ktory angielski...

IP: 194.203.162.* 16.07.02, 13:27
...preferujecie: Szekspira czy George W. Busha?

"all right mate?" czy "howdy!"?

do zapytania sklonil mnie artykul z Newsweeka:
newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=9842
"candy bar"? - thank you but no, thank you!
    • Gość: LilSnake Re: ktory angielski... IP: *.plan.auc.dk / *.i4.auc.dk 16.07.02, 13:34
      ani jedno, ani drugie, choc zdecydowanie wole amerykanski angielski (lecz
      niekoniecznie w wydaniu teksaskim).

      Sami tez mielismy calkiem niedawno prezydenta, ktory potrafil tworzyc nowe
      zwroty, a wyrazal sie non-stop niepoprawnie.
      • Gość: xyz Re: ktory angielski... IP: *.pl / 10.0.1.* 16.07.02, 22:10
        Gość portalu: LilSnake napisał(a):

        > ani jedno, ani drugie, choc zdecydowanie wole amerykanski angielski (lecz
        > niekoniecznie w wydaniu teksaskim).

        Ja stawiam jednak zdecydowanie na jezyk potomków Shakespeare'a.

        > Sami tez mielismy calkiem niedawno prezydenta, ktory potrafil tworzyc nowe
        > zwroty, a wyrazal sie non-stop niepoprawnie.

        Może - taki prezydent jacy obywatele i co jakiś czas jakaś plaga
        (tzn.prezydent "językoznawca)musi naród nawiedzić.
      • Gość: ktosiek Re: ktory angielski... IP: *.bydg.pdi.net 16.07.02, 22:24
        Język Szekspira należy do przeszłość . Nawet wielu wykształconych
        Amerykanów i Anglików wolą uwspółczśnioną wersję od orginalnych .
        ( nieżadko wykładowcy literatury nie znają języka Szekspira )
        Więc proponuję Ci "Howdy" co jest znacznie bardziej poprawne
        w USA niż "How do you do" . A i w Anglii szybciej Ciebie zaakceptują
        gdy ich pozdrowisz serdecznym "howdy" niż formalnym i z rezerwą
        "how do you do" . Lepiej nawet nie zdradzać swojej znajomości
        języka angielskiego a operować amerykańskim . Jak wyczują Twój
        akcent amerykański , to jesteś swój , jak polski , to różnie bywa .

        W Ameryce natomiast lubią obcy akcent . Oni to juz mają we krwi .
        Ich rodzice , dziadkowie kaleczyli ten język , trudno więc , by
        nie czuli sympatii do ludzi z obcym akcentem , chociaż mogą czuć
        ograniczoną antypatię ( nie w świecie artysów , którzy uwielbiają
        imitować akcent angielski ) do akcentu angielskiego .
        Zwróć uwagę , że czarne charaktery często mówią z akcentem przypo-
        minającym angielski .

        Jeżeli ponadto weźmiemy pod uwagę przyczyny popularności tego
        języka , to musimy uchylić czoło Ameryce . To dzięki niej
        Angielski stał się językiem uniwersalnym . Większość obcokrajowców
        świata uczy się angielskiego w USA a nie Anglii . W szkołach niemieckich
        szuka się nauczycieli z akcentem amerykańskim w szkołach prestiżowych .
        Ten sam trend zaczyna być zauwazalny w stolicy ( szuka się coraz więcej
        tutorów z amerykańskim ) .
        • Gość: ochman Re: ktory angielski... IP: *.ipt.aol.com 17.07.02, 18:18
          Mam pare zastrzezen:
          1. "How do you do" jest niezastapione w sytuacji kiedy uzywasz formalnego
          angielskiego, zwlaszcza na Starym Kontynencie. Spotykajac kogos po raz pierwszy
          (bo tylko wtedy jest to uzywane) moglbys popelnic nie lada gafe uzywajac czegos
          innego (i to nie tylko w Anglii ale w czesci krajow zachodnioeuropejskich). Nie
          jest to az takie wazne poniewaz:
          2. Do wyboru bylo "all right mate?" i "howdy". Ale nawet to nie robi poniewaz:
          3. Byla to przenosnia (tak samo jak Szekspir vs George W.), a tak naprawde
          pytanie brzmi: angielski czy amerykanski? :-)))

          Ja zdecydowanie(!!!) opowiadam sie za "chocolate bar" :-)))

          czyli 2:2

          PS. A propos akcentu - jezeli potrafic opanowac amerykanski do takiego stopnia,
          ze nie slychac akcentu polskiego, prawdopodobnie to samo mozesz zrobic z
          akcentem angielskim. Jezeli chodzi zas o wybor pomiedzy polskim a amerykanskim
          w Anglii to...... mmmmmmmmmm..... zdecydowanie polski.
          I jeszcze jedno - bedac w Anglii nie mow "howdy" bo ludzie posiusiaja sie ze
          smiechu. :-))))

          pzdr
          o
          • Gość: LilSnake Re: ktory angielski... IP: *.plan.auc.dk / *.i4.auc.dk 18.07.02, 15:07
            Wydaje mi sie, ze "chocolate bar" to niekoniecznie to samo co "candy bar". To
            drugie jest szerszym pojeciem i po prostu oznacza slodycze (np. Mars, Skittles,
            MM's, Hershey's), rowniez czekolade. Amerykanie uzywaja rowniez
            pojecia "chocolate bar".
            • Gość: ochman Re: ktory angielski... IP: 194.203.162.* 18.07.02, 15:34
              Gość portalu: LilSnake napisał(a):

              > Wydaje mi sie, ze "chocolate bar" to niekoniecznie to
              > samo co "candy bar". To drugie jest szerszym pojeciem i
              > po prostu oznacza slodycze (np. Mars, Skittles,
              > MM's, Hershey's), rowniez czekolade. Amerykanie uzywaja
              > rowniez pojecia "chocolate bar".

              Przyklad w kontekscie artykulu, do ktorego link podalem,
              a w ktorym tlumaczono polskiego "batona" (czy w szerszym
              pojeciu nie byloby po prostu "candy"?). Poza tym chodzi
              mi glownie o to jakiego angielskiego posluguja sie/ucza
              sie/chcieliby sie uczyc forumowicze - po prostu nie moge
              zrozumiec jak ktos moglby wolec amerykanski. ;-)))
              • Gość: LilSnake Re: ktory angielski... IP: *.plan.auc.dk / *.i4.auc.dk 18.07.02, 15:52
                Ja wole zdecydowanie amerykanski- moze dlatego, ze mieszkalem w USA i brzmi on
                dla mnie o wiele bardziej zrozumiale i naturalnie, niz "snobistyczny"
                brytyjski. A propos- amerykanski angielski potrafi brzmiec pieknie i sa tacy,
                ktorzy potrafia nim wladac na wysokim poziomie. Nie wiem, czy sluchales kiedys
                np. Hillary Clinton- miodzio, mozna sluchac i sluchac.

                Nie trawie natomiast rozpowszechnionej w Polsce mody na wymowe brytyjska,
                podczas, gdy slownictwo i sposob budowy zdan sa w wiekszosci amerykanskie. Jak
                ktos juz chce mowic "klasycznym" angielskim, to niech mowi do konca tak, jak
                Brytyjczycy, a nie szpanuje krolewskim akcentem.
                • Gość: ochman Re: ktory angielski... IP: 194.203.162.* 18.07.02, 16:33
                  U mnie jest dokladnie odwrotnie. Poniewaz Amerykanie nie
                  sa w Anglii postrzegani jako narod myslicieli tylko
                  raczej nieobytych pochlaniaczy hamburgerow (w najlepszym
                  wypadku), sam akcent wzbudza od razu jednoznaczne
                  skojarzenia...

                  Nie wyobrazam sobie uzywania amerykanskiego slownictwa,
                  wiec nie wiem jak moznaby mieszac jedno z drugim.

                  Acha i jest 3:2 dla angielskiego :-)))
          • Gość: kama Re: ktory angielski... IP: *.union01.nj.comcast.net 23.07.02, 00:33
            Ja jestem za "wuz`up dude?" :)) ale tak szczerze to nie ma nic piekniejszego
            niz British English (RP).
            Ps.A co powiecie o Australian English?
    • Gość: bolek Re: ktory angielski... IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 18.07.02, 08:55
      Absolutnie British English.
      Co to jest amerykański angielski - językowy chwast! To prawda,że uproszczony,
      ale czy to świadczy o wyższości tego czegoś na prawdziwym angielskim?
      W ogóle kultura amerykańska to praktycznie konglomerat różnych innych kultur -
      Oni są bez korzeni!!!
    • f.u Re: ktory angielski... 23.07.02, 02:06

    • Gość: ochman krotkie podsumowanie... IP: 62.190.181.* 23.07.02, 11:14
      na dzien dzisiejszy:
      angielski 4 - amerykanski 2
      • zoe_bydg Re: krotkie podsumowanie... 23.07.02, 20:40
        zdecydowanie British English :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja