tylko_fakty 03.10.12, 09:35 Panie Prezydencie czas oczyścić Ratusz z ludzi, którzy służyli sobie a nie miastu Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
peecmaker Bruski przegrywa w sądzie pracy z teamem Dombro... 03.10.12, 10:02 Zwolnienie nie było konsultowane ze związkami zawodowymi !? To jakiś dowcip ? Może by tak tą metodę zastosować w stosunku do "szarego" obywatela? I znowu okazało się ,że prominenci mają lepiej...........za nasza kasę. P.S. Był poplecznikiem poprzedniego "dowódcy" jeśli merytorycznie się nie sprawdza taki pracownik to zawsze i wszędzie będzie wymiana kadry po wyborach.Tak było jest ...nie musi być ale będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
wir62 Bruski przegrywa w sądzie pracy z teamem Dombro... 03.10.12, 12:01 Nie ma co żałować tej kasy na odszkodowania i tak Urząd na tym wygrał.Znam doskonale tych wszystkich przydupasów Kostka,obserwowałem ich przez cały czas jak byli w Ratuszu.No nie zupełnie bo "Boguś" więcej czasu spędzał w parafiach,na plebaniach na mszach niż w miejscu pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
ax222 Bruski przegrywa w sądzie pracy z teamem Dombro... 03.10.12, 12:39 A jak sprawnie miasto będzie działało, jak już wyrzuci się ze stołków na zbity pysk właśnie Kurka i jego chlebodawcę! Odpowiedz Link Zgłoś
pryz-mat Moim zdaniem, to świnia 03.10.12, 16:41 Świnia, bo jak inaczej nazwać prezydenta Bydgoszczy, jednego z największych miast w Polsce, który postępuje niezgodnie z prawem, mając całkowitą całkowitą świadomość tego, że łamie prawo. Nieważne, czy miasto rzeczywiście zaoszczędziło tyle, co podaje Kurek (a Kurek jest rzecznikiem prasowym prezydenta czyli podaje to, co jego szefowi jest wygodne), bo prezydent dla którego jego interes polityczny uświęca jego środki jest albo przestępcą albo świnią. Paradoksalne jest to, że przedwczoraj ten sam prezydent Bydgoszczy zarzucił wojewodzinie, której - zgadzam się - słoma wyszła z kaloszy, że złamała prawo i dobre obyczaje w związku z meczem na Zawiszy. Czyli dodatku jeszcze prezydent obłudnik. Jest prawidłowością, że świnia pozostanie świnią. Tylko że może to się przejawić np. w działaniach miejskich służb podległych prezydentowi, bo świnia lubi mieć czyste racice. Odpowiedz Link Zgłoś
ababyd Bruski przegrywa w sądzie pracy z teamem Dombro... 03.10.12, 19:05 Jeśli celem jest ekonomia - co często widać - to bardzo źle rokuję Bydgoszczy! ŁĄCZY NAS BYDGOSZCZ Andrzej Adamski Odpowiedz Link Zgłoś
fanfaroni Re: Bruski przegrywa w sądzie pracy z teamem Domb 03.10.12, 20:01 a ja uważam ze wrecz odwrotnie tzreba patrzeć na ekonomię - zwłaszcza w sprawie spalarni czy innych pomysłów Odpowiedz Link Zgłoś
ababyd Re: Bruski przegrywa w sądzie pracy z teamem Domb 03.10.12, 21:03 Właśnie oni patrzą - rozumiemy się? Jeśli ekonomia jest celem, to klapa. Ekonomia to tylko narzędzie do celu, a nawet najlepsze narzędzie w nieodpowiednich rękach może służyć niebezpieczeństwu. Wolę, gdy człowiek jest podmiotem, gdy obowiązuje etyka. Cel nie uświęca środków. Pozdrawiam, AA. Odpowiedz Link Zgłoś
niepokorny-5 Bruski przegrywa w sądzie pracy z teamem Dombro... 03.10.12, 20:40 To zatrważające być dumnym z ignorowania prawa; to zatrważające cieszyć się z "porażki" drugiego człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
bydziooutsider Bruski przegrywa w sądzie pracy z teamem Dombro... 04.10.12, 09:42 Tu wychodzi arogancja władzy. Taki sam był Dombrowicz i Bruski w niczym nie jest od niego lepszy. W polskiej praktyce (to nie dotyczy tylko ratusza) nie szanuje się ludzi, a coś takiego jak problem atmosfery pracy w ogóle nie jest doceniany. Rozumiem Bruskiego, że wywalił co poniektórych dombrowiczowskich "pracusiów", ale nie oszukujmy się, zobaczmy kogo też zatrudnił obecny pan prezydent. I co? .... Mamy niezły obrazek. A swoją drogą to ciekawi mnie owe wyliczenie 2 mln oszczędności na fnduszu płac. Coś ten "Kurek" nieźle wodę leje! Odpowiedz Link Zgłoś
irizar Bruski przegrywa w sądzie pracy z teamem Dombro... 04.10.12, 13:10 Osoby, które mają kluczowe znaczenia dla sprawnego działania ratusza muszą zostać odsunięte po porażce prezydenta - wodza całej tej ekipy. Jeżeli wiąże się to z wypłatą odszkodowań, to trudno, trzeba zapłacić. Czy osoby zatrudnione przez prezydenta Bruskiego okażą się bardziej skuteczne, czy ten team zda przed bydgoszczanami egzamin za 2 lata, to się okaże dopiero po wyborach. Dzisiaj możemy wyrazić swoje prywatne zdanie. Zdanie ogółu poznamy dopiero po wyborach. Tak dla przypomnienia - prezydent Dombrowicz i jego ekipa zostali ocenieni negatywnie przez wyborców. Utrzymywanie ich dalej przy władzy byłoby bardziej kosztowne dla miasta. Nigdy się nie dowiemy precyzyjnie ile na prezydenturze pana Dombrowicza straciła Bydgoszcz. Można ogólnie stwierdzić, że zamiast konkurować jak dawniej z Poznaniem czy Wrocławiem obecnie możemy się porównywać w wielu kwestiach z miastami z nieco niższej ligi. Koncepcja równorzędnego duopolu forsowana przez ludzi Dombrowicza okazała się dla Bydgoszczy równaniem w dół. Niestety w ratuszu funkcjonują do dzisiaj osoby zindoktrynowane skutecznie przez 8 lat wizji dombrowiczowskiego dupolu. Uważam, że to jest o wiele większy problem miasta niż wypłata kilku odszkodowań. Oczyszczenie ratusza niestety nie odbyło się skutecznie. To zwalnia, jeżeli nie uniemożliwia pozytywnych przemian. Uważam, że powinno być zabronione prawem zawieranie długoterminowych umów o pracę na kluczowych stanowiskach w ratuszu, byle tylko zabezpieczyć "swoich" na dłużej, ,wydoić ile się da z budżetu miasta. Uważam, że śmietanka ratuszowa powinna pracować z umowami o pracę czasowymi, do końca kadencji. Ekipa przegra, to odchodzą wszyscy bez włóczenia się po sądach i tych cyrków, jakimi żyją media jak widać jeszcze 2 lata po przegranych przez Dombrowicza wyborach. Zarządzanie miastem to jest sport zespołowy. wygrywają lub przegrywają wszyscy. Jeżeli jakiś dyrektor lub zastępca prezydent jest faktycznie taki genialny nic nie stoi przecież na przeszkodzie, żeby zatrudnił go także kolejny prezydent, na kolejną umowę czasową. Odpowiedz Link Zgłoś
ax222 Re: Bruski przegrywa w sądzie pracy z teamem Domb 04.10.12, 14:47 Brawo, masz rację. Nie zgadzam się tylko z tym, że Bydgoszcz podupadła (tylko) za Dombrowicza. Proces ten rozpoczął się wcześniej (upadek przemysłu + wyprowadzka banków - to nie dzieło KD, a efekt globalizacji) Odpowiedz Link Zgłoś
irizar Re: Bruski przegrywa w sądzie pracy z teamem Domb 04.10.12, 15:48 ax222 napisał: > Brawo, masz rację. > > Nie zgadzam się tylko z tym, że Bydgoszcz podupadła (tylko) za Dombrowicza. Pro > ces ten rozpoczął się wcześniej (upadek przemysłu + wyprowadzka banków - to nie > dzieło KD, a efekt globalizacji) Inne silne ośrodki oparły się skutecznie globalizacji. Stworzyły silne aglomeracje, nie rzadko szowinistycznie strzegące swoich lokalnych interesów. Lobbing za budową dróg szybkiego ruchu był tam np od dawna tak nachalny i agresywny, że momentami groteskowy. Dzisiaj to u nich polokowały się inwestycje, a my zastanawiamy się dlaczego mamy recesję i bezrobocie w kuj-pomie. Co do okresu prezydentury Dombrowicza, jestem przekonany, że zabrakło tego lokalnego patriotyzmu. Zastąpiony został próbą stworzenia dupolu, która okazała się w skutkach dla Bydgoszczy tragiczna. Patriotyzm toruński /całkowicie zrozumiały, logiczny zaborczy i zachłanny - po prostu naturalny/ nie spotkał się z żadną /przynajmniej widoczną/ próbą refleksji tego prezydenta nawet po 8 latach jego rządów. Ze strony Bydgoszczy mieliśmy nadstawianie drugiego, trzeciego, czwartego .....piętnastego policzka. To doprowadziło do znacznego osłabienia pozycji miast, spowodowało wydrenowanie z zasobów ludzkich. Co gorsza w miejską tkankę Bydgoszczy wszczepionych zostało personalnie sporo akcentów toruńskich. Niedawno ciekawy artykuł opublikowany został w lokalnej prasie np o radach nadzorczych bydgoskich spółek. Obecnych radach. Wielu ludzi, którym obcy jest interes Bydgoszczy do dzisiaj trzyma się stołków, co spowalnia lub uniemożliwia pozytywne przemiany. Potem dziwimy się, jak może się nie rozwijać np lotnisko, skoro nad wszystkim tracimy kontrolę. Co do oceny prezydentury Jasiakiewicza, to ja nie podejmuję się oceny. Zbyt mocno w tamtych czasach zajmowały mnie inne sprawy. Kosma Złotowski działał krótko, Sapalski w zupełnie innej, wojewódzkiej Bydgoszczy. Trudno to porównywać. Poza tym kiedyś postrzegałem świat głównie w kategoriach tej dużej polityki. Do lewicy było mi tak daleko jak na księżyc. Dzisiaj widzę, że o wiele większy wpływ na życie mojego miasta ma ta mała, lokalna polityka. Co z tego, że prawica, z którą sympatyzowałem historycznie przejęła dawno temu stery w regionie skoro przeciąga wszystko co się da do Torunia? /Inne pytanie w jakim stopniu PO to dzisiaj jeszcze prawica, ale to temat zbyt obszerny, żeby go tu tykać/ . Co z tego, że kiedyś miałem nadzieję, że to PO zbuduje drogi szybkiego ruchu do Bydgoszczy, skoro tego nie robi, w dodatku próbuje obecnie naruszyć od lat planowaną strukturę sieci korytarzy transportowych i kosztem północnego odcinka S5 usiłuje forsować S10? Jeżeli SLD może zrobić dla Bydgoszczy więcej niż PO, to trwanie w tej zapaści byłoby samobójstwem. Samorząd na płaszczyźnie ideologicznej praktycznie nie funkcjonuje. Nie ma dla mnie dzisiaj większego znaczenia kto rządzi Bydgoszczą, byle robił to skutecznie. Nie ulega wątpliwości, że w sytuacji połowicznej stołeczności , w jakiej znalazła się Bydgoszcz potrzeba nie dobrych władz, ale genialnych, żeby się rozwijać. Rozumiem, że prezydent Bruski zderza się na co dzień z pewna ratuszową inercją, oporem materii. Być może ratusz był zbyt mocno "zdupolizowany", żeby jak za pociągnięciem czarodziejskiej różdżki zmienić podejście urzędników i całą strategię rozwoju Bydgoszczy. Jeżeli prezydent będzie jednak konsekwentny, to efekty muszą z każdym miesiącem coraz bardziej widoczne. Kolejna sprawa to infrastruktura drogowa ta w skali krajowej, w gestii rządu, jednak szalenie mocno oddziałująca na inwestycyjną atrakcyjność Bydgoszczy. Jeżeli prezydent miasta, szef lokalnej z PO, nie będzie u kresu swojej kadencji w stanie spowodować budowy S5 obiecywanej od wielu lat, jeżeli ta droga nie wyjdzie z fazy snucia opowieści, to znaczy, że przynależność partyjna nie ma najmniejszego znaczenia i nie ma absolutnie żadnego powodu, żeby brać ją pod uwagę podczas wyborów. W przypadku oceny urzędującego prezydenta stosować trzeba analizę faktów dokonanych. Nie inaczej będzie z prezydentem Bruskim. To kogo wyrzucił , komu zapłacił odprawę, kogo zatrudnił nie będzie miało żadnego znaczenie. Będzie się liczyć wyłącznie to, co tymi ludźmi osiągną przez te 4 lata. Co fizycznie zbuduje, co zacznie projektować, czy stworzy choćby strategiczne podwaliny pod odbudowę Bydgoszczy po tych latach toruńskiej okupacji? Opowieści, wizualizacje, bilbordy, makiety nigdy mnie nie interesowały i nie będą interesowały. Liczą się fakty dokonane lub ich brak. Odpowiedz Link Zgłoś