Czy uda się uratować miejsca pracy w Zachemie?

10.09.12, 19:00
I taki to jest ten kapitalizm w praktyce.
Własność prywatna lepsza od państwowej.
Ale dogmatycy wspierający PO nie zrozumieją, że Rady Nadzorcze spółek i ich Zarządy NIE SĄ właścicielami tych firm i jedyny interes jaki mają to swoje pensje i premie.
Ja to nazywam KAPITALIZM BOLSZEWICKI.
    • stapor1 Re: Czy uda się uratować miejsca pracy w Zachemie 10.09.12, 20:48
      To sie nazywa DZIKI POLSKI KAPITALIZM !!!!!!!!!
    • petroniusz60 Czy uda się uratować miejsca pracy w Zachemie? 10.09.12, 21:30
      To się niestety powinno nazywac kapitalizm Platformy Obywatelskiej
      gdzie jest wielki obrońca pan Rulewski Widać że on tylko potrafi firmie upaśc tak jak to zrobił Rometem wcześniej a teraz z Zachemem. Widać ze ludziom z PO bardzo zależy aby Bydgoszcz stała się słabym miastem bez szans na rozwój. Pan Bruski zamiast bronic budowy spalarni powinien tą energie spożytkowąc na obronę Zachemu. A co robi pan Olszewski, pani Piotrowska i nasz wspaniały senator Kobiak. Gdzie oni sa gdy miasto ich potrzebuje?!!!!
      • szczam.napis Co robi Olszewski? Słyszałem że trenuje wiązanie 10.09.12, 23:28
        butów jedną ręką. Afekty marne, na razie nosi mokasyny i buty na rzepy. Kto to jest Kobiak i co on ma niby wspólnego z Bydgoszczą?
    • bz_1978 Czy uda się uratować miejsca pracy w Zachemie? 10.09.12, 22:05
      Takie manifestacje to o kant tyłka rozbić teraz. Wszystko już i tak jest sprzedane i podzielone.A jak ktoś myśli inaczej to życzę dalszego "optymizmu". Drodzy związkowcy: trzeba było o tym myśleć 3-4 lata temu, a nie teraz, gdzie Ciech już wszystko zabrał przy współudziale władz Zachemu... Nie trzeba się było zgadzać na beznadziejny pakiet socjalny. Pozostałe firmy przejmowane w tym samym czasie przez Ciech wynegocjowały pakiety kilkukrotnie większe dla swoich pracowników, a gdzie Wy wtedy byliście? Wszystkie inwestycje obiecane przez Ciech, o których było głośno w mediach, że "ile to Ciech nie zainwestuje, będzie fantastyczna firma, itp." to pic na wodę. Ciech nie dał ani złamanego grosza, a wyciągnął stąd prawdopodobnie kilkadziesiąt/kilkaset milionów zł na wypłaty dla swoich zarządów i rad nadzorczych w "warszafce". Trzeba było głośno interweniować wtedy, od razu jak się pojawił problem, a nie teraz, gdzie już wszystko rozgrabione!
    • oblewai Re: Czy uda się uratować miejsca pracy w Zachemie 10.09.12, 22:24
      Pod tymi samymi sturmowkami jak mawiają mlode „buraki” rozprawiono się z „komuną” dzisiejsi naiwniacy trzymając te same sztandary, skomlą o miejsca pracy nic nie rozumieją co sie przez te 31 lat wydarzyło. Dla przypomnienia Polska jest otwartym krajem, w którym znaczna część młodszej kadry przywódczej przebywała w USA na stypendiach. Jest wielu Cimoszewiczów, Kwaśniewskich, Rosatich, Balcerowiczów. Leszek Balcerowicz uzyskał tytuł MBA na Saint John’s University. Decyzja – zaczynamy w Polsce. Wielki reprezentant światowego kapitału George Soros przyjeżdża w maju ’88. Spotyka się z Rakowskim i Jaruzelskim. Natychmiast tworzy za miliony Fundację Batorego, stawiając jako cele: otwarte społeczeństwo i otwarty rynek. . Krótko mówiąc, rozpoczyna się świadoma likwidacja konkurencji. Siemens kupuje polski ZWUT, który dysponuje wówczas monopolem na telefony w Związku Radzieckim. Niemcy dają pracownikom dziewięciomiesięczną odprawę. Wszyscy są zadowoleni. Po czym burzą budynek, całą aparaturę przenoszą do Niemiec i przejmują wszystkie relacje z Rosją. Likwiduje się „Kasprzaka”, produkcję układów scalonych, diod, tranzystorów, a nawet naszego wynalazku, niebieskiego lasera. Wykupuje się polskie cementownie, cukrownie, zakłady przemysłu bawełnianego, świetną wytwórnię papieru w Kwidzyniu. A my uzyskane pieniądze przejadamy. Czyli dawny Zamech to „pikuś” nie placzcie naiwniacy nad rozlanym mlekiem, w koncu pod reką macie czolowego bydgoskiego zbowidowca Jasia R, kolejny „burak” nic nie rozumiejąc nazywa to”kapitalizm bolszewicki”
      • semeon Re: Czy uda się uratować miejsca pracy w Zachemie 10.09.12, 23:24
        oblewai napisał: . . Krótko mówiąc, rozpoczy
        > na się świadoma likwidacja konkurencji. Siemens kupuje polski ZWUT, który dyspo
        > nuje wówczas monopolem na telefony w Związku Radzieckim. Niemcy dają pracowniko
        > m dziewięciomiesięczną odprawę. Wszyscy są zadowoleni. Po czym burzą budynek, c
        > ałą aparaturę przenoszą do Niemiec i przejmują wszystkie relacje z Rosją. Likwi
        > duje się „Kasprzaka”, produkcję układów scalonych, diod, tranzystor
        > ów, a nawet naszego wynalazku, niebieskiego lasera. Wykupuje się polskie cement
        > ownie, cukrownie, zakłady przemysłu bawełnianego, świetną wytwórnię papieru w K
        > widzyniu. A my uzyskane pieniądze przejadamy. Czyli dawny Zamech to „piku
        > ś” nie placzcie naiwniacy nad rozlanym mlekiem, w koncu pod reką macie cz
        > olowego bydgoskiego zbowidowca Jasia R, kolejny „burak” nic nie roz
        > umiejąc nazywa to”kapitalizm bolszewicki”


