Gość: mistrz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.10.04, 12:55
6 listopada w hali Łuczniczki otworzy swoje podwoje druga w mieście
kręgielnia - Olimpic Bowling Center.
W największych polskich miastach, takich jak Warszawa czy Wrocław, bowling
już kilka lat temu zyskał sporą popularność. Bydgoszczanie mogą popróbować
swoich sił w zbijaniu kręgli kulą dopiero od wiosny zeszłego roku, kiedy to w
jednym z centrów handlowych została otwarta pierwsza kręgielnia. Okazało się,
że mało u nas znana dyscyplina przyjęła się bardzo dobrze, liczba graczy
stale rośnie. Tymczasem już 6 listopada powstanie nowa kręgielnia.
Jedna z bydgoskich firm otworzy ją w wolnych pomieszczeniach hali Łuczniczki.
- Liczymy na spore zainteresowanie, ponieważ bowling to sport dla wszystkich.
Mogą go uprawiać zarówno dzieci, jak i ludzie starsi, gdyż nie wymaga dużego
wysiłku fizycznego. Jest to świetna rozrywka dla rodziny, czy grupy
przyjaciół - tłumaczy Krzysztof Kasprowiak, menedżer OBC.
Jednak wbrew pozorom, bowling nie jest grą prostą. Niedoświadczony gracz ma
zwykle kłopoty z takim rzuceniem kuli, by ta nie wypadła z toru.
W "Łuczniczce" początkujący będą mogli doskonalić technikę pod okiem jednego
z najlepszych polskich graczy, Sebastiana Matury.
- Nie można jednak przesadzać z tym, że ta gra jest aż tak trudna. Przeważnie
po dziesięciu rozgrywkach można ją opanować na poziomie rekreacyjnym -
tłumaczy mistrz.
Wbrew dosyć powszechnej opinii, bowling i kręgle to nie to samo. W tej
pierwszej dyscyplinie zbija się 10 kręgli ustawionych w kształcie trójkąta.
Gracze strącają je kulą z otworami na palce nadając jej rotację, dzięki czemu
porusza się po łuku. Kręglarze posługują się mniejszą kulą bez otworów
rzucaną prosto. Do zbicia mają 9 kręgli ustawionych w romb.