thomas-3
06.02.13, 13:46
Ponizej zamieszczam artykul na temat determinacji czesto duzo mniejszych miast jak Bydgoszcz, w walce o obwodnice swoich miast. Po wypowiedzi Tuska, ze "S5 nie jest priorytetem rzadu", nagle w Bydgoszczy wszystko ucichlo, nie ma zadnej reakcji prezydenta miasta a o reakcji marszalka wojewodztwa lepiej nie wspominac. Z ostatnich doniesien prasowych wynika, ze w naszym regionie zostala podjeta decyzja o budowie obwodnicy Inowroclawia a z projektu strategii wojewodztwa do 2020 roku wynika, ze droga krajowa nr. 15 zostanie z srodkow wojewodzkich poszerzona do parametrow drogi ekspressowej i polaczy S5 z Gniezna do A1 przez Inowroclaw. Nalezy sie cieszyc, ze nasi sasiedzi sa nagle w orbice zaiteresowania rzadu i Calbeckiego, ale dlaczego nie ma srodkow na obwodnice Byd
goszczy, miasta gdzie mieszka 360 tys. mieszkancow, dlaczego tutaj sie nic nie robi nie planuje.
Tylko w sprawie obwodnicy Inowroclawia, zarowno prezydent miasta jak poslowie mowili jednym glosem, jezdzili kilka razy do Warszawy a w protestach uczestniczylo kilkaset mieszkancow Inowroclawia. W podobnej akcji protestacyjnej w Bydgoszczy, uczestniczylo zaledwie 60 osob. W Bydgoszczy nie ma tego zdecydowania i determinacji w walce o przyszlosc miasta.
Prezydenci innych miasta groza rzadowi procesami sadowymi, beda zamykac
ulice dla przejazdow TIR, wyrazaja swoj sprzeciw przeciw ich zdaniem dzialaniom na szkode mieszkancow a co w Bydgoszczy po zapowiedzi Tuska - ano nic bezradnosc i oczekiwanie. Moze stanie sie cud i UE da tyle pieniedzy, ze starczy po piec drog szybkiego ruchu z Gdanska, Wroclawia, Poznania i Warszawy, to i moze jednak znajda sie srodki takze na S5 do Bydgoszczy i S10 do Torunia.
forsal.pl/artykuly/678726,walka_o_wyciete_obwodnice_miasta_groza_buntem.html