tbarbasz
20.03.17, 02:17
Myślałem, że już wszędzie uporano się z plagą taksówkarzy-naciągaczy. Nawet na warszawskim Okęciu i przy dworcu PKP w Krakowie można bez obaw wsiąść do taksówki.
Ale nie w Bydgoszczy!
Jeden z tych Panów w srebrnej Skodzie Superb przewiózł mnie wczoraj ok. 3,7 km za "jedyne" 40 zł 90 gr! Kilometr w cenie powyżej 10 złotych!
Gość jest wobec takiego naciągacz bezbronny. Mogę tylko ostrzec innych:
NIE WSIADAJCIE W BYDGOSZCZY DO TAKSÓWEK NIE ZRZESZONYCH W KORPORACJACH!
A do gospodarzy miasta zaapelować - sprawdżcie, jak sobie w innych miastach poradzono z takimi cwaniakami!