        I to własnie o pozyskanie rynku zbytu dla swoich wyrobów chodzi także w tym przypadku. Niemcy kupili od Amerykanów, fabrykę zlikwidują, a pozbędą się konkurencji. Przecież tak samo było z Kujawiakiem i wieloma innymi bydgoskimi firmami oraz tysiącami firm w całym kraju. Ale dlaczego się godzimy na takie działania? Dlaczego wybieramy ludzi, którzy nie tylko dopuszczają do takich sytuacji, ale jeszcze czynnie je popierają? Pytań jest dużo, a odpowiedź jedna - to chciwość jednostek, która jest źródłem wszelkiego zła. To ci "znakomici" managerowie, prezesi i ich patroni zarabiają miliony kosztem milionów ludzi, a te miliony ludzi im wierzą, że czynią to dla ich dobra i znowu ich wybierają. To jakaś zbiorowa paranoja. Jak można tego nie widzieć? Jak można to tolerować i to już od ponad 23 lat?

        dziwnabydgoszcz.blogspot.com/
    • irizar Czy uda się uratować miejsca pracy w Zachemie? 11.09.12, 09:09
      Odpowiedź na pytanie zawarte w tytule jest tylko jedna. Nie uda się. Pytanie postawić by trzeba inne: jak dlugo uda się utrzymać miejsca pracy w Zachemie.
      Walka o przyszłość Zachemu została przegrana w momencie wchłonięcia go przez Ciech. Algorytm upadku jest prosty i grzechem naiwności jest go nie widzieć: przejąć, wyssać co się da i zniszczyć. Utrata suwerenności i zdolności podejmowania strategicznych decyzji przez firmę jest początkiem jej końca.
      Czasami udaje się z powodzeniem funkcjonować całymi latami jako część większego organizmu z centralą w innym mieście, ale do czasu. Do pierwszego kryzysu, do pierwszego załamania rynku. Wtedy zawsze centrala będzie zaczynała cięcia od spółek zależnych.

      Moim zdaniem jest po Zachemie. to jest tylko kwestia czasu.
      Dzisiaj WZL-e ciągle są zagrożone przejęciem przez BUMAR. To jest analogiczna sytuacja. Trzeba bronić niezależności tej firmy, bo utrata jej suwerenności to początek końca. Niech los Zachemu będzie przestrogą dla innych firm bydgoskich. Niech chociaż bydgoszczanin zacznie być mądry przynajmniej po szkodzie. Ile jeszcze zakładów musi upaść?

      Niestety - przykład Zachemu pokazuje, że jesteśmy jak stado baranów prowadzonych na rzeź. Albo wykształcimy w sobie zdolność walki o niezależność naszych zakładów, a potem zdolność do ekspasji (patrz PESA), albo będziemy kurczyć się z roku na rok. Dzisiaj wszystkie środowiska bydgoskie powinny się zaangażować w ratowanie produkcji i miejsc pracy w Zachemie. To jest bardzo poważna sprawa. Wszyscy, niezależnie od opcji politycznej powinni zaangażować się w wypracowanie rozwiązania mogącego przywrócić stabilność Zachemu. Takie momenty, to czas próby.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja