Boisz się jeździć rowerem do pracy? Oni ci pomogą

30.08.12, 08:41
Jeżdżę rowerem w ruchu ulicznym od 35 lat. Jeździć nauczył mnie ojciec. Przez ten czas nigdy nie zostałem potrącony przez samochód, chociaż miałem parę niebezpiecznych sytuacji, ale dzięki stosowaniu zasady [bardzo] ograniczonego zaufania wobec kierowców nigdy nic się nie stało. Był czas, że robiłem w granicach 5 tys. km rocznie.

Większość kierowców jest neutralna dla rowerzystów. Niektórzy pomogą (pewnie sami też jeżdżą rowerem), jest pewna grupa, która koniecznie chce nauczyć rowerzystów "moresu".

Prawda jest taka, że rowerzysta jest zobowiązany do przestrzegania przepisów ruchu drogowego jak każdy inny użytkownik dróg. Do tego należy m.in.:
-posiadanie sprawnego oświetlenia przy rowerze, o czym wielu rowerzystów zdaje się zapominać;
-jazda po jezdni lub drodze dla rowerów, a po chodniku tylko w wyjątkowych przypadkach, dozwolonych przez prawo;
-odpowiednio wczesna sygnalizacja manewrów (np. skrętu w lewo).
Jeśli rowerzyści wymagają od kierowców i pieszych przestrzegania zasad ruchu drogowego, to powinni także spojrzeć na siebie.

Większość rowerzystów, którzy poruszają się po drogach, zna podstawowe przepisy i stosuje je (z wyjątkiem pierwszych dwóch w/w przeze mnie sytuacji). Nie jest to dziwne, gdyż zdecydowana większość znanych mi rowerzystów albo ma prawo jazdy, albo zdali egzamin na kartę rowerową, gdy byli jeszcze dziećmi.

Inicjatywa instruktorów z BMK jest naprawdę fajna. Jazda po jezdni rowerem zdecydowanie różni się od jazdy samochodem. Rowerzystę obowiązują takie same podstawowe zasady ruchu drogowego jak kierowcę, ale wielu znanych mi kierowców boi się jeździć rowerem po jezdni. Pytanie: dlaczego? Jak ktoś jest nawet dobrym kierowcą, nie oznacza, że będzie w stanie bezpiecznie jechać rowerem po jezdni. Niektórzy z nich być może widzieli niebezpieczne sytuacje, na które inni kierowcy narazili rowerzystów.

Dobrze byłoby, żeby coraz więcej rowerzystów korzystało z jezdni (lub ddr, jeśli nadaje się do jazdy). Kierowcy byliby bardziej przyzwyczajeni do obecności rowerzystów na jezdni, dzięki czemu wzrosłoby bezpieczeństwo pojedynczego rowerzysty. Na chwilę obecną z moich obserwacji wynika, że większość rowerzystów korzysta z chodników. Większa obecność rowerzystów na jezdni mogłaby też spowodować, że także środowisko kierowców dołączyłoby do rowerzystów, domagając się od zarządzających miastami budowy spójnej infrastruktury rowerowej, bazującej na sprawdzonych rozwiązaniach stosowanych w krajach, w których rowerzyści masowo korzystają z dróg.

    • starblast Re: Boisz się jeździć rowerem do pracy? Oni ci po 30.08.12, 09:29
      Masz sporo racji. Poruszam się rowerem po jezdni i brakuje mi obecności innych rowerzystów. Czułbym się bezpieczniej :P
    • frozentime Patrzę na zdjęcie tego rowerzysty z przodu i 30.08.12, 09:46
      nie widzę przedniej lampy. Może jest mała i dlatego jej nie widzę.

      I druga sprawa - brak lusterka wstecznego. Wiem, nie należy ono do obowiązkowego wyposażenia roweru (a moim zdaniem powinno), ale zdecydowanie ułatwia korzystanie z dróg, zwłaszcza w przypadku wykonywania skrętu w lewo, dzięki czemu poprawia się bezpieczeństwo jazdy rowerzysty. Panowie z BMK powinni o tym doskonale wiedzieć i zachęcać do wyposażania roweru w lusterko wsteczne.

      Trzecia sprawa - jazda do pracy z plecakiem na plecach spowoduje spocenie tej części pleców, do której przylega plecak. Nie lepiej wyposażyć rower w bagażnik i miejskie sakwy?

      Czwarta sprawa - dlaczego ci rowerzyści jadą chodnikiem na zdjęciu nr 5? Czyżby BMK promowała łamanie prawa, czy też dopuszczalna prędkość na jezdni w tym miejscu jest większa niż 50km/h?
    • komix1 Re: Boisz się jeździć rowerem do pracy? Oni ci po 30.08.12, 10:27
      Mądrego to i warto poczytać :)
    • doncorleone3 Zacznijcie od założenia kasków i kamizelek 30.08.12, 10:48
      odblaskowych. I miejcie sprawne oświetlenie! Aż dziwne, że nasz rząd (któremu rzekomo tak strasznie zależy na naszym bezpieczeństwie i stawia co kilometr patrol albo fotoradar) jeszcze nie wprowadził takiego nakazu. Możecie zginąć wpadając w dziurę w jezdni!
      Po drugie - bądźcie trzeźwi
      Po trzecie - nie ładujcie się na przejścia dla pieszych jadąc rowerem na pełnej prędkości - samochód nie zatrzyma się w miejscu!!!
      Po czwarte - pamiętajcie, że nie jesteście na drodze świętymi krowami - jazda środkiem jezdni jest niewskazana
      To tyle refleksji zza kółka...
      • frozentime Re: Zacznijcie od założenia kasków i kamizelek 30.08.12, 11:28
        >Zacznijcie od założenia kasków i kamizelek
        > odblaskowych

        Rowerzysta jest wystarczajco widoczny przy dobrej pogodzie. Jak ktoś nie widzi rowerzysty na drodze przy dobrej widoczności, niech nie pcha się za kółko. Kaski nie sa obowiązkowe i nic nie pomogą, jeśli kierowca zdecyduje się na potrącenie rowerzysty.

        >I miejcie sprawne oświetlenie!
        >Aż dziwne, że nasz rząd (któremu r
        > zekomo tak strasznie zależy na naszym bezpieczeństwie i stawia co kilometr patr
        > ol albo fotoradar) jeszcze nie wprowadził takiego nakazu.

        Jako rowerzysta zdecydowanie się zgadzam z koniecznością posiadania sprawnego oswietlenia.

        Co do postawy rządu, nie znasz przepisów ruchu drogowego. Taki nakaz obowiązuje od niepamiętnych czasów. Egzamin na kartę rowerową zdałem w latach 70-tych ubiegłego wieku. Wtedy taki przepis obowiązywał i nigdy nie został zniesiony.

        > Po drugie - bądźcie trzeźwi

        Dotyczy wszystkich użytkowników dróg. Kierowcy nie są lepsi od rowerzystów. Są nawet gorsi, gdyż pijany rowerzysta zagraża praktycznie wyłącznie sobie, a pijani rkierowcy głównie innym, zwłaszcza trzeźwym rowerzystom i pieszym.

        > Po trzecie - nie ładujcie się na przejścia dla pieszych jadąc rowerem na pełnej
        > prędkości - samochód nie zatrzyma się w miejscu!!!

        Źle sformułowany postulat. Żadnym pojazdom nie wolno jeździć wzdłuż przejścia dla pieszych. Dotyczy to także rowerów, które poruszają się po chodniku zgodnie z prawem (3 przypadki zdefiniowane przez kodeks drogowy). W zasadzie pownieneś domagać się, żeby rowerzyści nigdy nie przejeżdżali przez przejścia dla pieszych bez względu na prędkość, z jaką się poruszają.

        > Po czwarte - pamiętajcie, że nie jesteście na drodze świętymi krowami - jazda ś
        > rodkiem jezdni jest niewskazana

        Są przypadki, w których rowerzysta może jechać środkiem pasa ruchu. Kiedy - zapoznaj się z PoRD. Już raz pokazałeś, że nie jesteś na bieżąco z przepisami, więc lektura PoRD pozwoli Tobie na uzupełnienie braków.

        Natomiast jazda zupełnie przy prawej krawędzi jezdni jest niemożliwa ze względu na to, że można wtedy zahaczyć pedałem o krawężnik lub wpaść w studzienkę kanalizacyjną. Poza tym, jazda taka jest niebezpieczna dla rowerzysty choćby z tego powodu, że pozostawia kierowcy miejsce na wyprzedzenie rowerzysty "na grubość lakieru", co jest bardzo niebezpieczne dla rowerzysty, a czego kierowcy nie chcą zrozumieć.

        Tyle refleksji zza kierownicy roweru.

        PS. Jestem także użytkownikiem samochodu, ale dzięki temu, że jeżdżę także rowerem, rozumiem pewne zachowania rowerzystów.
      • yazek Re: Zacznijcie od założenia kasków i kamizelek 31.08.12, 08:26
        doncorleone3 napisała:

        > odblaskowych. I miejcie sprawne oświetlenie! Aż dziwne, że nasz rząd (któremu r
        > zekomo tak strasznie zależy na naszym bezpieczeństwie i stawia co kilometr patr
        > ol albo fotoradar) jeszcze nie wprowadził takiego nakazu. Możecie zginąć wpadaj
        > ąc w dziurę w jezdni!

        Szanowni kierowcy
        Po pierwsze
        Mając sprawne oświetlenie, jadąc w nocy szanujcie oczy rowerzystów i pieszych jadących z naprzeciwka. Przepis traktujący o nieoślepianiu dotyczy wszystkich na drodze, nie tylko zmotoryzowanych.


        > Po drugie - bądźcie trzeźwi
        Po drugie, bądźcie trzeźwi. Przychylam się do zdania poprzednika w tej sprawie. Masa rozpędzonej blachy z pijanym kierowcą jest znacznie bardziej śmiercionośna, niż zataczający się rowerzysta.

        > Po trzecie - nie ładujcie się na przejścia dla pieszych jadąc rowerem na pełnej
        > prędkości - samochód nie zatrzyma się w miejscu!!!

        Po trzecie - rower mimo mniejszej wagi, nie ma ABSu. Więc patrzcie w lusterka, zanim gwałtownie wciśniecie pedał hamulca. Rowerzysta jadący za wami w ruchu ulicznym w razie gwałtownego hamowania może fiknąć kozła, co Wam - nie grozi (przynajmniej większości).

        > Po czwarte - pamiętajcie, że nie jesteście na drodze świętymi krowami - jazda ś
        > rodkiem jezdni jest niewskazana

        Cóż. Płacimy podatki i będziemy jeździć drogami nadającymi się do jazdy. Jak będzie więcej przyzwoitych DDR, stanowiących ciągi komunikacyjne, to rowerzyści nie będą korzystali z jezdni, bo to żadna przyjemność, a raczej smutna konieczność.


        > To tyle refleksji zza kółka...
        Prawda.


        -----------------------------------------------------
        Światłami w Bydgoszczy steruje serce, bo z pewnością nie rozum.
    • buldi.nic Boisz się jeździć rowerem do pracy? Oni ci pomogą 30.08.12, 11:11
      Witam,

      pojawił się głos, że u intruktora na zdjęciu nie widać przedniego oświetlenia.
      Ku wyjaśnieniu - rower na zdjęciu posiada uchwyt na oświetlenie, o oświetlenie schowane jest w plecaku. Związane jest to z faktem, że za dnia rower nie musi jechać z włączonym oświetleniem a przy jeździe po mieście i częstym pozostawianiu roweru przed sklepami/innymi punktami, trzeba by za każdym razem zdejmować/zakładać oświetlenie. A zapominając zdjąć można się narazić na kradzież.

      Lusterko wsteczne jest bardzo użyteczne, sam dużo jeżdżę rowerem i rozważam zakup takowego z racji bardzo niebezpiecznego manewru jakim jest dla rowerzystów skręt w lewo. Jednak z racji wspomnianego - braku wymogu posiadania lusterka - instruktorzy z BMK nie mogą czegoś takiego wymagać. Natomiast oczywiście, że będą dawać wskazówki - tak jak podano w tekście - jakie rzeczy są praktyczne i co warto stosować.

      Sprawa plecaka to już rzecz indywidualna nie zagrażająca bezpieczeństwa ruchu drogowego ;)

      Zjęcie pokazujące, rowerzystów poruszających się chodnikiem można bardzooo szeroko interpretować. Myślę, że Gazeta po prostu uchwyciła sytuację. Nie wiemy czy rowerzyści właśnie nie wyjechali z jakiegoś miejsca i ograniczeni barierkami podjeżdżali do najbliższego zjazdu, czy też osoba ucząca się bała się tego miejsca więc na codzień porusza się tam chodnikiem a instruktor w praktyce pokazuje, że nie można poruszać się w ty miejscu chodnikiem, itp... myślę, że nie ma sensu się rozwodzić nad tym ;)

      doncorleone3 -> jadąc samochodem zakładaj kask i kamizelkę odblaskową, nie jest wymagana, ale w razie wypadku - kask uchroni Cię przed urazami głowy a kamizleka zapewni, że będziesz bardziej widoczny gdy będziesz wysiadał z samochodu - unikniesz ryzyka potrącenia przez inny samochód.
      Samochód też radzę zakleić elementami odblaskowymi - będzie bardziej widoczny, dzięki czemu podniesie poziom bezpieczeństwa na drodze!

      Wojciech Bulanda
      • t.king Re: Boisz się jeździć rowerem do pracy? Oni ci po 30.08.12, 11:23
        buldi.nic napisał:

        > Witam,
        >
        > pojawił się głos, że u intruktora na zdjęciu nie widać przedniego oświetlenia.
        > Ku wyjaśnieniu - rower na zdjęciu posiada uchwyt na oświetlenie, o oświetlenie
        > schowane jest w plecaku.

        czyli rower jest niewyposażony zgodnie z przepisami.....
        jak słyszę słowo masa krytyczna ,to odechciewa mi się jeździć na rowerze,
        co robi ten gość w UM ,czy on chociaż raz jechał rowerem przez miasto ,nie da się za parę złotych ułatwić życia rowerzystom,chociażby tabliczkami NIE DOTYCZY ROWERÓW !!!!
      • frozentime Re: Boisz się jeździć rowerem do pracy? Oni ci po 30.08.12, 11:45
        > pojawił się głos, że u intruktora na zdjęciu nie widać przedniego oświetlenia.
        > Ku wyjaśnieniu - rower na zdjęciu posiada uchwyt na oświetlenie, o oświetlenie
        > schowane jest w plecaku.

        Czyli rower nie był wyposażony zgodnie z prawem. Rower nie musi być oświetlony w dzień przy dobrej widoczności (przy złej trzeba włączyć światła), ale oświetlenie musi być przez cały sprawne i gotowe w każdej chwili do użycia.

        Od instruktora należy bezwzględnie wymagać, żeby rower w momencie użytkowania zawsze był wyposażony tak, jak przewiduje PoRD. Lampę można (czasami trzeba) schować do plecaka, gdy zostawiamy rower na parkingu, gdy stoi w piwnicy, a akumulatorki trzeba naładować.

        > Sprawa plecaka to już rzecz indywidualna nie zagrażająca bezpieczeństwa ruchu d
        > rogowego ;)

        Jasne, ale jeśli jedziemy do pracy, to róbmy to tak, żeby się nie spocić. Świeży pot co prawda nie śmierdzi, ale po kilku godzinach bakterie mogą zająć się rozkładem potu na związki bardziej aromatyczne. ;-) Nie każdy ma możliwość wzięcia prysznica przed pracą. Warto także zwracać uwagę na takie szczegóły.

        > Zdjęcie pokazujące, rowerzystów poruszających się chodnikiem można bardzooo szer
        > oko interpretować.

        Ja myślę, że interpertacja jest jedna - jazda niezgodna z prawem. Po to "kursant" jedzie z instruktorem, żeby nauczyć się korzystać z ulic o sporym ruchu, a nie dawać dyla na chodnik przy pierwszej lepszej okazji. Jak ja uczyłem się jeździć po ulicy, gdy miałem 10 lat, to ojciec nie pozwalał mi dać dyla na chodnik. Nawet 30 lat temu na głównych ulicach w Grudziądzu ruch był całkiem spory, a wielu kierowców cechowało się brakiem wyrozumiałości dla rowerzystów.

        • barklu Re: Boisz się jeździć rowerem do pracy? Oni ci po 30.08.12, 12:33
          > Czyli rower nie był wyposażony zgodnie z prawem. Rower nie musi być oświetlony
          > w dzień przy dobrej widoczności (przy złej trzeba włączyć światła), ale oświetl
          > enie musi być przez cały sprawne i gotowe w każdej chwili do użycia.

          Jeśli jest w plecaku - to jest w każdej chwili gotowe do użycia. Wystarczy się na chwilę zatrzymać, żeby je założyć. Zauważ, że w przypadku w pełni legalnego oświetlenia na dynamo, także trzeba się zatrzymać aby je załączyć, czyli jest w tym samym stopniu gotowe do użycia, więc jaka różnica?
          Z resztą lada dzień będzie nowe rozporządzenie:
          www.miastadlarowerow.pl/index_wiadomosci.php?dzial=2&kat=8&art=87
          Może lepiej kursantów przygotowywać już wedle przyszłego prawa? W końcu lepiej żeby wozili światełka w plecaku, niż pewnego dnia zapomnieli ich zdjąć (w końcu jak w dzień niewłączone, to łatwiej zapomnieć) i zostali okradzeni?
          • frozentime Dziękuję za informację. 30.08.12, 12:51
            Nie wiedziałem o tym projekcie.

            Założenie lampy to moment, więc faktycznie nie ma problemu.
        • april5489 Re: Boisz się jeździć rowerem do pracy? Oni ci po 30.08.12, 12:38
          > > Zdjęcie pokazujące, rowerzystów poruszających się chodnikiem można bardzo
          > oo szeroko interpretować.

          Moim zdaniem, nie trzeba szeroko interpretować. Może dziewczyna studiuje na CM i tutaj już trzeba kilka metrów przejechać chodnikiem, żeby móc wjechać na uczelnię od strony 3 Maja? Później jest już bus pas, co widać na zdjęciu, a po nim nie może jechać rowerzysta, prawda? A może po prostu fotograf podpuścił młodych rowerzystów, żeby pokazali jak nie jeździć? Kto wie, kto wie...

          Nie mniej, jeśli ktoś się boi jeździć rowerem do pracy, szkoły, która jest daleko, to ciężko będzie mu się przełamać. Stąd rozumiem, dlaczego "na pierwszy rzut" brane są osoby, które muszą przejechać około 10km. Ja bym chętnie od takiego instruktora chciała uzyskać parę informacji np. jak się zachować, gdy słyszymy zbliżającego się tira, czy wielką ciężarówkę lub czy można się poruszać po śnieżce rowerowej w remoncie itp.

          Ciekawa akcja, która uświadamia mi, że rower nie jest dla mnie :D
          • frozentime Re: Boisz się jeździć rowerem do pracy? Oni ci po 30.08.12, 12:58
            <Ja bym chętnie od takiego instruktora chciała uzyskać parę informacji np. jak się zachować, gdy słyszymy zbliżającego się tira, czy wielką ciężarówkę

            Po prostu jedź dalej prosto, ciężarówka po prostu cię wyprzedzi lub zwolni do Twojej prędkości. Zdecydowana większość kierowców to nie psychopaci. Jak widzę, że ciężarówka nie może mnie wyprzedzić, a widzę jakąś zatoczkę autobusową lub wjazd na posesję, na który jest łatwo wjechać, to przepuszczam. Trzeba sobie wzajemnie pomagać.

            Wielokrotnie miałem taką sytuację na drodze, a jeżdżę rowerem po jezdni od 35 lat.

            Większym problemem od ciężarówek są osobówki, które wpychają się czasami na trzeciego, wyprzedzając rowerzystę na szerokość lakieru, ale temu też można zaradzić.
    • yazek Re: Boisz się jeździć rowerem do pracy? Oni ci po 30.08.12, 11:56
      Brawo. Takie szkolenie przydałoby się również Panu Kosiedowskiemu (może na własne oczy by się przekonał ile czasu rowerzyści marnują na światłach) i Panu Prezydentowi Bruskiemu (może decyzje inwestycyjne by konsultował wcześniej, a także może by poznał bliżej swojego rzecznika do spraw rowerzystów ...)

      Kilka prostych zasad i dojazd do pracy nie będzie męką:

      1) bezpieczeństwo

      kask, światła CAŁY ROK, odblaski - wszędzie, dobry ubiór dostosowany do pogody

      jazda do pracy, to nie wycieczka - po co dawać powód firmie ubezpieczeniowej, która szuka haków na obniżenie odszkodowania w razie wypadku?

      2) trasa
      planowanie i przetestowanie różnych wariantów

      - nie zawsze dłuższa droga będzie gorsza, jeśli unikniemy zbędnych skrzyżowań, świateł - pokonamy ją płynnie, szybciej i bezpieczniej, niż drogę najkrótszą, za to najeżoną krawężnikami i przeszkodami

      3) zachowanie
      szeroko otwarte oczy, przewidywanie i zdecydowana jazda

      - wypadki powodują ci, którzy podejmują decyzje ZA PÓŹNO i jeżdżą w sposób nieprzewidywalny dla innych

      4) uprzejmość, grzeczność i życzliwość wobec innych użytkowników drogi
      - chamstwo nie popłaca, jeśli oczekujemy kultury od innych, to sami ją zachowajmy

      - jeżdżąc do pracy stałą trasą mamy większe ryzyko ponownego spotkania jakiegoś gościa, któremu w nerwach "nawrzucaliśmy"


      5) sakwy i bagażnik zamiast plecaka - temat do przemyślenia indywidualnie
      w razie konieczności przenoszenia roweru, pokonywania schodów lub kładki nad torami, lepiej mieć lżejszy rower i cięższy plecak, a kwestię pocenia się rozwiązuje odpowiednia odzież

      6) też płacimy podatki - jeździmy drogami nadającymi się do jazdy
      - zawsze, gdy nie ma DDR lub jej jakość jest po prostu zła, korzystamy z drogi NA RÓWNYCH PRAWACH z samochodami

      Fakt poruszania się dzięki sile mięśni nie jest powodem do gorszego traktowania nas, jako użytkowników dróg - wręcz przeciwnie: oszczędzamy środowisko, nie dewastujemy nawierzchni, nie trujemy, wspomagamy swoje zdrowie itp.


      6) nie ma się czego bać
      - po dwóch tygodniach wszystkie problemy powszednieją ... :-)




      ------------------------------------------------------
      Światłami na skrzyżowaniach w Bydgoszczy kieruje serce, bo z pewnością nie rozum.
      • frozentime Zgadzam się w 100%. 30.08.12, 12:04
        Sakwy czy plecak - to temat poboczny, ale warto zdawać sobie sprawę z wad i zalet jednego i drugiego.
    • pawiejo Boję się chodzić pieszo... 30.08.12, 16:01
      "....Przykładem może być ul. Szubińska. Rowerzysta, który pokonuje trasę od ul. Żwirki i Wigury do placu Poznańskiego, najczęściej wybiera jazdę po chodniku, na których w kilku miejscach są fragmenty ścieżek. - Tak naprawdę nie warto z nich korzystać - mówi Pioch. - Lepiej całą trasę przejechać jezdnią, szczególnie że nawierzchnia jest dobra..."
      nie lepiej TYLKO - ta mówią przepisy ruchu drogowego, od dłuższego już czasu...

      inna sprawa, a właściwie dwie:
      1) jazda rowerem po parku - i nie mówię tu o spokojnym 'rowerowym 'kroku' (choć taki też jest niebezpieczny, tylko o szaleńcach - codziennie takie przypadki są m.in. w parku Witosa - przez sam środek parku, gdzie spacerują ludzie, odpoczywają i biegają dzieci jeżdżą rowerzyści, z dość dużą szybkością. Nawet został postawiony płotek przy placu zabaw - tylko on ogranicza rodzicom dostęp do dzieci oraz dzieciom miejsce zabaw, którego i tak mają coraz mniej (zakaz gry w piłkę, deptania trawników, coraz więcej betonu itp.)
      Pytanieczy chodnik w parku jest inny niż przy jezdni - w związku z czym nie powinno się z niego korzystać - jeździć po alejkach parkowych? Jeżeli już jest taka wielka potrzeba ze strony rowerowej braci, to, nie tylko w cytowanym parku, można wyznaczyć ścieżki rowerowe (właściwie skrót dla rowerzystów) - część chodnika po obwiedni parku a nie przez sam jego środek, z uwzględnieniem, że PIESI mają pierwszeństwo.
      Zarazem - czy ktoś jadący rowerem nie może parędziesiąt metrów przejechać więcej po ulicy=jezdni?

      2) jazda rowerem po bulwarze nad Brdą - tak samo jak w powyższym przypadku

      Czy piesi muszą ciągle uciekać i ustępować pierwszeństwa? Piesi, wychodzi z tego (chociaż WSZYSCY nimi jesteśmy) nie mają żadnych praw i szans? muszą uciekać przed rowerem, samochodem, ci nie ustępują im...zderzenie z pędzącym rowerzystą nie jest "przyjemne", także ubliżanie z ich strony (dzwonienie na ludzi jak na krowy oraz przepychanie się w tłumie ludzi), mimo, iż to ONI postępują wbrew prawu...

      Może Bydgoska Masa Krytyczna - miłośnicy dwóch kółek, którym kibicuję rozwoju oraz zapału, zaproponuje rozwiązanie powyższych problemów.

      • cin1977 Re: Boję się chodzić pieszo... 30.08.12, 21:06
        Bulwary nad Brdą - chyba tylko z wyłączeniem odcinka wzdłuż ul. Stary Port - są oznakowane jako szlak rowerowy. Niestety ktoś nie pomyślał i nie postawił jak dotychczas (poza kilkoma wyjątkami na odcinku Tesco - Bernardyńska przez Babią Wieś) znaków oznaczających DDR czy DDR i pieszych...
      • yazek Re: Boję się chodzić pieszo... 30.08.12, 21:39
        Zacznę inaczej, niż zwykle można przeczytać na tym forum:

        Ruch rowerowy jest w Bydgoszczy na etapie bardzo gwałtownego rozwoju. Normalne jest zatem, że dynamiczne zmiany w jego nasileniu mocno wyprzedzają jakiekolwiek zmiany choćby w sferze organizacji ruchu drogowego, czy infrastrukturze.
        Nasi urzędnicy po prostu jeszcze nie widzą problemu, dopóki nie przyjdą wybory i nie trzeba będzie czegoś obiecać.

        Mówiąc w skrócie - mamy tornado, więc będą straty, zanim nauczymy się panowac nad chaosem. Tylko rozum i racjonalne myślenie pozwoli nam to przetrwać, bo taka jest naturalna kolej rzeczy i początkowy etap rozwoju każdej nowej dziedziny życia.

        Kraje bardziej cywilizowane już to przeszły, więc od lat mają wypracowane swoje zasady odnośnie budowy DDR i kultury w organizacji ruchu drogowego, że aż dech zapiera z zazdrości.

        Skończę tak:
        Większość wątpliwości, o którzych piszą "niejeżdżący z zasady lub ze strachu" wynika z faktu, że istnieje grupa Kamikaze, kaskaderów - jeżdżących szaleńczo, bez kasków, bez oświetlenia i po chamsku. Niestety - to opinie o ich wyczynach nadają ton w mediach. To samo jest wśród kierowców aut i motocyklistów.

        Ale to z czasem minie (taką mam nadzieję).
        Braki w ścieżkach i DDR w końcu staną się przeszłością, a życie i doświadczenie nauczy 99,9% społeczeństwa jakiejś współpracy między uczestnikami ruchu. Jakiejś - będzie lepiej lub gorzej (w porównaniu do krajów zachodnich, czy Skandynawii), ale na pewno się zmieni na lepsze.

        Więc nie narzekajmy, tylko uczmy się nowej rzeczywistości na doświadczeniach i błędach innych, bo z narzekania nie można wyciągnąć racjonalnych wniosków i w ogóle całe malkontenctwo jest do ... (takie niedomówienie).


        ---------------------------------
        Światłami w Bydgoszczy kieruje serce, bo z pewnością nie rozum.
    • azazel66 w Bydzi do pracy? ktoś ma jeszcze tu pracę:)))) 30.08.12, 22:23
      no z wyjątkiem urzędasów, prezesów i wiecznych dyrektorów :))))))
    • jarekpioch Boisz się jeździć rowerem do pracy? Oni ci pomogą 31.08.12, 01:04
      No witam wszystkich, może z pierwszej ręki odniosę się do wątpliwości tutaj komentujących.

      1. Rower jest wyposażony w sprawne, trwale zamontowane, oświetlenie tylne oraz przednie. Lampka czołowa znajduje się po prawej stronie kierownicy tuż przy mostku. Więc nie grzeszę i jestem bardzo widzialny po zmroku :)

      Ps. Kursantka również posiada pełne oświetlenie, potwierdzam - sprawdzałem osobiście.

      1.1. Nie posiadam lusterka wstecznego gdyż po prostu się oglądam za siebie stąd brak potrzeby posiadania i używania takowego sprzętu.

      2. Zdjęcie na chodniku- no cóż po zakończeniu rozmowy z fotografem wykonującym zdjęcia która odbyła się na chodniku, ze względu na barierki musieliśmy kilka metrów pokonać chodnikiem zanim możliwe było włączenie się do ruchu i dalsza podróż jezdnią.

      Ps. Żaden pieszy nie ucierpiał podczas tego procesu, bariery terenowe wymuszają pewne działania ;)

      3. Plecak bo mi wygodniej, a problemów żadnych nie odnotowałem - dobra konstrukcja plecaka uwzględniająca potrzeby rowerzystów. Sakwy? Jeśli ktoś woli proszę bardzo.

      Zapraszam do uczestnictwa w akcji i przekonaniu się, że da się jeździć rowerem jezdnią
      zgłaszać się proszę pod adresem kontakt@masa.bydgoszcz.pl

      • frozentime Zamontuj lusterko wsteczne, a 31.08.12, 22:57
        nigdy więcej bez niego nie wyjedziesz.

        Patrząc do tyłu tracisz dużo więcej czasu na patrzenie do przodu niż patrząc w lusterko wsteczne.

        Jako rowerzysta z kilkudziesięcioletnim stażem jazdy po jezdni uważam, że lusterko wsteczne powinno być tak samo obowiązkowe przy rowerze, jak sprawne oświetlenie.

        Bardzo mnie cieszy, że propagujesz posiadanie sprawnego oświetlenia przy rowerze. Na zdjęciu nie było widać, czy masz oświetlenie, stąd moje pytanie.

        Nigdy nie jeżdżę po chodniku niezgodnie z prawem. Te kilka metrów przeprowadziłbym rower piechotą. Czasami muszę wyminąć, ominąć lub wyprzedzić po chodniku pieszego, który porusza się ddr, ale to jest wyższa konieczność - mam także obowiązek unikania wypadku.

        Co do plecaka, jak komuś wygodniej, niech używa. Ja zauważyłem, że sakwy są po prostu wygodniejsze podczas jazdy rowerem.

        PS. Nie, nie jestem ani właścicielem ani posiadaczem akcji firmy, produkującej lusterka do rowerów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja