swiniopas6
05.10.12, 05:06
Wojna, jak powszechnie wiadomo, rozwiazuje ekonomiczne klopoty.
Znika deficit budzetowy, jest pelne zatrudnienie, bogaca sie koncerny zbrojeniowe.
Ktoz dzis zaprzeczy, ze blogoslawiony stan wojny pomiedzy Irakiem a Iranem sprawil, ze mysmy tu z boku oplywali w dostatki? Nie mam tu na mysli, rzecz oczywista, owego miliona bliskowschodnich pastuchow i poganiaczy wielbladow, ktorym przyszlo gryzc piasek albo wdychac gazy bojowe w okolicach Shatt-al-Arab.
Mam na mysli normalnych ludzi naszej zachodniej cywilizacji. Mysmy tu zyli niczym paniska jakies no i tyli.
Obecna wojna w zaawansowanej fazie programowania to starcie Turcji z Syria. Ma juz blogoslawienstwo pokojowego noblisty, Baracka Obamy. Wczoraj przyklepalo ja gremium NATO. Czy nie macie panstwo milego uczucia typu De-ja vue? Czyli ze cos takiego juz bylo? Mam tu na mysli wydarzenia z 26 Listopada 1939r gdzie wredne wojska Finlandii ostrzelaly pograniczne miasteczko milujacego pokoj Zwiazku Radzieckiego. W odpowiedzi radzieccy milosnicy pokoju wkroczyli polmilionowa armia na teren agresora. Wynikla tzw Wojna Zimowa, w raporcie do Stalina mialo zginac w niej 55 tys radzieckich bojownikow o pokoj. Otoz dowodcy wojskowi klamali, w istocie zginelo tych bojownikow dwa razy wiecej. Jeszcze w 1992r, gdy odwiedzilem finskie Kuhmo, zaistniala lokalna sensacja: w pobliskim lesie odkryto ziemianke a w niej siedzial kosciotrup czerwonoarmiejca. Na twarzy maska pegaz-tak tam bylo zimno, wokolo stos pustych butelek po wodce.
Z powyzszego plynie jeden wniosek: wojne latwo zaczac ale nie wiadomo jak sie ona moze skonczyc i ile ofiar ludzkich to moze kosztowac. Moze dojsc do sytuacji, ze polskie mieso armatnie bedzie w cenie i NATO wskaze palcem frajerow do odstrzalu. Warto wiec wiedziec,ze Turcja- kiedys chory czlowiek Europy- cieszy sie szacunkiem Anglikow i Francuzow. Od czasu gdy spuscila im slawetne lanie w Dardanelach w 1915r. Sam Winston Churchill stracil wtedy posade Pierwszego Lorda Admiralicji, niezle wzial po dupie. Syria zas cieszy sie poparciem Moskali. Oni tam maja swa baze wojskowa i nie spodoba sie Moskwie gdyby chciec ich stamtad wykurzyc. Ponadto Syria posiada bron chemiczna. Prawdziwa a nie wydumana, jak u Saddama Husseina. I ona wobec agresora zewnetrznego gotowa jest tej broni uzyc. Tak przynajmniej wyznal sam Bashar Assad, jej prezydent. Prywatnie podobno mily czlowiek, maz ladnej zony i dobry ojciec swoich dzieci. Zaden fanatyk ale jak mu nadepnac na odciski to moze sie odwinac i pr.zypie...c po wrogach rakietka.