z samej natury rzeczy i ze wzgledu na porzadek na swiecie, jest jego-moj rower. Bydgoskim zlodziejom rowerow- chwala! -- --------------------------------------------------------- "Dogs look up to you. Cats look down at you. Give me a pig. He just looks you in the eye and sees his equal." (Winston Churchill) Odpowiedz Link Zgłoś
swiniopas6 Re: Rowerami przez miasto. Antykradzieżowa Masa K 01.07.12, 12:19 i269.photobucket.com/albums/jj51/swiniopas/SNB12087.jpg Dziwne ale francuskim wlascicielom jachtow za miliony tez nie wierzylem bo moj cud-rowerek zaopatrzony byl w linke , jak na obrazku. Wiec moze rowery kradna wszedzie? Odpowiedz Link Zgłoś
kermitpb Re: Rowerami przez miasto. Antykradzieżowa Masa K 02.07.12, 21:27 Słuszna uwaga. Również jestem wyznania, że przy stanie obecnej infrastruktury rowerowej (w domyśle jej barku bo "sieć" DDR jest obecnie bardzo rozproszona) miejsce bydgoskiego rowerzysty jest na jezdni. I raczej przydałaby się akcja uświadamiania rowerzystów, że jednie są również dla nich. Często zdarza się że to właśnie jazda DDR jest dla rowerzystów niebezpieczna i wypadki spowodowane są nie ustąpieniem pierwszeństwa na przejazdach dla rowerów. Dzisiaj sam byłem właśnie w takiej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś