zgniot
18.11.15, 15:12
śledztwo - taki tytuł w wydaniu internetowym bydgoskiej wkładki GW.
Tablicy nie ma, bo została usunięta.
A śledztwo?
Jak najbardziej jest.
Tak lekko, szacuję je na jakieś 30 tomów akt i ze dwa lata trwania.
Jeśli jakiś (...) syn weźmie na to "śledztwo" choćby złotówkę z moich podatków, to dopadnę i... (on już wie co).
Z innych niusów tej samej wkładki, tylko niżej, polecany artykuł naukowy:
"Nie zawsze macho ma największe jaja".
Nie chciało mi się otwierać, ale może szkoda? Może to dzieło na miarę - nie przymierzając - felietonów samego redaktora Kowalskiego?