Gość: tomasz
IP: *.elementy.pl
30.08.04, 21:29
Ile jeszcze takich nieszczęść potrzeba, żeby niektórzy ziomkowie pojęli, co
to jest droga publiczna? Jeżdzę i rowerem i samochodem. Gdy jadę rowerem -
boję się, że mnie zabije jakiś pijak lub szaleniec, gdy jadę samochodem w
nocy - boję się, że kiedyś sam rozjadę jakiegoś nieoświetlonego rowerzystę.
Ile to już razy - ciemno, mokro, deszcz, oślepiające światła samochodów z
naprzeciwka (a jakże, niektórzy sobie włożyli "lepsze żarówki", inni
przeciwmgielne, przecież policja to ignoruje) i nagle rowerzysta albo i
dwóch, jadących obok siebie. Już mi się to zdarzyło, choć jeżdżę uważnie
następnym razem mogę nie ominąć takiej parki jadącej beztrosko z jednej wsi
do drugiej. A pijaków za kierownicą karać odbieraniem samochodu i prawa
jazdy. Bezwzględnie tak!