umieral w NEDZY - okradziony i opuszczony

14.11.04, 21:40
info.onet.pl/1008385,11,1,0,120,686,item.html
" As polskiego lotnictwa zmarł w nędzy

"Życie Warszawy": Generał Stanisław Skalski zmarł w nędzy zaledwie dzień po
uroczystych obchodach Święta Niepodległości. Pobity, okradziony, od września
mieszkał w przytułku.

"Pod koniec życia już prawie na nikogo nie mógł liczyć" - mówi jeden ze
znajomych generała. "Padł ofiarą przestępców" - dodaje. Okradziono mu
mieszkanie i oszczędności całego życia. Najwybitniejszy polski pilot
myśliwski trafił we wrześniu do zakładu opieki ze śladami pobicia

Prokuratura zajmuje się sprawą kobiety, która opiekowała się generałem i
miała od niego wyłudzić upoważnienie do reprezentowania go przed wszelkimi
instytucjami. To ona umieściła gen. Skalskiego w zakładzie opiekuńczo-
leczniczym. Przed Sądem Rejonowym w Warszawie od lipca toczy się proces dwóch
mężczyzn, których oskarża się o wyprowadzenie z konta generała 130 tys. zł
oraz o próbę wyłudzenia od niego wartego 370 tys. zł mieszkania -
pisze "Życie Warszawy".

Historycy do dziś spierają się ile dokładnie nieprzyjacielskich samolotów
zestrzelił gen. Stanisław Skalski. Padają liczby od 18 do 22, co daje mu
miejsce w czołówce polskich pilotów myśliwskich "


- czyz to nie skandal i wielkie swinstwo ?
dlaczego ? dlaczego ? dlaczego ?


radca


    • Gość: torunianka Re: umieral w NEDZY - okradziony i opuszczo IP: *.petrus.com.pl 14.11.04, 21:49
      słów brak, serce ściśnięte z żalu i tylko wstyd, że tak odchodzą bohaterowie,
      dzięki którym możemy żyć jako ludzie wolni.
      • radca Re: umieral w NEDZY - okradziony i opuszczo 14.11.04, 21:57
        Gość portalu: torunianka napisał(a):

        > słów brak, serce ściśnięte z żalu i tylko wstyd, że tak odchodzą bohaterowie,
        > dzięki którym możemy żyć jako ludzie wolni.

        - lzy same cisna sie do oczu... o sciskaniu gardla juz nie wspomne
        BOZE ......

        radca
    • radca Re: umieral w NEDZY - okradziony i opuszczo 14.11.04, 21:54
      miasta.gazeta.pl/torun/1,35576,2390916.html

      " Swojego pierwszego wroga zestrzelił nad Toruniem

      Jarosław Cajsel 14-11-2004 , ostatnia aktualizacja 14-11-2004 17:37

      Zmarł generał Stanisław Skalski, as polskiego lotnictwa i bohater bitwy o
      Anglię, który nad Toruniem - jako pierwszy polski pilot - zestrzelił niemiecki
      samolot

      Kresowiak, szlachcic herbu Suchekomnaty, syn właściciela ziemskiego. Do 142.
      eskadry toruńskiej 23-letni wówczas Skalski trafił w 1938 r. po ukończeniu
      dęblińskiej szkoły orląt. Druga wojna światowa zaczęła się dla niego 1 września
      tuż po godzinie 5 rano. Poderwał swoją maszynę P 11c, wypatrzył Niemców,
      strzelił i strącił samolot rozpoznawczy Hs 126. Była dokładnie 5.32, a Skalski
      został pierwszym polskim pilotem, który zestrzelił wroga podczas tej wojny.

      W kampanii wrześniowej strącił jeszcze sześć innych maszyn, a trzy następne
      uszkodził. 17 września wyruszył do Rumunii, później przez Francję do Anglii. Na
      wyspie walczył najpierw w brytyjskim 501. dywizjonie. W jego barwach
      podczas "Bitwy o Anglię" zaliczył sześć powietrznych zwycięstw. Od kwietnia do
      października 1942 r. dowodził polskim dywizjonem 317. Potem objął dowództwo nad
      Polish Fighting Team w Afryce. Korespondenci wojenni szybko ochrzcili
      dowodzonych przez niego 15 polskich lotników "Cyrkiem Skalskiego" - ze względu
      na profesjonalizm i brawurę.

      Potem kpt. Skalski dowodził 601. dywizjonem brytyjskim podczas inwazji na
      Sycylię i Włochy, a po powrocie na Wyspę kolejno - 131. i 133. skrzydłem
      myśliwskim. Na swoim koncie ma co najmniej 22 strącone samoloty nieprzyjaciela.

      Do Polski wrócił w 1947 r. Do aresztowania w 1949 r. służył w wojsku. Skazany
      za szpiegostwo spędził sześć lat w celi śmierci w oczekiwaniu na egzekucję. W
      więzieniu napisał książkę "Czarne skrzydła nad Polską". Wolność i rehabilitację
      przyniosła mu odwilż 1956 r. W 1988 r. mianowano go generałem. Powiedział
      wtedy, że przyjmuje tytuł w imieniu wszystkich polskich żołnierzy walczących na
      Zachodzie. Był odznaczony najwyższymi odznaczeniami wojennymi USA, Wielkiej
      Brytanii i Rzeczpospolitej. Dwukrotnie kandydował do parlamentu - w 1991 r. z
      list Chrześcijańskiej Demokracji Pawła Łączkowskiego i w 1993 r. z list
      Samoobrony. W obu przypadkach bez powodzenia.

      Wielką pasją generała było kolekcjonowanie sztuki. W domu miał prawdziwe
      skarby: obrazy Kossaka, Fałata, Malczewskiego. - Wszystkie zapisałem ojczyźnie -
      oznajmił. - Rodzina mogłaby sprzedać, a tak zostaną dla narodu.

      Zmarł w piątek po długiej chorobie. Miał 89 lat."

      ---------------------------------------------------------------------------

      - ale dlaczego musial umierac w osamotnieniu - w nedzy ?
      umarl w dzien po SWIECIE NIEPODLEGLOSCI

      moge sobie tylko wyobrazic - co przezywal tak wielki CZLOWIEK w dniu
      niepodleglosci +++++ nastepnego dnia ZMARL +++++++++++++

      Zegnaj Drogi Rodaku i WYBACZ NAM
      WIECZNY ODPOCZYNEK RACZ JEMU DAC PANIE .....

      radca
    • unsatisfied6 hańba i WSTYD 15.11.04, 20:10
      niemalże w rocznicę niepodległoci umiera jeden z wielkich bohaterów
      Polski bez należnej czci , szacunku , w zapomnieniu.

      zabrakło go na liście tych , którym najwyższe osobistości państwa gratulują w
      ten szczególny dzień odpowiedniej postawy obywatelskiej - zabrakło jego wzorca
      wśród wzorców z listy wzorców do naśladowania i promowania ?
      jakie wzorce są promowane przez media i politykę , skoro obywatele o takich
      postawach umierają w zapomnieniu ?
      • Gość: balum Re: hańba i WSTYD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 08:08
        Jako że rządzą nami tacy ludzie jacy rządzą Skalski nie pasował im i tyle. I
        jakoś nie słyszałem żeby dostał order Orła Białego a np: Jaskiernia dostał.
        Szkoda człowieka, szkoda że ten kraj jest jaki jest. Nie szanuje się osób które
        mogłyby być wzorcami. A popiera się osoby, stawia na świeczniku osoby które
        pisały peany na rzecz Stalina i Bieruta..
        Jednym słowem wstyd.
        A na koniec gdzie byli Ci któzy powini o nim pamiętać, pomóc mu na starość ?
        Pewnie znowu nie mieli czasu albo musieli wyjechać na delegację za granicę.
Pełna wersja