Rzucam hasło - Bydgoszcz-Toruń..

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 23:00
Małżeństwo nie tylko z rozsądku ale i z miłości...
Możliwe to?
    • Gość: semeon Re: Rzucam hasło - Bydgoszcz-Toruń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 00:08
      Niech się kawaler stara.
      • Gość: lew Re: Rzucam hasło - Bydgoszcz-Toruń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 00:24
        Smalić cholewki zawsze warto, ale cóż kawaler z tego będzie miał?
    • Gość: Krzyżak Re: Rzucam hasło - Bydgoszcz-Toruń.. IP: *.astro.uni.torun.pl 25.02.05, 10:54
      Gość portalu: lew napisał(a):

      > Małżeństwo nie tylko z rozsądku ale i z miłości...

      Ale po co od razu małżeństwo?? Może po prostu "związek partnerski" - to takie
      modne dziś i do tego poprawne politycznie określenie. :-) Pytanie tylko, czy
      formalny, czy tylko "na kocią łapę". (Swoją odpowiedź dam na końcu.)

      Wpierw zastanówmy się gdzie tak NAPRAWDĘ jest przysłowiowy pies pogrzebany. Otóż
      według mnie - jeśli na chwilę odłożyć zarówno zaszłości historyczne, jak i różne
      aktualne wojenki (patrz np. ostatnie działania p. Brodowskiego, żeby daleko w
      pamięci nie szukać) - problem jest czysto geograficzny: odległość 50 km pomiędzy
      naszymi miastami jest po prostu zabójcza. Polska to nie Ameryka gdzie 50 km
      (raczej należałoby napisać 30 mil) to nie jest żadna odległość. U nas w Polsce -
      póki co - to jest BARDZO DUŻA odlełość. No i jak ma ze sobą (zgodnie!) żyć
      małżeństwo, które mieszka de facto w separacji? ;-)

      Tak więc dopóki pomiędzy B. i T. pociągi nie będą jeździły tak często i tak
      szybko, jak pomiędzy Amsterdamem i Hagą, oraz póki nie będzie autostrady, dopóty
      całe to gadanie o "dwumieście", "aglomeracji", jest, jak to mówią Angole, "void
      and empty", czyli czcze i próżne. A jak już komunikacja między naszymi
      Wspaniałymi Miastami będzie na poziomie prawdziwie europejskim albo przynajmniej
      3-miejskim, gdzie pociagi są co parę minut, to wtedy większość problemów
      pomiędzy B. i T. zniknie jak ręką odjął.

      Więc powtarzam: te cholerne 50 km to jest wyjątkowo pechowa odległość. Gdyby to
      było 20 km, jak z Gdańska do Gdyni, to nie byłoby całej tej żałosnej
      prowincjonalnej wojenki pomiędzy B. i T., tak jak nie ma jej między Gdańskiem a
      Gdynią, choć Gdynia wyraźnie mniejsza od Gdańska, za to ambitna niemożebnie.

      Z kolei gdyby to było 80 km jak z Katowic do Krakowa, to można by się śmiało
      ignorować. No bo czy ktoś słyszał o "dwumieście Śląsk - Kraków"? To nic, że inne
      są w ogóle proporcje wielkości miast tu wymienionych. Wręcz przeciwnie! To że
      Śląsk i Kraków to parę milionów ludzi a B+T to mniej niż milion, tym bardziej
      przemawia za tym, żeby tamte miasta "połączyć". Mało tego. Oni tam mają
      autostradę i z Krakowa na Śląsk można dojechać bodaj czy nie szybciej niż z B.
      do T. I co? I nic! Nikt nie gada o żadnym "małżeństwie", bo... nie ma po co. Nie
      ma takiej potrzeby. Tamte ośrodki są po prostu ZA DALEKO od siebie, zarówno na
      to, żeby ze sobą "walczyć", jak i ze sobą "współpracować", cokolwiek słowo
      "współpraca" małoby tu znaczyć.

      Więc co począć z B. i T.? Dogadać się wreszcie w kwestii urzędów, a potem ... No
      cóż... Ja jednak jestem za "przyjazną separacją". Niech każde miasto rozwija się
      jak umie. Niech przyciąga inwestorów, turystów, nowych (młodych) mieszkańców,
      szukająch miejsca dla swojej kariery. Słowem niech przyciąga ludzi i pieniądze,
      jak potrafi. Ale żadnego "kochania" na siłę. Bo "kochanie na siłę", to - jak
      wszyscy wiemy - zawsze może być podciągnięte pod gwałt.

      Zauważcie np. co się stało z dodatkami regionalnymi Wyborczej. Rozdzieliły się!
      Lokalna TV3 też się w końcu podzieli. No i co? Źle to czy dobrze. Ja twierdzę,
      że dobrze! Nawiązując do tytułu tego wątku, rzucam hasło: tam gdzie można
      osobno, to lepiej osobno, a tam gdzie trzeba razem, dogadywać się po partnersku.
      Po partnersku, tzn. bez licytowania się jak dzieci: "B: Ja jestem większa. T: Ja
      jestem ładniejszy".

      A za 50 lat? Kto tam wie...

      Pozdrawiam ciepło z Piernikowa

      Krzyżak
    • Gość: ad Re: Rzucam hasło - Bydgoszcz-Toruń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 10:55
      albo sie dogadac, pojednac, rozliczyc czasy PRL i wywozek instytucji z Torunia
      (czego wielu w B-czy nie chce), sporzadzic partnerska umowę wspolpracy na
      rownorzednych zasadach i zaczac budowac dwumiasto.

      albo sie calkiem rozstac i kazdy sam sobie wszystko osobno.

      takie niby razem, a niby osobno jak teraz - wszyscy tracimy.
      • Gość: mark Re: Rzucam hasło - Bydgoszcz-Toruń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 12:16
        No tak, ale ciągle mówimy - instytucje, organizacje, zbliżenia, uchwały,
        narady, dekterty, plany, mowy, rozliczenia, ......, urzędy, a to jest chyba
        raczej proces naturalny, bardziej samoistny. Trudno cos tu zadekretować. Wojne
        lub pokój, przyjaźn czy kochanie /hihihi/. Jeśli ludzie sami zdecyduja się
        bywać, robić interesy /zwłaszcza to/ to integracja bedzie postępować. I troszkę
        się tak dzieję,ludzie szukają pracy, zmieniaja miejsca zamieszkania..... Znam
        osoby jeżdzące do pracy z Torunia doBydgoszczy- bo im się to lepiej opłaca,
        bydgoszczan wpadających połazić nad Wisłą w Toruniu. Studiujących. Osobę
        przeprowadzającą się do Torunia, bo tam wychodzi za mąż znalazla zatrudnienie i
        bydgoskiego właściciela firmy otwierającego filie w grodzie Kopernika. Sam
        robiłem zakupy w Metronie, bo taniej od producenta ..... A ta odległość??? Od
        mostu w bydgoskim Fordonie do Torunia jest 32 km. Wcałe nie tak daleko. A
        miasta?? Muszą starac sie jak najlepiej zadbać o swoje interesy. Madrze by bylo
        współdziałać razem dla dobra całego regionu. walczyć o fundusze, centralne
        inwestycje ......
        • Gość: Krzyżak Re: Rzucam hasło - Bydgoszcz-Toruń.. IP: *.astro.uni.torun.pl 25.02.05, 13:27
          mark napisał(a):

          > No tak, ale ciągle mówimy - instytucje, organizacje, zbliżenia, uchwały,
          > narady, dekterty, plany, mowy, rozliczenia, ......, urzędy, a to jest chyba
          > raczej proces naturalny, bardziej samoistny. Trudno cos tu zadekretować. Wojne
          > lub pokój, przyjaźn czy kochanie /hihihi/. Jeśli ludzie sami zdecyduja się
          > bywać, robić interesy /zwłaszcza to/ to integracja bedzie postępować.

          Święta racja! To tzw. życie, a nie chciejstwo polityków i gadanie/pisanie
          miediów zdecyduje. Tak właśnie to zadziałało np. w 3-mieście i działa bezbłędnie
          od 60 lat czyli od czasu, gdy z jednej strony "na złość" Gdańskowi rozwinęła się
          Gdynia, a z drugiej strony zniknęła granica w Orłowie, gdzie przejeżdżało się z
          Polski do Wolnego Miasta Gdańska. Ale...

          > [...] A ta odległość??? Od
          > mostu w bydgoskim Fordonie do Torunia jest 32 km.

          Z całym szaczunkiem, pisanie o 32 km to jest lekka demagogia. A ile jest z
          Rubinkowa, czyli ze wschodnich krańców T. - tam mieszka 100 tys.ludzi - do np.
          Opery czyli do centrum B.? I ile czasu zabiera pokonanie tej odległości?

          Piszesz, że są tacy, co dojeżdżaja do pracy w drugim mieście. OK, widać im się
          to opłaca. I bardzo dobrze! Ale... Ile czasu i pieniędzy kosztuje ich poknanie
          tych ponad 2000 km w miesiącu? I czy każdego stać na poniesienie takich kosztów?

          Dlatego - tak jak pisałem poprzednio - największym, realnym i bardzo przyziemnym
          problemem w relacjach B-T jest odległość właśnie. Za mała, żeby kompletnie
          "olać" istnienie sąsiada, za duża na intregrację w takim rozumieniu jak
          zintegrowane jest 3-miasto.

          Sporo zatem wody musi jeszcze upłynąć w Wiśle i Brdzie zanim ludzie NOGAMI (czy
          raczej kołami swych samochodów) zagłosują za większą integracją B-T. Albo
          przeciwko, któż to wie? Czas pokaże. I tyle. Reszta to próżne gadanie.

          K.
          • Gość: bartek Mozna to zrobic - gdyby ukierunkowac osiedlanie si IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 13:41
            Mozna to zrobic - gdyby ukierunkowac osiedlanie sie wszystkich rozbudowaujacych
            przedmiesc wokol obu miast na tereny Zlej Wsi - zabudowalibysmy ja calkowicie
            w 5 lat. Biorac poprawke na to, ze czesc ludzi na poczatku nie ulegnie takiej
            modzie, proces moze trwac 10-15 lat.
            Ale jest mozliwy.
          • Gość: mark Re: Rzucam hasło - Bydgoszcz-Toruń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 13:52
            Masz rację troszke próżne gadanie. Ale demagogii nie miałem na mysli. Naprawdę -
            mozemy dodać - z Osowej Góry na Rubinkowo hihihihi. Ale masz rację w naszym
            kraju skale odległości są inne. Pociagi jeżdzą ze średnia prędkością motorynki.
            Drogi ... lepiej nie mówmy. Ale zwróc proszę uwagę. Szuka się jakiegos
            odnosnika, jakiejs skali porównawczej do innych. Jak czesto Bydgoszczy
            porównuje sie do Torunia i na odwrót????? Torun to, Bydgoszcz tamto - Tv,
            lotnisko, uniwersytet, urząd taki a siaki. Jenak cos nas łaczy. Jesteśmy na
            tyle blisko, że tego swojego rywala postrzegamy zaraz za miedzą. Może trzeba to
            zamienić na coś bardziej twórczego??? I muszę Ci powiedzieć "Krzyżaku" ze kiedy
            wracam z daleka, bardzo daleka i jestem juz w Toruniu to czuję sie juz jak w
            domu. Wiem, to subiektywne odczucie, ale znów tak wielkie odległosci nas nie
            dzielą. Jasne to nie Gdynia i Gdańsk. To Toruń i Bydgoszcz. Może w takich
            kategoriach nalezy to postrzegać. Naprawdę pociągi miedzy naszymi miastami
            potrafią byc pełne. I nawet gdybysmy byli w innych województwach pojechał bym
            do na zakupy do Metronu i ręcze ze znajomy zatrudnił by się w Bydgoszczy - bo
            choc jedzie 45 minut to wraca do swego miasta, do rodziny i nie musi się
            poniewierać, gdzies tam..... może więc warto cos razem zbudować .....?????
            • Gość: Krzyżak Re: Rzucam hasło - Bydgoszcz-Toruń.. IP: *.astro.uni.torun.pl 25.02.05, 15:04
              mark napisał:

              > Szuka się jakiegos
              > odnosnika, jakiejs skali porównawczej do innych. Jak czesto Bydgoszczy
              > porównuje sie do Torunia i na odwrót????? Torun to, Bydgoszcz tamto - Tv,
              > lotnisko, uniwersytet, urząd taki a siaki. Jenak cos nas łaczy. Jesteśmy na
              > tyle blisko, że tego swojego rywala postrzegamy zaraz za miedzą.

              Skoro mówisz o "skali porównawczej", to uważam, że porównywanie B. i T. to
              najbardziej kretyńskie i jałowe zajęcie. I tylko prowadzi do zadrażnień! B. i T.
              łączy to, że... to są tak naprawdę kompletnie RÓŻNE miasta. Bydzia powinna się
              porównywać z Radomiem, Częstochową, Lublinem czy Białymstokiem - wszystkie one
              mają po ok. 300. mieszkańców. I proszę bardzo, licytujcie się. Mówi Bydzia do
              Lublina: mamy ośrodek TV i lotnisko. Na to Lublin do Bydzi: phi, my tez mamy TV,
              a do tego aż dwa uniwersytety. A lotnisko też mamy. Na Okęciu, 160 km od nas. O!
              I to jest rozmowa równego z równym.

              Nie chcę bynajmniej przez to powiedzieć, że Toruń jest "ponad to" i "kudy wam do
              nas" - broń Boże! T. powinien się porównywać np. z Olsztynem i Opolem. Od obu
              tych miast (nb. "od zawsze" wojewódzkich) T. jest zresztą większy, o czym mało
              kto wie.

              K.
              • Gość: Krzyżak Re: Rzucam hasło - Bydgoszcz-Toruń.. IP: *.astro.uni.torun.pl 25.02.05, 15:28
                Napisałem:

                > [...] Bydzia powinna się
                > porównywać z Radomiem, Częstochową, Lublinem czy Białymstokiem - wszystkie one
                > mają po ok. 300. mieszkańców.

                Miało być 300.000, of course. Przepraszam.

                K.
                • Gość: lew Re: Rzucam hasło - Bydgoszcz-Toruń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 16:21
                  Po nicku i treści domyślam się, że "krzyżak" to oczywiście mieszkaniec Torunia -
                  ja jestem z Bydgoszczy, mozna rzec "z dziada-pradziada" ale pod wieloma
                  kwestiami, które pan poruszył podpisuję się obiema rekoma! Jest tylko jedno ale...
                  Jesli uważacie (W Toruniu), że coś utraciliście na naszą rzecz po wojnie, to czy
                  jest jeszcze teraz sens ciągle to rozdrapywać? Co tym zmienimy? Zwróćmy uwagę na
                  to co dzieje sie teraz, w teraźniejszości - czy jest w ogóle możliwe oddanie wam
                  radia, jakichś innych instytucji, o których wspominacie, itd..? Przecież to
                  były odgórne decyzje (podejmowane notabene w W-wie) przez szanownych Panów
                  Towarzyszy, Władców PRL-u..! A czy możecie sobie to wyobrazić co by było, gdyby
                  ówczesny jakiś
                  Bardzo Wazny Dygnitarz zdecydował o Uniwersytecie w Bydgoszczy zamiast w
                  Toruniu??? Przecież zaraz po wojnie był taki bałagan, że takie decyzje rodziły
                  sie dosłownie "na kolanie" - "ad hoc", wg widzimisię!!!
                  Pan "Krzyżak" napisał, iż chyba lepsza kocia łapa niż prawdziwe, zdrowe
                  małżeństwo - a co to szkodzi? Jeśli na kocią łapę z TAKIM partnerem to ZAWSZE i
                  WSZĘDZIE..! Tylko, na Boga, trzeba zgody!
                  Mam rację?
              • Gość: mark Re: Rzucam hasło - Bydgoszcz-Toruń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 08:17
                Pisząc o skali porownawczej miałem co innego na mysli. Może niedokładnie to
                sprecyzowałem. To "porównywanie się", takie "podgladanie" /nie wiem, dobre, czy
                złe/ wynika moim zdaniem z bliskości geograficznej. Szukamy czegoś co może nas
                połączyć lub podzielić i zastanawiamy się czy jednym z tych elementów jest
                odległość. A ja zwórciłem uwage na to jak bliskość geograficzna wpływa na taki
                wzajemny proces poznawczy mieszkanców obu miast. Gdzie mi tam mysłeć o
                Lublinie. to 4.......km. Czy kolega wchodzi na forum olsztyńskie i wdaje się w
                polemiki pod hasłem "blisko nam do nas, czy daleko"???? Chcialem zwrócić
                poprostu uwagę na fakt ze cos nas jednak przyciaga do siebie. I myslę, że my /i
                z Torunia i Bydgoszczy/ którzy się angażujemy w jakiś sposób, jestesmy malo
                obiektywni, żeby rozsądzać co to będzie dalej. Życie przyniesie. A porównywać
                obu miast wcale nie zamierzam. Bydgoszcz i Torun to dwa oddzielene i
                specyficzne organizmy. Nie zamierzam też rozdrapywać żadnych ran. Poprostu
                chcialem zwrócic uwagę na to ze jestesmy na tyle blisko, że czasami zwracamy
                uwagę na to co dzieję sie u drugiego /szkoda, że czesto tak negatywnie/.
                Troszkę tez myslalem o tym co odpisal mi Pan "Krzyżak" Myśle, że te nasze
                rozważania sa naprawdę jałowe. Nie prowadzą do niczego. Zbyt wiele demonów sie
                budzi z tego, przekłaman i złych mysli. Sadze, że nigdy nie stworzymy organizmu
                na wzór trójmiasta i chyba to dobrze. Musimy raczej nauczyć sie istnieć w
                jakieś formie symbiozy. Współdzialania dla obopólnych korzyści. Nie patrzeć na
                siebie z taką podejrzliwościa /to czasami budzi hichoty u tych naszych
                większych sasiadów/. Wiele się w tym kraju zmienilo. Do 1989 roku w systemia
                nakazowym i przy udzielnej władzy partii wiele zniszczono w naszych stosunkach.
                I co tam mieli do powiedzenia torunianie, czy bydgoszczanie??? Realnie nic?
                Rzadził sekretarz przywieziony w teczce i planiści nowego jutra przesuwający
                góry na mapach. Dzś troszkę się zmieniło. Życie pokaże czy na lepsze.
                PS
                Jade w przyszłym tygodniu do Torunia do Metronu - na zakupu
                Pozdrawiam Ciepło kolegę "Krzyżaka" i proszę o cieplejsze spojrzenie na sprawę
                hihi podobno wiosna blisko.
                • Gość: lew Re: Rzucam hasło - Bydgoszcz-Toruń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 16:20
                  Przyznam, że z prawdziwą przyjemnością czytam posty panów (pań?) pod nickami
                  "mark", "bartek", "ed", "krzyżak"... Sama rzeczowość! To po prostu znaczy, że
                  tak naprawdę
                  pomiędzy mieszkańcami B i T nie ma szczerej złości, a nawet niechęci! Jest chyba
                  tylko "tradycyjna" (podejrzewam, że latami podsycana) rywalizacja na wszelkich
                  możliwych płaszczyznach - od sportu po, powiedzmy, naukę...
                  Zgadzam się, że mowa o, w najbliższej przyszłości, tworzeniu dwumiasta jest
                  raczej na wyrost (jak ktoś słusznie zauwazył odległość robi swoje), ale nasz
                  region - podkreślam - NASZ REGION wiele by zyskał gdybyśmy się nawzajem
                  uzupełniali i wspierali, nie zapominając, rzecz jasna o Włocławku, Grudziądzu,
                  Inowrocławiu (pozdrawiam!)...
                  Licytowanie się, które miasto więcej inwestuje w rozwój lub wręcz ile
                  "wyszarpnęło" dla siebie, w obecnych czasach po prostu nie ma sensu!
                  Gdyby to ode mnie zależało to w pierwszej kolejności zabrałbym się za
                  porządkowanie naszych "podwórek" i za usuwanie słabych punktów obu miast (dworce
                  PKP i PKS w Toruniu, czyszczenie "Stajni Augiasza" na Uczelniach bydgoskich,
                  itd)... Zawsze trzeba o tym pamiętać, że najpierw widzi się brud a czystości się
                  nie zauważa - czyli tłumacząc
                  "na nasze" - silny, prężny, słynny UMK - super Starówka i Zabytki a dworzec
                  pożal się Boże w T. oraz Filharmonia, Opera naprawdę na wysokim poziomie a
                  otoczenie i dziury w okolicznych ulicach to wprost kosmiczny wstyd..!
                  Mamy tu w B. naprawdę dobrą firmę PESA - niech zrobi autobusy szynowe kursujące
                  między B i T np co 10 minut a reszta przyjdzie sama (przecież, tak naprawdę, do
                  cholery, się lubimy!?!) Czyż nie?
                  • Gość: mark Re: Rzucam hasło - Bydgoszcz-Toruń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 16:47
                    Tak wogóle to Bydgoszcz i Toruń sa zbyt blisko siebie aby sie bagateliować. To
                    był by skrajna niemądrość. Spróbujcie dotrzeć z Bydzi do Poznania * kawalek
                    drogi i czasu, zwłaszcza pociągiem. To samo Toruń - Olsztyn, W-wa. Kawałek
                    drogi. Jeśli spojrzymy w takich relacjach, geograficznie jestesmy blisko
                    siebie. Tylko nasze elity. Czy one potrafią???? Czy potrafią zrobić coś
                    dobrego?? Jeśli posłuchać by byłej marszałek Grześkowiak lub niektórych
                    bydgoskich polityków. To przecież śmieszne, wręcz komiczne. Jest dany kawałek
                    tortu do podzielenia /budżet centralny/ i zamiast wspólnie stworzyc cos dobrego
                    ludzie miniący się elitami podgrzewają negatywne nastroje. W imię
                    partykularnych przedwyborczych interesów budzą złe. Czy doczekamy się naprawdę
                    mądrych elit ????? którzy "przyniosa" nam cos dobrego??? Tak jak bedzie cieszył
                    mnie rozwój Bydgoszczy, tak cieszy mnie rozwój Torunia. To naprawdę bliski
                    sąsiad, taki za miedzą. I dziś tzreba raczej mysleć o przyszlości, budować, niż
                    dzielić. To pewnie frazesy, może ktoś pomysli. Nieprwada to realny TWARDY
                    PIENIADZ. PIENIADZ,/na drogi, uczelnie, inna infrastrukturę ....../ który biora
                    inni i smieją się z naszych sporów. Śmieja i zartuja. Może kiedyś tzw elity
                    zmądrzeją, może przyciagniemy inewstorów .....????????
                    • Gość: lew Re: Rzucam hasło - Bydgoszcz-Toruń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 17:00
                      Święte słowa panie "mark", mieszkańcy Torunia i Bydgoszczy bardziej pragną zgody
                      i pojednania (i, rzecz jasna, mądrego współżycia) niż nasze "elity".
                      Rzeczywiście, gdy słucha się wypowiedzi zarówno bydgoskich jak i toruńskich
                      oficjeli to aż się krew w człowieku burzy. Mam wrażenie, że to oni sieją większy
                      zamęt niż my, zwyczajni, przeciętni obywatele...
                      Ale czy można temu zaradzić? Ma ktoś może jakiś sensowny pomysł?
                  • Gość: JaCeK Re: Rzucam hasło - Bydgoszcz-Toruń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 17:00
                    Ciekawe czy mozliwy jet ideal, gdzie my Toruniowi ani Toruń nam niczego nie
                    zazdrosci i nie porownujemy sie nawzajem.
                    Czy da sie wyobrazic obojetnosc i brak negatywnych uczuc jesli np.
                    1. w Bydgoszczy bylyby ME 2009 w koszykowce ale... nagle Torun buduje wielka
                    hale sportowa i to on jest wspolorganizatorem
                    2. GP na zuzlu nie odbywa sie w Bydgoszczy bo... w Toruniu wlasnie wybudowano
                    nowoczesny stadion
                    • Gość: lew Re: Rzucam hasło - Bydgoszcz-Toruń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 17:04
                      Sądzę, że to możliwe - z chęcią pojadę do Torunia na Grand Prix i nie będę czuł
                      żadnej zazdrości... Co więcej, jeżeli tylko w T. podjęto by decyzję o budowie
                      hali takiej jak nasza ŁUCZNICZKA to sam z łopatą polecę im w tym pomóc...
                      Region, Kochani, region się liczy..! Tak nas widzą w Polsce!
                      • Gość: bydgoszczanin Re: Rzucam hasło - Bydgoszcz-Toruń.. IP: 212.122.214.* 26.02.05, 17:26
                        z całym szacunkiem ale jkie znaczenie dla mieszkańca Brodnicy, Mogilna czy
                        Tucholi ma to że coś powstanie w Bydgoszczy czy Toruniu jest to pojecie
                        względne - to obydwa miasta staraja się o jakas instytucje aby "utiierdzić"
                        swoja pozycję - dla mieszkańców tych rejonów jest to mało ważne w końcu granice
                        moga się zmienic juz niezbyt długo i nagle okaże się że Tuchola jest w
                        pomorskim Brodnica podlega pod Olsztyn a Mogilno w Wielkopolsce gdzie
                        faktycznie znajduję się. Kujawsko - Pomorskie jest tworem sztucznym nie
                        odpowiadającym podziałowi historyczno - geograficznemu.
                        Dawne toruńskie czyli Ziemia Chełmińska powinna wejść tak samo jak połnocna
                        częśc bydgoskiego do Pomorza Nadwiślańskiego. Większośc włocławskiego powinna
                        pojść do mazowieckiego lub warmińskiego, włocławek do Łodzi. Jedynie Bydgoszcz
                        musiałaby wybrać jaka opcję należałóby wybrać. Historycznie kujawsko -
                        pomorskie nie ma racji bytu
                        • Gość: tadzik Re: Rzucam hasło - Bydgoszcz-Toruń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 17:50
                          Jasne!
                          Toruń NIGDY nie powinien znajdowac się w jednym woj. z Bydgoszczą.
                          To dwa zupełnie inne miasta ,nie tylko kulturowo.
                          Toruń należy z cała pewnoscią do Pomorza.Jesli chodzi o Bydgoszcz to trudna ja
                          umiejscowić.
                          Jej miejsce powinno byc w Wielkopolsce!
                          • Gość: mark Re: Rzucam hasło - Bydgoszcz-Toruń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 18:15
                            I korzeniami tam tkwi. Mówiac to potwierzam zajadając się ciepłym kuchem -
                            sznekiem z eleganckim glancem hihihih.
                            • Gość: lew Re: Rzucam hasło - Bydgoszcz-Toruń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 20:41
                              A po co ten sarkazm?
                              Bydgoszcz to po prostu KUJAWY, żadna Wielkopolska czy Pomorze...
                              Czujemy się całym sercem Kujawiakami chociaż tak naprawdę nieformalnymi stolicami
                              naszego regionu są Włocławek i Inowrocław (o Kruszwicy nie wspominając...)
                              • Gość: tadzik Re: Rzucam hasło - Bydgoszcz-Toruń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 22:26
                                Więc krótko.
                                Rozpad województwa.Trzydniowa żałoba.
                                Bydgoszcz do Włocławka (lub Poznania).Toruń do Gdanska!
                                Po miłości!(której nigdy nie było)
                                • Gość: lew Po co jest to forum? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 22:46
                                  Widzę wyraźnie, że zamiast dyskusji, pomysłów, propozycji jest ciągła chęć
                                  dogryzania przeciwnikom. Po co?
                                  Ręce opadają...
                                  A przy okazji - żadnej nowej reformy administracyjnej kraju nie przewiduje się
                                  przez najbliższe dziesięciolecia, więc spoko jeśli ktoś się obawia rozpadu
                                  województw...
                                  • Gość: dwunasty Re: Po co jest to forum? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 10:58
                                    To nie chodzi o obawy.Mówimy o pragnienich byłego woj. toruńskiego.
                                    Pozdrawiam
                                    • Gość: lew Re: Po co jest to forum? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 13:58
                                      Gdyby to ode mnie zależało wróciłbym do poprzedniego stanu województw (tego
                                      sprzed 1999 roku) - może skończyłyby się te nasze wieczne "hocki-klocki" w
                                      kłótniach o wzystko...
                                      Ale Torunia i tak nie przestanę lubić! Miasto jest Super...
                                      Pozdrowienia...
                                      • Gość: old_piernik Re: Po co jest to forum? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 14:01
                                        A Ty lewie skąd jestes?
                                        • Gość: lew Re: Po co jest to forum? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 14:15
                                          Z Bydgoszczy.
                                • Gość: Kaszub Re: Rzucam hasło - Bydgoszcz-Toruń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 15:34
                                  Sorki ale teksty typu Toruń do Gdańska to wielka przesada. Znając wasz chrakter
                                  zaczęlibyście się licytować z trójmiastem co lepssze. Toruń musi się pogodzić,
                                  że jest niewielkim miastem z zabytkami i nic więcej. Mieszkałem kilka lat w
                                  Bydzi i muszę przyznać, że miasto jest super, a Toruń no cóż z Gdańskiem czy
                                  Krakowem pod względem uroku nie może się równać.
          • piterekk8 Re: Rzucam hasło - Bydgoszcz-Toruń.. 27.02.05, 19:56
            Ten problem podnosiłem juz w starym roku. W tym od nowa sądzę ze za sprawą
            ogłoszenia w GP ze Marszałek zatwirdził Przyjazn Bydgosko -Torunska ale nie
            napisał ze mialo byc przyjazn rownorzednie rozwijajacych sie miast Bydgoszcz -
            Torun -Inowrocław. Odrzucmy swary i animozje to oczym piszecie sprawy wazne ale
            przy checiach rozwiaza sie same. kazdy niech robi to co umie najlepiej. niech
            Prezydenci miast siadaja do stolu i rozmawiaja . to co jest nie ruszac ,nie
            likwidowac a budowac nowe. tym sie ubogacimy . Kiedy bedzie unia 3 miast
            pieniadze z UE beda wieksze i wtedy budujemy co najpilniejsze. Niektóre sprawy
            potocza sie bez naszego wpływu np. autostrada ominie Torun .Droga nr10 w
            planie moze juz nie odległym czasie bedzie drogą szybkiego ruchu od Stargardu
            do Płonska przez Bydgoszcz i Torun czy to nie bedzie korzystne. Panowie
            patrzcie trzezwo co bylo kiedys wkladamy miedzy bajki zaczynamy od
            nowa.
    • nautile OTO POMYSŁY DLA WSPÓŁPRACY: 27.02.05, 14:13
      OTO POMYSŁY DLA WSPÓŁPRACY:
      1) opisać i rozliczyc przeszłosc, w tym stale wracające "wywózki instytucji" w
      PRL z Torunia - po to by zamknąć raz na zawsze, może z pomoca historyków?
      2) pojednać i zamknąć spory. Nie bać się stron www, niewygodnych opinii o PRL-
      u, lecz rozmawiać, wyjaśniać, mówić, odkrywać szczegóły,
      3) uświadamiać mieszkańcom, ze jestesmy na siebie skazani, że mimo niewielkich
      róznic na korzyśc tego czy tamtego miasta - oba są podobne,
      4) stworzyć partnerska umowę równorzędnej wspólpracy, która określi, które
      miasto lobbuje o politechnikę, które o teatr muzyczny, które o lotnisko, czy
      autostradę, które o instytucje Sadowe, a które - np. o Szkołe Teatralną,
      5) ściśle przestrzegać tej umowy,
      6) lobbing na rzecz zabudowy Złej Wsi, czyli Czarnowa, Rozgart, Czarnych Błot -
      zamiast Osielska, Białych Błot, Lubicza, Złotorii i Łysomic,
      7) linie MZK do obu miast co 20 minut,
      8) dni Torunia w Bydgoszczy i Bydgoszczy w Toruniu,
      9) eliminować takich ludzi jak Brodowski, który blokuje pozytywne decyzje
      przeciw drugiemu miastu,
      10) stworzyć stałe filie opery i filharmonii w Toruniu oraz planetarium i
      Teatru Dziecięcego w Bydgoszczy,
      11) nazwać lotnisko BYDGOSZCZ-TORUN i stworzyć do niego szybki autobus z
      Torunia,
      12) nazwać UMK torunsko-bydgoskim uniwersytetem,
      13) stworzyć dwa równorzędne studia TVP z pełną samodzielnościa, gdzie każde z
      nich bedzie miało godzinny program o swym sąsiedzie - własnymi oczami.
      • Gość: balum Re: OTO POMYSŁY DLA WSPÓŁPRACY: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 14:17
        daj sobie już gościu sobie spokój - tak jak wy namieszaliście z www.torun-
        byd........na tym forum i w stosunkach bydgosko toruńskich tego chyba nikt nie
        zrobił w ciagu ostatnich 100 lat. A ta wasza nagonka na brodowskiego jest po
        postu obrzydliwa. Odpowiedź mi dlaczego bydgoszcznei nie moga obejrzeć sobie w
        niedziele o 14:05 wiadmości z bydgoszczy a wy mozecie ?
        • nautile Re: OTO POMYSŁY DLA WSPÓŁPRACY: 27.02.05, 14:22
          Torunskie zblizenia z załozenia maja byc programem NIE TORUNIA, lecz calej
          wschodniej czesci regionu. Dziennikarze mają ta czesc obslugiwac i tu pracowac.
          Spytaj Brodowskiego, dlaczego nie otworzyl jeszcze studia i nie dal
          samodzielnosci zeby przygotowywac materiały o wschodniej czesci kuj-pomu?
          • Gość: balum Re: OTO POMYSŁY DLA WSPÓŁPRACY: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 14:23
            Ogłądam właśnie te informacje z regionu wschodniego i nie widzę innych
            informacji niż z torunia. Pewnie za tym znowu Brodowski stoi ? Może się mylę to
            mnie popraw.
            • Gość: trzynasty Re: OTO POMYSŁY DLA WSPÓŁPRACY: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 14:46
              Tak za tym wszystki "stoi" brodowski
              • Gość: balum Re: OTO POMYSŁY DLA WSPÓŁPRACY: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 14:52
                Tak i sam te materiały nakręcił i je zmontował.
            • nautile Re: OTO POMYSŁY DLA WSPÓŁPRACY: 27.02.05, 15:06
              Gość portalu: balum napisał(a):
              > Ogłądam właśnie te informacje z regionu wschodniego i nie widzę innych
              > informacji niż z torunia. Pewnie za tym znowu Brodowski stoi ?

              dokladnie TAK. Toruskie studio nie powstaje dla Torunia, lecz dla II części
              regionu, ale jak na razie studia jeszcze nie ma. To Dyrekcja decyduje, gdzie
              wysyla dziennikarzy, co robia i co puszczaja.
            • Gość: byd Re: OTO POMYSŁY DLA WSPÓŁPRACY: IP: 83.238.70.* 07.03.05, 17:54
              Wschodni podregion nazywa się "toruńsko-włocławski". Dlaczego uzurupejcie sobie
              władzę nad całą wschodnia częścią regionu
      • Gość: lew Re: OTO POMYSŁY DLA WSPÓŁPRACY: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 14:53
        Czy wolno mi skomentować?

        > OTO POMYSŁY DLA WSPÓŁPRACY:
        > 1) opisać i rozliczyc przeszłosc, w tym stale wracające "wywózki instytucji" w
        > PRL z Torunia - po to by zamknąć raz na zawsze, może z pomoca historyków?

        Jestem za!!!! Jeden warunek - uczestniczą w tym "dziele" prawdziwe elity obu
        miast a nie oszołomy typu skompromitowanych już polityków...

        > 2) pojednać i zamknąć spory. Nie bać się stron www, niewygodnych opinii o PRL-
        > u, lecz rozmawiać, wyjaśniać, mówić, odkrywać szczegóły,

        Podpisuję się obiema rekami!

        > 3) uświadamiać mieszkańcom, ze jestesmy na siebie skazani, że mimo niewielkich
        > róznic na korzyśc tego czy tamtego miasta - oba są podobne,

        Tego chyba już nie trzeba uświadamiać, zanadto dobrze chyba o tym już wiemy...

        > 4) stworzyć partnerska umowę równorzędnej wspólpracy, która określi, które
        > miasto lobbuje o politechnikę, które o teatr muzyczny, które o lotnisko, czy
        > autostradę, które o instytucje Sadowe, a które - np. o Szkołe Teatralną,

        Święte słowa p. "nautile"..!!!! Może się narażę moim ziomkom w Bydgoszczy ale
        oto byłyby moje propozycje;
        - Polibuda w Bydgoszczy na bazie ATR-u (z pomoca Torunia, rzecz jasna)
        - Teatr Muzyczny zbudować od podstaw w Toruniu (mam na myśli nowy budynek i
        oczywiście pomoc ze strony Bydzi)
        - Lotnisko już jest i Port Lotniczy już zbudowany za olbrzymie pieniądze,
        więc zmiany raczej ze sfery bajek, ale zainwestować w to w Toruniu (brak mi
        pomysłu, ale może coś związanego z turystyką?)
        - Autostrada postanowiona, nic nam do tego
        - Sądy to rzeczywiście problem, nie moja branża, więc się nie znam, ale
        sądzę, że lokalizacja w Bydzi jest właściwsza ze względu na już istniejące tu
        instytucje współpracujące z nimi (nie mam patentu na rację, mogę się mylić)
        - Szkoła Teatralna? Tylko w Toruniu (jeśli w ogóle ktoś ma takowe plany)

        > 5) ściśle przestrzegać tej umowy,

        To chyba jasne - Czesiu przecież śpiewał, że "ludzi dobrej woli jest więcej"

        > 6) lobbing na rzecz zabudowy Złej Wsi, czyli Czarnowa, Rozgart, Czarnych Błot
        >
        > zamiast Osielska, Białych Błot, Lubicza, Złotorii i Łysomic,

        Zapytać mieszkańców tych miejscowości, skombinować forsę i... do dzieła..!

        > 7) linie MZK do obu miast co 20 minut,

        Jasne, że tak! Autobusy szynowe z PESY i transport jak znalazł (zapraszam tych z
        Torunia, którzy Bydzi nie znają aby zobaczyli przebieg torowisk wzdłuż miasta -
        przecież wszystko właściwie już gotowe!!!)

        > 8) dni Torunia w Bydgoszczy i Bydgoszczy w Toruniu,

        Bez komentarza, przecież to jasne jak Słońce...

        > 9) eliminować takich ludzi jak Brodowski, który blokuje pozytywne decyzje
        > przeciw drugiemu miastu,

        Rzucać nazwiskami najłatwiej ale, z całym szacunkiem, lepiej się powstrzymać -
        łatwo kogoś skrzywdzić... Telewizja publiczna jest w rękach W-wy, nie znamy
        zakulisowych rozgrywek, może nie wszystko jest tak klarowne jak się na pierwszy
        rzut oka wydaje...

        > 10) stworzyć stałe filie opery i filharmonii w Toruniu oraz planetarium i
        > Teatru Dziecięcego w Bydgoszczy,

        Byłoby super!!!

        > 11) nazwać lotnisko BYDGOSZCZ-TORUN i stworzyć do niego szybki autobus z
        > Torunia,

        Muszę wlać nieco dziegciu - tego nie ma nigdzie na świecie..!!!! Taka nazwa
        byłaby myląca dla wszystkich, w tej dziedzinie bałagan byłby najmniej pożądany,
        ale... Nazwa "Lotnisko Kujawskie im M.Kopernika"? (sorry, jeśli się błaźnię w
        tym momencie)

        > 12) nazwać UMK torunsko-bydgoskim uniwersytetem,

        Byłoby wspaniale, ale nie sądzę, żeby koledzy z Torunia to mogli strawić chociaż
        pomysł jest przedni!!! Na pewno jakąś formułę dałoby się znaleźć przy dobrej
        woli obu stron. Byłbym raczej za przekształceniem AB w Uniwersytet Kujawski
        (przecież i tak nie dorówna UMK choćby i za sto lat - a np regaty z Cambridge,
        organizować już razem... Mrzonki? )

        > 13) stworzyć dwa równorzędne studia TVP z pełną samodzielnościa, gdzie każde z
        > nich bedzie miało godzinny program o swym sąsiedzie - własnymi oczami.

        Pomysł znakomity! (Tylko ta W-wa!!! Jak ich przekonać?) Jednak jedno ale...
        Toruń ma swoją TV ale nie zapomina, na Boga, o Włocławku i innych miastach ze
        wschodniej strony województwa!!!

        Pozdrawiam i czekam na ewentualną dyskusję.
        PS. Panie "nautile" - jest pan z B czy z T ?
        • Gość: balum Re: OTO POMYSŁY DLA WSPÓŁPRACY: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 14:56
          Łaskawie dziękujemy za przeniesienie bydgoskiego pomysłu dotyczącego stworzenia
          teatru muzycznego do torunia - może mamy wam jeszcze dać na to nasze pieniądze ?
          • Gość: jerzy Re: OTO POMYSŁY DLA WSPÓŁPRACY: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 14:59
            nie tylko "może ",ale koniecznie musicie za to w całosci zapłacic.Bedzie to
            pare promili z tego co nam ukradliscie.
            • Gość: lew Re: OTO POMYSŁY DLA WSPÓŁPRACY: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 20:56
              Panie "Jerzy", jeśli używa pan słów "ukradliście", itp wobec kogokolwiek z
              forumowiczów z naszych miast to nie jest pan ani z Torunia, ani z Bydgoszczy!!!
              Nasz region z pewnością nie wyrastał na tradycjach arystokratycznych rodem z np
              Wersalu ale prawdziwemu, powtarzam PRAWDZIWEMU Torunianinowi czy Bydgoszczaninowi
              taki rynsztokowy styl dyskusji przez gardło nie przejdzie!!!
              Pragnę pana uświadomić, że w Polsce jesteśmy postrzegani bardzo pozytywnie, to
              nie bajeczka lub myślenie życzeniowe, to fakt! Hasła TORUŃ,BYDGOSZCZ,WŁOCŁAWEK =
              PRZYZWOITOŚĆ..!!!! Wiem co mówię, podróżuję po Polsce całe moje życie, a z racji
              mojego zawodu również po świecie (odwiedziłem ponad 100 krajów - tam też nas
              znają!!!)
              Bardzo więc proszę - niech pan nie jątrzy...
              • Gość: Jerzy Re: OTO POMYSŁY DLA WSPÓŁPRACY: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 21:15
                Wzanowny Panie Lwie!
                Pomomo bardzo ciekawego repertuaru ,jakoś mnie Pan nie przekonał.Oswiadczam to
                z przykrością.
                Słowo "ukradliscie" nie świadczy ani o Wersalu,ani rynsztokowym
                słownictwie.Myśle ze przez pańskie usta sączy sie nadwrazliwośc.
                Rozumim także pańskie zainteresowania podrózami (ponad 100 krajów)
                Proszę o jedno.Co ma piernik do wiatraka?
                Jeśli pisze o wywózkach ,o złodziejstwie bydłoszczan czy pospolitym chamstwie
                to ,albo nie rozumie pan co sie dzieje we wspólczesnej Polsce,albo pańska
                postawa człowieka wrazliwego nadaje się tylko na Karaiby.
                Prosze mi nie zawracac dupy frazesami.
                Tyle.
                • Gość: lew Re: OTO POMYSŁY DLA WSPÓŁPRACY: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 23:53
                  Zainteresowanie podróżami to zbyt duże i, niestety, nieaktualne już słowo, to
                  konieczność (jestem marynarzem) i proszę mi wierzyć - nie jest lekko...
                  Sęk w tym, że to nie ma nic wspólnego z tematem, na który dyskutujemy (lub
                  raczej próbujemy, bo ilekroć pan tzn "Jerzy" wejdzie na jakiekolwiek inne forum
                  wszystko się przemienia w bezładną paplaninę i inwektywy).
                  Mimo wszystko, pozdrawiam...
                  Co do wrażliwości - ma pan rację, nie wstydzę się tego, chociaż co do Karaibów
                  to pan przegiął totalnie. Bywałem tam wielokrotnie i mogę stwierdzić, że akurat
                  wrażliwość to ostatnie uczucie, które może dotyczyć ich mieszkańców...
                  Pan nie ma naprawdę pojęcia o prawdziwej życiowej beznadziei, więc...
                  Karaiby to nie tylko palmy... Szanujmy to co mamy, dlatego nasza mała
                  ojczyzna,tzn NASZ REGION powinien nam leżeć na sercu. I mieszkańcom Bydgoszczy,
                  i mieszkańcom Torunia...
                • Gość: lew Re: OTO POMYSŁY DLA WSPÓŁPRACY: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 00:07
                  Co do mojego ostatniego postu...
                  Zapomniałem dopisać panie "Jerzy", że odwaga jest wielką cnotą, więc proszę
                  ujawnić skąd pan pochodzi?
                  Gdybym naskakiwał (tak jak czyni to pan wobec nas) ciągle z pazurami na Toruń
                  to byłoby mi zwyczajnie wstyd wobec mieszkańców mojego miasta bo nikt mi nie dał
                  prawa do występowania w ich imieniu, a tym bardziej do psucia ich wizerunku..!
                  Zarówno w Bydgoszczy jak i w Toruniu mieszkają wspaniali ludzie i niech pan się
                  nie stawia ponad prawem wyrażając (lub raczej roszcząc sobie) rzekomą ich opinię!
                  Wierzę, że potrafią mówić sami za siebie (chociaż szkoda, że tak rzadko)...
                  • Gość: Jerzy Re: Sz.Panie Lwie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 20:37
                    Szanowny Panie Lwie.
                    Pozwoli Pan, ze ustosunkuje sie do obydwu pana postów.
                    Post I
                    ===============
                    Rozumiem ,ze mam do czynienia ze "starym lwem morskim".Szacunek.Doceniam to, ze
                    w obecnej chwili nie jest lekko.Ale własnie,czy panskie, jak sądzę czeste
                    wychodzenie w morze przypadkiem nie spowodowało u pana "lekkiego oddalenia" od
                    konfliktów bydgoskich?Czy nie zatracił pan realizmu sąsiedzkich stosunków?

                    Niestety nie moge sie tez zgodzic z panem ,ze moje nieliczne juz wejscia psują
                    nie tylko atmosferę na forum,ale sprawiają wrazenie pisania bez ładu i
                    składu.Proszę mi zaufac,wiem co robie.Mało.Wiem dokąd zmierzam i co chcę
                    osiągnąć.Pozwolę sobie nawet napisac ,ze jestem w jakis sposób niedoceniany ;)))
                    *************************************************
                    Post II
                    Słusznie pan (znowu)zauwaza ,ze nikt nie dał mi mandatu ,który upowazniałby
                    mnie do reprezentowania kogokolwiek,a juz z pewnoscią tak wrazliwych i
                    szlachetnych ludzi jak Toruńczycy.
                    Wyznam panu szczerze ,ze jestem zbyt skromny ,zeby pomyśleć o reprezentowaniu
                    kogoś.Reprezentuję siebe i swoje poglądy.To ,ze nie wzbudzają one w was
                    entuzjazmu wcale mnie nie dziwi.Może mógłby pan przemyslec to jeszcze raz i sie
                    zastanowic czy to przypadkiem nie sa (nie tylko ) moje odczucia?
                    Proszę zapomniec na chwile o tzw. bydgoskim obiektywizmie i pomyslec czy ja nie
                    mam prawa,zeby głośno wyartykułowac swoją niechęc do mieszkanców
                    bydłoszczy.Podobno forum jest miejscem scierania sie róznych poglądów, więc
                    kazdy kto ma tylko na to chęć może tu pisac co mu sie podoba.Naturalnie nie ma
                    przymusu odpowiadac na takie posty jak moje,wystrczy je lekcewazyć.Niestety,
                    panscy wspołforumowicze tego nie potrafią co mnie za kazdym razem szczerze bawi.
                    No koniec pozwole sobie powiedziec ,ze teatr to nie zawsze to co dzieje sie na
                    scenie.Teatr to równiez to co dzieje się za kulisami.
                    Pozdrawiam zycząc miłego wieczoru.

                    PS.I jeszcze jedno.
                    "Zapomniałem dopisać panie "Jerzy", że odwaga jest wielką cnotą, więc proszę
                    > ujawnić skąd pan pochodzi?"

                    Ciekawośc dorogi panie, to pierwszy stopien do piekła .
                    Poza tym, sformuowanie "skąd pan pochodzi" w dobie niedawno opublikowanej
                    liscie Wildsteina( o której pan byc może coś słyszał),brzmi, przyzna pan w
                    panskich ustach jakoś dziwnie i podejrzanie.
                    • Gość: kaszub Re: Sz.Panie Lwie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.05, 18:16
                      Ale jaja! Panie jerzy, o co panu chodzi? Z jednej stronyy jakies tlumaczenia sie
                      ze jest pan "w porzo" a z drugirj uzywanie slowa "bydloszcz"? Czy to od bydla
                      czy tez przejezyczenie? jesli tak sie do siebie odnosicie to nic dziwnego, ze
                      ciagla wojna. Nie znasz jerzy tego czlowieka tzn lwa a go obrazasz, tylko
                      dlatego, ze z Bydgoszczy? A swoja droga dlaczego on teraz miczy...
                      • Gość: fifi Re: Sz.Panie Lwie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 17:27
                        Niestety, ta "bydloszcz" od bydla, to nie przejenzyczenie, to jest wlasnie ta
                        torunska kutura z UMK. Nie wstyd wam toruniaki za takie takie zakaly wsrod was?
                        pogoncie tego jerzyka z forum, bo wstyd - w Toruniu ludzie sa OK a on psuje
                        opinie
                    • Gość: lew Re: Sz. Panie Jerzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 21:21
                      Miło mi (szczerze!), że odpisał pan na moje posty. Nie było mnie w Bydgoszczy
                      około tygodnia, więc nie obserwowałem tego co się dzieje na forum w "tym moim
                      temacie" i przyznam - jestem nieco zdumiony do jakich rozmiarów się rozrósł.
                      To chyba najlepszy dowód na to jak nam wszystkim zależy na dyskusjach
                      dotyczących naszych miast, nieprawdaż? Poza tym jestem mile zaskoczony poziomem
                      pana rozumowania, przyznam, że początkowo sądziłem, iż mam do czynienia z kimś
                      bezgranicznie zapiekłym i wręcz zjadliwym - krótko mówiąc - niewartym uwagi.
                      Ponieważ widzę jednak, że tak nie jest, że z intelektem panu po drodze chciałbym
                      wyrazić parę swoich uwag, pozwoli pan?
                      Skoro pana styl pisania zdradza pana inteligencję, błyskotliwość nawet, to skąd
                      biorą się te określenia typu "bydgoski obiektywizm" czy "bydłoszcz"? Przecież to
                      przejaw nienawiści, pogardy i wrogości! Czy nie zauważa pan, że sama już chęć
                      mieszkańców obu naszych miast do dyskusji na trudne tematy jest wystarczającym
                      dowodem na to, że się nawzajem doceniamy? Przecież tych maluczkich, stojących z
                      boku się po prostu nie widzi, nie traktuje jako partnera równego sobie, a nasze
                      forum jest, jak widać pełne tych dyskursów, każdy wątek rzucony przez Toruń lub
                      Bydgoszcz jest natychmiast podchwytywany! Czy ktoś z Bydgoszczy, w ogóle
                      zaprzątałby sobie głowę odpowiedziami na posty, na zaczepki, gdyby nie uważał,
                      że Toruń jest ważny!? I, rzecz jasna odwrotnie - Toruńczycy żadnej "zaczepki"
                      z naszej strony też nie lekceważą i wdają się w spory. TO ZNACZY - WARTO?
                      Dlatego bardzo proszę, niech pan nie udaje, że "Bydłoszcz" dla pana nie
                      istnieje, że nie jest godnym przeciwnikiem - tak jak dla nas Toruń to KTOŚ!
                      Ktoś, którego się nie "olewa", właśnie dlatego, że wiele znaczy!
                      A jestem pewien, że pan sądzi podobnie, Bydgoszcz jest dla was ważna i tyle!
                      Z byle przeciwnikiem się przecież nie walczy, prawda?
                      Marzyłaby mi się zgoda między nami, ale jak tego dokonać jeżeli nawet ludzie na
                      poziomie (np pan) kierują się zgryźliwością? Czyżby nam wszystkim odbiło???
                      Mimo wszystko zachęcałbym pana gorąco do wyciągnięcia ręki w kierunku Bydzi, tu
                      się ludzie na was nie boczą!!! Zapewniam!
                      Co do wątku o "liście Wildsteina"... Trochę pan "przegiął" - chciałem tylko
                      wiedzieć czy jest pan z T czy z B... A tak na marginesie, to śliski temat, dajmy
                      sobie z tym spokój...
                      Pozdrawiam gorąco!
        • piterekk8 Re: OTO POMYSŁY DLA WSPÓŁPRACY: 28.02.05, 18:34
          Podobaja mi sie posty:gościa LEW i pana NAUTILE pełna kultura az chce sie
          czytac. popieram Was choc mieszkam na uboczu.
          • Gość: kaszub Re: OTO POMYSŁY DLA WSPÓŁPRACY: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 19:03
            Podgladam z oddali wasze dyskusje i szczerze sie dziwie. Zaczyna mi cos switac
            o co chodzi w tym konflikcie byd-tor. Po prostu z jednej strony wysoka klasa
            reprezentowana przez lwa, krzyzaka, nautile a z drugiej pajacowanie i nienawisc
            takich jerzych. Jedni chca zgody a inni wojna za wszelka cene!!!!!!!
            Panie lew, kimkolwiek pan jest, moje szczere uznanie! Mozna jeszcze miec
            nadzieje na normalnosc w tym kraju jesli tacy ludzie sa wsrud nas
            pozdrowionka dla Torunia i Bydgoszcy!
    • Gość: Www a właściwie dlaczego musimy żenić się po sąsiedzku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 17:09
      Nie widzę potzrby bawienia się w romanse z Toruniem. Znowu będa oskarżać o
      jakies tam wykorzystywanie itp. Lepiej od takich miast jak najdalej.
      • Gość: glog Re: a właściwie dlaczego musimy żenić się po sąsi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 16:33
        Latwo powiedziec jak najdalej, miast nie da sie odsunac!
        • Gość: marszalek Re: Rzucam haslo Byd-Tor IP: 213.76.140.* 03.03.05, 16:36
          Ciekawe haslo z tymmalzenstwem ale po co? Z postow przebija niechec do dyskusji
          a jedynie ochota dokopania adwersarzom,tak nic sie nie zbuduje a szkoda bo oba
          miasta maja duzo do zaoferowania. Bywalem czesto w Toruniu i w Bydg to wiemo co
          chodzi w tej waszej walce. Glupota!
          • Gość: gość Re: Rzucam haslo Byd-Tor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 18:19
            Witam. Niby chcecie pogodzić Bydgoszcz z Toruniem ale to jest NIEMOŻLIWE. Moja
            żona pracuje w ogólnopolskiej firmie telekomunikacyjnej w której zlikwidowano
            oddział w Toruniu i część torunkiaków pracuje teraz w Bydgoszczy i robią
            wszystko by opanować całą firmę a bydgoszczan pozwalniać. Jest to odczuwalne na
            każdym kroku. Jak tylko jakaś osoba z Torunia awansuje zaraz ciągnie za sobą
            swoich ziomali. Czy to jest fer? Nikt nie patrzy na kompetencje - liczą się
            tylko znajomości. Pozdrawiam.
            • Gość: louis Re: Rzucam haslo Byd-Tor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 14:40
              No, nie przesadzajmy, bo posądzą nas o nadwrażliwość lub spiskową teorię
              dziejów. Pewno, że na tym polu różowo nie jest, ale analogicznie nasi z Bydzi
              też postępowaliby podobnie. Tak przynajmniej sądzę...
      • Gość: pop Re: a właściwie dlaczego musimy żenić się po sąsi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 23:18
        Nieprawda, zdrowa rywalizacja nas wzbogaca, pod warunkiem, że przeciwnik jest
        godny. A przecież Toruń taki jest, jest godny szacunku!!!!
        Zaręczam, że każdy by marzył mieć takiego wroga, bo im szacowniejszy wróg tym
        sobie samym dodaje się znaczenia. Walczmy więc jesli już musimy - ale bez
        chamstwa i prostactwa.
        • Gość: bydgoszczanin Re: a właściwie dlaczego musimy żenić się po sąsi IP: 212.122.214.* 07.03.05, 23:42
          ale ta "walka" głównie polega na podkładaniu sobie nóg! więc po co? dla jakiej
          idei? oczywiscie nie będę ukrywał że podkładanie nóg odbywa się z obydwu stron!
          po co sie męćzyc w tym mezaliansie dla obydwu stron? po to tylko by wyszarpnąć
          coś z unii - ale uzyskanie jakichkowiek środków z unii to będzie okazja do
          nowej batalii i kopania sie po kostkach bo zaraz będzie walka - Bydgoszcz jest
          większa to musi dostać więcej, a Toruń to jest ośrodek kultury przyjeżdża dużo
          turystów, jest wiele instytucji ogolnowojewódzkich i musi mieć infrastrukturę
          na wyższym poziomie! ech szkoda gadać!
          • Gość: louis Re: a właściwie dlaczego musimy żenić się po sąsi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 14:02
            Formy walki możnaby zmienić jeśli już istnieje taka konieczność. Po prostu na
            argumenty! Ale oczywiście nadal "full kultura"! Toruń dużo od nas mniejszy ale
            przecież zawsze "podejmujemy rękawicę" - godny przeciwnik!
            • Gość: Marek Re: a właściwie dlaczego musimy żenić się po sąsi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.05, 19:17
              Popieram już wcześniej zgłoszoną propozycję. Budowę solidnej drogi
              autostradowej między naszymi miastami . Wymieszało by sie z pracą , nauką ,
              wzajemne wypady relaksowe.Już dzisiaj można spotkać w wekend auta z Torunia na
              Mostowej i auta z Bydgoszczy przy Rynku. i to jest mile i budujące.Każdy
              powinien zacząć incjatywę połączenia nowej drogi. Spotkanie budowniczych jak
              Francuzów i Anglików pod Kanałem powinno położyć kres tym śmiesznym bzdurnym
              waśniom. To by dopiero była potęga . Ale jak w piosence......... do tanga
              trzeba dwojga.
              • Gość: lew Re: a właściwie dlaczego musimy żenić się po sąsi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 20:39
                Właśnie! Komunikacja, to jest to! Jeśliby połączenia między naszymi miastami
                (jakiekolwiek - specjalne linie autobusowe, szybka kolej,itp np na wzór tej z
                Trójmiasta) były dostępne ot, tak na wyciągnięcie ręki, w dodatku przez całą
                dobę,mielibyśmy prawdziwą integrację naszych ośrodków. Do tanga trzeba dwojga!!!!
              • Gość: Jerzy Re: Sz. Panie Lwie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 21:05
                Dziekuję serdecznie za rzeczowa odpowiedz.Z przyjemnoscią zauwazam ,ze panski
                watek nabiera rumieńców.Gratuluje!
                Nie tracąc czasu na frazesy ,odpowiadam.
                Skąd się biorą specyficzne okreslenia dotyczace Bydgoszczy(ledwo co mi
                przechodzi przez gardło),bydgoszczan(podobnie)czy wreszcie wszystkiego co
                bydgoskie?
                Otóż,musze przyznać ,ze te słowa nie biorą się z miłości.Zdecydowanie!
                Wynikają one z wielkiej krzywdy jakiej Toruń doznał od Bydgoszczy(a niech
                mnie...)ale równiez z wielu osobistych niecheci ze strony bydgoszczan.W tym
                momencie zaręczam panu ,ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.Wypijanie
                kazdego dnia sporej czary goryczy nie nalezy do przyjemnosci i nie chodzi w tej
                chwili o sądy czy jakies małoważne urzedy.To co w nas siedzi ,siega daleko
                głebiej.I trudno mi oczekiwac od pana nawet zwykłego zrozumienia.To może sie
                dla wielu z was okazać zbyt trudne lub czasami wręcz niemozliwe.
                Dlatego słowa które pisze, rzeczywiscie odzwierciedlają pewną dozę niecheci czy
                pogardy.Dziwi sie pan uprzedzeniom torunian do mieszkańców Bydgoszczy ,do
                urzedników,polityków?
                A czy pamieta pan jakie były obietnice kiedy tworzył sie ten smieszny twór pod
                nazwą woj.kuj-pom? Juz wtedy wiedzieliśmy ,ze zostaniemy wykorzystani i
                oszukani.A kiedy głośno powiedzielismy NIE(!),wowczas czołowi towarzysze
                byłych partii politycznych zmienili ton,obietnice zastapiono
                grozbami.Usmiechy ,- szantażem.Nie jest tajemnica ,ze tzw. politycy w
                osobach;rulewski,kłopotek,pastuszewski,brejza i paru innych rękoma
                jasiakiewicza,bańkowskiej i innych ........załatwili z Millerem to co w efekcie
                zostało nazwane województwem.
                Po tym się zaczeły "wywózki" i tzw.reorganizacje.Smieszy mnie tłumaczenie
                bydgoskich forumowiczów ,ze bydgoszcz to wieksze maisto,tak powinno byc i tak
                dalej.Jakie to ma znaczenie mówiąc o przyjazni pomiedzy miastami,pojednaniu czy
                perspektywicznej wspólpracy?
                Ostatni hit to brodowski i TV3.Nie chce mi się pisać,brak słów.
                Szanowny Lwie.
                Piszesz o godnych przeciwnikach.Masz wiele racji ,tak powinno być.Toruń i jego
                mieszkancy to godni przeciwincy.Ambitni i zahartowaniu w bojach o swoje
                miasto.Niestety nasze opinie o Was są nieco gorsze.Byc może są subiektywne.Dla
                mnie jestescie pozbawieni honoru ,szacunku i fair play.
                Dlatego ,moim skromnym zdaniem powinniśmy byc przeciwnikami, tyle ze w dwoch
                róznych województwach.
                Pozdrawiam równie serdecznie.



                • Gość: bydgoszczanin Re: Sz. Panie Lwie. IP: 212.122.214.* 08.03.05, 22:58
                  komunikacja? AUTOSTRADA? autobus szynowy? ludzie gdzie wy żyjecie pytam się?
                  Polska jest jednym z najbiedniejszych państw Unii i pozostanie nim jeszcze
                  długo mimo napływu dotacji! Marzą co niektórzy o autostradzie miedzy miastami -
                  ale kto na litość Boską miałby ją wybudować? za co? Torunianie doskonale znaja
                  historie budowy A-1 która się buduje od 10 lat a jeszcze jednego metra
                  autostrady nie wybudowano! Nowa linia kolejowa - toć przecież na linii
                  kolejowej z Bydgoszczy przez Toruń Włocławek do Warszawy sa odcinki gdzie
                  pociąg nie może jechać szybciej jak 50 - 60 kilometrów na godzine bo tak tory
                  są rozjechane. Niektórzy uważają że jak powstanie aglomeracja to będziemy
                  pępkiem świata i kasa będzie płynąć szerokim strumieniem. Nawet jak powstanie
                  dwójmiasto to i tak będziemy w drugiej lidze! I nie będzie to oznaczało że kasa
                  przyjdzie sama. To będzie cięzki i mozolny proces.
                  Państwo polskie patrzy na nasz region z perspektywy Warszawy narzucając
                  określone priorytety co jest istotne przy staraniu sie o dotacje unijne. Mogę
                  zaręczyć żę w tych priorytetach nie ma miejsca ani na autostradę ani nową linie
                  kolejową. Proponuję zejść z obłoków i spojrzeć trzeźwo na całokształ sprawy
                • Gość: lew Re: Sz. Panie Lwie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.05, 00:26
                  Serdecznie dziękuję panie Jerzy za odpowiedź, szczerze mówiąc nie oczekiwałem jej
                  zatem tym chętniej "podejmę rękawicę". Z przykrością odczuwam, że z pana postów
                  przebija pewna gorycz, której rodowodu nawet nie ośmielam się domyślać ale sądzę,
                  że ma to coś wspólnego z moim miastem. Cóż, wszyscy jesteśmy tylko (ale i "aż"!)
                  ludźmi, każdemu z nas życie daje mocno w kość ale czy to jest powód by się
                  poddawać? Patrząc z mojej perspektywy, tzn z Bydgoszczy, często dostrzegam u was
                  pewną niechęć do nas (proszę mi wierzyć - z oddali lepiej to widać) ale nie
                  nienawiść! Mieszkańcy Torunia to wspaniali ludzie (znam ich mnóstwo) i wiem, że
                  może pan być dumny z miejsca swojego zamieszkania. A zaszłości..?
                  Niech mi pan tak szczerze odpowie - czy my, zwykli ludzie, mamy jakikolwiek
                  wpływ na to co się dzieje w sferach rządzących, wśród decydentów? Rzuca pan
                  nazwiskami, trochę to niestosowne (takie jest moje zdanie - nie mam patentu na
                  rację - zastrzegam) i może to być poczytane jako politykierstwo. Dajmy temu
                  spokój! Politycy przychodzą, odchodzą, przemijają - a miasta trwają! Tradycja,
                  szanowny panie - TO JEST TO!!!! Czy na tym polu Bydgoszcz może dorównać
                  Toruniowi? Oczywiście, że nie! Zapewniam, że z tego powodu nie rozdzieramy tutaj
                  szat, ale szczerze wam tego zazdrościmy, jednocześnie pragnąłbym aby pan również
                  dostrzegł, że nam też jest czego pozazdrościć! Nie pora teraz czegokolwiek tutaj
                  wyliczać wystarczy rzec, że przecież miasto 400-tysięczne nie mogło tak po
                  prostu "wypaść sroce spod ogona"! My też mamy swoją historię, staramy się ją
                  odgrzebywać (PRL też nas nie rozpieszczał, używając pańskiego argumentu), nieco
                  z opóźnieniem niestety, ale jednak...
                  Tak na koniec - mimo wzajemnych niechęci i pretensji jestem dobrej myśli, że
                  jesteśmy na dobrej drodze do pojednania, dowodem tego jest chociażby pana niczym
                  niewymuszona chęć odpowiedzi (i to pełna kultury - dziękuję!) na moje posty...
                  Pozdrawiam Toruń.
                  PS - Wątek o województwach zarzućmy raz na zawsze, w tej materii przez długie
                  lata nic się nie zmieni. A poza tym - my tutaj zmian już nie chcemy..!
Pełna wersja