Rewolucja biletowa, za którą jak zwykle zapłacą...

25.10.12, 07:58
Artykuł powinien się zaczynać tym, gdzie sam autor mieszka. Śmierdzi na kilometr Fordonem, bo od razu odpowiednio rozumie się to, co autor chciał tu przekazać...

Kasacja przejazdów bezpłatnych w przedziale 65-70? Super, już dawno powinni to zrobić. Pełny autobus generujący groszowe przychody to jest zupełna komuna.

Kasacja A+T: dokładnie tak samo, system irracjonalnie promował przejazdy dalekie kosztem bliskich i jedne dzielnice kosztem drugich. Prosze zwrócić uwagę: czy z A+T, czy bez, dojazd z Fordonu komunikacją miejską cały czas bedzie bardziej opłacalny niż własnym samochodem. Tymczasem z takiego Błonia, Okola, Wilczaka czy Miedzynia jazda do centrum na zwykłych biletach była zupełnie nieopłacalna. Dlatego bilet 10-minutowy jest ciekawą propozycją, z tym, że konieczne jest zastrzeżenie braku możliwości przesiadania i wprowadzenie zasady, że pasażera obowiązuje czas rozkładowy (jeżeli z rozkładu wynika, że da się coś przejechać w 10 minut, to taki bilet obowiązuje, jeżeli z rozkładu wynika 11 minut - no to sorki, w kontakcie z Renomą nie masz racji). Sytuacje sporne byłyby w takiej sytuacji możliwe do jednoznacznego rozstrzygnięcia, a i korki nie powodowałyby problemów.

Nie jest natomiast dobrym pomysłem kasacja biletu na 1 linię. Wbrew pozorom lepsze przychody przynosi sytuacja, gdy pasażer kupuje bilet miesieczny na stałą trasę do pracy i dodatkowo bilety jednorazowe na jazdy okazjonalne, niż sytuacja, w której ma sieciówkę na wszystko.
    • oburzona2012 Rewolucja biletowa, za którą jak zwykle zapłacą... 25.10.12, 08:10
      Jestem po raz kolejny oburzona dyskryminacją pasażerów korzystających z jednej linii autobusowej. Może jednak pracownicy MZK mieliby zniżkę np. 50% a nie bezpłatne przejazdy. Podobno w kapitaliźmie nie ma nic za darmo!!!!!I niech się prezydent miasta nie dziwi,że ludzie uciekają z Bydgoszczy! Najdroższa woda, zmuszanie do kupna "sieciówek", podwyżki....
      • intervention Re: Rewolucja biletowa, za którą jak zwykle zapła 25.10.12, 08:33
        oburzona2012 napisał(a):

        > Jestem po raz kolejny oburzona dyskryminacją pasażerów korzystających z jednej
        > linii autobusowej.

        Mając sieciówkę korzystać z wielu linii i nigdy nie uwierzę w to, że są osoby jeżdżące tylko jedna linią bity miesiąc.


        > Może jednak pracownicy MZK mieliby zniżkę np. 50% a nie bezp
        > łatne przejazdy. Podobno w kapitaliźmie nie ma nic za darmo!!!!!

        Nie są za darmo!!!!!!! Pensja jest przez to niższa. Poza tym kierowca czy motorniczy musi czasem dojechać w różne miejsca by objąć zmianę.

        > I niech się pre
        > zydent miasta nie dziwi,że ludzie uciekają z Bydgoszczy! Najdroższa woda, zmusz
        > anie do kupna "sieciówek", podwyżki....

        Może lepiej uciekaj. Tylko nie do żadnego miasta, bo chyba w żadnym większym nie ma biletów na jedna linię. Na pewno nie w Poznaniu, Warszawie, Wrocławiu i Krakowie.
        • ax222 Re: Rewolucja biletowa, za którą jak zwykle zapła 25.10.12, 08:42
          > Mając sieciówkę korzystać z wielu linii i nigdy nie uwierzę w to, że są osoby j
          > eżdżące tylko jedna linią bity miesiąc.

          Dlatego ZDMiKP nie opłaca sie kasacja tego biletu. W przeciwnym wypadku straci na przychodach...

          > Może lepiej uciekaj. Tylko nie do żadnego miasta, bo chyba w żadnym większym ni
          > e ma biletów na jedna linię. Na pewno nie w Poznaniu, Warszawie, Wrocławiu i Kr
          > akowie.

          Słaba ta twoja wiedza. Poznań ma bilety przystankowe (na odcinki), a Wrocław bilety na 2 linie.
          • intervention Re: Rewolucja biletowa, za którą jak zwykle zapła 25.10.12, 09:37
            Bilet przystankowy to chyba co innego niż miesięczny na linię, czy nie? :) Proszę o wskazanie mi w cenniku wrocławskiego mpk biletu na dwie linie!
            • ka_zet Re: Rewolucja biletowa, za którą jak zwykle zapła 25.10.12, 10:12
              intervention napisał:

              > Proszę o wskazanie mi w cenniku wrocławskiego mpk biletu na dwie linie!

              www.wroclaw.pl/files/komunkacja/cennik%20od%201052012.pdf
              • intervention Re: Rewolucja biletowa, za którą jak zwykle zapła 25.10.12, 11:00
                No dobra dwie ale na jedną nie ma!
                • ax222 Re: Rewolucja biletowa, za którą jak zwykle zapła 25.10.12, 12:26
                  Tylko dlatego, ze przy porządkowaniu taryfy zamiast kasować bilet na 2 linie dla zmniejszenia społecznego krzyku skasowano bilet na 1 linię. A i tak już pojawiają się pomysły, aby i ten bilet na 2 linie wyleciał z taryfy...
        • wnw23 Re: Rewolucja biletowa, za którą jak zwykle zapła 26.10.12, 11:35
          jak zabiora darmowe przejazdy pracownikom MZK to pasazerowie odczuja to najbardziej, to nie jest praca ze codziennie zaczynasz i konczysz prace w tym samym miejscu ponadto zdarzaja sie awarie roznego rodzaju lub zdarzenia losowe w ktorych pracownik jest wysylany na drugi koniec miasta wiec co mialby placic za to ze pracodawca go wysyla?? W takich przypadkach koszta musza byc zwrocone przez pracodawce wiec to nie najlepszy pomysl a po drugie najwiecej jezdzi emerytow tak naprawde za darmo i oni powinni placic chociaz ulgowy bo niby czemu mieliby byc lepsi od studentow i uczniow. A Bruski rozpieprza tylko miasto i nic wiecej
          • ka_zet Re: Rewolucja biletowa, za którą jak zwykle zapła 26.10.12, 13:25
            wnw23 napisał(a):

            > jak zabiora darmowe przejazdy pracownikom MZK to pasazerowie odczuja to najbard
            > ziej, to nie jest praca ze codziennie zaczynasz i konczysz prace w tym samym mi
            > ejscu

            Zwłaszcza dla pracownika biurowego.
            • wnw23 Re: Rewolucja biletowa, za którą jak zwykle zapła 27.10.12, 12:44
              dobra ilu masz tych biurowych pracownikow bez przesady... poza tym czy kierowcom czy motorniczym zaklad musialby zwrocic koszta dojazdu skoro sami ich gdzies wysylaja w miasto podczas pracy wiec i tak na jedno wychodzi
    • bdg_student Re: Rewolucja biletowa, za którą jak zwykle zapła 25.10.12, 08:23
      Cała idea biletów czasowych opiera się na tym, żeby nie kasować w każdym pojezdzie osobnego biletu, ale mieć jeden, na określony czas podróży. Zmuszanie pasażerów do kasowania kolejnego biletu CZASOWEGO po przesiadce to absolutnie idiotyczny pomysł...

      Wreszcie mamy jakąś namiastkę biletów czasowych. Co prawda 10min i 60min to dopiero pierwszy krok, ale w dobrym kierunku. Rodzi się tylko pytanie o dostępność tych biletów... Ale podobno ZDMiKP miało rozszerzać listę punktów typu kioski wyposażonych w drukarki biletów, więc nie powinno być z tym aż tak źle.
      • ax222 Re: Rewolucja biletowa, za którą jak zwykle zapła 25.10.12, 08:46
        Bilet 10-minutowy z przesiadaniem powodował w Gdańsku takie problemy, ze od 3 lat z ulgą wyrażaną przez wszystkich takich biletów tam nie ma... W zamian różnica między biletem jednorazowym (3 zł) a godzinnym (3,60) jest symboliczna...
    • april5489 Rewolucja biletowa, za którą jak zwykle zapłacą... 25.10.12, 08:37
      No tak, znów trzeba zabierać najbiedniejszym. Widzę, że trzeba zimną zadbać o kondycję i wsiąść wiosną na rower, bo polityka zdmikp coraz mniej mi odpowiada.
      • ax222 Re: Rewolucja biletowa, za którą jak zwykle zapła 25.10.12, 08:49
        A kto jest najbiedniejszym? Bo ani nie pracownicy MZK, ani nie emeryci...
    • ax222 Muszę sobie pogratulować przenikliwości: 25.10.12, 08:51
      Oto post sprzed pół roku:

      ax222 30.03.12, 14:11 Odpowiedz
      Zaprawdę, powiadam wam: nie minie rok, jak ZDMiKP będzie skomleć, ze wpływy spadły, tak samo jak liczba pasażerów. I co wtedy zrobisz Bruski nieudaczniku? Walniesz cenę 4 zł za bilet, czy wprowadzisz wszędzie częstotliwość półgodzinną? Nie kumasz, że rządzisz w mieście o najniższej spośród wielkich miast sile nabywczej mieszkańców, a do tego miastem względnie małym powierzchniowo, co będzie skłaniać pasażerów do przesiadki na rower albo do wędrówek per pedes?

      Przy okazji składam serdeczne podziękowania dla grabarzy bydgoskiej komunikacji z ZDMiKP za przywrócenie po 5 latach przerwy idiotycznych 30-minutowych przerw w kursowaniu 56 (weekend, 18.29 i od 20.25). Wy naprawdę wierzycie, że przy kilkudziesięcioprocentowym wzroście cen biletów i takim oberżnięciu oferty zbilansujecie swój budżet? Albo jesteście naiwni, albo niekompetentni.
      forum.gazeta.pl/forum/w,54,134696670,,Gigantyczne_zmiany_w_komunikacji_Powod_Oszcze_.html?v=2
      • maxland Zgadzam się z przedmówcą 25.10.12, 09:16
        Regularnie "kroją" ofertę, podwyższają ceny, likwidują połączenia i liczą na wyższe przychody. Przez krótką chwilę przesiadłem się z samochodu (razem z żoną i teściową) na bilety sieciowe. Po przetestowaniu "padaki ofertowej MZK" (czas, warunki przejazdu (tłok, rozkład, zapach, czystość), koszt (szczególnie biletów 15 dniowych) wróciliśmy do auta. Koszt przejazdu samochodem z Fordonu do miasta wynosi ok 9 PLN, więc gdy jadą trzy osoby w aucie, wychodzi miesięcznie ok. 120 PLN na osobę, więc nieznacznie drożej, niż komunikacją miejską, za to szybciej, wygodniej i bezpieczniej, a po drodze możemy podjechać po zakupy i i i.
        Nie miało być podwyżek, a będą, podobnie jak z wodą... Oj Panie Bruski i spółka, już niedługo będziecie rządzić. To nie jest miasto baranów i osób obojętnych na wszystko. Inicjatywy społeczne rosną w siłę, więc bierzcie się do poprawy warunków życia w mieście, a nie do ich pogarszania!
        • pracajestwbydgoszczy Re: Zgadzam się z przedmówcą 25.10.12, 10:02
          W/g mnie sprawy ida w dobra strone.

          ale

          powinien byc bilet 15minutowy, zamiast 10minutowego.
          A dla pracownikow znizka np 51%.

          Reszta jest ok. 14zl wiecej za to ze mozna jezdzic wszystkimi aytobusami i tramwajami to nie jest duzo.

          Ale za to oczekujemy jakis inwestycji. Kiedy nowe tramwaje??????????????
          • dziedekl Re: Zgadzam się z przedmówcą 25.10.12, 14:35
            A może by tak zabrać tym wszystkim uprawnionym zniżki! Sędzią ,Radnym i innym bezradnym a JASNIE PANU Z PO Prezydentowi i jego przydupasom -czytaj radnym- Kilometrówki i służbowe samochody to by dopiero budżet miał się dobrze.Kto nie wierzy niech przeczyta spis stanowisk i uprawnionych do przejazdu darmowego lub ulgowego.Dostępny w każdym pojeździe komunikacji i na stronach zarządu- pseudo dróg-.Jak ta generalicja rządzi wystarczy w szczycie przejść się a najlepiej przejechać ulicą Dworcową.To dopiero jest komedia!!Synchronizacja świateł jest po prostu do d..y .Światła są może inteligentne ale ten co je projektował chyba NIE.Dobrze działają po szczycie.









      • irizar Re: Muszę sobie pogratulować przenikliwości: 25.10.12, 10:03
        ax222 napisał:

        > Oto post sprzed pół roku:
        >
        > ax222 30.03.12, 14:11 Odpowiedz
        > Zaprawdę, powiadam wam: nie minie rok, jak ZDMiKP będzie skomleć, ze wpływy spa
        > dły, tak samo jak liczba pasażerów. I co wtedy zrobisz Bruski nieudaczniku?
        > Walniesz cenę 4 zł za bilet, czy wprowadzisz wszędzie częstotliwość półgodzinną
        >
        ? Nie kumasz, że rządzisz w mieście o najniższej spośród wielkich miast sil
        > e nabywczej mieszkańców, a do tego miastem względnie małym powierzchniowo, co b
        > ędzie skłaniać pasażerów do przesiadki na rower albo do wędrówek per pedes?

        Zaprawdę powiadam ci: mylisz się:

        "Pierwsze osiem miesięcy tego roku przyniosły bowiem wzrost sprzedaży biletów okresowych o 15,6 procent, a biletów jednorazowych o 0,6 procent. W pierwszym przypadku dało to dodatkowe 3,5 mln dochodów dla zarządu dróg, a w drugim - 140 tysięcy złotych względem tego samego okresu w ubiegłym roku."
        www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120927/BYDGOSZCZ01/120929428
        Przekonanie ludzi do korzystania z całej sieci i zachęcenie ich do zakupu biletów sieciowych wpływa pozytywnie na ich proces decyzyjne. Mając sieciówkę cżłowiek nie będzie po pracy jeździł samochodem /o ile to mozliwe/ bo to będzie generowalo koszty, a sieciówka już zapłacona.
        Taki model przełamuje bariery w ludzkich umysłach, sprzyja pokonywaniu stereotypów i zostawianiu samochodów na parkingach pod domem. Jak pokazują wyniki finansowe polityka ta nie przyniosła uszczerbku dla finansów miasta, a wręcz przeciwnie.
        Jedynymi przegranymi w tym procesie przestawiania się ludzi na zbiorkom są koncerny paliwowe i budżet państwa zarabiający krocie na podatkach od paliw, ale to mam akurat w pompie. Te podatki nie wracają do Bydgoszczy w formie inwestycji, bowiem PO buduje infrastrukturę drogową wszędzie, tylko nie w okolicach Bydgoszczy.

        Likwidacja bezpłatnych przejazdów dla seniorów - dobry kierunek. Opłata symboliczna, nie powinna stanowić dużego uszczerbku dla finansów emerytów. Darmowa komunikacja, to przeżytek kojarzący mi się z komuną, dobrze, że usiłuje się to ukrócić. Tak samo darmowe przejazdy dla pracowników MZK. Miasto powinno zmierzać do likwidacji wszystkich przywilejów wywalczonych za komuny. Gorszy od kierowcy jest piekarz, nauczyciel czy robotnik dojeżdżający do pracy, że ma płacić a kierowca nie?
        Wiele historii gdy związki walczyły zaciekle o przywileje skończyły się upadkiem całych firm.
        Likwidacja A+T, to następny wytwór filozofii o równych i równiejszych. Od początku uważałem, że to błąd. Receptą na prawdziwe wyrównanie obciążeń mieszkańców miasta niezaleznie od miejsca zamieszkania jest sieciówka, a nie wskazywanie, że Fordon ma prawo do A+T, a inne osiedle nie ma.

        >Dlatego bilet 10-minutowy jest ciekawą propozycją, z tym, że konieczne jest zastrzeżenie >braku możliwości przesiadania i wprowadzenie zasady, że pasażera obowiązuje czas >rozkładowy (jeżeli z rozkładu wynika, że da się coś przejechać w 10 minut, to taki bilet >obowiązuje, jeżeli z rozkładu wynika 11 minut - no to sorki, w kontakcie z Renomą nie masz >racji). Sytuacje sporne byłyby w takiej sytuacji możliwe do jednoznacznego rozstrzygnięcia, >a i korki nie powodowałyby problemów.

        Nie rozstrzygniesz jednoznacznie sytuacji w oparciu o czas rozkładowy, bo nie nie jest na bilecie kodowany przystanek, na którym osoba wsiada, więc nie ma mozliwości dokladnego okreslenia od jakiego przystanku należałoby ten "rozkładowy" zasieg biletu liczyć.
        Bilet może być jedynie czasowy, bez żadnych kombinacji. Wtedy zasady będą jednoznaczne.

        >Nie jest natomiast dobrym pomysłem kasacja biletu na 1 linię. Wbrew pozorom lepsze >przychody przynosi sytuacja, gdy pasażer kupuje bilet miesieczny na stałą trasę do pracy i >dodatkowo bilety jednorazowe na jazdy okazjonalne, niż sytuacja, w której ma sieciówkę na >wszystko.

        Nie ma gwarancji, że będzie kupował bilety jednorazowe na jazdy okazjonalne. Moim zdaniem male jest prawdopodobieństwo, że człowiek działa konsekwentnie na swoją niekorzyść i kupuje bilet na jedną linię i dodatkowe bilety jednorazowe na kwotę wyższą niż 14 pln miesięcznie. Bardziej prawdopodobny jest wariant, że po pracy jeździ samochodem. Zyskują koncerny poliwowe i państwo inkasujące podatki, a nie miasto. Ponadto generowane są korki, spaliny. Ten wariant nie jest optymalny.
        Dopiero posiadanie sieciówki tworzy klimat do stałego jeżdżenia zbiorkomem i powoduje stały bodziec finansowy do unikania prywatnego auta o ile się da.
        • ax222 Re: Muszę sobie pogratulować przenikliwości: 25.10.12, 11:30
          > "Pierwsze osiem miesięcy tego roku przyniosły bowiem wzrost sprzedaży biletów o
          > kresowych o 15,6 procent, a biletów jednorazowych o 0,6 procent. W pierwszym pr
          > zypadku dało to dodatkowe 3,5 mln dochodów dla zarządu dróg, a w drugim - 140 t
          > ysięcy złotych względem tego samego okresu w ubiegłym roku."

          hehe...
          Ciekawe, jakim cudem przy 23% podwyżce najpopularniejszego biletu jednorazowego i 0,6% wzroście ilości sprzedanych biletów jednorazowych wzrost dochodu może wynieść tylko około pół procenta (liczę 2/3 roku i 140 tys. wzrostu za 8 m-cy do 40 mln dochodu rocznego)...

          > Taki model przełamuje bariery w ludzkich umysłach, sprzyja pokonywaniu stereoty
          > pów i zostawianiu samochodów na parkingach pod domem. Jak pokazują wyniki finan
          > sowe polityka ta nie przyniosła uszczerbku dla finansów miasta, a wręcz przeciw
          > nie.

          No więc pytanie: TO PO CO TA KOLEJNA PODWYŻKA? Skoro tak świetnie...

          > Nie rozstrzygniesz jednoznacznie sytuacji w oparciu o czas rozkładowy, bo nie n
          > ie jest na bilecie kodowany przystanek, na którym osoba wsiada, więc nie ma moz
          > liwości dokladnego okreslenia od jakiego przystanku należałoby ten "rozkładowy"
          > zasieg biletu liczyć.

          To nie jest żaden problem: pasażer ma prawo do jazdy przez 10 minut + różnica między czasem planowanego odjazdu (wg kursówki kierowcy) a czasem faktycznym.
          A więc: wsiadam na Błoniu o 9.06, a więc mam prawo do jazdy do Nowego Rynku, gdzie będę o 9.15. Ponieważ jednak na Szubińskiej jest maniana, autobus się spóźnia. Na Poznańskim wsiada kontrola - załóżmy o 9.17. Teoretycznie jestem już klientem Renomy, ale po dodaniu czasu opóźnienia na podstawie rozkładu kierowcy (9.17 - faktyczny odjazd, 9.14 - planowany, a więc 3 minuty) mam do dyspozycji 10+3 minuty, tak więc do 9.19 jestem na prawie. Czy to jakikolwiek problem?

          Wszystkie inne rozwiązania (sztywne trzymanie się czasu zegarowego) będą po prostu idiotyczne, bo w przeciwnym wypadku wsiadając na Błoniu nigdy nie będę wiedział, czy taniej skasować bilet 10-minutowy, czy jednorazowy (na wypadek spóźnienia, aby nie kasować drugiego biletu 10-minutowego na trasie). Oczekiwanie dokasowywania kolejnych biletów z przyczyn niezależnych od pasażera jest po prostu śmieszne i prędzej czy później skończy się medialną jatką i sprawami sądowymi, w których ZDMiKP wcale nie musi stać na wygranej pozycji.

          > Bilet może być jedynie czasowy, bez żadnych kombinacji. Wtedy zasady będą jedno
          > znaczne.

          Taką mentalność może prezentować tylko betonowy dział taryfowy ZDMiKP, ale nikt trzeźwo myślący o pasażerach...

          > Nie ma gwarancji, że będzie kupował bilety jednorazowe na jazdy okazjonalne. Mo
          > im zdaniem male jest prawdopodobieństwo, że człowiek działa konsekwentnie na sw
          > oją niekorzyść i kupuje bilet na jedną linię i dodatkowe bilety jednorazowe na
          > kwotę wyższą niż 14 pln miesięcznie.

          A jednak w Gdańsku kasacja biletów trasowych i wprowadzenie sieciowych dała dokładnie zerowy efekt finansowy. A dla organizatora pasażer z biletem jednorazowym jest o wiele cenniejszym źródłem przychodu niż pasażer z taniutką sieciówką.

          Że promuje się przesiadanie do komunikacji miejskiej?
          Śmieszny argument. Gdyby tak było, nie mielibyśmy tak drastycznych podwyżek jak ostatnio. Tylko pieniążki w kasie miasta się liczą, a reszta to ściema dla nie umiejących liczyć (jak na wstępie). Poza tym nie słyszałem, aby Bruskiego, Markowskiego czy Ciemniakową ktokolwiek widywał w autobusie czy tramwaju - taka to promocja tej komunikacji.
          • irizar Re: Muszę sobie pogratulować przenikliwości: 25.10.12, 13:14
            ax222 napisał:


            > Ciekawe, jakim cudem przy 23% podwyżce najpopularniejszego biletu jednorazowego
            > i 0,6% wzroście ilości sprzedanych biletów jednorazowych wzrost dochodu może w
            > ynieść tylko około pół procenta (liczę 2/3 roku i 140 tys. wzrostu za 8 m-cy do
            > 40 mln dochodu rocznego)...

            Jeżeli chcesz zanegować powyższe obliczenia zdmikp oraz gazety pomorskiej to przedstaw pełne źródło z jakiego korzystasz określając 40 milionów rocznego przychodu /bo dochodu nie ma - są straty i dotacje miejskie / z biletów jednorazowych.
            W świetle znanych mi danych nie ma podstaw, by twierdzić, że zeszłoroczne zmian taryfowe odniosły zakladane przez ciebie skutki. W świetle przedstawionych danych nie do zakwestionowania jest lawinowy wzrost biletów sieciowych, najbardziej korzystnych dla zdmikp oraz miasta , a także sumaryczny wzrost ilości przewozów z 300 na 320 tysięcy miesięcznie. To świadczy o wzroście popularności komunikacji i mniej wiecej takim spadku ilości podróży indywidualnych samochodami osobowymi, co jest jednym z celów polityki mądrej polityki taryfowej moim zdaniem.

            >
            > > Taki model przełamuje bariery w ludzkich umysłach, sprzyja pokonywaniu st
            > ereoty
            > > pów i zostawianiu samochodów na parkingach pod domem. Jak pokazują wynik
            > i finan
            > > sowe polityka ta nie przyniosła uszczerbku dla finansów miasta, a wręcz
            > przeciw
            > > nie.
            >
            > No więc pytanie: TO PO CO TA KOLEJNA PODWYŻKA? Skoro tak świetnie...
            >
            Nie podwyżka tylko dalsze ograniczanie sytuacji, w których za przewozy jednych (A+T, seniorzy czy pracownicy MZK) płacą inni , czyli reszta społeczeństwa.

            > > Nie rozstrzygniesz jednoznacznie sytuacji w oparciu o czas rozkładowy, bo
            > nie n
            > > ie jest na bilecie kodowany przystanek, na którym osoba wsiada, więc nie
            > ma moz
            > > liwości dokladnego okreslenia od jakiego przystanku należałoby ten "rozk
            > ładowy"
            > > zasieg biletu liczyć.
            >
            > To nie jest żaden problem: pasażer ma prawo do jazdy przez 10 minut + różnica m
            > iędzy czasem planowanego odjazdu (wg kursówki kierowcy) a czasem faktycznym.
            > A więc: wsiadam na Błoniu o 9.06, a więc mam prawo do jazdy do Nowego Rynku, gd
            > zie będę o 9.15. Ponieważ jednak na Szubińskiej jest maniana, autobus się spóźn
            > ia. Na Poznańskim wsiada kontrola - załóżmy o 9.17. Teoretycznie jestem już kli
            > entem Renomy, ale po dodaniu czasu opóźnienia na podstawie rozkładu kierowcy (9
            > .17 - faktyczny odjazd, 9.14 - planowany, a więc 3 minuty) mam do dyspozycji 10
            > +3 minuty, tak więc do 9.19 jestem na prawie. Czy to jakikolwiek problem?
            >
            NA przystanku, na którym pasażer wsiada i kasuje bilet czasowy pojazd może być również spóźniony, ewentualnie szybciej. Kontroler nie jest w stanie stwierdzić na podstawie biletu czy wsiadłeś rzeczywiście na Błoniu o 9:06 czy na innym przystanku. Wie tylko, ze wsiadłeś o 9:06. Tego gdzie był w tej chwili pojazd kontroler nie wie, bo nie ma żadnego nośnika tej informacji.

            > Wszystkie inne rozwiązania (sztywne trzymanie się czasu zegarowego) będą po pro
            > stu idiotyczne, bo w przeciwnym wypadku wsiadając na Błoniu nigdy nie będę wied
            > ział, czy taniej skasować bilet 10-minutowy, czy jednorazowy (na wypadek spóźni
            > enia, aby nie kasować drugiego biletu 10-minutowego na trasie). Oczekiwanie dok
            > asowywania kolejnych biletów z przyczyn niezależnych od pasażera jest po prostu
            > śmieszne i prędzej czy później skończy się medialną jatką i sprawami sądowymi,
            > w których ZDMiKP wcale nie musi stać na wygranej pozycji.

            Śmieszne jest tworzenie systemu ułatwień, które będą w rzeczywistości utrudnieniem i wprowadzeniem chaosu. Jeżeli ktoś zapłaci w końcu karę za przejazd 11 minut, to zrazi się do takiej komunikacji i tyle. Dlatego uważam, że
            >
            > > Bilet może być jedynie czasowy, bez żadnych kombinacji. Wtedy zasady będą
            > jednoznaczne.
            >
            Jeżeli będzie możliwość wprowadzenia kodowania przystanków na biletach jednorazowych, to otwiera drogę do wprowadzenia systemu, do którego zmierzasz i wtedy może to działać prosto i czytelnie i komfortowo dla pasażera.

            > Taką mentalność może prezentować tylko betonowy dział taryfowy ZDMiKP, ale nikt
            > trzeźwo myślący o pasażerach...
            >
            > > Nie ma gwarancji, że będzie kupował bilety jednorazowe na jazdy okazjonal
            > ne. Mo
            > > im zdaniem male jest prawdopodobieństwo, że człowiek działa konsekwentni
            > e na sw
            > > oją niekorzyść i kupuje bilet na jedną linię i dodatkowe bilety jednoraz
            > owe na
            > > kwotę wyższą niż 14 pln miesięcznie.
            >
            > A jednak w Gdańsku kasacja biletów trasowych i wprowadzenie sieciowych dała dok
            > ładnie zerowy efekt finansowy. A dla organizatora pasażer z biletem jednorazowy
            > m jest o wiele cenniejszym źródłem przychodu niż pasażer z taniutką sieciówką.
            >
            Nie znam komunikacji w Gdańsku. Trzeba by znać wszystkie okoliczności, które mogą oddziaływać na to, że jakieś próby zmian taryfowych chwyciły lub nie. Ja na temat Gdańska nie mam wiedzy, więc nie będę polemizował.

            > Że promuje się przesiadanie do komunikacji miejskiej?
            > Śmieszny argument. Gdyby tak było, nie mielibyśmy tak drastycznych podwyżek jak
            > ostatnio. Tylko pieniążki w kasie miasta się liczą

            Nie zgadzam się z takim stwierdzeniem. Nie było drastycznych podwyżek. Była znaczna obniżka cen biletów sieciowych, która dotyczyła zdecydowanie największej części użytkowników tej komunikacji, w dodatku tych wydających na nią najwięcej pieniędzy. Zauważ, że jak ktoś narzeka na to, że podrażały bilety jednorazowe, to i tak wydaje mniej niż ten, który wydaje 88 PLN na sieciówkę. Jednorazowcy uznają, że nie opłaca im się kupować sieciówki za 88 pln, bo wydają powiedzmy 20, 30, 50 PLN na jednorazowe. Moim zdaniem polityka miasta powinna skupić się na stworzeniu maksymalnie dużej bazy ludzi korzystających regularnie z całej sieci miejskiej i docelowo podmiejskiej. To wyzwala przy okazji większą mobilność , aktywność mieszkańców, udzial w życiu miasta bo sieciówka w garści, zatem dodatkowe przejazdy nie kosztują już nic więcej ponad 88 pln ( czy 44 ulgowy).
            • ax222 Re: Muszę sobie pogratulować przenikliwości: 25.10.12, 14:14
              > Jeżeli chcesz zanegować powyższe obliczenia zdmikp oraz gazety pomorskiej to pr
              > zedstaw pełne źródło z jakiego korzystasz określając 40 milionów rocznego przyc
              > hodu /bo dochodu nie ma - są straty i dotacje miejskie / z biletów jednorazow
              > ych.

              Proszę bardzo:
              www.bip.um.bydgoszcz.pl/binary/502_tcm30-42265.pdf
              dane z 2008, ale zważywszy na dotychczasowe tendencje spadkowe przyjęcie 40 milionów przychodu z jednorazówek nie jest chyba zbyt naciąganym założeniem. Nowszych danych w aktualnej uchwale taryfowej już niestety nie ma...

              > W świetle znanych mi danych nie ma podstaw, by twierdzić, że zeszłoroczne zmian
              > taryfowe odniosły zakladane przez ciebie skutki. W świetle przedstawionych dan
              > ych nie do zakwestionowania jest lawinowy wzrost biletów sieciowych, najbardzie
              > j korzystnych dla zdmikp oraz miasta,

              Jeżeli miasto myśli o kasie (a o tym tylko Bruski obecnie myśli, bo przecież nie o komforcie podróży komunikacją), to pasażer z biletem jednorazowym dający 3,20 zł jest lepszym klientem niż pasażer z biletem wartym 88/20 dni/2 kierunki = 2,20 zł na przejazd (o ile się nieprzesiada)

              > a także sumaryczny wzrost ilości przewoz
              > ów z 300 na 320 tysięcy miesięcznie. To świadczy o wzroście popularności komuni
              > kacji i mniej wiecej takim spadku ilości podróży indywidualnych samochodami os
              > obowymi, co jest jednym z celów polityki mądrej polityki taryfowej moim zdaniem

              Jeśli nawet ten wzrost jest prawdziwy (a nie znajac metodologii nie jest się tego w stanie stwierdzić z pewnością), to wynika li tylko z wysokich cen paliw i pauperyzacji społeczeństwa. Ja w każdym bądź razie w ciągu ostatniego 1,5 roku nie znajduję powodów do chwalenia bydgoskiej komunikacji: oferta przewozowa się pogorszyła, a taryfowa skłania mnie do ograniczania, a nie zwiększania ilości podróży.

              > NA przystanku, na którym pasażer wsiada i kasuje bilet czasowy pojazd może być
              > również spóźniony, ewentualnie szybciej. Kontroler nie jest w stanie stwierdzić
              > na podstawie biletu czy wsiadłeś rzeczywiście na Błoniu o 9:06 czy na innym pr
              > zystanku. Wie tylko, ze wsiadłeś o 9:06. Tego gdzie był w tej chwili pojazd kon
              > troler nie wie, bo nie ma żadnego nośnika tej informacji.

              Raczej mam wrażenie, że piszesz "nie bo nie". Pasażer ma prawo planowania podróży w oparciu o oficjalny cennik i rozkład jazdy, więc zmuszanie go do kasowania kolejnych biletów w przypadku korków obciąża go skutkami wynikajacymi "z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa" przewoźnika, jak stanowi prawo przewozowe. Jak sądzę w myśl najnowszych tendencji orzecznictwa, żaden sąd nie przyzna w sporze z pasażerem racji ZDMiKP, który ma pełną swobodę budowania rozkładu jazdy w taki sposób, aby te korki uwzględnić. A jeśli tego nie czyni - no cóż... co mnie obchodzi, że ZDMiKP tworzy dla swoich potrzeb fikcyjnego klienta, który chce przejechać "ileś tam czasu", a nie konkretny, uwzględniony w rozkładzie odcinek.

              Ciekawe też, co napiszesz o sytuacji, w której np. czas przejazdu jednego przystanku od Dworca Głównego do Garbarów autobusem przekroczy 10 minut... co wtedy ma robić pasażer? Wyłamywać drzwi na siłę w czasie jazdy?
              >
              > Nie zgadzam się z takim stwierdzeniem. Nie było drastycznych podwyżek.


              Ja tam nie potrzebuję Twojej zgody aby stwierdzić, że rok temu płaciłem 2,34 zł, a obecnie 3,20 zł.

              Była zna
              > czna obniżka cen biletów sieciowych, która dotyczyła zdecydowanie największej c
              > zęści użytkowników tej komunikacji, w dodatku tych wydających na nią najwięcej
              > pieniędzy.

              Demagogia. Z zalinkowanego pliku wynika, że zmiany in plus dotkneły mniej niż połowę pasażerów. I wcale nie płacących najwięcej, bo w sytuacji, gdy poruszam się z żoną tylko jedną linią przez 5 dni z rzędu, to muszę zostawić w kasie ZDMiKP 64 zł za 20 jazd. W tym samym czasie posiadacz siecówki zapłaci co najwyżej 88/4 = 22 zł za tydzień z 10 jazdami...

              Zauważ, że jak ktoś narzeka na to, że podrażały bilety jednorazowe,
              > to i tak wydaje mniej niż ten, który wydaje 88 PLN na sieciówkę.

              Wyżej wykazałem, jak się ma to do rzeczywistości. Nijak.
              • irizar Re: Muszę sobie pogratulować przenikliwości: 25.10.12, 15:51
                ax222 napisał:

                > Proszę bardzo:
                > www.bip.um.bydgoszcz.pl/binary/502_tcm30-42265.pdf
                > dane z 2008, ale zważywszy na dotychczasowe tendencje spadkowe przyjęcie 40 mil
                > ionów przychodu z jednorazówek nie jest chyba zbyt naciąganym założeniem. Nowsz
                > ych danych w aktualnej uchwale taryfowej już niestety nie ma...
                >
                Jeżeli w starym dokumencie z 2008 przychody z jednorazowych są szacowane na poziomie 33 miliony i tendencja jest spadkowa, to w jaki sposób wychodzi tobie 40 milionów obecnie? Jezeli w 2008 ~41 % udziału stanowiła sprzedaż biletów jednorazowych, to przy obecnej polityce taryfowej miasta i cenach paliw może to być obecnie znacznie mniejszy udział. Jeżeli uda ci się zdobyć aktualne dane, to chętnie się z nimi zapoznam. Wyciąganie wniosków byłoby wtedy bardziej precyzyjne. w każdym razie uważam, że obecna polityka miasta zmierza w kierunku zwiększenia udziału regularnych klientów zbiorkomu. W jakim stopniu ludzie na to reagują to jest inna sprawa, chociaż wdaje się że pozytynie -patrz pomorska.pl wyżej.

                > Jeżeli miasto myśli o kasie (a o tym tylko Bruski obecnie myśli, bo przecież ni
                > e o komforcie podróży komunikacją), to pasażer z biletem jednorazowym dający 3,
                > 20 zł jest lepszym klientem niż pasażer z biletem wartym 88/20 dni/2 kierunki =
                > 2,20 zł na przejazd (o ile się nieprzesiada)
                >
                Na komunikacji miasto nie zarabia. Głównym sensem jej istnienia jest zachowanie drożności miasta, które byłoby niemozliwe gdyby każdy jeździł swoim samochodem. Z tego punktu widzenia bardziej istotne jest to, że część ludzi przesiądzie się na stałe na zbiorkom po kupieniu sieciówki i zostawi auto w domu. Miernikiem skuteczności tej poliyki taryfowej jest wzrost regularnych użytkowników sieci, a wlasnie zdmikp deklaruje, że liczba sieciówek wrosła o 50 % po obniżce ich cen. Dla mnie to świadectwo, że zmierza to w dobrym kierunku.

                > Jeśli nawet ten wzrost jest prawdziwy (a nie znajac metodologii nie jest się te
                > go w stanie stwierdzić z pewnością), to wynika li tylko z wysokich cen paliw i
                > pauperyzacji społeczeństwa. Ja w każdym bądź razie w ciągu ostatniego 1,5 roku
                > nie znajduję powodów do chwalenia bydgoskiej komunikacji: oferta przewozowa się
                > pogorszyła, a taryfowa skłania mnie do ograniczania, a nie zwiększania ilości
                > podróży.
                uważam, że więcej da się wywnioskować z danych zbiorczych niż z kogoś prywatnych odczuć,
                do twoich prywatnych odczuć się nie będę odnosił. Zadowolić wszystkich się nie da. Ważne, żeby zmiany służyły większości. Ja uważam, że służą.

                >
                > Raczej mam wrażenie, że piszesz "nie bo nie". Pasażer ma prawo planowania podró
                > ży w oparciu o oficjalny cennik i rozkład jazdy, więc zmuszanie go do kasowania
                > kolejnych biletów w przypadku korków obciąża go skutkami wynikajacymi "z winy
                > umyślnej lub rażącego niedbalstwa" przewoźnika, jak stanowi prawo przewozowe. J
                > ak sądzę w myśl najnowszych tendencji orzecznictwa, żaden sąd nie przyzna w spo
                > rze z pasażerem racji ZDMiKP, który ma pełną swobodę budowania rozkładu jazdy w
                > taki sposób, aby te korki uwzględnić. A jeśli tego nie czyni - no cóż... co mn
                > ie obchodzi, że ZDMiKP tworzy dla swoich potrzeb fikcyjnego klienta, który chce
                > przejechać "ileś tam czasu", a nie konkretny, uwzględniony w rozkładzie odcine
                > k.
                >
                Korki nie są na tyle statyczne, zeby można było je uwzględnić.
                Na razie nie ma takich zasad, które mogłyby wprowadzać pasażera w błąd, czułych na korki. Po co je tworzyć ? Ja nie jestem za. Jestem za promowaniem sieci i a nie okazjonalnych przejazdów w jakiejkolwiek postaci. One nie stanowią problemu dla miasta, występują głównie poza szczytami komunikacyjnymi. Moim zdaniem powinny być relatywnie drogie.

                > Ciekawe też, co napiszesz o sytuacji, w której np. czas przejazdu jednego przys
                > tanku od Dworca Głównego do Garbarów autobusem przekroczy 10 minut... co wtedy
                > ma robić pasażer? Wyłamywać drzwi na siłę w czasie jazdy?
                > >
                Jak wyżej. Nie jestem za wprowadzaniem zapisów w taryfie promujących okazjonalne przejazdy w jakiejkolwiek formie.

                > > Nie zgadzam się z takim stwierdzeniem. Nie było drastycznych podwyżek.
                >
                >
                > Ja tam nie potrzebuję Twojej zgody aby stwierdzić, że rok temu płaciłem 2,34 zł
                > , a obecnie 3,20 zł.
                >
                Mam nadzieję, że z punktu widzenia twojego budżetu domowego nie była to jakaś ogromna wyrwa? Jeżeli nie korzystasz z sieciówki, bo ci się nie oplaca, to twierdzę, że wydałeś i tak mniej od każdego kto płaci 88 pln. Jest naprawdę o co rozdzierać szaty? Może kiedyś podejmiesz decyzję, żeby kupić sieciówkę, zostawisz auto w domu, to przekonasz się, że to jest dopiero naprawdę tanie.

                >
                > Demagogia. Z zalinkowanego pliku wynika, że zmiany in plus dotkneły mniej niż p
                > ołowę pasażerów. I wcale nie płacących najwięcej, bo w sytuacji, gdy poruszam s
                > ię z żoną tylko jedną linią przez 5 dni z rzędu, to muszę zostawić w kasie ZDMi
                > KP 64 zł za 20 jazd. W tym samym czasie posiadacz siecówki zapłaci co najwyżej
                > 88/4 = 22 zł za tydzień z 10 jazdami...
                >
                Jak wyzej. Trudno odnieść się bez danych z 2011 i 2012 nawet co do ilości Poza tym jeżeli prawdą jest, że sieciówek sprzedano o połowę więcej, to ich udział może obecnie przekraczać już grubo ponad 50 % uczestników zbiorkomu.
                Poza tym jeżeli prawdą jest, że wygenerowano w ten sposób kilka milionów pln wpływów więcej (kosztem koncernów paliwowych głównie) , to zyskał na tym budżet miasta, a więc 365 tysięcy bydgoszczan.

                > Zauważ, że jak ktoś narzeka na to, że podrażały bilety jednorazowe,
                > > to i tak wydaje mniej niż ten, który wydaje 88 PLN na sieciówkę.
                >
                > Wyżej wykazałem, jak się ma to do rzeczywistości. Nijak.

                Nie masz racji. Nikt poza niedorozwiniętym umyslowo nie wyda więcej na komunikację zbiorową niż 88 pln miesięcznie. Oczywiście nikt nie zabroni mu kupić biletów jednorazowych nawet za 1000 pln i spalić je w kominku, jednak logicznie myślący bydgoszczanin nie wyda na komunikację zbiorową wewnątrz miasta więcej niż 88 pln miesięcznie.
                • ax222 Re: Muszę sobie pogratulować przenikliwości: 25.10.12, 21:03
                  > Jeżeli w starym dokumencie z 2008 przychody z jednorazowych są szacowane na poz
                  > iomie 33 miliony i tendencja jest spadkowa, to w jaki sposób wychodzi tobie 40
                  > milionów obecnie?

                  A 8 milionów dziesięcioprzejazdówek to jaśnie pan do miesięcznych liczy???

                  > dzierać szaty? Może kiedyś podejmiesz decyzję, żeby kupić sieciówkę, zostawisz
                  > auto w domu, to przekonasz się, że to jest dopiero naprawdę tanie.

                  No cóż, nie uwzględniasz faktu, ze można być intensywnym klientem komunikacji miejskiej przez krótki okres czasu, po którym następuje dłuższa przerwa. Bilet 10-przejazdowy był dla takich jak ja dobrym magnesem, ale widać ZDMiKP się to nie podobało... więc i moich pieniędzy ogląda mniej.

                  Ale 45 zł przez tydzień już owszem... i co, jestem gorszym pasażerem dlatego, że przez pozostałych 20 z 30 dni w miesiącu nie zwiększam tłoku w autobusach? Dziwna logika...
                  • irizar Re: Muszę sobie pogratulować przenikliwości: 25.10.12, 22:08
                    Coś chyba teoretyzujesz. Gdyby faktycznie potrzebował intensywnie komunikacji na tydzień to prawdopodobnie wiedziałbyś, że istnieje bilet 5-dniowy za 34 PLN.
                    • ax222 Re: Muszę sobie pogratulować przenikliwości: 26.10.12, 07:51
                      Na jedną osobę. Na pomysł biletu zbiorowego, tak popularnego w Czechach czy RFN, beton w ZDMiKP jeszcze nie wpadł.

        • dziedekl Re: Muszę sobie pogratulować przenikliwości: 25.10.12, 14:45
          Zgadzam się z Tobą że przywileje to były za komuny.A teraz jest inaczej?Po godzinie 8.00 jak otwierają markety to w środkach komunikacji nie uświadczysz by ktoś kasował bilety. A za to przy powrocie tych biednych widać jakie TIRY czytaj wózki zakupów wożą. Proponował bym zmniejszyć cenę biletów na płacenie przez wszystkich symboliczną złotówkę i budżet by był zbilansowany,ale ten prezydent z PO tego nie zrobi bo liczą się wyborcy!!!
          • pracajestwbydgoszczy Re: Muszę sobie pogratulować przenikliwości: 25.10.12, 15:37
            Ja kupowałem z żoną sieciówkę od 3lat.
            Ponieważ pracujemy razem w firmie na terenie byłego Rometu
            Robimy na 2 zmiany. Tydzień na 6, tydzień na 14.
            Od czasu jak ograniczyli wieczorne kursy linii 94, przesiedliśmy się do samochodu.
            Obecnie zamiast 2x88zl placimy 240zl na rope i jeździmy samochodem.
            A wszystko przez ograniczenie kursów linii 94 po 22:00.
            7 osób z mojej pracy zrobiło to samo i jeździ samochodem.

            Także ja i moja żona, plus 7 osób= 9x88zl= 792zl

            792zl razy 12miesiecy= 9504zl

            Tyle straciliście. A 94 wieczorami pusty nie jeździł...

            Za to inne autobusy wieczorami wożą powietrze
    • maddie1 Rewolucja biletowa, za którą jak zwykle zapłacą... 25.10.12, 10:04
      No cóż... dla ruchu i ciut z oszczędności jeżdżę do pracy komunikacją miejską, 2-3 razy w tygodniu, w pozostałe dni używając samochodu. Najpierw zlikwidowali bilety 10-przejazdowe, teraz chcą sieć na 1 linię. Mam dopłacać do sieciówki? Jeszcze może bilety zdrożeją? Dziękuję ZDMiKP za współpracę. Przesiadam się całkowicie do auta. Na mnie nie zarobicie już nic.
      • frych47 Re: Rewolucja biletowa, za którą jak zwykle zapła 25.10.12, 10:18
        Aby bilety czasowe miały sens autobusy muszą mieć swoje buspasy aby nie stały w korkach ze wszystkimi pojazdami.
      • yazek Re: Rewolucja biletowa, za którą jak zwykle zapła 25.10.12, 22:47
        Przesiądź się na rower i miej wszystkich tam, "gdzie Pan może Pana Majstra w d*** pocałować".
        Jeżdżąc tylko przez 8 m-cy oszczędzamy prawie 700 zł na samych biletach miesięcznych, na siowni i klubie fitness nie wiem ile się oszczędza, bo jeżdżąc rowerem NIE MUSIMY TAM CHODZIĆ.
    • irizar Rewolucja biletowa, za którą jak zwykle zapłacą... 25.10.12, 11:10
      Nie zgadzam się ze stwierdzeniem pana redaktora, że:
      "Jedyną grupą, która zyska na proponowanych zmianach, są osoby podróżujące na krótkich dystansach."
      Na racjonalizacji taryfy zyskuje w efekcie końcowym poziom jakości komunikacji (a więc wszyscy z niej korzystający) a także budżet miasta. Jeżeli dzięki racjonalizacji taryf, likwidacji absurdów i konsekwentnej promocji biletów sieciowych bydgoszczanie w większym stopniu przesiądą się na komunikację zbiorową, to zmniejszy się poziom dotacji z budżetu miasta do komunikacji i te pieniądze będzie można przeznaczyć na inne miejski inwestcje również z pożytkiem dla ogółu bydgoszczan.
      Na racjonalizacji komunikacji zyskają zatem wszyscy, anie tylko osoby podróżujące na krótkich dystansach. W bieżącym roku dzięki mądrym decyzjom prezydenta, zdmikp oraz Rady Miejskiej sprzed roku zyskaliśmy już kilka milionów PLN. Uważam, że te zmiany idą w dobrym kierunku. Szkoda, jedynie, że uwaga naszych drogowców koncentruje się wyłącznie na problemach do rogatek miasta. Racjonalizacja i integracja komunikacji podmiejskiej przynieść może jeszcze więcej korzyści, ale to już inna bajka. W tej sprawie polityka przesłania decydentom zdrowy rozsądek. Może przyjdzie kiedyś czas na poszerzenie horyzontów myślowych na obszar przyległych gmin.
    • bigcharles Rewolucja biletowa, za którą jak zwykle zapłacą... 25.10.12, 11:23
      Tak jak jest teraz jest dobrze niech nic nie zmieniają bo miesięczny idzie w górę. Beznadzieja.
    • l.adams Rewolucja biletowa, za którą jak zwykle zapłacą... 25.10.12, 11:40
      Bradzo dobrze ze mohery beda kupowac bilety. Ostatnio gdy bylem w sklepie ekspedientka polecala jakis tam plyn a biedny moher "nie dziekuje to nie firmowy" . Na telewizje i radio maja to na bilety tez beda mieli!!!! BRAWO dla Radnych- popieram ten pomysl i mysle ze 70% bydgoszczan tez,bo reszta nie bo to mohery.
      • maxland Re: Rewolucja biletowa, za którą jak zwykle zapła 25.10.12, 11:50
        A może by tak wprowadzić opłaty dla radnych, policjantów i strażników miejskich? Jak wszyscy to wszyscy. A najlepiej podwyższyć ceny do 5 PLN z bilet jednorazowy, wtedy może na włączanie klimatyzacji wystarczy?
        A skoro już taaaaką rewolucję chcą wprowadzić, jak bilety czasowe, to może inny zachodnioeuropejski zwyczaj uda się przeforsować, czyli przystanki na żądanie. Czy te mądre głowy policzyły, ile wtedy zaoszczędzą na paliwie? Ilekroć autobus zatrzymuje się niepotrzebnie na przystanku na którym nikt nie wsiada i nikt nie wysiada?
        Kurde, ręce opadają, racjonalizacja jak za króla Mieszka I.
    • bydgoszczak40 oszczednosci 25.10.12, 13:54
      Nie rozumiem jednego skoro chca oszczedzac to niech tna polaczenia po 22.30 i do 5 rano gdzie jezdzi garstka ludzi. Na to ich stac ? Autobusy w z wyscigowej po 22.30 woza powietrze i jednostki. A ZDMiKP kasuja kursy w dzien i nawet o 11-12 nie idzie wsiasc do autobusu przy Juraszu czy przy Baltyckiej bp nieziemski tlok. I ostatni jeden z najwiekszych problemow to smierdzacy menele i dzieci z piwkami ktore wiecznie jezdza i nie idzie wyrobic jak taki jedzie powinni kierowca obowiazkowo nakazac wypraszanie takich z autobusu.
      • lancer77 Re: oszczednosci 25.10.12, 17:51
        Wszystko fajnie, ale jeszcze powinni zamienić bilet jednorazowy (3,20 zł) na 30-minutowy.
        Wówczas w ogóle nie będzie problemu z przesiadkami, bo będą tylko sieciówki i czasówki.
        ALE
        Nie można przy tym ciąć częstotliwości kursowania linii, bo przesiadki staną się nierealne, ze względu na długi czas oczekiwania.
    • barbarossa4k Rewolucja biletowa, za którą jak zwykle zapłacą... 25.10.12, 20:07
      Niby dlaczego ma być zlikwidowany bilet miesięczny na jedną linię?Czemu mam wydawać niepotrzebnie ponad dziesięć złotych?Jeżdżę do pracy i z powrotem linią 71 i to mi wystarcza.Mieszkam w śródmieściu po pracy jak już wychodzę to rejon Starego Rynku a tam żadna komunikacja nie dojeżdża a zresztą nawet jak już pojedzie tramwaj to niestety pieszo bulwarami będę szybciej niż komunikacją miejską.Dworzec PKP pod nosem tak więc nawet wyjeżdżając na wakacje nie korzystam z komunikacji miejskiej.Lekarz pod nosem rynek także i tak naprawdę gdyby nie odległość do pracy to bym wszędzie udawała się pieszo.Więc jeszcze raz pytam dlaczego mam wydawać niepotrzebnie ponad dziesięć złotych!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja