ababyd
03.06.13, 12:42
Nie wiem, dobrze, czy źle, że nie miałem okazji poznać pana Grzyba? Rowerowa Bydgoszcz dobrze zna to nazwisko, nazwę miejscowości Dębica oraz podobnych kontrahentów Rometu.
Łatwo, szczególnie dzisiaj, prześlizgnąć się po temacie, wdeptać bezimiennie w błoto, pokazać swój "geniusz".
Wielki Panie Wiesławie Grzyb, życząc najlepiej, proszę dokonać przeglądu swej jednośladowej drogi życiowej w oparciu o normy. Romet upadł z kilku powodów, ale także z powodu zarżnięcia go przez niektórych kontrahentów, a także przez kupionych przez nich pracowników Rometu. Są jeszcze inne przyczyny, ale niekoniecznie brak, w latach dziewięćdziesiątych bogatej, nowoczesnej, kolorowej, oferty. Mówię o Bydgoszczy, a trochę znam sprawę, a nawet mogę pokazać parę dokumentów, folderów, pomysłów, nawet publikacji.
Prawda jest, szkoda Rometu, ale mówmy o rzeczywistości jaka towarzyszyła nam w ostatnich latach funkcjonowania tej fabryki.
Szanowny Panie Grzyb, chętnie powspominam przy herbacie - zapraszam.
Romet to zawsze będzie Bydgoszcz, choć smutna Bydgoszcz z wielu powodów.
Andrzej Adamski