Rodzinna tragedia w Inowrocławiu

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.04, 20:10
A dobrze zrobił że diabła pijaka zabił co oni się nacierpieli przez niego ten
strach co będzie jak wruci pijany temu chłopcu to się należy medal za spokuj
ktory będą mieli w sądzie też są ludzie wiedzą co znaczy pijak -awanturnik w
domu Wysoki Sądzie ten chłopaczek był w straszej depresji jak bicie mamy
stanął w obronie za mamą W niebie Ojciec ci wybaczy bo miałeś dosyć tych
awantur nocnych Jesteśmy z tobą.
    • Gość: ja Re: Rodzinna tragedia w Inowrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 21:44
      jak moze za obrone matki do wiezienia wsadzic?? temu chlopakowi jest potrzebny
      psycholog a nie wiezienie... on nie chcial zabic ojca on tylko bronil swojej
      matki
      • radca mimo wszystko - nie powinno dziecko brac noz.... 19.11.04, 22:06
        na ojca - chocby nie wiadomo jaki byl.

        Wiem,ze to nerwy,besilnosc, strach, nienawisc, emocje i wiele jeszcze afektow-
        ale " NA LITOSC BOSKA "..... nie mozna nawe w spontanicznym dzialaniu i obronie
        matki w klotni - brac noz i uderzyc nim ojca w serce - lub gdziekolwiek.

        Byc moze ten chlopak - bedzie cierpial z tego powodu .... byc moze ?
        Byc moze , bedzie mial ogromne wyrzuty sumienia ? Byc moze zasugeruje sie
        takimi slowami otuchy od wielu - w stylu : " DOBRZE , ZE TAKIEGO ZABIL " ,
        ale moze poprzez takie i podobne slowa otuchy - " uspokoi swoje sumienie
        i bedzie nawet pewien tego ,ze zrobil dobrze - ze wbil w niego noz ?

        Jakze trudna i tragiczna sprawa ... i to dla kazdej ze stron.

        Lecz ja uwazam,ze DZIECKO NIE POWINNO NIGDY RZUCIC SIE NA MATKE LUB OJCA Z NOZEM
        I WBIJAC GO W CIALO RODZICOW.

        radca
        • Gość: Roman Re: mimo wszystko - nie powinno dziecko brac noz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 22:13
          To rodzinna tragedia!!!Ale współczuję temu chłopakowi.Powinien być ukarany jako
          osoba działająca w afekcie i w stanie wyższej konieczności>Ile jest w Polsce
          kobiet i bezbronnych dzieci katowanych i poniewieranych przez nałogowych
          alkoholików,tzw.rodzinnych bandytów.To chyba tylko Pan Bóg wie.Ale to nie
          pierwszy i nie ostatni.Szkoda,że sobie sam tego noża w serce nie wbił!!!
        • Gość: MMM Re: mimo wszystko - nie powinno dziecko brac noz. IP: *.w83-194.abo.wanadoo.fr 19.11.04, 22:17
          On sie rzucil na ojca zeby ojciec sie nierzucil na jego MATKE i moze ja zabil,
          ten OJCIEC!
        • tiramisu_pl Re: mimo wszystko - nie powinno dziecko brac noz. 20.11.04, 07:53
          hmm...
          powierzchowne spojrzenie na problem...
          ale...
          byc moze koledze brakuje wyobrazni...
          byc moze nawet nie probowal zrozumiec sytuacji...
          byc moze nikt bliski nigdy kolegi nie skrzywdzil...
          byc moze...
          • radca Re: mimo wszystko - nie powinno dziecko brac noz. 20.11.04, 07:57
            tiramisu_pl napisał:

            > hmm...
            > powierzchowne spojrzenie na problem...
            > ale...
            > byc moze koledze brakuje wyobrazni...
            > byc moze nawet nie probowal zrozumiec sytuacji...
            > byc moze nikt bliski nigdy kolegi nie skrzywdzil...
            > byc moze...

            - bardzo przepraszam...
            ale czy wolno mi zapytac : czy to sa pytania do mnie ?

            radca
            • tiramisu_pl Re: mimo wszystko - nie powinno dziecko brac noz. 20.11.04, 08:27
              pytania te stawiam sobie...
              a jedynie po to by zrozumiec punkt widzenia kolegi...
              • radca Re: mimo wszystko - nie powinno dziecko brac noz. 20.11.04, 08:34
                tiramisu_pl napisał:

                > pytania te stawiam sobie...
                > a jedynie po to by zrozumiec punkt widzenia kolegi...

                - no tak..... ale czy to chodzi o moj punkt widzenia ?

                radca
                • tiramisu_pl Re: mimo wszystko - nie powinno dziecko brac noz. 20.11.04, 08:55
                  radca napisał:

                  > - no tak..... ale czy to chodzi o moj punkt widzenia ?
                  >
                  > radca

                  a kogoz by innego...
                  • radca Re: mimo wszystko - nie powinno dziecko brac noz. 20.11.04, 09:11
                    tiramisu_pl napisał:

                    > radca napisał:
                    >
                    > > - no tak..... ale czy to chodzi o moj punkt widzenia ?
                    > >
                    > > radca
                    >
                    > a kogoz by innego...

                    - zapytalem sie dlatego, poniewaz nieraz zachodzilo nieporozumienie w odpowiedzi
                    na posty - ktore byly adresowane do innej osoby :)

                    odpowiedz, nieraz przeskakuje na koniec i wtedy daje wrazenie - ze sie odpowiada
                    na inny post

                    dlatego poprostu wolalem sie upewnic - czy to byly przemyslenia pod katem mojego
                    postu

                    dziekuje za wyjasnienie i za chwile odpowiem na tamten post

                    radca
                    • tiramisu_pl Re: mimo wszystko - nie powinno dziecko brac noz. 20.11.04, 09:19
                      radca napisał:

                      >
                      > dziekuje za wyjasnienie i za chwile odpowiem na tamten post
                      >
                      > radca

                      chetnie przeczytam... lecz dopiero w poniedzialek...
                      koncze prace...:)
          • radca moja odpowiedz na post 20.11.04, 09:19
            tiramisu_pl napisał:

            > hmm...
            > powierzchowne spojrzenie na problem...

            - nie jest to z mojej strony powierzchowna odpowiedz

            > ale...
            > byc moze koledze brakuje wyobrazni...

            - akurat do tej sprawy i tego przypadku nie potrzebuje wyobrazni

            > byc moze nawet nie probowal zrozumiec sytuacji...

            - nie musze probowac zrozumiec takie sytuacje - ja znam poprostu takie sytuacje

            > byc moze nikt bliski nigdy kolegi nie skrzywdzil...

            - skrzywdzil, skrzywdzil i to nawet dosc wiele
            ale nie chodzi juz tutaj o mnie

            > byc moze...

            - no wlasnie.... " byc moze "
            tylko pytanie : " byc moze tak " ?
            czy ; " byc moze nie " ?

            radca
            • tiramisu_pl Re: moja odpowiedz na post 22.11.04, 10:15
              witam,

              po niecierpliwym oczekiwaniu poniedziałku...
              zmuszony przyznać jestem iz zawiodłem się nieco...
              w najmniejszym nawet stopniu nie zmieniłem zdania odnośnie...
              > powierzchowne spojrzenie na problem...

              a dlatego tylko... iż wykrzyczał kolega...

              >dziecko nie powinno nigdy rzucić się na matkę lub ojca z nożem
              i wbijać go w ciało rodziców

              a nie wyszeptał choćby...

              nikt nigdy nie powienien krzywdzić dziecka... zwłaszcza rodzice...

              przykładów nie podam...
              gazety ich pełne..
    • vviosna Re: Rodzinna tragedia w Inowrocławiu 19.11.04, 22:35
      takie czlowiek ma czasem odruchy, ze jak mu sie skrzywdzi kogos bliskiego - to
      sie w czlowieku odezwie sila, ktora moze byc zabojcza, a w najlepszym przypadku
      - mozna z napasnika zrobi inwalide.
      trzeba sie jeszcze przedtem astanowi, czy sie chce byc przestepca, nie tylko w
      oczach prawa, ale i swoich wlasnych. wszystko zalezy od czynu. jesli krzywda
      dostatecznie wielka - zemsta moze by jdynym sposobem na zachowanie zdrowia
      psychicznego.
      ale to nie usprawiedliwia zabojstwa - z tym, ze to opisywane bylo raczej przypadkowe
      • Gość: rynkowo Re: Rodzinna tragedia w Inowrocławiu IP: *.proxy.aol.com 20.11.04, 04:24
        radca slusznie pisze i nalezy mu sie za to pochwala.mozna by jeszcze dodac
        sprawe roztropnosci i panowania nad soba.przykladem na to moze byc sytuacja
        po miedzy starozytnym krolem zydowskim Saulem,polujacym na smierc Dawida i
        reakcje tego drugiego co do zaistnialej sytuacji.
        tego typu wydarzenia sa bolem dla wszystkich i nie wypowiedzonymi cierpieniami.
        a wiec rostropnosc i panowanie nad soba moga ogromnie pomoc kazdemu,nawet temu
        co
        pije i wszczyna burdy.bo wszystko kielkuje z pewnego powodu.
    • Gość: RL Re: Rodzinna tragedia w Inowrocławiu IP: 212.122.214.* 20.11.04, 12:36
      z psychologicznego punbktu widzenia takie postepowanie w przemocy w rodzinie
      nazywa sie tzw. obroną aktywną mam pytanie co zrobiłey rózne słuzby i
      instytucje zeby do takiej tragedii nie doszło nadal przemoc w rodzinie przez
      np. prawników jest traktowana jak jakies tam konflikty rodzinne i sprawy są
      umarzane a jak przychodzi do tragedii no to zabójstwo wykryte statystyka
      poprawiona i jest oki
      • radca NOZ - to ostatnie , za co mozna sie chwycic 20.11.04, 13:02
        fakt, ze obecnie mlodziez i dzieci reaguja juz o wiele inaczej niz w dawnych
        czasach.Mlodziez jest juz bardziej pewniejsza siebie, bardziej agresywna,
        bardziej " dorosla", bardziej wyksztalcona, bardziej samodzielna i w pewnym
        stopniu niezalezna i odizolowana od rodzicow i rodziny.

        Dawniej warunki zycia byly inne.Zycie rodziny odbywalo sie zazwyczaj caly dzien
        w kuchni, lub na podworkach.Bylo tez bardzo duzo wielopokoleniowych rodzin.
        Byla niekiedy w takiej rodzinie pod jednym dachem babka lub dziadek, albo i
        oboje.Byl tez pewien posluch ze strony mlodszych, ale tez i pewne
        podporzadkowanie sie starszym.Ktos powie.... co to ma do rzeczy ?
        Otoz moim zdaniem ma.Jesli taki ojciec przyszedlby do domu pijany i zaczal
        wszczynac burdy - to oprocz tej nieszczesliwej zony i dzieci, byl jeszcze ktos
        starszy - kto moglby przywolac do porzadku takiego gagatka.Slyszalo sie tez,ze
        nawet dorosly chlop , a dostal od ojca po pysku - jesli nie umial byc mezem i
        ojcem .

        Lecz nigdy nie slyszalem , ze w dawnych czasach bylo odwrotnie.Nie slyszalem,
        ze dziecko pobilo , albo zabilo matke lub ojca. To bylo cos strasznego,
        tak jak czyms strasznym byloby zabicie wlasnego dziecka.

        Dzisiaj, jak widzimy... rodzice zabijaja i morduja wlasne dzieci.Dzieci potrafia
        bic i katowac rodzicow.Dzieci potrafia uderzyc ojca w szczenke - jak na dzikim
        zachodzie.Agresja staje sie czyms codziennym i powszednim jak kromka chleba.

        Ten akurat chlopak, ktory chwycil za noz i wbil go w serce ojca .... mial
        wiele i to wiele sposob na to by zareagowac i bronic matke. Mogl krzyczec
        i wzywac pomocy.Mogl wzywac policje .Mogl wzywac sasiadow na pomoc. Mogl
        krzyczec do samego ojca . Mozna bylo tez uciec z matka z domu - do kogolwiek,
        aby uzyskac schronienie i nastepnego dnia postanowic - co z tym wszystkim
        zrobic.

        Lecz ten chlopak wybral najprostsze i najbardziej brutalne - co moze byc:
        SIEGNAL PO NOZ I WBIL GO W SERCE OJCA !

        Teraz odwracajac sytuacje.... jesli z taka latwoscia siega sie dzisiaj po noz,
        by kogos uciszyc - to nie bedzie sie mozna na ulicy odezwac lub reagowac -
        bo mozna dostac NOZ W PLECY ?

        Zawsze mozna sie tlumaczyc i tak tez jest w przypadku winnych,ze powiedza
        pozniej po wbiciu noza ....; " ON MNIE WKUR..L "
        i do dadza pozniej ..." I GO POCZESTOWALEM NOZEM " - bo i takie juz wyraznia
        slyszalem.

        Dawniej na kogos - kto sie chwycil za noz mowilo sie " NOZOWNIK "

        radca
        • Gość: RL Re: NOZ - to ostatnie , za co mozna sie chwyci IP: 212.122.214.* 21.11.04, 23:47
          radca nie przesadzaj nie znasz reakcji ludzi doswiadczających przemocy w
          rodzinie łatow mówic mogł krzyczec wzywac pomocy itp. to jest odruch emocje
          człowiek nie mysli racjonalnie w takich chwilach a ty wracasz do jakiejs
          historii gdzie była przemoc i ty to tolerujesz pamietaj przemoc rodzi p[rzemoc
          i tu sie tak zadziało oj bo miałem o tobie zawsze dobre zdanie i to co robiłeś
          pochwalałem i byłem z tego dumny ze tak walczylaś o swoje ale nie wypisuj tu
          takich bredni teraz bo stracisz szacunek u mnie
          • radca jeetem dumny z naszej kochanej mamy 22.11.04, 00:07
            Gość portalu: RL napisał(a):

            > radca nie przesadzaj nie znasz reakcji ludzi doswiadczających przemocy w
            > rodzinie łatow mówic mogł krzyczec wzywac pomocy itp. to jest odruch emocje
            > człowiek nie mysli racjonalnie w takich chwilach a ty wracasz do jakiejs
            > historii gdzie była przemoc i ty to tolerujesz pamietaj przemoc rodzi p
            [rzemoc
            > i tu sie tak zadziało oj bo miałem o tobie zawsze dobre zdanie i to co
            robiłeś
            > pochwalałem i byłem z tego dumny ze tak walczylaś o swoje ale nie wypisuj tu
            > takich bredni teraz bo stracisz szacunek u mnie

            - ja bylem najstarszym dzieckiem sposrod 6 dzieci.Nasza mama przechodzila
            podobne losy .Wychowywala nas dzielnie - jak tylko moze wychowywac mala
            i drobna kobieta o niespotykanej energii, silach,nadzieji, glebokiej wierze
            w Boga, niezwykle pracowita i milosierna.

            Kto moze sobie wyobrazic taka dzielna kobiete - prawie samotnie wychowujaca
            szescioro dzieci ?

            Kobiete, ktora musiala pokonac taki los ?

            Bedac najstarszy, najwiecej musialem przezyc i zniesc - czujac bezsilnosc
            wobec " ojca pijaka " .Moglem tylko sie modlic - by dobry Bog pomogl nam
            i spowodowal,ze nasz los sie odmieni.Niestety.... ucieczki, glodowka,sluchanie
            krzykow i pijackich burd - bylo takie jak " CHLEB POWSZEDNI "

            Lecz nawet wtedy, gdy wielokrotnie trzeba bylo uciekac po nocy i to nieraz w
            najgorsze mrozy - na samych pizamach i szukac sie pozniej z mlodszym rodzenstwem
            po polach - przed pijanym ojcem i patrzec na placzaca matke ......

            nie przyszlo mi do glowy - by zabic lub pobic.

            Nawet nie wiesz, ile UPOKORZEN i KRZYWD doznaje takie dziecko - majac OJCA
            PIJAKA. JA TO WIEM +++++++++++++

            Lecz przyznaje sie ,ze czesto MODLILEM SIE DO BOGA - BY COS Z TYM WRESZCIE
            ZROBIL ********************

            oj, wiem co to znaczy .... oj wiem i moglbym tutaj tomy napisac.

            Lecz NIE POTEPIAM tego chlopaka .Jak wczesniej napisalem... dzisja jest troche
            inaczej - nie mowie,ze gorzej.

            Moze ja bylem bardziej wrazliwy wtedy ? Moze inaczej reagowalem ?
            Moze ja ufalem Bogu ?

            radca

            ps. mysle,ze nie wiedziales o mnie - by oceniac,ze nie potrafie zrozumiec ?
    • Gość: GOY PODWÓJNA TRAGEDIA STRACILI MĘŻA I TATUSIA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 16:29
      SZKODA CHŁOPAKA JEŻELI TRAFI DO MAMRA TO BĘDZIE ŻLE!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja