Gość: Yaraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 20:35 Wiadomo SLDowski zarząd województwa ładuje wszystkie pieniądze w Książnice Kopernikańską w Toruniu i dla biblioteki w Bydgoszczy nie ma już nic!!! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Gosciu Re: Kiepska praca bydgoskiej biblioteki IP: *.int.elnet.pl / 195.85.209.* 22.07.04, 21:20 To nie jest cala PRAWDA. W bibliotece nie mozna uzyskac prawdziwej informacji poniewaz instytucja ta nie zostala zreformowana - w niej panuja obyczaje i zwyczaje z konca lat 70 i 80-tych. Jakoby czas zatrzymal sie w miejscu !!!! dla pracownikow i ich kierownictwa !!! Jedynymi miejscami, gdzie cos sie dzieje to zbiory muzyczne i osiedlowych filiach. Prawda jest ze wladze sejmiku wojewodzkiego daja duze fundusze na Ksiaznice Kopernikanska - lecz ona jest blizej i ma bardziej "nowoczesnie myslaca" dyrekcje !!! W naszy miescie - niestety - Biblioteka jest na ostanim miejscu u wladzy - jesli chodzi o dotacje! A i sami bibliotekarze (raczej panie bibliotekarki) sa tej sytuacji winne - ich postawa i stosunek do czytelnikow jest skandaliczny - szczegolnie wyroznilbym panie z wypozyczalni !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: narcyz Re: Kiepska praca bydgoskiej biblioteki IP: 195.149.86.* 22.07.04, 21:32 jeśli chodzi o system komputerowy, to argument, że biblioteki na takowy nie stać jest absurdalny. Owszem - jeśli kupować oprogramowanie licencjonowane oprogramowanie w systemie Windows, to wydatek jest niebagatelny, ale stworzenie własnej bazy danych w systemie opartym na linuksie nie powinno stworzyć informatykom (sic! tacy tam pracują!) pracującym w bibliotece większych problemów. To jest tak na prawdę 2-3 miesiące niezbyt wytężonej pracy, żeby osiągnąć zadowalający rezultat + kolejny miesiąc może dwa, żeby wklepać wszystkie pozycje do nowej bazy. To mogłoby bibliotekę NIC nie kosztować, gdyby tylko ktoś tam wiedział, co to jest linux i jak z niego skorzystać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ona Re: Kiepska praca bydgoskiej biblioteki IP: *.int.elnet.pl / 195.85.209.* 22.07.04, 21:40 Po co "wysadzac" drzwi przy pomocy linuxa, kiedy istnieja b.dobre, choc kosztowne programy [jeden wydatek i koniec] np. Horazoin - patrz na katalogi bibliotek UMK, A.Bydgoskiej itp. w Poznaniu. Jedynie byloby czasochlonne "wklepanie" danych do bazy. Choc mozna korzystac z gotowych i dostepnych baz !!! Tlumaczenia kosztami itp. utrudnieniami jest jedynie wytlumaczeniem - calkiem zgrabnym - nieudacznosci dyrekcji w zabieganiu o srodki finansowe lub jej beznadziejnej (w bibliotece) stagnacji - czytaj zacofania !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytam Re: Kiepska praca bydgoskiej biblioteki IP: *.tvgawex.pl 24.07.04, 19:23 Jakże firma ma zostać prawidłowo skomputeryzowan, skoro na jednym z etatów informatyka pracuje (wcześniej zwolnony z hurtowni zabawek!) mąż sekretarki?! Żeby zapewnić temu panu pracę p. Stelmachowska zwolniła zatrudnionego mgra bibliotekzonawstwa, tworzącego w miarę nowoczesną stronę internetową biblioteki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zyczliwa Re: Kiepska praca bydgoskiej biblioteki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 22:54 Dyr.Stelmachowska w swojej pracy zna sie sie najlepiej na .... rozwiazywaniu krzyżówek!A wice-dyr. Berent, która jest troche bardziej zainteresowana i przejeta swoja rola zajmuje sie tym, co w danej chwili jest najmniej istotne.Pozdrawiam nową Pania księgową-wykwalifikowaną szwaczkę(!