obyczaj postkomunistyczny

28.06.04, 10:40
żyjemy w kraju postkomunistycznym , w którym władza podpisuje się pod
sukcesem obywatela , a porażki władzy przypisuje obywatelom .

ten obyczaj jest praktykowany nie tylko przez rząd ale znakomitą
większość dyrektorów . często zdarza się , że mimo braku wkładu
własnego dyrekcji , przypisujemy zarządowi niezasadnie sukces podwładnych .
    • deltalima Re: obyczaj postkomunistyczny 28.06.04, 10:57
      unsatisfied6 napisał:

      > żyjemy w kraju postkomunistycznym , w którym władza podpisuje się pod
      > sukcesem obywatela , a porażki władzy przypisuje obywatelom .
      >
      > ten obyczaj jest praktykowany nie tylko przez rząd ale znakomitą
      > większość dyrektorów . często zdarza się , że mimo braku wkładu
      > własnego dyrekcji , przypisujemy zarządowi niezasadnie sukces podwładnych .
      >

      a komu mamy przypisać? w całym cywilizowanym świecie tak jest. działa to także
      w drugą stronę- gdy pracownik da ciała to leci dyrektor/prezes/minister.
      ostatni przykład w polsce- podanie się do dymisji cimoszewicza (postąpił
      zgodnie z tzw. zachodnimi standardami; inna sprawa, że nie została przyjęta) za
      kradzież hdd z ministerstwa.
      • unsatisfied6 Re: obyczaj postkomunistyczny 28.06.04, 11:13
        deltalima napisał:

        > unsatisfied6 napisał:
        >
        > > żyjemy w kraju postkomunistycznym , w którym władza podpisuje się pod
        > > sukcesem obywatela , a porażki władzy przypisuje obywatelom .
        > >
        > > ten obyczaj jest praktykowany nie tylko przez rząd ale znakomitą
        > > większość dyrektorów . często zdarza się , że mimo braku wkładu
        > > własnego dyrekcji , przypisujemy zarządowi niezasadnie sukces podwładnych
        > .
        > >
        >
        > a komu mamy przypisać? w całym cywilizowanym świecie tak jest. działa to
        także
        > w drugą stronę- gdy pracownik da ciała to leci dyrektor/prezes/minister.
        > ostatni przykład w polsce- podanie się do dymisji cimoszewicza (postąpił
        > zgodnie z tzw. zachodnimi standardami; inna sprawa, że nie została przyjęta)
        za
        >
        > kradzież hdd z ministerstwa.

        twój przykład pokazuje tylko niby-standard innych cywilizowanych
        krajów w naszych realiach - podał się do dymisji , ale go nie został na
        stanowisku .

        pogadał z Millerem i uzgodnili , że on się poda do dymisji ,
        a Miller to odrzuci .

        w innych krajach prowadzi się rzetelne analizy i statysyki i
        przypisuje się sukcesy zgodnie z faktycznymi osiągnięciami
        podmiotów biorących udział w sukcesie - oczywiście nie ma
        absolutnej obiektywności , lecz w naszych realiach relacja
        uznaniowości zględem faktycznego wkładu w sukces jest zupełnie
        inna niż w krajach które doceniają i potrafią skuteczniej niż
        my wykorzystać i docenić wkład potencjału ludzkiego w gospodarce .
    • unsatisfied6 propaganda sukcesu 28.06.04, 17:58
      jak zwięszka się ilość prostytutek na ulicach , mówią że
      zmiejszyło się bazrobocie .
      • Gość: polak Re: propaganda sukcesu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.04, 18:05
        Czy Ty piszesz jako Ksiądz Skarga czy masz to zadane przez psychoterapeutę?Czy
        Ty piszesz jako rzecznik Bydgoszczy,czy innego miasta?Czy Ty czasem oprócz
        pytań stawiasz odpowiedzi,podpowiedzi,itp?Czy Ty uprawiasz jakiś nowy
        zawód:stawianie pytań bez odpowiedzi?Czy Ty kochasz swój kraj?
        • unsatisfied6 Re: propaganda sukcesu 28.06.04, 18:11
          Gość portalu: polak napisał(a):

          > Czy Ty piszesz jako Ksiądz Skarga czy masz to zadane przez psychoterapeutę?
          Czy
          > Ty piszesz jako rzecznik Bydgoszczy,czy innego miasta?Czy Ty czasem oprócz
          > pytań stawiasz odpowiedzi,podpowiedzi,itp?Czy Ty uprawiasz jakiś nowy
          > zawód:stawianie pytań bez odpowiedzi?Czy Ty kochasz swój kraj?

          płaci mi za to Rydzyk , Lepper i Jan Kobyliński .
          • Gość: polak Re: propaganda sukcesu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.04, 18:16
            Mądry człowiek nawet na głupie pytania mądrze odpowiada.
    • Gość: Déjà vu Re: obyczaj postkomunistyczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 18:35
      unsatisfied6 napisał:

      > żyjemy w kraju postkomunistycznym , w którym władza podpisuje się pod
      > sukcesem obywatela , a porażki władzy przypisuje obywatelom .
      >
      > ten obyczaj jest praktykowany nie tylko przez rząd ale znakomitą
      > większość dyrektorów . często zdarza się , że mimo braku wkładu
      > własnego dyrekcji , przypisujemy zarządowi niezasadnie sukces podwładnych .

      Tak bywa. Wiem.
      Ale tez bywa zgola inaczej.
      Dyrektor za sukces dziekujacy osobiscie pracownikom - i nie dotyczy to tylko
      kierownikow, ale szarego robotnika rowniez. Mile to, zwlaszcza, ze zaslugi
      szefa sa tu niemale.
      Tak wlasnie buduje sie dobry zespol. Tu w Polsce, w Bydgoszczy. Teraz.

      uklony raroze,
      Déjà vu
      • unsatisfied6 Re: obyczaj postkomunistyczny 28.06.04, 18:40
        Gość portalu: Déjà vu napisał(a):

        > unsatisfied6 napisał:
        >
        > > żyjemy w kraju postkomunistycznym , w którym władza podpisuje się pod
        > > sukcesem obywatela , a porażki władzy przypisuje obywatelom .
        > >
        > > ten obyczaj jest praktykowany nie tylko przez rząd ale znakomitą
        > > większość dyrektorów . często zdarza się , że mimo braku wkładu
        > > własnego dyrekcji , przypisujemy zarządowi niezasadnie sukces podwładnych
        > .
        >
        > Tak bywa. Wiem.
        > Ale tez bywa zgola inaczej.
        > Dyrektor za sukces dziekujacy osobiscie pracownikom - i nie dotyczy to tylko
        > kierownikow, ale szarego robotnika rowniez. Mile to, zwlaszcza, ze zaslugi
        > szefa sa tu niemale.
        > Tak wlasnie buduje sie dobry zespol. Tu w Polsce, w Bydgoszczy. Teraz.
        >
        > uklony raroze,
        > Déjà vu

        zdaję sobie sprawę z tego , że są wyjątki ( o których czasami
        wspominam forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=13758265&a=13758265 )
        zasadniczo piszę o regule .
        • Gość: em Re: obyczaj postkomunistyczny IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.g.INTELINK.pl 28.06.04, 21:14
          • Re: propaganda sukcesu
          unsatisfied6 28.06.2004 18:11 odpowiedz na list


          Gość portalu: polak napisał(a):

          > Czy Ty piszesz jako Ksiądz Skarga czy masz to zadane przez psychoterapeutę?
          Czy
          > Ty piszesz jako rzecznik Bydgoszczy,czy innego miasta?Czy Ty czasem oprócz
          > pytań stawiasz odpowiedzi,podpowiedzi,itp?Czy Ty uprawiasz jakiś nowy
          > zawód:stawianie pytań bez odpowiedzi?Czy Ty kochasz swój kraj?

          płaci mi za to Rydzyk , Lepper i Jan Kobyliński .
          ........................................
          ja biorac ton twoich opinii i wypowiedzi postawil bym na pierwszego.Jedrus tak
          nie kreci.....chciaz wielkim figlarzem jest....
        • Gość: Déjà vu Re: obyczaj postkomunistyczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 21:27
          unsatisfied6 napisał:
          > zdaję sobie sprawę z tego , że są wyjątki ( o których czasami
          > wspominam forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=13758265&a=13758265 )
          > zasadniczo piszę o regule .

          Wiem.
          Ja natomiast pisze o regule swoistej, umiejscowionej w moim przypadku.
          A wyjatki? mowia, ze potwierdzaja reguly...
          Zdaje sobie az nazbyt dobrze sprawe z faktu istnienia naduzyc,
          nieprawidlowosci, zaklamania, manipulacji, korupcji...mozna jeszcze tak dlugo,
          ale zem stwor przewrotnie przekorny i tak sie sklada, ze mam czasem i pozytywne
          doswiadczenia, to staje nieraz okoniem do Twych opinii, starajac sie pokazac,
          ze nie wszystko bywa szare lub czarne, ze zdarzaja sie (i chwala im za to!)
          szlachetne wyjatki poszanowania praw jednostki. Oby tych wyjatkow
          przybywalo...czego sobie i wszystkim zycze,
          Déjà vu


          • rhemek Re: obyczaj postkomunistyczny 28.06.04, 21:42
            Nie chodzi o to jak jest, ale dlaczego pozwalamy by takie bylo.
            calkowicie sie poddajemy.
            mowimy ze wladza kradnie , a my to tolerujemy.
            Brak sprzeciwu jest zgoda.
            • Gość: Déjà vu Re: obyczaj postkomunistyczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 22:03
              rhemek napisał:

              > Nie chodzi o to jak jest, ale dlaczego pozwalamy by takie bylo.
              ja nigdy nie pozwalam i slono za to place - oczywiscie mowie w wymiarze mikro a
              nie makro - na niego wplywu nie mam

              > calkowicie sie poddajemy.
              nigdy sie nie poddaje, tak mam

              > mowimy ze wladza kradnie , a my to tolerujemy.
              nie mowie, ze kradnie - ja to wiem i nie toleruje - i tez za to place

              > Brak sprzeciwu jest zgoda.
              sprzeciwiam sie zawsze. godze rzadko - bo rzadko godzenie bywa zgodne z litera
              prawa i mojego poczucia wlasnej wartosci
              • unsatisfied6 makro mikro 28.06.04, 22:16
                Gość portalu: Déjà vu napisał(a):

                > rhemek napisał:
                >
                > > Nie chodzi o to jak jest, ale dlaczego pozwalamy by takie bylo.
                > ja nigdy nie pozwalam i slono za to place - oczywiscie mowie w wymiarze mikro
                a
                >
                > nie makro - na niego wplywu nie mam

                jeśli każdy z obywateli nie ma wpływu na makro , to
                nie ma bardzo ograniczony wpływ na mikro i reszta
                to kwestia czasu .
                • unsatisfied6 makro mikro- korekta 28.06.04, 22:18
                  Gość portalu: Déjà vu napisał(a):

                  > rhemek napisał:
                  >
                  > > Nie chodzi o to jak jest, ale dlaczego pozwalamy by takie bylo.
                  > ja nigdy nie pozwalam i slono za to place - oczywiscie mowie w wymiarze mikro
                  a
                  >
                  > nie makro - na niego wplywu nie mam

                  jeśli każdy obywatel nie ma wpływu na makro , to
                  ma bardzo ograniczony wpływ na mikro i reszta
                  to kwestia czasu , który wykaże , że na mikro też
                  nie ma żadnego wpływu .
                  • Gość: Déjà vu Re: makro mikro- korekta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 23:06
                    unsatisfied6 napisał:

                    > Gość portalu: Déjà vu napisał(a):
                    >
                    > > rhemek napisał:
                    > >
                    > > > Nie chodzi o to jak jest, ale dlaczego pozwalamy by takie bylo.
                    > > ja nigdy nie pozwalam i slono za to place - oczywiscie mowie w wymiarze mi
                    > kro
                    > a
                    > >
                    > > nie makro - na niego wplywu nie mam
                    >
                    > jeśli każdy obywatel nie ma wpływu na makro , to
                    > ma bardzo ograniczony wpływ na mikro i reszta
                    > to kwestia czasu , który wykaże , że na mikro też
                    > nie ma żadnego wpływu .
                    >

                    Blad w rozumowaniu u6.
                    Aby miec wplyw na makro trzeba zaczac od mikro a nie odwrotnie.
                    Jesli mowimy np o ... no, powiedzmy o zanieczyszczeniu planety, to aby zaczac
                    robic cokolwiek w sakli mega trzeba rozpoczac dzialanie od wlasnego podworka.
                    (i to nie tylko w tej dziedzinie). Trzeba zaczac od chocby segregacji smieci,
                    od wpajania dzieciom istotnej roli koszy na smieci, od redukcji freonu itd, itp
                    by posunac sie dalej i uswiadamiac innych, kreatywnie inicjowac poszerzalnosc
                    horyzontow sasiadnikow takich samych smieciotworcow jak my. To tyle w kwestii
                    ekologii ale czyz to samo nie dotyczy reszty bolaczek swiata?
                    A zatem?
                    Skoro, jesli tylko zechce, mam wplyw na mikro (a zechce i mam), to makro jest
                    tylko kwestia czasu i aspiracji.
                    Tak sobie myslac w poprzek pozdrawiam,
                    Déjà vu
                    • ewatu Re: makro mikro 29.06.04, 00:44
                      Bardzo słuszne credo D.v.
                      Bo Polacy już tak niestety mają, że porywaja się naprawiać plamy na Słońcu, a
                      nie dostrzegają papierka leżącego pod ich własnym progiem.
                      Naprawę świata zacznijmy od ulepszania siebie samego, czego sobie i innym życzę!
                      • rhemek Re: makro mikro 29.06.04, 09:45
                        ja jestem uczciwy... ale wydaje mi sie ze robie z siebie przez to idiote,,,
                    • unsatisfied6 tak samo ważne 29.06.04, 10:08
                      Gość portalu: Déjà vu napisał(a):

                      > unsatisfied6 napisał:
                      >
                      > > Gość portalu: Déjà vu napisał(a):
                      > >
                      > > > rhemek napisał:
                      > > >
                      > > > > Nie chodzi o to jak jest, ale dlaczego pozwalamy by takie bylo.
                      > > > ja nigdy nie pozwalam i slono za to place - oczywiscie mowie w wymiar
                      > ze mi
                      > > kro
                      > > a
                      > > >
                      > > > nie makro - na niego wplywu nie mam
                      > >
                      > > jeśli każdy obywatel nie ma wpływu na makro , to
                      > > ma bardzo ograniczony wpływ na mikro i reszta
                      > > to kwestia czasu , który wykaże , że na mikro też
                      > > nie ma żadnego wpływu .
                      > >
                      >
                      > Blad w rozumowaniu u6.
                      > Aby miec wplyw na makro trzeba zaczac od mikro a nie odwrotnie.
                      > Jesli mowimy np o ... no, powiedzmy o zanieczyszczeniu planety, to aby zaczac
                      > robic cokolwiek w sakli mega trzeba rozpoczac dzialanie od wlasnego podworka.
                      > (i to nie tylko w tej dziedzinie). Trzeba zaczac od chocby segregacji
                      smieci,
                      > od wpajania dzieciom istotnej roli koszy na smieci, od redukcji freonu itd,
                      itp
                      >
                      > by posunac sie dalej i uswiadamiac innych, kreatywnie inicjowac poszerzalnosc
                      > horyzontow sasiadnikow takich samych smieciotworcow jak my. To tyle w kwestii
                      > ekologii ale czyz to samo nie dotyczy reszty bolaczek swiata?
                      > A zatem?
                      > Skoro, jesli tylko zechce, mam wplyw na mikro (a zechce i mam), to makro jest
                      > tylko kwestia czasu i aspiracji.
                      > Tak sobie myslac w poprzek pozdrawiam,
                      > Déjà vu

                      tak samo ważne jest mikro jak i makro .

                      samochodem nie pojedziesz , jak silnik zepsuty i jak nie masz
                      powietrza w oponie . choć faktycznie z brakiem powietrza
                      w oponie ( mikro ) kawałek pojedziesz .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja