" Dam w pysk "

15.10.04, 16:09
www.nowosci.com.pl/lam3.html

" Kurzawski przeciw Polsce i... Heroldowi
A to się porobiło! Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu zajmie się
bydgoską "pyskówką". Takie miano zyskał głośny konflikt między byłym
sekretarzem byłej "Trybuny Pomorza i Kujaw" Jackiem Kurzawskim i naczelnym
bydgoskiej "Gazety Wyborczej" Józefem Heroldem.
Skardze Kurzawskiego (przeciw Polsce i Józefowi Heroldowi) do Trybunału
nadano numer 31352. Jej autor domaga się 1000 EURO rekompensaty za doznane
krzywdy. Moralne. Do publicznej "pyskówki" i ostrej wymiany ciosów między
redaktorami doszło dwa lata temu. Ring stanowiły łamy obu gazet, kibicowali
czytelnicy. Zadymiło po publikacji Jacka Kurzawskiego "Hierarcha i polityka"
w Trybunie. Redaktor, polemizując ze zwolennikami dodania krzyża do
bydgoskiego herbu zwrócił się do arcybiskupa Henryka Muszyńskiego z takim oto
zapytaniem: "Czy zamiast krytykować samorządnych radnych za decyzje, nie
trzeba było, księże hierarcho zrezygnować z jazd luksusową limuzyną i paru
apartamentów w pałacu, a środki w ten sposób zaoszczędzone przeznaczyć na
dofinansowanie Wiatraka?".
Arcybiskup konwersacji na łamach Trybuny nie podjął. Kurzawskiemu dał się
natomiast sprowokować Józef Herold. Efektem był komentarz w Wyborczej ze
znamiennym nagłówkiem:"Dam w pysk". Oto fragment publikacji, która ma szansę
zyskać międzynarodowy rozgłos, oczywiście za sprawą międzynarodowego
trybunału:
"Jacek Kurzawski z SLD na razie proponuje, aby abp Henryk Muszyński oddał
samochód i apartamenty, za chwilę być może dogada się z jakimś miejscowym
watażką od Leppera i pójdzie na ulicę ks. Malczewskiego, żeby odebrać
bogatemu, a dać biednym. Tak jak to kilkadziesiąt lat temu robili jego starsi
koledzy z partii o tym samym kolorze. A wtedy nieopodal Fary wyjdę mu
naprzeciw. I dam w pysk"
- To groźba karalna - uznał Kurzawski i doniósł do prokuratury.
- Moją wypowiedź należało traktować w kategoriach prowokacji intelektualnej,
żartu - wyjaśniał Józef Herold. Wyczuł w tekście "echo czasów stalinowskich"
i "prostactwo". - I dlatego moją reakcją na to prostactwo była riposta w
podobnej konwencji - tłumaczył. - Nie każdy to zrozumiał, pan Kurzawski na
pewno nie.
Bój to nie jest ostatni
Prokuratura wszczyna dochodzenie i szybko je umarza. Uzasadnienie: "autor
artykułu uzależnia uderzenie w twarz Kurzawskiego od spełnienia
abstrakcyjnego warunku, który prawdopodobnie nigdy nie zaistnieje".
W Kurzawskim budzi się gniew. Pisze zażalenie. Dowodzi w nim, że zaplanował
przy ul. Malczewskiego manifestację pod hasłem " Zabrać bogatym - oddać
biednym" i to, co prokurator nazywa abstrakcją dla niego ma wymiar realny. "O
manifestacji zamierzam powiadomić media, w tym Wyborczą. Herold będzie znał
miejsce i czas zgromadzenia, boję się, że zgodnie z zapowiedzią da mi w pysk".
Prokuratur okręgowy Jolanta Bojarska zażalenie uwzględnia i zauważa, że skoro
prokurator rejonowy nie widzi w uczynku Herolda znamion groźby karalnej, a
sugeruje " przestępstwo zniewagi za pomocą środków masowego przekazu" należy
to merytorycznie rozstrzygnąć. Po miesiącu jest nowe postanowienie.
Prokuratura rejonowa "nie widzi interesu społecznego w ściganiu Herolda z
urzędu". Kurzawski może wnieść oskarżenie prywatne. Nie wnosi. Uważa, że jako
radnemu i osobie publicznej należy się ochrona z urzędu. Składa kolejne
zażalenie i ... zapowiedź manifestacji wprowadza w czyn.
12 kwietnia 2003 r. na ulicy Malczewskiego ustawia się grupa manifestantów.
Jacek Kurzawski, radny Maciej Archaniołowicz i pięciu aktywistów lewicowej
młodzieżówki - na tle tabliczki z nazwiskiem patrona ulicy. Przed nimi
plakat: "Zabrać bogatym - dać biednym". Zdjęcie dokumentujące zgromadzenie
trafia do akt sądowych. I nie przynosi Kurzawskiemu większego pożytku. Sędzia
Krzysztof Noskowicz przesądza, że wypowiedź Herolda o "daniu w pysk" nie
groziła sekretarzowi Trybuny obiciem twarzy."Człowiek o podobnej do
pokrzywdzonego osobowości, cechach psychiki i intelektu nie uznałby takiego
sformuowania za wzbudzającą obawę, realną groźbę" - uzasadnia werdykt.
Miałeś chamie złoty róg
Kurzawski nie godzi się z wyrokiem. - Uważam, że naruszono przepisy konwencji
o prawie do życia i rzetelnego procesu. Wystosowałem w tej sprawie skargę do
Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Została przyjęta - pokazuje pismo z
nagłówkiem: " Kurzawski przeciwko Polsce" oraz numerem, pod którym ją
zarejestrowano.
Skargę motywuje tak: "Chcę osiągnąć postawienie przed sądem człowieka, który
zagraża mojemu zdrowiu a tym samym życiu" i dodaje:
"Uważam, że odpowiednią rekompensatą za poniesione szkody moralne jest
symboliczna kwota tysiąca złotych EURO"
Redaktor Józef Herold od nas dowiaduje się o skardze i międzynarodowym
rozgłosie swojej publikacji.
- Jest i śmieszno i straszno, jak mawiał Kuroń - ocenia. - Współczuję
Trybunałowi. Pierwsze, co powinien zrobić - gdyby, nie daj Boże, tą sprawą
się zajął - to powołać biegłego psychiatrę. Mówię "nie daj Boże", bo jeżeli
takie sprawy będą sędziów Trybunału absorbowały, to już po nas. Jeżeli pan
Kurzawski ma jakieś zwidy i przez dwa lata budzi się z obawą, że Herold chce
mu coś zrobić, to ja mu serdecznie współczuję. Moja wypowiedź :"dam w pysk"
miała charakter literacki. To było coś w stylu: "miałeś chamie złoty róg".
Chciałem w ten sposób wyrazić dezaprobatę dla kuriozalnych pomysłów pana
Kurzawskiego. A jeżeli ten pan, przegrywając w polskim sądziei angażując
teraz międzynarodowy Trybunał, działa z premedytacją, dla reanimacji swojej
pozycji społecznej, wyjścia z niebytu, to przyznam, że wywołuje we mnie
najwyższe obrzydzenie.
A to życie to bal jest nad bale
Kolejna sprawa z cyklu: Kurzawski przeciw Heroldowi toczyła się w bydgoskim
sądzie o... zdjęcie. Konkretnie o fotkę zrobioną przez Kurzawskiego z okazji
Dnia Działkowca, opublikowaną bez jego zgody w bydgoskiej "Wyborczej" (w
publikacji "Nasza droga Trybuna"). To oraz dwa inne zdjęcia miały ilustrować
świat według "Trybuny", zaś sama publikacja obnażała mechanizm zamawiania
przez bydgoski ratusz ogłoszeń w prasie.
Kurzawski, powołując się na ustawę o prawie autorskim, domagał się od gazety
456 złotych zadośćuczynienia. Skąd suma, o której gazetowi fotoreporterzy
mogą jedynie pomarzyć? - To stawka sugerowana przez Związek Polskich Artystów
Fotografików - Kurzawski pokazuje cennik - pomnożona , z powodu naruszenia
moich praw autorskich, przez trzy.
Gazeta zaproponowała autorowi 12 zł za zdjęcie, więc ten urażony oddał sprawę
do sądu. Najpierw Kurzawski wpłacił 33 zł wpisowego, potem drugie tyle za
apelację. 20 zł kosztowało go uzyskanie uzasadnienia wyroku. 100 zł winien
jest prawnikowi za porady. Po roku Sąd Rejonowy w Bydgoszczy wydał
wyrok: "Wyborcza" zapłaci Kurzawskiemu 36 zł.
Sędzia przyjął, że gazeta Herolda płaci autorowi zdjęcia 12 zł i wyznaczył
trzykrotność tej właśnie stawki. - Straciłem na ten proces 186 zł wygrałem...
36 - obliczył Kurzawski "Takie wyceny zdjęć są demoralizujące" - napisał w
zażaleniu - Nigdy nie wyrażałem zgody na publikację zdjęcia i z taką stawką
się nie godzę".
Właśnie bydgoski sąd okręgowy rozpatrzył apelację. Jej wynik zaskoczył obie
strony. Okazuje się, że roczny proces i wyrok są nieważne. Naruszeniem praw
autorskich zajmuje się wyłącznie sąd okręgowy, więc w rejonowym toczył się
bezprawny proces. Teraz sprawa : Kurzawski przeciwko Heroldowi zacznie się od
nowa.
Grażyna Ostropolska "


- eeeech,sam juz nie wiem (((:

radca
    • Gość: G-8 Re: " Dam w pysk " IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 18:31
      Chciałem napisać coś o tym, jaki wkurzający jest Herold w swej zarozumiałości i
      braku szacunku dla innych, ale rezygnuję (to i tak nie zmieni w poczynaniach
      przemądrzałego dupka).
      • Gość: hym tak az nie lubicie Herolda czy naprawde taki (...) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 21:46
        Gość portalu: G-8 napisał(a):
        > Chciałem napisać coś o tym, jaki wkurzający jest Herold w swej zarozumiałości
        > i braku szacunku dla innych, ale rezygnuję (to i tak nie zmieni w
        > poczynaniach przemądrzałego dupka).

        tak az nie lubicie Herolda czy naprawde taki (...) ?
        • radca Re: tak az nie lubicie Herolda czy naprawde taki 23.10.04, 21:51
          Gość portalu: hym napisał(a):

          > tak az nie lubicie Herolda czy naprawde taki (...) ?

          - ja np. lubie JOZEFA HEROLDA

          radca
          • Gość: goga-goga Re: tak az nie lubicie Herolda czy naprawde taki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 22:42
            radca napisał:

            > Gość portalu: hym napisał(a):
            >
            > > tak az nie lubicie Herolda czy naprawde taki (...) ?
            >
            > - ja np. lubie JOZEFA HEROLDA
            >
            > radca

            To daj mu banana
          • unsatisfied6 reakcja 23.10.04, 23:10
            "Jacek Kurzawski z SLD na razie proponuje, aby abp Henryk Muszyński oddał
            samochód i apartamenty, za chwilę być może dogada się z jakimś miejscowym
            watażką od Leppera i pójdzie na ulicę ks. Malczewskiego, żeby odebrać
            bogatemu, a dać biednym. Tak jak to kilkadziesiąt lat temu robili jego starsi
            koledzy z partii o tym samym kolorze. A wtedy nieopodal Fary wyjdę mu
            naprzeciw. I dam w pysk"



            zawsze trzeba się liczyć z prawami rządzącymi w społeczeństwie .
            poczucie niesprawiedliwości społecznej w dużej populacji nie może przynieść
            innych skutków jak ewentualną reakcję - niekoniecznie zmieniającą porządek na
            lepszy . oczywiście moment krytyczny jest uzależniony nie tylko od liczby
            niezadowolonych , lecz od narzędzi jakimi dysponuje władza do utrzymania
            porządku i od umiejętności urabiania świadomości społecznej .

            przedział czasu , w którym obywatel czuje , że ma zdecydowanie gorzej , jest
            również niebagatelnym czynnikiem kształtujacym wymiar sprzeciwu społecznego .
            im dłuższy , tym niezadowolenie społeczne ma mniejsze szanse racjonalnego
            rozwiązania z prostego względu braku środków i koncepcji przez niezadowolone
            masy - wówczas wybierają najprostsze rozwiązanie jakim jest zwyczajna grabież
            jak za czasów rewolucji rosyjskiej prowowadząca do tragicznych rezultatów w w
            dalszej perspektywie .

            zupełnie inny charakter miał bunt pionierów usa i rewolucjonistów we Francji -
            organizatorzy mieli środki w postaci potencjału ludzkiego i kpitałowego
            organizatorów w walce o inny porządek - ich zdaniem sprawiedliwszy , podczas
            gdy w Rosji nie posiadając podobnych środków walczyli o kawałek chleba
            dokonując totalnej grabieży .

            ewnetualne pojedyńcze manifestacje wyrażajace niezadowolenie społeczne , mają
            niewiele wspólnego z powyższymi wydarzeniami w historii . mogą jedynie
            doprowadzać do refleksji typu , czy lepiej wcześniej dokonać konstruktywnych
            daleko idących zmian mających na celu zmniejszenie liczby niezadowlonych i tym
            samym redukcję tego typu manifestacji , czy zwiększyć środki na do utrzymania
            porządku , by przesunąć moment krytyczny może nawet na następne 30 lat -
            czasami bieg historii sprzyja jak w przypadku zagrożenia atakami terrorystów
            do zasadnego zwiększenia wkładów na utrzymanie porządku - po dłuższym czasie
            jednak , gdy zabraknie masom niezadowlonych odpowiedzniego potencjału , mogą
            wrócić historię do początków lat wieku XX - chyba , że z biegiem czasu powstaną
            bardziej efektywne ,globalne instrumenty utrzymania niemalże dowolnego porządku
            społecznego niezależnie od wielkości populacji niezadowolonych - to byłoby
            pradziwe piekło dla ludzkości z wyjątkiem nieliczenej elity świata .
          • Gość: hym Re: tak az nie lubicie Herolda czy naprawde taki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 00:04
            za co?
    • Gość: hym Re: " Dam w pysk " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 00:22
    • Gość: luci Re: " Dam w pysk " IP: 82.146.225.* 24.10.04, 14:34
      Spór Kurzawskiego z Heroldem jest w rzeczywistości konfliktem światopoglądowo-
      automobilowym oraz obyczajowo-estetycznym z domieszką wrażliwości społecznej.
      Występuje tu także wątek "prowokacji intelektualnej o charaktrerze literackim.
      Tak złożony prawnie spór może roztrzygnąć tylko specjalnie powołany
      Międzykontynentalny Trybunał Sprawiedliwości Dziejowej,żłożony z
      najwybitniejszych uczonych ,reprezentujących m.in.takie dziedziny nauki,jak:
      prawo,teologia,etnologia.finanse,komunikacja,prasoznawstwo,psychologia,anatomia,
      chirurgia szczękowa,heraldyka,językoznawstwo,socjologia.historia i inżynieria
      genetyczna.
      • Gość: luci ciąg dalszy IP: 82.146.225.* 24.10.04, 14:51
        c.d.
        Wydaje się jednak,że aby uniknąć kosztów odszkodowawczych i procesowych,które,
        w przpadku przewlekłości mogą sięgnąć nawet kwoty 72 zł.,warto poszukać innych
        rozwiązań.Myślę,że można,w tym konkretnym przypadku,zastosować nasz swojski
        wynalazek:Kodeks Boziewicza.Tylko jest jedno ważne kryterium,które obie strony
        "pyskówki" muszą spełnić,a tym kryterium jest:zdolność honorowa!

      • trond Re: " Dam w pysk " 24.10.04, 16:15
        do sporu bym się nie mieszał.jedno nie daje mi spokoju-czy słowa "dam w pysk"
        zostały należycie potraktowane przez nadawcę i odbiorcę.co miał na myśli
        nadawca, a co z tego wywnioskował odbiorca?biorąc pod uwagę słowa wraz z
        kontekstem przewidywanego około sakralnego miejsca akcji-można wysnuć
        wniosek,że nadawca komunikatu-wyniesie ze świątyni hostię i da ją w sensie
        dosłownym w pysk(no,dosyć męsko ujęte usta,ale w końcu pisał mężczyzna)
        odbiorcy.celem byłaby tu chrystianizacja odbiorcy.sąd musiałby więc
        rozstrzygnąć-czy -o ile do czynu nie doszło-zapowiedziana chrystianizacja w tak
        obwieszczonej formie-nie zagraża chronionej konstytucyjnie w Polsce wolności
        wyznania.idąc dalej tym tokiem rozumowania-czy nadawca nie sieje terroru i
        zamętu w umyśle i psychice odbiorcy metodą prostych skojarzeń z polityką
        proreligijną występującą w postaci ognia i miecza w historycznym tle kościoła
        katolickiego.zważywszy ponadto,że zapowiedź tej jakże spektakularnej akcji
        chrystianizacyjnej opublikowana została w mediach-iluż odbiorców poznało na
        sobie dreszcz grozy lub wręcz odrazy czytając o tym,że mogliby dostać
        hostię ...w pysk?to będzie dla sądu trudny orzech do zgryzienia...p.s.ja biorę
        hostię w pysk z radością.odbiorca komunikatu nadawcy miał inne zdanie na ten
        temat.ciekawe jak sprawę rozstrzygnie sąd...
        • trond Re: " Dam w pysk " mój wyrok 24.10.04, 18:21
          jako czytelnik forum osądzam jak następuje:
          uniewinnić redaktorów :
          1.Herolda -z zarzutu grożenia bijatyką
          2.Kurzawskiego-z zarzutu bezzasadnego posądzenia redaktora Herolda o rwanie się
          do rękoczynów
          uzasadnienie wyroku:
          wystąpiło niezrozumienie komunikatu.sprawę oddalić.
          pouczenie dla stron:
          strona uważająca się za pokrzywdzoną w sprawie ma prawo wnieść o ściganie
          krzywdziciela pod zarzutem groźby nachalnej chrystianizacji.
          propozycja wyroku w sprawie wniesionej pod wyżej wymienionym zarzutem:
          w razie orzeczenia winy w okoliczności wniesienia sprawy przez redaktora
          Kurzawskiego przeciw redaktorowi Heroldowi:
          redaktora Herolda J. skazać na karę uczestniczenia w mszy w innym kościele niż
          wskazany w jego wypowiedzi, z zawieszeniem na trzy niedziele.
    • brathless Re: " Dam w pysk " 24.10.04, 19:44
      ty radco?
      • radca Re: " Dam w pysk " 24.10.04, 20:00
        brathless napisał:

        > ty radco?

        - alez skad - " BRON BOZE " :)))

        radca
        • Gość: jk Re: " Dam w pysk " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 06:45
          :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja