torunianin1
19.11.04, 23:29
dokąd zmierza Bydgoszcz? Czy bliżej do wielkiej samodzielnej metropolii na
wzór Wrocławia czy Poznania, czy jako większa część dwumiasta - metropolii
budowanej razem z Toruniem?
Do tego pytania skłoniła mnie wypowiedz PITA:
"region jest coraz słabszy, wskutek degrengolady Bydgoszczy i kłótni Torunia"
Według mnie słabość nie wynika z powodu kłotni Torunia. Zwroc uwage, co sie
dzieje w Bydgoszczy: radni na sesjach sie biją, wiceprezydent w wiezieniu
podejrzany o lapownictwo, poprzedni prezydent Jasiakiewicz ma niewiadomo ile
domow (te same podejrzenia), dofinasowania SLD przez Polonie, a potem
Zawisze, Gruszka zamieszany w afere Pęczaka...
NIE PISZE TEGO Z SATYSFAKCJA, ale spojrz prawdzie w oczy: słabosc Bydgoszczy
to nie wina Torunia, lecz nieumiejetnych rzadow Bydgoszczan.
A poziom naukowy AB oceniało nie UMK, lecz 22 uczelnie z całej Polski - one
wszystkie są z Torunia? Czy nie widzisz, ze problem z Bydgoszcza tkwi w niej
samej?
--------------------------------------------------------------
A teraz do meritum:
W PRL Bydgoszcz majac władze z nadania rozwijala sie kosztem innych miast
regionu, zwłaszcza Torunia. Poziom inwestycji z lat 1945-75 był
niewspołmiernie duzy do znacznie wiekszych miast w kraju. Śmiejecie sie dzis,
gdy Torun wspomina o wywozkach instytucji, ale to mała cześc wiekszej prawdy.
Dysponujac mediami (zwłaszcza TV3) do niedawna ciagle utrzymywano mit
wielkosci Bydzi, porownując ja z Poznaniem, Wrocławiem, Gdanskiem itp. Teraz
ten sztucznie nadmuchany balon pęka i widac cała prawdę - Bydgoszcz jest
średnim miastem. Znacznie bliżej Wam do Torunia (choc oczywiscie jestescie
wieksi) niz do Poznania czy Wrocławia.
Życząc Wam jak najlepszego rozwoju, radze zejsc na ziemie. Otrzasnąc sie z
gigantomanii czasow PRL i propagandy sukcesu mediow i TVB ostatnich lat.
Torun nie rzuca sie z motyka na słońce i nie buduje opery. Gdyby Torun zaczał
budowac opere, filharmonie i lotnisko - pewnie by sie tak osmieszyl jak
Bydgoszcz, ktora ma teraz 21 uczelni w Polsce na NIE dla AB.
Byc moze Bydgoszcz nie powinna budowac uniwersytetu pełnoprofilowego, lecz
pedagogiczny lub wzmacniac calkiem niezły ATR.
Byc moze nie powinnismy dublowac wszystkich instytucji, bo kazda z nich
bedzie słaba - trudno bedzie ją założyc, a jeszcze trudniej utrzymac!
Co myslicie o partnerstwie? O umowie dwoch miast, ktore z nich samodzienie co
tworzy, a ktore daje filie? Czy nie lepiej tak:
Torun daje filie i 2-3 wydzialy UMK, Teatru dla Dzieci, Planetarium itp, a
Bydgoszcz filie opery, filharmonii, lotniska?
Musimy wszystko sami i wszystko osobno?
Ponawiam pytanie:
dokąd zmierza Bydgoszcz? Czy bliżej do wielkiej samodzielnej metropolii na
wzór Wrocławia czy Poznania, czy jako większa część dwumiasta - metropolii
budowanej razem z Toruniem?
czy to nie czas na partnerska umowe równorzednego rozwoju?