Dodaj do ulubionych

Kradli drewno z lasu. Złapali ich na gorącym uc...

07.01.13, 14:42
Niesamowite.
Obserwuj wątek
    • cin1977 Kradli drewno z lasu. Złapali ich na gorącym uc... 07.01.13, 17:12
      No faktycznie, nie jest to artykuł na pierwszą stronę. Ale gdyby to trochę rozwinać to można by zauważyć paranoję polskiego prawa.
      Otóż calkiem niedawno zostałem złapany na "kradzieży" drewna. W drugi dzien świąt wybrałem się na działkę, zobaczyć czy wszystko w porządku, nie bylo włamań itp. itd.... Jako, że droga wiodła mnie przez las, postanowiłem zabrać ze sobą 3 (słownie - trzy) gałęzie leżące przy drodze, o wymiarze +- 5 cm na 2 metry. Badyle jakich wala się tam pełno. Dochodząc do bramy działek pojawił się znienacka tzw. znudzony radiowóz z panami strasznie cierpiącymi z powodu świątecznej służby w środku. Dalej nastąpił dialog:
      - A pan skąd to niesie?
      - Ot, tu przy drodze leżało, do kominka chciałem wrzucić...
      - A pozwolenie z nadleśnictwa jest? Bo wie pan, bez papieru nie wolno.
      - Panowie, jakie pozwolenie? Ja nie wycinam tego na skalę przemysłową, 3 badyle znalazłem i niosę pod pachą...
      - No, ale nie wolno nawet jednego bez pozwolenia. Dowodzik proszę... (chwila sprawdzania)... no, na te 3 to przymkniemy oko, pouczenie będzie, nie mandat. Ale gdyby pana Straż Leśna złapała to by pan się do przyszłych świąt nie pozbierał. A wyniesienie drewna o wartości powyżej 75 złotych to już by było przestępstwo, nie wykroczenie i 5 latek można dostać... To, że las jest państwowy, czyli niby wspólny, nie znaczy że każdy może z niego do woli korzystać!

      Żeby było jasne - nie pochwalam kradzieży takiej jak w artykule - z wyrębem, niszczeniem lasu, na dużą skalę... Ale bez jaj, 3 gałęzie? W miejscu, o którym piszę, 3 lata temu była prowadzona wycinka. Grube drewno wywieziono, ale gałęzie przez te 3 lata leżały na stosach i zarastały. Może i miało by to jakiś sens przyrodniczy, gdyby nie fakt, że jesienią służby miejskie (obrzeża dużego miasta) zaczęły je wywozić na miejskie wysypisko. Na koszt podatnika, oczywiście... Może lasy nie są wszystkich, nie każdy może dowolnie z nich korzystać, ale nie są też wyłączną własnością Lasów Państwowych, zachowujących się w tym przypadku jak pies ogrodnika - sam nie będę miał z tego korzyści, wyrzucę, ale nikomu nie dam...
      Chociaż ma to jakiś sens - każdy, kto mógłby sobie przynieść te 3 gałęzie całkiem legalnie, to 1 potencjalny klient LP mniej - bo czy pośrednio, od pośrednika, czy bezpośrednio od leśniczego tego drewna nie kupi. A przecież interes musi się kręcić, nawet na najmniejszej gałązce...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka