Gość: To
IP: *.man.bydgoszcz.pl
10.03.05, 08:54
Chcę pogratulować "fachowcom" z MZK od akcji promocyjnych!!! Jesteście
wielcy. Naprawdę tak spierdzielić akcję (wspólną z Policją) to tylko Wy
potraficie!!! Chodzi oczywiście o natrętny komunikat w autobusach dotyczący
kradzieży kieszonkowych. O co chodzi? Ano o formę tego komunikatu. Pewnie
tęgie głowy w zaciszach swoich gabinetów obmyslały jasny i przejrzysty
komunikat do pasażerów i wymyślił (te głowy) totalnego knota!!!
1. Dlaczego kobiecie, która czyta ten komunikat nikt nie powiedział, że ma
wadę wymowy? Wszystkie ż, cz, sz po prostu syczy i nie da się tego słuchac.
2. Dlaczego nikt tej kobiecie nie powiedział, że końcówek ą, ę nie powinno
się tak drastycznie akcentować? Rozumiem, ze ta Pani pochodzi pewnie z
jakiejś zatęchłej wsi i próbuje rżnąć "miastową" ale nie tędy droga.
3. Dlaczeo MZK nie wie jak się nazywa i przez pewien czs kobieta
mówiła: "Komenda Miejska Policji w Bydgoszczy, wspólnie z Miejskimi Zakładami
Komunikacji Miejskiej" (masło maślane!!!!.
4.Dlaczego akcji nie skonsultowano z kimś po polonistyce (choćażby z jakimś
dziennikarzem). Gdyby MZK miało troche pokory to by dali tekst do napisania
fachowcom, a tak mamy takie kwiatki jak: "uważajcie na osoby z przewieszoną
odzieżą - element ten....". Czyli co osoby są elementem?
5. Forma komunikatu nie jest logiczna pod wzgledem struktury. Jeśli przez
cały komunikat autorzy zwracaja sie do pasażera w drugiej osobie to dlaczego
nagle ni z gruchy ni z pietruchy lektorka wyjeżdża z tekstem "Pamiętajcie"?
Naprawdę amatorstwo w czystym wydaniu. Takie rzeczy możliwe są tylko w firmie
żerującej na pieniadzach podatników,w firmie, w której byle paniusi wydaje
się że jest gwiazdą mediów i w której nie ma żadnej kontroli nad tym co sie
dzieje.