frozentime
30.08.12, 08:41
Jeżdżę rowerem w ruchu ulicznym od 35 lat. Jeździć nauczył mnie ojciec. Przez ten czas nigdy nie zostałem potrącony przez samochód, chociaż miałem parę niebezpiecznych sytuacji, ale dzięki stosowaniu zasady [bardzo] ograniczonego zaufania wobec kierowców nigdy nic się nie stało. Był czas, że robiłem w granicach 5 tys. km rocznie.
Większość kierowców jest neutralna dla rowerzystów. Niektórzy pomogą (pewnie sami też jeżdżą rowerem), jest pewna grupa, która koniecznie chce nauczyć rowerzystów "moresu".
Prawda jest taka, że rowerzysta jest zobowiązany do przestrzegania przepisów ruchu drogowego jak każdy inny użytkownik dróg. Do tego należy m.in.:
-posiadanie sprawnego oświetlenia przy rowerze, o czym wielu rowerzystów zdaje się zapominać;
-jazda po jezdni lub drodze dla rowerów, a po chodniku tylko w wyjątkowych przypadkach, dozwolonych przez prawo;
-odpowiednio wczesna sygnalizacja manewrów (np. skrętu w lewo).
Jeśli rowerzyści wymagają od kierowców i pieszych przestrzegania zasad ruchu drogowego, to powinni także spojrzeć na siebie.
Większość rowerzystów, którzy poruszają się po drogach, zna podstawowe przepisy i stosuje je (z wyjątkiem pierwszych dwóch w/w przeze mnie sytuacji). Nie jest to dziwne, gdyż zdecydowana większość znanych mi rowerzystów albo ma prawo jazdy, albo zdali egzamin na kartę rowerową, gdy byli jeszcze dziećmi.
Inicjatywa instruktorów z BMK jest naprawdę fajna. Jazda po jezdni rowerem zdecydowanie różni się od jazdy samochodem. Rowerzystę obowiązują takie same podstawowe zasady ruchu drogowego jak kierowcę, ale wielu znanych mi kierowców boi się jeździć rowerem po jezdni. Pytanie: dlaczego? Jak ktoś jest nawet dobrym kierowcą, nie oznacza, że będzie w stanie bezpiecznie jechać rowerem po jezdni. Niektórzy z nich być może widzieli niebezpieczne sytuacje, na które inni kierowcy narazili rowerzystów.
Dobrze byłoby, żeby coraz więcej rowerzystów korzystało z jezdni (lub ddr, jeśli nadaje się do jazdy). Kierowcy byliby bardziej przyzwyczajeni do obecności rowerzystów na jezdni, dzięki czemu wzrosłoby bezpieczeństwo pojedynczego rowerzysty. Na chwilę obecną z moich obserwacji wynika, że większość rowerzystów korzysta z chodników. Większa obecność rowerzystów na jezdni mogłaby też spowodować, że także środowisko kierowców dołączyłoby do rowerzystów, domagając się od zarządzających miastami budowy spójnej infrastruktury rowerowej, bazującej na sprawdzonych rozwiązaniach stosowanych w krajach, w których rowerzyści masowo korzystają z dróg.