Dodaj do ulubionych

Prawda o marszałku Achramowiczu!!!!

IP: *.int.elnet.pl / 195.85.209.* 02.03.05, 00:23
NIK o marszałku


NIK ma poważne wątpliwości co do procedury, w ramach której w toruńskim
Urzędzie Marszałkowskim wyłoniono projekty do dofinansowania z unijnych
środków - wynika z protokołu kontroli, do którego dotarła "Pomorska".


Najwyższa Izba Kontroli badała sposób dzielenia środków Zintegrowanego
Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego (ZPORR) po medialnych
doniesieniach o tym, że środki dzielone są tajnie, a także po publicznych
oskarżeniach, artykułowanych przez burmistrza gminy Janikowo. Janikowo
chciało, by ZPORR sfinansował kanalizację ściekową w rejonie Jeziora
Pakoskiego, ale przegrał m.in.z Mogilnem, które złożyło podobny wniosek
dotyczący zlewiska Noteci. Podejrzenia, że takie rozstrzygnięcie mogło nie
być do końca uczciwe, podsycała powszechna wiedza na temat bliskich związków
z Mogilnem dwóch członkiń Zarządu Województwa oraz ważnego radnego
wojewódzkiego SLD.
Protokół pokontrolny NIK od kilku dni jest w posiadaniu Urzędu
Marszałkowskiego, ale na razie dostali go jedynie członkowie Komisji
Rewizyjnej sejmiku, która w najbliższy czwartek zaopiniuje złożony miesiąc
temu przez opozycję wniosek o odwołanie marszałka województwa.
Punkty symultanicznie
Choć dokument pozbawiony jest na razie jasno postawionych tez i
wniosków - te znajdą się dopiero w sporządzonym później wystąpieniu
pokontrolnym - i tak można z niego sporo wyczytać. Kontrolerzy skupili się
przede wszystkim na przebiegu konkursu, w którym startowały Mogilno i
Janikowo (w jego ramach podzielono 57 mln zł). Zauważyli m. in., że
oceniający projekty w ramach panelu ekspertów fachowcy przyznawali punktację
jak popadnie, zupełnie nie oglądając się na obowiązujące w ZPORRZ protokołu
wynika, że m. in. projekt Mogilna otrzymał w co najmniej jednym kryterium
znacznie więcej punktów niżby należało.
Niepokój NIK wzbudził też sposób przeprowadzenia finału konkursu. W dniu
ostatecznego rozstrzygnięcia - 3 listopada ubiegłego roku - obradowały
równolegle Regionalny Komitet Sterujący (który miał ustalić listę rankingową
projektów) oraz Zarząd Województwa (który miał wybrać ostatecznych zwycięzców
konkursu). Kontrolerzy pytali marszałka Waldemara Achramowicza , dlaczego tak
to urządzono oraz jak to było możliwe, by troje z pięciorga członków zarządu
uczestniczyło jednocześnie w obu posiedzeniach. Achramowicz bronił się, że
zarząd robił sobie przerwy, a dowodem na to ma być m. in. odręczna notatka
urzędnika UM.
Opozycja zakrzyczana?
- Nie kwestionujemy tez protokołu - oświadczył marszałek po zakończeniu
trwającego wczoraj kilka godzin spotkania z przedstawicielami NIK. Nie
wiadomo na razie, kiedy zostanie ujawniona ostateczna wersja raportu
pokontrolnego.
Achramowicz był wczoraj mniej powściągliwy podczas spotkania ze
speczespołem Komisji Rewizyjnej, gdzie ostro się bronił. - Pan marszałek, SLD-
owscy członkowie oraz dyrektor jednego z wydziałów UM dosłownie mnie
zakrzyczeli, kiedy próbowałem im zwrócić uwagę na uchybienia wytknięte przez
NIK - skarżył się członek zespołu, Piotr Ostrowski z Samoobrony.

Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka