Dodaj do ulubionych

Weterynarz w Osięcinach na Krzyżówkach NIE POLECAM

20.07.13, 11:24
Przychodnia weterynaryjna na Krzyżówka to nie lekarze dla zwierząt p. Żu****ka nie potrafi nawet podać podskórnie zastrzyku!! Trzymajcie swoich czteronożnych przyjaciół jak najdalej od tej przychodni
Obserwuj wątek
    • kassska222 Re: Weterynarz w Osięcinach na Krzyżówkach NIE PO 27.08.13, 17:47
      Zgadzam się z opinią Margo jak najdalej od pani weterynarz , mam podobne doświadczenia , zero diagnostyki ,leczy w ciemno a może się uda .Potrafi podawać leki na grzybicę i nużycę jednocześnie bez pobrania zeskrobin ,może to któraś z tych chorób i znów się uda zgaduj zgadula . Stawki też bardzo wysokie .
    • ajccc Re: Weterynarz w Osięcinach na Krzyżówkach NIE PO 30.08.13, 15:29
      PODPISUJE SIĘ POD TYM I RÓWNIEŻ NIE[u] POLECAM!!![/u]
      -osoba która kładzie nacisk wyłącznie na zysk a nie dobro zwierząt nie powinna pełnić funkcji weterynarza!
      po 1. - w zeszłym roku dała mojemu zwierzakowi o 9:00 ranoza dużą dawkę narkozy - miał obudzić się w drodze do domu, na szczęście w ogóle się obudził tyle że o 18:00 (a do domu dla jasności mamy jakieś 10 min drogi)
      po 2. - widząc objawy choroby i martwiąc się o drugie zwierzątko domowe znów znaleźliśmy się u tej samej pani weterynarz. usłyszeliśmy: "nic się nie dzieje". Okazało się że się działo! po 2 tygodniach kiedy choroba zwierzaka osiągnęła swoje pełne stadium pojawiliśmy się tam znów nie wiedząc co się dzieje (przecież ja nie jestem weterynarzem). Okazało się że moje wcześniejsze obawy potwierdziły się ale było już trochę za późno. Pani Ż. zamiast antybiotyku dała witaminy, zgarnęła 5 dych, i kazała poszukać sobie lepszych leków... żal! w innej weterynarii odrazu dostaliśmy antybiotyki za niecałe 2 dychy i nie musieliśmy radzić sobie sami...
    • pilnasprawa Re: Weterynarz w Osięcinach na Krzyżówkach NIE PO 30.03.16, 16:38
      Z wielkim żalem pożegnaliśmy cudownego, mądrego kociaka którego karierowiczka pseudo p.weterynarz wykończyła niekompetentnie wykonanym zabiegiem sterylizacji!! Kotka męczyła się tydzień z zakażeniem, z rany sączyła się ropa a owa pani bezczelnie i po chamsku reagowała na nasze pytania i wątpliwości, próbując zrobić z nas idiotów starała się wmówić że to wirus, szpikowała zastrzykami po których kotek wymiotował i nieudolnie podawała kroplówkę....gdyby mieć cień nadziei że kotek wyzdrowieje to nie żałowalibyśmy żadnych pieniędzy lecz zostaliśmy po prostu oszukani, zwierzątko cierpiało niesamowicie aż w końcu zdechło na naszych oczach. NIE POLECAM!!!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka