radca
02.03.05, 16:56
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2579796.html
" Gazeta.pl > Wiadomości > Wiadomości dnia Środa, 2 marca 2005
" Monika Lewinsky" w Samoobronie
Marcin Kowalski 02-03-2005, ostatnia aktualizacja 01-03-2005 21:05
Polityczno-obyczajowy skandal w partii Leppera. Szef Samoobrony wyrzucił z
partii całe prezydium bydgoskiej Samoobrony. Działacze się skarżą: - To kara
za krytykowanie romansu Krzysztof Filipka z młodą działaczką
Elżbieta Strzępek zakładała partię w Bydgoszczy, była jej pierwszym członkiem
w mieście i od 2001 r. - także przewodniczącą. Kiedy Lepper przyjeżdżał do
Bydgoszczy, na oczach dziennikarzy wpadali sobie w objęcia i obdarowywali
kwiatami.
W niełaskę popadła nagle i niespodziewanie - z warszawskiej centrali przyszło
lakoniczne pismo, że "z powodu niesubordynacji" przewodniczący Lepper
wyklucza z partii panią Strzępek oraz jej zastępców.
- Odwołaliśmy się od tej decyzji - mówi była przewodnicząca. - Odpowiedź była
lakoniczna: "Decyzja jest nieodwołalna" - napisał Lepper. Na tym
korespondencja się skończyła.
Trudno było ustalić, na czym polegała niesubordynacja bydgoskich władz partii.
Piotr Ostrowski, wiceszef Samoobrony w Kujawsko-Pomorskim, twierdzi, że nie
wie. A sam zastrzeżeń do Strzępek i jej zastępców nie miał: - Wstawiliśmy się
za nimi w Warszawie, ale władze krajowe postanowiły inaczej.
Janusz Maksymiuk, dyrektor biura krajowego Samoobrony: - Niech mnie pan nie
męczy. Jesteśmy dużą partią, nie potrafię tak z zaskoczenia powiedzieć, o co
chodziło. Nie pamiętam.
Elżbieta Strzępek jest pewna, że wszyscy tylko udają, że nie wiedzą, o co
chodzi: - A chodzi o skandal obyczajowy wywołany przez posła Krzysztofa
Filipka, zastępcę Leppera i szefa partii na Mazowszu.
Była przewodnicząca opisała skandal w oświadczeniu. Czytamy w
nim: "Zostaliśmy wyrzuceni, bo przeszkadzało nam postępowanie Sylwii K. i jej
bliski związek - nie tylko służbowy - z posłem Filipkiem".
K. ma 22 lata, studiuje prawo na UMK, pracuje w bydgoskim biurze Samoobrony i
kieruje strukturami Ogólnopolskiej Młodzieżowej Organizacji Samoobrony RP w
Kujawsko-Pomorskiem.
Według oświadczenia Strzępek "od pewnego czasu zażyłość między nimi była
widoczna gołym okiem. Filipek bardzo często i bez wyraźnego powodu gościł w
Bydgoszczy. Spotykał się z K. w lokalach, było widać i czuć, że łączą ich nie
tylko sprawy służbowe. Partia powinna się kierować zasadami moralnymi, a
postępowanie Filipka jest bardzo odległe od tych zasad. W bydgoskiej
Samoobronie krążył nawet taki dowcip, że mamy taką Monikę Lewinsky, na jaką
sobie zasłużyliśmy. Pozycja K. w Samoobronie wyraźnie wzrosła. Wiedziała, że
ma poparcie Filipka, i się z tym obnosiła. To K., wykorzystując swój związek
z Filipkiem, doprowadziła do wykluczenia nas z partii" - oskarża Elżbieta
Strzępek. "Mamy nadzieję, że po upublicznieniu całej prawdy przewodniczący
Lepper przyjrzy się bliżej niemoralnemu postępowaniu pana Filipka, które
szkodzi Samoobronie".
- Co to ludzie nie wymyślą - poseł Filipek zamilkł na dłuższą chwilę, kiedy
przez telefon przeczytaliśmy mu oświadczenie Strzępek. - Znam Sylwię i mimo
że jestem dużo od niej starszy [Filipek ma 44 lata - red.] zwracam się do
niej po imieniu. Spotykaliśmy się często, ale po linii partyjnej, nie
prywatnej. A już z tym romansem to mocno przesadzili.
Sylwia K.: - Szanuję posła Filipka i cieszę się, że darzy mnie zaufaniem. Nie
mam z nim romansu.
Spytaliśmy Filipka o powód zmian w bydgoskiej Samoobronie.
- Słaby wynik w eurowyborach - odpowiedział.
- Panie pośle, wybory były ponad pół roku temu!
- Zmiany wprowadzamy powoli. "