bydgoszczanin_z_lesnej
14.08.15, 19:34
Roman Jasiakiewicz nie będzie kandydować z SLD do Sejmu. To kolejny dowód, że w rozgrywkach partyjnych Bydgoszcz przegrywa z Toruniem i resztą województwa, niezależnie od ugrupowania
Listę sejmową Sojuszu Lewicy Demokratycznej otworzy Krzysztof Gawkowski z Wołomina. Sekretarz generalny, namaszczony przez Leszka Millera na następcę, świetnie wypada w mediach, obronił doktorat, z sukcesami pracował przez dwie kadencje w samorządzie. Jeden szczegół - wołomińskim, nie bydgoskim. Władze Sojuszu stały przed dylematem: lokomotywą bydgoskiej listy ma być Gawkowski czy Roman Jasiakiewicz, były prezydent miasta i przewodniczący rady, wielki miłośnik Bydgoszczy i orędownik jej spraw, często przesadny. Wygrał Gawkowski.
Szkoda, że partyjne dyskusje nie są jawne, chętnie bym usłyszał, jakie argumenty przeważyły. Może takie, że Gawkowski wie, gdzie Bydgoszcz leży na mapie i jaka rzeka płynie przez miasto? Bez wątpienia częściej od Jasiakiewicza pojawia się w telewizji, partia zainwestuje w jego kampanię większą kasę.
Postawa władz krajowych nie dziwi - w regionie wciąż mającym opinię przychylnego lewicy wsadzili swojego człowieka. Jeśli Sojusz wejdzie do Sejmu (za co bukmacherzy płacą sporą sumkę), kierownictwo partii chętniej widziałoby w ławach poselskich Gawkowskiego niż jakiegoś Jasiakiewicza. Przekroczenie progu wyborczego nie oznacza mandatów we wszystkich okręgach. Łatwiej o sukces liderowi w Bydgoszczy niż w Wołominie. Ale dlaczego tak tanio sprzedali skórę Jasiakiewicza koledzy z wojewódzkich władz partii? Przecież Gawkowski mógł brać jedynkę we Włocławku, bardziej czerwonym niż Bydgoszcz. Klucz tkwi w tym, że Bydgoszcz jest w kujawsko-pomorskich strukturach nielubiana, zawsze znajdą się chętni, by przy byle okazji postawić bydgoszczan do kąta. Tak jest w Platformie Obywatelskiej (ostatnio sytuacja bydgoszczan się polepszyła, dzięki kontaktom premier Kopacz z minister Piotrowską), w PiS (układ toruńsko-włocławski miażdży mniejszość bydgoską) oraz w SLD, co dobitnie pokazuje upokorzenie Jasiakiewicza. Czy Sojusz na tym zyska? Krajowo tak - Gawkowski najpewniej zasiądzie w Sejmie. A lokalnie? Agonia dogorywającego od lat trupa może szybciej się zakończy. Straci Bydgoszcz - nie sądzę, by poseł Gawkowski specjalnie się przejmował naszym miastem po wyborach. Stanie się raczej kolejnym Ryszardem Czarneckim albo Bartoszem Kownackim. Prawie jak z Bydgoszczy. Prawie robi kolosalną różnicę.
Cały tekst: bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,18552740,sld-upokorzyl-bydgoszcz-tanio-sprzedano-skore-jasiakiewicza.html#ixzz3ioOTJLgb