Gość: Roch
IP: *.stmnca.adelphia.net
05.08.04, 01:51
Powstalo stowarzyszenie odbudowy. Hurra!
Gdzie mozna czytac biezace wiadomosci o postepie zbiorki pieniedzy na
"Potop"?
Czy ministerstwo kultury sie dolozy?
Za PRL-u Moczar dysponowal funduszem budowy pomnikow. Czy z tego jakies
pieniadze zostaly?
Ile wyniesie koszt odbudowy?
Rzezba w Coburgu jest uszkodzona zebem czasu, ale Stadtverwaltungsamt mial ja
naprawic, zeby mozna bylo zdjac z niej kopie dla Bydgoszczy.
Ludwisarz w Bawarii gotowy jest przedstawic kosztorys za darmo i wyslac na
poczatek pracownika do ustalenia stanu rzezby w Coburgu i przygotowania
instalacji fontanny w Bydgoszczy.
Oponentow odbudowy fontanny uwazam za ludzi nieodpowiedzialnych i intruzow w
naszym miescie.
Np. gosc portalu podpisujacy sie "radca" jest zapewne przybyszem do miasta,
ktore nie lubi. Poradzic mu mozna, zeby przeprowadzil sie do takiego miasta,
czy wsi, gdzie poczuje sie jednym ze swoich.
"Potop" byl obok "Luczniczki" najpopularniejszym symbolem miasta. Nawet po
zburzeniu umieszczono jego zdjecia w albumach.
Ja spedzilem "przy wodotrysku" niezliczone godziny i dni i wracajac pamiecia
do mojego dziecinstwa nie moge nie wspomniec przygod, jakie mialem, np. gdy
wiatr zapedzil moja zaglowke pod rzezbe, musialem wejsc do wody, zeby ja
wziac i wrocic do domu na czas. Stroz mogl mnie przychwycic. Ile strachu
wtedy sie najadlem!
Wiatr zdmuchiwal wode z sikawki, przewaznie na polnocna strone i nieraz
zmoklem.
Dno obrastalo glonami i zdrapywalem je z obrzezenia i wyrzucalem na mozaike z
kostek dokola fontanny.
"Wodotrysk" byl czescia naszego zycia, przedluzeniem domu. Kiedy Niemcy
wywiezli rzezbe na zlom, przezylem uczucie ogromnego zubozenia.
Nic nie moglo wypelnic tej pustki w fontannie. Ani labedzie w stawach, i
domek dla nich na gornym stawie. Ze wzgorka zjezdzalismy zima na sankach.
Wciaz mielismy nadzieje, ze brak rzezby jest tymczsowy.