bydgoszczanin_z_lesnej
15.08.15, 16:59
Prokuratura postawiła bydgoskiemu funkcjonariuszowi zarzut zgwałcenia 28-letniej kobiety. Sąd uznał z dużym prawdopodobieństwem, że mężczyzna dopuścił się tego przestępstwa, i wczoraj aresztował go na dwa miesiące
Norbert K. pracuje w policji od 13 lat, jest funkcjonariuszem wydziału kryminalnego w komisariacie Szwederowo. 31 lipca o zmierzchu wracał do domu, ulica Ujejskiego w upalną sobotę była prawie pusta. W niewielkiej odległości od policjanta ubranego po cywilnemu szła młoda kobieta. Mężczyzna przyspieszył i klepnął 28-latkę w pośladek, a następnie błyskawicznie wciągnął w krzaki i włożył rękę w majtki. Bydgoszczanka zachowała zimną krew.
"Puść mnie! Mieszkam niedaleko, wejdę do domu, przygotuje się i zrobimy to normalnie" - powiedziała do dobrze zbudowanego napastnika. Zaskoczony policjant przystał na tę propozycję. Czekał pod blokiem kwadrans, kiedy minęły kolejne minuty, już wiedział, że to może być zasadzka. Uciekł.
28-latka zawiadomiła policję, patrol przyjechał natychmiast. Oficer dyżurny zgodnie z procedurą przekazał sprawę do komisariatu Szwederowo, tego samego, w którym pracuje napastnik. Sprawą zajęli się jego koledzy z pokoju obok, którzy nawet przez chwilę nie podejrzewali, kto dopuścił się gwałtu.
Zdenerwowana kobieta opowiedziała ze szczegółami o wyglądzie mężczyzny, który ją napastował, i opisała zdarzenie.
- Sprawdziliśmy nagrania z miejskiego monitoringu, najbardziej przydatny okazał się zapis z kamery jednego z sieciowych sklepów znajdujących się w okolicy, gdzie doszło do przestępstwa - zdradzają funkcjonariusze. - Wśród wielu osób nagranych tamtego wieczoru był też nasz kolega - mówią policjanci.
Funkcjonariusze początkowo nie brali pod uwagę swego współpracownika, typowali inne osoby i sprawdzali ich alibi. Nie mieli jednak żadnych wątpliwości po tym, jak pokazali film pokrzywdzonej kobiecie.
Sprawa natychmiast została przekazana do komendy miejskiej policji, a następnie biura spraw wewnętrznych w Warszawie.
Policjant został zatrzymany, kobieta przyszła do komendy na tzw. okazanie, stojąc w innym pomieszczeniu przy lustrze fenickim po raz drugi mogła spojrzeć na napastnika. Potwierdziła, że to ten człowiek zrobił jej krzywdę.
- To był dla nas szok - nie kryją policjanci. Wstrząsem dla 28-latki był fakt, że mężczyzną, który próbował ją zgwałcić, okazał się kryminalny ze Szwederowa. Przydzielono jej dyskretną ochronę.
- Zdobyliśmy informację, że podejrzany policjant za pośrednictwem swojej koleżanki, obecnie byłej już funkcjonariuszki, będzie chciał zastraszać kobietę i zmusić ja do zmiany zeznań - mówi nasz informator.
Dwóch policjantów towarzyszyło kobiecie nawet w sądzie, gdzie we środę składała zeznania.
Wczoraj Norbert K. usłyszał zarzut gwałtu. Nie przyznaje się do winy, twierdzi, że kobieta sama go zachęcała, a usiłowanie gwałtu - wymyśliła.
Sąd po dwugodzinnym posiedzeniu uznał, że zarzuty nie są bezpodstawne, i aresztował policjanta na dwa miesiące. - Grozi mu od dwóch do 12 lat więzienia - mówi Włodzimierz Marszałkowski, szef prokuratury Bydgoszcz-Południe, który nadzoruje śledztwo w tej sprawie.
Policjant jest obecnie zawieszony w czynnościach, niebawem zostanie wydalony z pracy.
Cały tekst: bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,18553387,policjant-z-zarzutem-gwaltu-zostal-juz-aresztowany.html#ixzz3itcEfvGD
Cały tekst: bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,18553387,policjant-z-zarzutem-gwaltu-zostal-juz-aresztowany.html#ixzz3itc74jf0