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Unknown Re: Kiepska praca bydgoskiej biblioteki IP: *.mod.tl.pl 28.07.04, 11:08 Jak slysze teksty "2-3 miesiace niezbyt wtezonej pracy" to mi sie NOZ W KIESZENIE OTWIERA!! Kolejny "informatyk" z bozej laski sie odezwal. Stworzyc system, ktory bedzie dziala sprawnie - to trwa! A zwlaszcza system do biblioteki! I wiem co mowie - taki mialem temat pracy inzynierskiej na kierunku informatyka (do informacji), siedzialem nad projektem ponad pol roku (juz skonczony) i dopiero teraz wiem ile mu jeszcze brakuje!! A wklepanie danych...moze szanowny "narcyz" by sam sprobowal wklepac te parenascie(?) tysiecy pozycji, co? Ale tak "z rozumem", bez bledow. Niestey na informatyzajce biblioteki - objetnie jakiej potrzeba kasy. I nie wazne czy to ma byc Linux, czy WinXP. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JK Re: Kiepska praca bydgoskiej biblioteki IP: *.petrus.com.pl 22.07.04, 21:43 A to dlatego, że w Toruniu ludzie czytają książki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grzech Re: Kiepska praca bydgoskiej biblioteki IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.04, 22:23 oStatnio bylem w bibliotece na starym rynku i przyzwyczajony do standardow z mojej uczelni (politechnika gdanska) siadam do kompa : gdy znalazlem to co chcialem , pytam na wszelki wypadek kobitki w info : - czy jesli w bazie jest napisane ze ksiazka dostepna to mam pewnosc ze jest dostepna ? ona: niestety moze pan miec tylko nadzieje, pewnosc mozna miec tylko wtedy gdy jest napisane " niedostepna" czyli ze jej ni ma!!! moje pytanie : po kiego ch...a katalog komputerowy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ona Re: Kiepska praca bydgoskiej biblioteki IP: *.int.elnet.pl / 195.85.209.* 22.07.04, 23:25 Po co katalog komputerowy ??? Jest to atrapa "nowoczesnosci" i "komputeryzacji" biblioteki !!! :-))) Podstawą są niekompetentne i "omszałe z kurzu książek" bibliotekarki... :-)) Komputer ! zawsze jakas zabawka przyda się w bibliotece... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antygona Re: Do Pań: Staszak & Kulesza IP: *.man.bydgoszcz.pl 24.07.04, 20:08 Proszę w moich krytycznych uwagach dotyczących tych "artykułów" nie dopatrywać się złej wiary...To, że jako absolwentka UJ starałam się o pracę w wyborczej, której nie dostałam, o niczym nie świadczy. Będę jednak zwalczać wszelkie przejawy niekompetencji i arogancji. A powyższe opinie forumowiczów proszę potraktować poważnie. Z nich jasno wynika, w którą stronę winna być skierowana Wasza krytyka- o czym i ja napisałam.Tak więc drogie Panie....pomyślunku. Czego Wam z całego serca życzę. Jeszcze raz pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ??? Re: Do Pań: Staszak & Kulesza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 23:12 Chciałabym sie zapytać jakim sposobem wykwalifikowana biblotekarka zarabia tyle samo co pani sprzątaczka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yazzu Re: Do Pań: Staszak & Kulesza IP: *.int.elnet.pl / 195.85.209.* 25.07.04, 00:41 Sprawa jest prosta, w wimbp nie liczą sie kwalifikacje lecz koligacje. Instytucja ta (biblioteka główna) jest b. dobrym "miejscem" usadowienia się na ciepłej posadzie. Dyrekcja w swojej bierności wobec władzy i bezwzględności wobec pracowników jest winna obecnemu stanowi biblioteki. P. Stelmachowska - archeolog (bez kwalifikacji bibliotekoznawvczych) przed laty "wygrała" konkurs dzięki protekcji i układą z p. Frelichowskim (dawniej Wydz. Kultury Uw. później dyrektor Wydz. Kultury Um [za czerwonej władzy]. Samą biblioteką rządzi p. Berent [z-ca dyrektora d/s merytorycznych <patrz kwalifikacje p. Stelmachowskiej>], która przez lata swojej pracy potrafiła jedynie przenosić pracowników niewygodnych na niższe stanowiska - czytaj gorzej opłacane. Zresztą żona "sławnego" p. B. z UM [za czasów prezydenta Jasiakiewicza] czuje się nietykalna, niezastąpiona i nieomylna. Obie Panie - co ja piszę !!! - dawno powinny juz znaleźć miejsce gdzie inndziej. Będą mogły "spieprzać" pracę do woli [moze za wlasne pieniądze !!!!]. Jeśli chodzi o zasoby biblioteczne, to jak ktoś w statucie ma naukowość, niech się zajmie również nauką. Podobno jest etat naukowy - na początków lat 90 zajmował go P. Pastuszewski - jaki z niego naukowiec itp. chyba każdy w Bydgoszczy wie !!!!! Obecnie bliski "sojusznik" p. Stelmachowskiej. Najlepsze dla biblioteki byłoby odwołanie obłudnej dyrekcji i rozpisanie konkursu na stanowisko dyrektora - może zgłosi się ktoś sensowny; organizator i człowiek z wizją jak powinna funkcjonować biblioteka XXI w., który dzwignie bibliotekę z tego zastoju i marazmu. Jest jeszcze czas, bo konkurencja z Torunia i innych większych ośrodków "odjedzie" w swoim rozwoju dalej. A bydgoska biblioteka pozostanie w miejscu - właściwie już tak jest... Panie Staszak i Kulesza powinny zostać nagrodzone za podjęcie tematu. Uważam, że powinny dalej "drążyć go" - dotarłyby do ciekawych "wątków" bibliotecznej rzeczywistości - s-f zycia biblioteki. Wystraczy dobrze "poszperać" i kolejna "bomba" wybucha w naszym mieście. Tematem moze być rozdmuchan administracja biblioteki; i parę nazwisk zaczynających się na: D.,O.,R. i parę innych... reszte pozostawiam Panią ! Powodzenia... Antygonę pozdrawiam - dobrze broni swoje "gniazdko", obiektywizm pomieszałą z układzikam w których sama "siedzi po tzw. USZY" !!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antygona Re: Do Pań: Staszak & Kulesza IP: *.man.bydgoszcz.pl 25.07.04, 08:51 Swoje gniazdko:> A to dobre:D:D Napisałam o tym o czym wszyscy tu mówią. Obwinianie "szarych " pracowników nic nie da. Złapały się tematu lecz nie potrafiły go rozwinąć i póść za ciosem. Fakt, że praowała tam kiedyś osoba z mojej rodziny o niczym nie świadczy...Było to pare lat temu. Bardziej wkurza mnie przyjmowanie do pracy niewykfalifikowanych pracowników co - jak widać - ma miejce w wybrczej. Napisać taki artykuł mógłby każdy z nas i tyle. Na forum widzę więcej ludzi, którzy mogliby pracować w GW i robić swoją robotę lepiej niż obie panie razem:D Stąd moje pytanie- czemu nie wezmą sie porządnie za tych wszystkich, wymienionych tu z nazwisk ludzi?? Brak profesjonalizmu, aż skóra cierpnie. Ja straiłam warę w to pismo. Dotychczas, kiedy o czymś pisali z radością czytałam o niekompetencji, przekretach, kumoterstwie itd. A teraz wiem, że ten medal ma 2 strony. Niejednokrotnie łamy gazet traktowane są jako miejsce do załatwienia swoich prywatnych spraw. Tak więc nie ma na tym świecie sprawiedliwości, obiektywizmu i ...odwagi.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Elik Re: Kiepska praca bydgoskiej biblioteki IP: *.gdynia.sdi.tpnet.pl 10.08.04, 07:48 Skoro ukazały się na forum tak krytyczne uwagi pod adresem biblioteki na Starym Rynku, a do tego niektóre odpowiedzialne osoby wymieniono z nazwiska, to na co jeszcze trzeba czekać. Chyba należałoby specjalistę od rozwiązywania krzyżówek zatrudnić gdzie indziej, a napewno nie na tak poważnym stanowisku dyrektora. A czy ustawa o rachunkowości nie obowiązuje w ww. bibliotece? Czy tam główny księgowy nie musi mieć wykształcenia z zakresu rachunkowości i finansów? Panie marszałku! Gratuluję! Jeśli takie osoby są zatrudniane w WiMBP w Bydgoszczy, to nie należy się dziwić, że Torunianie są i w tym przypadku lepsi, ambitniejsi, sprawniejsi i po prostu nowocześni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MM po co komputery....? IP: *.amb.bydgoszcz.pl 23.07.04, 07:20 Zgadza się! Komputery w bibliotece staja sie zupelnie bezużuteczne, jesli nie działa program, z ktorego można sie dowiedzieć, czy dana książka jest na miejscu, czy ktoś ją wypożyczył!Ostatnio spędziłam 3 h tam i oczywiście nie wiedziałam ze 90% książek i tak nie będzie, bo myślałam, ze program komp. jest po to aby działał i dostarczał użytkownikowi aktualnej wiedzy na temat stanu danej pozycji.... Strata czasu.I takie duże miasto jak Bydgoszcz, zeby miało tak prosperujaca bibliotekę, WSTYD!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KOmiX Potwierdzam! IP: *.ppcor.org.pl / *.ppcor.org.pl 23.07.04, 07:23 Niestety, ale musze zgodzic sie z zarzutami. W trakcie pisania magisterki (historia na UMK) przez wieeele dni korzystalem ze zbiorow WiMBP w Bydgoszczy i - mimo naprawde milej obslugi - napotykalem na wiele trudnosci. Najpowazniejsza to ta, ze pozycje wydane przed 1945 r. mozna dostac tylko dwa razy w ciagu dnia. Jesli zamowienie zlozy sie do 15, to tego samego dnia, a po 15 - dopiero dnia nastepnego. Oczywiscie denerwujace jest umieszczenie czesci zbiorow w Fordonie oraz brak informacji o tym na fiszkach! Bardzo czesto byly braki i balagan w katalogach (np. niealfabetycznie ulozone fiszki), zamowienia blednie realizowane. Herbarze polskie (np. Uruski) sa udostepniane za pisemnym pozwoleniem (!) w Czytelni Zbiorow Specjalnych, wylacznie po jednym tomie (a jest ich kilkadziesiat!), kiedy te same ksiazki w czytelni glownej UJ sa w ... ksiegozbiorze podrecznym. Denerwuje czas oczekiwania na realizacje zamowienia w wypozyczalni (chociaz ksiazki zamowione do czytelni sa przysylane juz po kilkunastu minutach), bezsensowne kaucje dla mieszkancow spoza Bydgoszczy, zachowanie niektorych pracownikow (to JA tu rzadze). Z drugiej strony nalezy pochwalic mila obsluge w czytelni glownej i czasopism oraz niepowtarzalna atmosfere w tych miejscach - wygodne stoly i krzesla, piekne pomieszczenia. Pzdr KOmiX Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: podatNIKT katalogi online... IP: *.amb.bydgoszcz.pl 23.07.04, 07:55 Szanowne Panie Bibliotekarki, cywilizacja zostawiła wasz przybytek daleko w tyle... Z jednej strony wszyscy narzekają,że mało pieniędzy na kulturę, a z drugiej strony, te pieniądze, które jednak są przekazywane bibliotece mogłyby być lepiej wykorzystane. Tak na marginesie - w większości nowoczesnych bibliotek katalogi udsotępnia się przez internet online... cóż.. może kiedyś i u nas... PS a kultura osobista i życzliwe nastawienie do odwiedzających nic nie kosztuje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: freestate25 Re: katalogi online... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.04, 17:31 AWitam! Przyglądam się dyskusji, czytam artykuły i czuję się lekko zażenowany, ponieważ pracuję w WiMBP. Padało tu wiele słów krytyki – nie zawsze się z tymi opiniami zgadzam. To co wprawia mnie w zakłopotanie to narzekanie na brak owego „ducha nowoczesności”, o którym tu tak dużo słów. Jedno jest pewne – nie należy generalizować i obwiniać tym wszystkich pracowników. Bowiem, nie od nas to zależy – co doskonale rozumie część forumowiczów. To my stajemy się obiektem ataków, ponieważ to my ...co tu dużo mówić...przekazujemy bezpośrednio informacje dotyczące posiadanych zbiorów. Rozgoryczeni czytelnicy obwiniają więc nas o złą wolę, brak zrozumienia itd. Co delikatnie mówiąc...zalatuje nonsensem. Autorka owego artykułu zdaje się również o tym zapominać... Irytuje mnie z kolei pisanie o „niemiłej” obsłudze- to do forumowicza o nicku „podatNIKT” (sic!). Masz rację- kultura osobista i życzliwe nastawienie nic nie kosztuje. Ale owa uwaga dotyczy również i czytelników, którzy nie zawsze potrafią zachować się odpowiednio. I dam przykład, by nie być gołosłownym- jak to ma miejsce w przypadku autorki artykułu ( zauważyła to Antygona): oto zmuszony byłem do wysłuchania kilku zdań po łacinie...podwórkowej ( cyt. „K...a”, „odp.........e się”) – powód- spytałem o godność czytelnika, by wydać mu przechowywany dokument. Inni współpracownicy mogą pochwalić się równie miłymi kontaktami z czytelnikiem. Jednak my nie generalizujemy – nie twierdzimy przecież, że WiMBP odwiedzają niekulturalni ludzie... O wielu rzeczach, o których piszą forumowicze nie miałem pojęcia...I pretensji o to do siebie nie mam – pracuję na jednym z najniższych stanowisk. Wykonuję tylko polecenia i wywiązuję się ze swoich obowiązków najlepiej jak potrafię. To wszystko. Lubię swoją pracę. Na zarobki utyskiwać mógłbym ...lecz po co ? Czy to coś da ? Zwróćcie i na ten aspekt swoją uwagę. Co do zbiorów – ja również poszukuję rzeczy, których – tak się składa- w całym regionie brak lub są to zbiory niekompletne. I nie narzekam jeżdżąc do Warszawy, Krakowa, Łodzi...A niektóre biblioteki nie są skłonne przesyłać posiadanych woluminów. Przez wakacje,dodam, większość bibliotek uczelnianych jest nieczynna... Część z tych zbiorów znajduje się poza Polską... Nie będę jednak utyskiwał, gdy przyjdzie mi spędzać godziny w jakiś obskurnych budynkach. Obym tylko dostał to, czego szukam. Do luksusów jakoś nie przywykłem. Wycieczki te jednak są – w moim przypadku – rzadkością, ponieważ znacznie uszczuplają domowy budżet. Wszak za bilet do Krakowa kupiłbym kilka paczek mleka dla dziecka... Pozdrawiam . Freestate25. Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 jakie pieniądze ? 23.07.04, 10:12 Gość portalu: Yaraz napisał(a): > Wiadomo SLDowski zarząd województwa ładuje wszystkie pieniądze w Książnice > Kopernikańską w Toruniu i dla biblioteki w Bydgoszczy nie ma już nic!!! jakie pieniądze i jakie SLD ? przecież to co tam się dzieje , nie spotkasz nawet w bibliotece we wsi zamieszkałej przez 500 mieszkańców . nawet nie jesteś w stanie sprawdzić , czy książka znajduje się na stanie czy nie - kopletne jaja - kilku "wykwalifikowanych" pracowników od zabierania klientom czasu i energii . jeśli chodzi o informację przez internet - żadnych . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kate Re: Kiepska praca bydgoskiej biblioteki IP: *.mpn.pl / 212.122.213.* 23.07.04, 11:11 Jestem z Fordonu i wolę czytac czasopisma z tak popularnego nurtu jak filmoznawstwo w Fordonie!!!!!!!!!!!!!! Nie chce dojeżdżć godziny do centrum. Wszyscy traktują naszą dzielnicę (największa w Bydgoszczy) jakby to była wioska pod Bydgoszczą. Mamy nawet problem z dobrym połączeniem na Rynek. Mogłobyc lepiej, ale to waszystko przez to, że nas tak traktują. Niech trochę przekażą kasy na rozbudowę czytelni w Fordonie to będzie ok!!!!!!!!!!!!!!! A nie tylko centrum!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leon Re: Kiepska praca bydgoskiej biblioteki IP: *.eu.org 23.07.04, 20:50 To nie tylko wina dyrekcji i bibliotekarzy.Wstyd i hańba dla właściciela biblioteki,czyli państwa,które reprezentuje Urząd Marszałkowski w Toruniu,a w nim czerwona kanalia z Fordonu Szopiński.Jeżdzi on codziennie obok baraku,który jest z początku budowy Nowego Fordonu i niczego nie widzi.Już nieudacznicy czerwoni przed 1989 r. umieścili w tym baraku,który był dla robotników budowlanych,zbiory specjalne.Banda czerwonych analfabetów z Szopińskim dalej rządzi krajem.Niestety podobnie jak w Chinach komunistycznych dla tych cymbałów wogóle nie są potrzebne książki.Być może chcą aby całe zbiory specjalne zgniły.Mam też żal do elit bydgoskich i do Ratusza,że nie widzą lub nie chcą widzieć pomieszczonej B I B L I O T E K I S T O L I C Y M I A S T A W O J E W Ó D Z K I E G O W B A R A K U ! ! ! ! ! !!!!!!!!!.To dopiero paranoja.Czy pamiętacie ten polityczny bełkot w 1 Maja 20004 r.,że jesteśmy miastem europejskim.Decydenci wybierzcie się do Berlina i zobaczcie co to znaczy Biblioteka.Biblioteki są mózgiem całej ludzkości.Niestety nami rządzą bezmózgowcy.TO TEŻ JEST WASZA WINA KOCHANI DZIENNIKARZE.PRZEZ OSTATNIE LATA,BARDZO DOBRZE,ZAJMUJECIE SIĘ RÓŻNYMI NIEPORZĄDKAMI I BAŁAGANAMI,ALE SPRAWIE BIBLIOTEKI W BYDGOSZCZY PODAROWALIŚCIE SKĄPO MIEJSCA WE WSZYSTKICH MEDIACH.CZERWONA TELEWIZJA BRODOWSKIEGO W BYDGOSZCZY NAWET NIC NIE PISNĘŁA NA TEN TEMAT.Kochani mieszkańcy Bydgoszczy zbudujmy w Bydgoszczy Bibliotekę na miarę naszego pięknego i zasłużonego miasta.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yazzzu Re: Kiepska praca bydgoskiej biblioteki IP: *.int.elnet.pl / 195.85.209.* 23.07.04, 22:52 Nie chce bronic czerwonej wladzy - bo od niej najlepiej z daleka lub wcale - pomimo to uważam, że sporo winy jest po stronie samych bibliotekarzy. Jest to grupa ktora nie zmienia się. Nie idzie z duchem czasu, technicznie i myślowo pozostali w "tyle" przemian. Natomiast winą medi jest to że znacznie "łatwiej" jest pisać o koncertach, spektaklach teatralnych - tych wszystkich wydarzeniach "głośnych" w kulturze. O bibliotece i jej roli w kształtowaniu kulturalnego i naukowego wizerunku miasta - ten temat nie jest atrakcyjny i b. trudny do podjęcia... - nie są przygotowani do krytycznego, zarazem obiektywnego ukazania wizerunku biblioteki. Nabardziej odpowiedzialna jest dyrekcja, która nawet szczyci się b.dobrymi kontaktami z p. Szopińskim lecz poz kontaktami nic z tego nie wynika (dla Biblioteki). Jedynymi jednostkami biblioteki działającymi efektywnie sąfilie biblioteczne na osiedlach. Tam "coś się" dzieje, a i czytelnicy sązadowoleni z ich działalności... sam wiem dobrze, bo wypozyczam książki w mojej osiedlowej filii, gdzie zawsze znajdę coś dla siebie do przeczytania. Pozdrawiam wszystkie Panie z osiedlowych bibliotek !!! Tak trzymać !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytam Re: Kiepska praca bydgoskiej biblioteki IP: *.tvgawex.pl 24.07.04, 19:28 Pani Stelamchowska jak się za coś weźmie, to wszystko sp..i! Windę dla inwalidów na wózku wstawiła do śrdka budynku!!! Winda działa. Pod warunkiem, że pierwej inwalida pokona wózkiem trzy schody. Bramkę elektroniczną postawiła na pierwszym piętrze, przy bocznych drzwiach czytelni czasopism!!! Widocznie tamtędy wychodzą czytelnicy na ulicę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytam Re: Kiepska praca bydgoskiej biblioteki IP: *.tvgawex.pl 24.07.04, 19:37 "Omaszałe bibliotekarki" - babki pracują za 400-500 zł na miesiąc to i są "omszałe". Stelmachowska (z zawodu archeolog, więc na książkach zna się średnio) i jej zastępczyni Berentowa (żona TEGO Berenta - nepotyzm kwitnie jak ch..j) odbierają po 4000 -5000 zł na m-c. Z resztą sitwa ta zatacza szersze kręgi. Pracownicy administarcji siedzą na półtorej etatu. Kustosz (minimum 8 lat w zawodzie) zarabia pensję niższą od sprzątaczki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antygona Re: Kiepska praca bydgoskiej biblioteki IP: *.man.bydgoszcz.pl 24.07.04, 19:54 Ja również korzystam z biblioteki przy Starym Rynku i jestem odmiennego zdania. Jakoś dziwnie się składa, że wobec mnie wszystkie osoby, które pracują w wypożyczalni są miłe. Być może to sprawa mojego uroku osobistego...To powinno zmusić Cię do myślenia księgomanie. Myślę również, że oczekując uprzejmej obsługi my również powinniśmy zachowywać się uprzejmie. Nie jeden raz byłam świadkiem awantur, które urządzają czytelnicy. I to z jakiego powodu? Ano takiego , że zmuszeni są zapłacić karę za przetrzymane książki!!! Na które - dodam- inni czytelnicy z niecierpliwością czekają. Nigdy nie słyszałam podczas takich awantur, by bibliotekarka była nieuprzejma. Wręcz przeciwnie...cierpliwie tłumaczy awanturnikowi, dlaczego musi zapłacić. Niedługo dojdzie do tego, że pracownik WiMBP zmuszony zostanie do tłumaczenia samemu sobie, dlaczego czytelnik przetrzymał książki...Co do atrap- te komputery działają przecież i można przejrzeć katalog. Fakt, że część zamówień składana jest jeszcze na rewersy wszystko komplikuje. Ale jakiej rzeszy ludzi trzeba, by wprowadzić do katalogu komputerowego kilkadziesiąt tysięcy książek??? A swoją drogą -wiąże się to również ze znacznymi nakładami finansowymi. I to jest przyczyną frustracji czytelników, którzy zamiast mieć pretensję do władz o słabe finansowanie WiMBP, okrzykują bibliotekę najgorszą instytucją w mieście. I tu pojawia się kolejny wątek, o którym chciałam napisać. Oto lokalny dodatek do Gazety Wyborczej szumnymi nagłówkami sugeruje kryzys w bibliotece. Pani Katarzyna Staszak w swoim - liczącym 2 akapity- artykule pisze o ...cierpieniach młodej czytelniczki. Oczywiście człowiek oczytany zrozumie aluzję do literatury- "Cierpienia młodego Wertera"...Tylko, że ten popełnił samobójstwo pałając ogromną miłością. Nie z nienawiści, chęci zemsty za złe traktownie. Z kolei młoda dziennikarka ( która chyba jeszcze nie ukończyła edukacji)pisze, jak ciężko jej było pisać pracę magisterską- szczerze wątpię, by ją z takim podejściem ukończyła. Oto zmuszona jest do przesiadywania w obskurnym "budyneczku"- jak określiła to jej redakcyjna koleżanka, swoją drogą kolejna "gwiazdeczka" lokalnej wyborczej-Dominika Kulesza. Dodatkowo zaś, nie mogła skorzystać z czasopism filmoznawczych, ponieważ w lipcu i sierpniu filia w Fordonie jest nieczynna...TO woła o pomstę do Nieba! Każdy student wie- choć to zależy chyba od uczelni i jej zaplecza-, że książki naukowe jak i czasopisma zazwyczaj są w bibliotekach uczelnianych...Przynajmniej kształcąc są zobligowane do ich udostępnienia, ponieważ z funduszy jakie są łożone ze środków budżetowych, jakaś część zostaje przeznaczona na działające w obrębie uczelni biblioteki. Chyba , że w natłoku zajęć- chociażby przygotowywanie dwuakapitowego artykułu, który jak widać zajmuje "uczonej" zbyt wiele czasu i z tego powodu pisanie owej pracy naukowej rozpoczyna w sezonie letnim, urlopowym. Wówczas wszystkie biblioteki uczelniane są...nieczynne. Jedyną biblioteką w regionie, która pracuje również i w tym okresie ( o skróconych godzinach pracy tylko, o ile dobrze pamiętam- w soboty)jest WiMBP. Stąd ta cała nagonka na WiMBP!!! Oczywiście zaraz idzie w sukurs pani Staszak kolejna młoda dziennikareczka ( celowo używam zdrobnień podobnie jak ona cyt. "budyneczek", "karteczki" etc. etc.).Z rozmowy z dyrekcją nie rozumie dosłownie nic!!! Nastawiona jest negatywnie i zależy jej tylko - jak mi się zdaje- na przedstawieniu na łamach GW swojego punktu widzenia! Obie panie -jak widać- wykorzystują cenne wersy na załatwianie spraw osobistych. A gdzie rzetelność dziennikarska? Kulesza pisze m.in. o nieuprzejmej obsłudze. Nie podaje natomiast przykładów!!! Zapytajmy panią Kuleszę czy nie płaciła kar? Czy nie zalegała nigdy z książkami. Czy przedłużała je telefonicznie? - bo taka możliwość istnieje- sama wielokrotnie z niej korzystałam i w ten sposób unikałam kar! O tym ani słowa. Można się tylko domyślać. Pięknych dziennikarzy mamy w tym mieście! Już pytanie postawione w nagłówku ( Czytać, ale jak?) sugeruje jakich. Odpowiem- z głową. Trzeba wysilić trochę szare komóreczki, przewracać strony i w miarę swoich możliwości chłonąć wiedzę! No chyba, że na to- jak i na pomyślunek, skąd wziąć potrzebną lekturę- uwagi brak. Obu paniom , młodym cierpiącym , mającym problem z oczekiwaniem i lekturą życzę powodzenia i na koniec dam im garść wiedzy, którą winny wynieść chociażby ze szkoły średniej...Otóż, w przypadku aktu komunikacji- szczególnie jeśli występuje się do szerszego grona czytelników- należy pamiętać o adresacie swoich krytycznych uwag. A te w obu opisanych przeze mnie przypadkach, winny być skierowany pod adresem notabli lokalnych...To oni w końcu decydują o środkach , które przeznaczone zostają na wszelkie udogodnienia-w tym również na zmiany w bibliotekach. Oto cała przyczyna frustracji, nagonki etc.etc. Ale miłe panie w cierpieniu, wschodzące gwiazdy pióra -być może- boją się wsadzać kij w mrowisko. A tam z pewnością byłyby potraktowane odpowiednio. Trzaśnięto by im drzwiami przed mądrym noskiem. I jestem pewna, że koledzy redakcyjni tej opinii nie zamieszczą na łamach dodatku bydgoskiego. Jak widzimy -świadczy o tym przypadek rozgoryczonej pani Staszak i idącej jej w sukurs Kuleszy- dziennikarze są nader solidarni. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czytelnik Re: Kiepska praca bydgoskiej biblioteki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 23:06 Ja natomiast podziwiam panie bibliotekarki za cierpliwosc.Mysle ze ja za 700 złotych nie dałbym z siebie duzo wiecej biorac pod uwage chamstwo i bezczelnosc niektorych czytelnikow.Kilka razy bylem swiadkiem prykrych zajsc kiedy to prcownik biblioteki musial zachowac zimna krew. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x-man Re: Kiepska praca bydgoskiej biblioteki IP: *.man.bydgoszcz.pl 29.07.04, 19:22 Korzystam z biblioteki osiedlowej na Szwederowie i chcialbym zauwazyc ze zachowanie niektorych pań bibliotekarek pozostawia wiele do życzenia, szczególnie mam tu na mysli zachowanie pani kierownik filii dla dorosłych.. (buahahah)Moze tez jest archeologiem i siedzi tu jakby za kare?? Czytelnia funkcjonuje , ale chyba tylko dla VIPow- normalny zwykły czytelnik żeby otrzymać książkę musi miec wielkie szczescie, bo graniczy to z cudem!!! A jak juz uda sie wynegocjować jakąś pozycję, wówczas zostaje potraktowany spojrzeniem mordercy i z wielka łaską otwierane są drzwi do czytelni, którą mozna nazwac mianem twierdzy pilnowanej przez smoka (czyt.pani kierownik) Poza tym szwederowska filia jest ok. Fajne babki u dzieciaków:) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś