Dziewczynka śmiertelnie zatruła się lekami

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 18:50
Jeśli mnie pamięć nie myli to nie dawno Express opisywał historię tych
dziewczyn,ponoć pomagał im Jan Rulewski.Kto by podejrzewał że ta historia
zakonczy się tak tragicznie:(
    • radca Re: Dziewczynka śmiertelnie zatruła się lekami 26.09.04, 18:54
      BOZE !!!!!!!!!!!!!

      radca
      • Gość: bydgoszczanin Re: Dziewczynka śmiertelnie zatruła się lekami IP: 212.122.214.* 27.09.04, 11:02
        no cóż kazdy jest kowalem swego losu!
        • Gość: kwaz Re: Dziewczynka śmiertelnie zatruła się lekami IP: *.4en.com.pl 27.09.04, 13:46
          moze nastepnym razem sady pomysla zanim kogos wpakuja do paki. rodzice
          zapuszkowani za drobne przestepstwa, gdyby robili wielkie to pewnie by nie
          siedzieli. nasz kochany wymiar sprawiedliwosci ponosi za to odpowiedzialnosc.
          zal mi calej tej rodziny. rust in peace ['][']['].
          • Gość: rodos Re: Dziewczynka śmiertelnie zatruła się lekami IP: *.hipernet.ras.pl 27.09.04, 14:43
            Rest in Peace :-0
            • trond Re: Dziewczynka śmiertelnie zatruła się lekami 27.09.04, 15:52
              Aniu!modlę się za Ciebie.
              • radca informacja 27.09.04, 16:00
                bydgoszcz.naszemiasto.pl/wydarzenia/404825.html

                " Siostry nie chciały żyć bez ojca. Wolały się otruć

                Poniedziałek, 27 września 2004r.

                Kiedy dwa tygodnie temu opisywaliśmy w "Expressie" opłakane warunki, w jakich
                wegetuje rodzina Ani i Moniki, nie przypuszczaliśmy, że życie tak szybko
                dopisze do tej historii ponure zakończenie.

                Dziewczęta, 16-letnia Ania i 17-letnia Monika, wielokrotnie uciekały z Domu
                Dziecka w Trzemiętowie. Za każdym razem odnajdowano je w namiastce domu -
                ruderze pod lasem, w której gnieździli się także ojciec dziewcząt, kuzynka i
                starszy brat. Dom to byle jak zespolone bloczki suporeksu niedbale nakryte
                kawałkami pofałdowanego eternitu. Również wnętrze budynku kojarzy się meliną:
                odrapane, zajęte grzybem ściany, połamane resztki sprzętów, zmięta pościel,
                jakiś gąsior z różową, zawiesistą cieczą, niedopałki, walające się w bezładzie
                drobne przedmioty, jak gumowe rękawiczki czy stos zużytych baterii.

                W takiej to scenerii Ania i Monika spędziły ostatni miesiąc. Ich matka jest w
                więzieniu. W ubiegły wtorek również za kratki trafił ojciec - w ruderze
                pojawiła się policja i zatrzymała go jako podejrzanego o przestępstwo.
                Następnego dnia córki miały zdecydować, że w tej sytuacji nie mają po co żyć.
                Postanowiły się otruć. Jeszcze tego samego dnia obie zażyły po garści tabletek
                na obniżenie ciśnienia. Zaczęły po nich tracić przytomność, ale nikt - ponoć na
                życzenie brata - nie wezwał pogotowia.
                Pomoc lekarska dotarła na miejsce dopiero w sobotę rano. Ania już nie żyła. Jej
                siostra trafiła na oddział wewnętrzny Szpitala Miejskiego w Bydgoszczy. Kiedy
                wczoraj wieczorem zadzwoniliśmy do szpitala, usłyszeliśmy, że lekarze oceniają
                stan Moniki jako "średni".

                - Pacjentka została przeniesiona na oddział intensywnej opieki medycznej, ale
                tylko ze względu na profilaktykę powikłań. Jest pod ścisłym nadzorem medycznym -
                poinformował "Express" Aleksander Hermelin, lekarz dyżurny OIOM w bydgoskim
                Szpitalu Miejskim.

                Katarzyna Pietraszak - Express Bydgoski "
                • radca Re: informacja nastepna 27.09.04, 16:06
                  " FORDON. Rodzinna tragedia

                  Cena wolności


                  Dwie siostry uciekły z domu dziecka, żeby... się zabić. Truciznę dostały od
                  swojego brata.


                  Niewielki, parterowy budynek, bez szyb, bez drzwi, okryty kawałkami
                  eternitu, w szczelinach utkane szmaty. Wokół śmieci. Przy wejściu do ruiny stoi
                  stara, zniszczona buda dla psa. Na jej dachu leżą pomięte ubrania. Wewnątrz
                  domu, w korytarzu pomieszczenie przypominające kuchnię. Jakaś szafka, sterta
                  brudnych, zapleśniałych naczyń, jakiś czerwony cuchnący stęchlizną taboret.
                  Obok, na podłodze poobijane garnki...
                  W pobliżu budy, na czerwonym materacu pod starą, dziurawą i niezwykle
                  szarą kołdrą leżą jacyś ludzie. Rąbek cuchnącego okrycia podnosi się...
                  - Co oni tu robią? - słychać szept kobiety. - Idźcie stąd, kto wam
                  pozwolił robić zdjęcia?! Kto wam pozwolił... - mężczyzna, podniesionym głosem
                  każe natychmiast się wynieść...
                  Choć mają dom
                  W sobotę było w ruinach kilka osób. Na Sudecką przyjechały też dwie
                  siostry 15-to i 18-letnia. Uciekły z domu dziecka w Trzemiętowie.
                  - Rodzina ta ma swój dom w jednej z podbydgoskich miejscowości. Dzieci
                  jednak, wołały nocować w tej ruderze - mówiła Ewa Przybylińska, rzecznik
                  prasowy Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy. - Dziewczyny otrzymały tabletki
                  od swojego brata. 21-letni mężczyzna został zatrzymany. Na pewno, za nie
                  udzielenie pomocy, odpowie przez sądem. 15-letnia Ania zmarła, a jej 18-letnia
                  siostra walczy o życie. Oboje rodzice są w więzieniu.
                  Kilka dni temu ojciec całej trójki trafił za kratki. Przypuszcza się
                  jednak, że nie dlatego siostry postanowiły popełnić samobójstwo.
                  Wczoraj poinformowano nas, że prokurator zastosował wobec 21-latka dozór
                  policyjny. Staraliśmy się również dowiedzieć, czy stan zdrowia 18-latki nie
                  pogorszył się. Niestety, lekarz dyżurny nie chciał nam udzielić żadnych
                  informacji.
                  Ile trzeba doznać upokorzeń,ile doświadczyć zła, jak bardzo pragnąć
                  wolności, aby z własnej woli żyć i umrzeć w takim miejscu?



                  Hanna Walenczykowska
                  GAZETA POMORSKA

                  27 Września 2004 "
        • Gość: maciej Re: Dziewczynka śmiertelnie zatruła się lekami IP: 62.244.137.* 27.09.04, 16:12
          W tym wypadku akurat nie!!!!Dla dzieci, ktore nie maja rodziny caly swiat
          zawala sie. Brak milosci i oparcia, ktorego potrzebują, niektorych pcha do tak
          tragicznych krokow. Napisalbym raczej "zimni, okrutni ludzie zgotowali im ten
          los"!!!!
          ps. a kto z nas dalby im dom?????Oceniac łatwo, krytykowac równiez. Nikt im nie
          pomogl. Ogolna ludzka znieczulica!
          • radca Re: Dziewczynka śmiertelnie zatruła się lekami 27.09.04, 16:20
            Gość portalu: maciej napisał(a):

            > W tym wypadku akurat nie!!!!Dla dzieci, ktore nie maja rodziny caly swiat
            > zawala sie. Brak milosci i oparcia, ktorego potrzebują, niektorych pcha do
            tak
            > tragicznych krokow. Napisalbym raczej "zimni, okrutni ludzie zgotowali im ten
            > los"!!!!
            > ps. a kto z nas dalby im dom?????Oceniac łatwo, krytykowac równiez. Nikt im
            nie
            >
            > pomogl. Ogolna ludzka znieczulica!

            - ja bym pomogl - gdyby tylko wiecej o tym bylo wczesniej , gdyby tylko ktos
            na Tym Forum cos napisal i zaapelowal o jakakolwiek pomoc

            napewno bym pomogl jakos

            eeeeech ....plakac sie mi chce - gdy pomysle o tej biednej - niezyjacej
            dziewczynie +++++++++++++++++++++++++++

            Juz za pozno dla Niej , a miala jeszcze tyle zycia przed soba imogla by do tego
            miec szanse , ale..... coz .... NIE DANE JEJ BYLO - CZY CO ?!?!?!?!

            WIECZNY ODPOCZYNEK
            RACZ JEJ DAC PANIE....

            radca
            • Gość: maciej Re: Dziewczynka śmiertelnie zatruła się lekami IP: 62.244.137.* 28.09.04, 11:10
              Masz szanse Radco, takich dzieci czekajacych na milosc i cieply dom jest
              mnostwo!!! Po co takie deklaracje i udawanie tak wrazliwego na tragedie ludzka.
          • Gość: Maria Re: Dziewczynka śmiertelnie zatruła się lekami IP: *.petrus.com.pl 27.09.04, 18:11
            > ps. a kto z nas dalby im dom?????Oceniac łatwo, krytykowac równiez. Nikt im
            nie
            >
            > pomogl. Ogolna ludzka znieczulica!

            Mysle, ze gdybys wiedzial to bys pomogl.
            Sprawa nie jest jednak prosta. Dzieci mialy juz pomoc - byly w domu dziecka.
            Czy w tym domu dziecka bylo im latwo? TO inna sprawa. Widzialam program, w
            ktorym mowiono co dzieje sie w domach dziecka. Wlos jezyl sie na glowie.
            Koszmarem bylo to, ze dzieci znecaly sie nad dziecmi. Ale czy we wszystkich
            domach dziecka jest tak zle?
            Kiedys oferowalam pomoc dwojce dzieci, ale znaleziono im lepsze miejsce.
            Nie jest wiec tak zle z "ogolna ludzka znieczulica". Inna sprawa jest zas
            ogolna ludzka niewiedza o problemach innych.
            • radca Re: Dziewczynka śmiertelnie zatruła się lekami 27.09.04, 19:25
              Gość portalu: Maria napisał(a):

              > > ps. a kto z nas dalby im dom?????Oceniac łatwo, krytykowac równiez. Nikt
              > im
              > nie
              > >
              > > pomogl. Ogolna ludzka znieczulica!
              >
              > Mysle, ze gdybys wiedzial to bys pomogl.
              > Sprawa nie jest jednak prosta. Dzieci mialy juz pomoc - byly w domu dziecka.
              > Czy w tym domu dziecka bylo im latwo? TO inna sprawa. Widzialam program, w
              > ktorym mowiono co dzieje sie w domach dziecka. Wlos jezyl sie na glowie.
              > Koszmarem bylo to, ze dzieci znecaly sie nad dziecmi. Ale czy we wszystkich
              > domach dziecka jest tak zle?
              > Kiedys oferowalam pomoc dwojce dzieci, ale znaleziono im lepsze miejsce.
              > Nie jest wiec tak zle z "ogolna ludzka znieczulica". Inna sprawa jest zas
              > ogolna ludzka niewiedza o problemach innych.

              - tak Mario, zgadzam sie z Toba
              kiedys np. byla opisywana tragedia spod Torunia - rodziny z Gutowa i bylo
              kilka artykulow na ten temat

              okazalo sie,ze mieszkancy Torunia pomagali tamtej rodzinie - jak tylko mozna
              bylo

              ale jak piszesz..... byli o tej tragedii i potrzebujacych pomocy - informowani,
              Byly artykuly o tym co potrzebuja ? i gdzie mozna przekazywac dary

              wiec ...wystarczylo tylko cos od siebie zabrac i przekazac pod wskazany adres

              radca

              ps. tutaj brak bylo wsparcia moralnego i ludzkiej zyczliwosci dla Tych dziewczyn
              Tutaj brakowalo rodzicielskiego uczucia

              a DOMY DZIECKA ? co coz - to tylko takie " KOSZARY " i roznie tam tez bywa
              • Gość: Maria Re: Dziewczynka śmiertelnie zatruła się lekami IP: *.petrus.com.pl 28.09.04, 10:35
                Czyli świat nie jest taki zły, tylko niedoinformowany. Nie jest to oczywiście
                usprawiedliwienie. Nie wiem nawet czy moglabym pomoc tej dziewczynie, gdybym
                wiedziala o jej problemie. Moze jednak wszyscy powinnismy wiecej dzielic sie z
                innymi. Jutro zobacze co moge zaniesc do Caritasu. Tam sporo potrzebujacych
                szuka pomocy.
                • Gość: maciej Re: Dziewczynka śmiertelnie zatruła się lekami IP: *.int.elnet.pl / 195.85.209.* 28.09.04, 23:31
                  Doskonale wiemy, ze istnieja domy dziecka. Wszyscy orientujemy sie, ze dla
                  takich dzieci to cos tragicznego. Brak mamy i taty nic nie zrekompensuje. My
                  Polacy to spinamy sie wtedy kiedy dzieje sie jakas tragedia i jest ona
                  naglosniona przez media. Stawiam pytanie. Kto z nas jutro pojdzie do domu
                  dziecka i zadeklaruje chec adopcji dziecka? To nie chodzi o akcje jednostkowe,
                  to "biega" o swiadomy wybor nie na dzien tylko na wiele lat!!!To dac milosc
                  cieplo domowego ogniska to dac poczucie bezpieczenstwa.Pytam sie kto??????
                  • Gość: Maria Re: Dziewczynka śmiertelnie zatruła się lekami IP: *.petrus.com.pl 29.09.04, 11:09
                    > Stawiam pytanie. Kto z nas jutro pojdzie do domu
                    > dziecka i zadeklaruje chec adopcji dziecka? To nie chodzi o akcje
                    jednostkowe,
                    > to "biega" o swiadomy wybor nie na dzien tylko na wiele lat!!!To dac milosc
                    > cieplo domowego ogniska to dac poczucie bezpieczenstwa.Pytam sie kto??????

                    Adopcja nie jest tak prostą sprawą. Aby zaadoptować dziecko trzeba spełniać
                    pewne wymagania, poza tym rodzice dziecka muszą być pozbawieni praw
                    rodzicielskich. CHyba w przypadku tej dziewczynki adopcja nie wchodzila nawe w
                    rachube.
                    Ale skoro mobilizujesz do dzialania to... zadzwonie jutro.
                    Pozdrawiam,
    • Gość: Krzysztof Bobiński Re: Dziewczynka śmiertelnie zatruła się lekami IP: *.ramtel.com.pl / 194.150.96.* 28.09.04, 10:31
      Moim zsdaniem jedynym wyjściem z sytuacji jest zaostrzenie rygoru. Ja uczę się
      w szkole z internatem w krakowie i nie mogę wyjść na dwór zanim nie ukończę
      jakiegoś głupiego kursu, adzieci z rodzin patologicznych mają większą swobodę
      czy nie uważacie, że to nienormalne?
      • radca Re: Dziewczynka śmiertelnie zatruła się lekami 28.09.04, 15:24
        Gość portalu: Krzysztof Bobiński napisał(a):

        > Moim zsdaniem jedynym wyjściem z sytuacji jest zaostrzenie rygoru. Ja uczę
        się
        > w szkole z internatem w krakowie i nie mogę wyjść na dwór zanim nie ukończę
        > jakiegoś głupiego kursu, adzieci z rodzin patologicznych mają większą swobodę
        > czy nie uważacie, że to nienormalne?

        - ciekawe, jak Ty bys sie czul
        gdybys byl w takim polozeniu jak te dziewczyny ?

        ja Je doskonale rozumie i moge sobie wyobrazic - jak sie czuje mlody czlowiek
        bez widokow na lepsze zycie

        eeech... szkoda gadac

        radca
        • radca Re: Dziewczynka śmiertelnie zatruła się lekami 28.09.04, 15:38
          " TRAGEDIA. Co je skłoniło do ostatecznego kroku

          Monika będzie żyć!


          Dwie siostry chciały umrzeć w ruinach rodzinnego domu. Ania nie żyje. Monika
          pomału wraca do zdrowia. Ich brat Piotr czeka na decyzję sądu. Może trafić do
          więzienia nawet na 3 lata.


          Wczoraj informowaliśmy o tragedii, która zdarzyła się w bydgoskim
          Fordonie. W ruinach parterowego domu po zażyciu dużej dawki leków zmarła 15-
          letnia Ania. Jej siostrę, 18-letnią Monikę, odwieziono do szpitala miejskiego.
          Będzie dobrze
          - Wszystko będzie dobrze - usłyszeliśmy wczoraj na oddziale intensywnej
          terapii. - Monika wróci do zdrowia. O tym, jakie leki siostry zażyły, jeszcze
          nie można mówić. Poczekajmy na wyniki badań.
          Podobną opinię przedstawiła nam Ewa Przybylińska , rzecznik bydgoskiej
          Komendy Miejskiej Policji. - Stan Moniki nie pozwala na jej przesłuchanie.
          Czekamy na oficjalne stanowisko biegłego, wtedy dowiemy się jaki środek zażyły.
          Przypomnijmy: tabletki dał Ani i Monice ich 21-letni brat Piotr. Został
          zatrzymany pod zarzutem nie udzielenia pomocy. Prokurator zastosował wobec
          niego dozór policyjny. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat trzech.
          Mieszkanie na wsi
          Ania, tuż przed śmiercią uciekła z domu dziecka w Trzemiętowie. Monika -
          jak na początek dorosłego życia - była nawet w lepszej sytuacji bytowej, niż
          wielu rówieśników. Z inicjatywy domu dziecka w Trzemiętowie otrzymała
          mieszkanie w tej samej wsi. Rodzice sióstr znajdują się w więzieniu - mają
          jednak dom w jednej z podbydgoskich wsi. Rodzeństwo jednak wolało ruiny
          rodzinnego domu - tam często przebywało.
          Opinie biegłych oraz wyniki przesłuchania Moniki odpowiedzą na pytanie:
          wypadek, czy samobójstwo?




          (h.)GAZETA POMORSKA

          28 Września 2004"
      • Gość: hrabia Re: Dziewczynka śmiertelnie zatruła się lekami IP: 195.85.209.* 28.09.04, 23:35
        Do Krzysztofa i radcy.
        Krzysztof długo będziesz musiał się jeszcze uczyć zasad jakie powinny
        obowiązywać w życiu i proszę nie zmieniaj domu dziecka, nie masz o nim
        zielonego pojęcia, znasz go tylko z tv i z bzdurnych opowieści typu "Bidul"
        Maślanki. Jesteś laikiem w wychowaniu , metafora dla ciebie "milczenie jest
        złotem". Piszcie o czym tam chcecie ale o ludziach zaprzestńcie, to was
        przerasta. Pozdrawiam.
Pełna wersja