Gość: pomorska dzis
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.03.05, 08:38
Dombrowicz zwolnił z oświadczeń majątkowych 80 osób.
Dwa dni temu, w Biuletynie Informacji Publicznej, w którym teoretycznie
(ustawa o samorządzie gminnym, art. 15) winny znaleźć się wszystkie złożone
oświadczenia majątkowe, nie można było odnaleźć niektórych rozliczeń za 2003
rok np. prezydenta miasta oraz kilku dyrektorów wydziałów.
Oświadczenia zastępców prezydenta na pewno są, ponieważ sam je tam
umieszczałem. Prezydenta Konstantego Dombrowicza nie ma, bo dokument nie
wrócił z urzędu wojewody. Prezydent zwolnił z obowiązku publikowania
oświadczeń osiemdziesiąt osób, tych urzędników, którzy w imieniu prezydenta
miasta nie podejmują decyzji administracyjnych - wyjaśniał Sławomir Wołoszyn,
pełnomocnik prezydenta do walki z korupcją. - Zeznania tych osób pozostają u
mnie.
Pan pełnomocnik nie odpowiedział na pytanie, czy prawdą jest, że niektórzy
urzędnicy otrzymują dodatkowe (niemałe pieniądze za wydawałoby się wchodzące
w zakres czynności) prace. Nie wyjaśnił też, czy "dorabianie", jeśli
oczywiście istnieje, odbywa się zgodnie z literą prawa. - To nie jest pytanie
do mnie tylko do rzecznika, nie jestem upoważniony do udzielania tego typu
odpowiedzi - oświadczył pełnomocnik prezydenta.
W Urzędzie Wojewódzkim wyjaśniono, że oświadczenie prezydenta Dombrowicza
zostało w terminie odesłane: nie wiem, dlaczego nie dotarło do pełnomocnika
prezydenta.
W innych samorządach, na przykład województwa, żadne z oświadczeń nie zostały
utajnione. W ten sposób uniknięto podejrzeń o nieuczciwość. W Bydgoszczy
krążą legendy o kilku "funkcyjnych" i ich uposażeniach. Gdyby ich dochody
były jawne, nikt nie opowiadałby dziwnych opowieści.