cracovia.figiel
02.09.12, 12:30
Wczoraj wieczorem wracaliśmy pieszo do domu na skróty przez osiedla i widzieliśmy masę bezdomnych, wyrzuconych psów. A raczej tego co z nich zostało. Suche, same szkielety ledwo trzymające się na nogach. Aż ohyda brała patrząc na nie. Niektóre kulawe skopane pewne, lub uderzone jakimś kijem czy butelką przez mieszkańców chcących je odgonić od bloków.
I ja się pytam: dlaczego nie ma Hycli którzy by te stworzenia ukatrupiły i ulżyły ich cierpieniom? Gdzie jest sumienie katolików?