szucunek do pracy a wytwór komuny

17.06.05, 12:37
deltalima napisał:

> już dobrze, weź się w garść chłopie. może w zieleni miejskiej potrzebują
ludzi?
>
> zapoznasz się tam bliżej z elektoratem leppera. powodzenia!

wyobraź sobie , że dla mnie to był zaszczyt i powód do chluby na UCSD , że
poprzednio pracowałem na dachu i uczciwie zarabiałem na swoje życie -

dałeś następny poważny argument , żeby głosować na Leppera . ty nie
masz i co widać u wielu innych pseudo-itelektualistów i nie tylko
wykstałconego szacunku do ludzi pracy - praca w zielenie jest
bardziej skuteczna i z pożytkiem dla obywateli tego miasta niż
piastowanie urzędu prezydenta . Lepper i samoobrona szanują
tą pracę ( jak i przeciętny Amerykanin , który nie zastowowałby
tak ironicznego i wyrażajacego brak szacunku do pracy innych
ludzi argumentu ) .

jesteś dno , ale ty tego nie widzisz - bo u ciebie wszystko
stoi do góry nogami . wytór komunizu .

w skrócie myślowym napisałem , że jesteś tworem komunizmu odnosząc
się do twojej uwagi odnosnie twojej propozycji mojego ewentualnego
zatrudnienia w zielni miejskiej .

rozszerzę zatem temat , skoro tak nalegasz .

twierdzę , że twoja uwaga wzięła się z wpajanego ci od dziecka
braku szacunku do pracy i ludzi wykonujących tą pracę - w szkole
komunistycznej
mawiali nauczyciele dziewczynkom "uczcie się , bo jak się nie będziecie
uczyć ,
będziecie zamiatać ulice " , chłopcom mówili "skończysz na budowie" .

twoja uwaga odnośnie pracy w zieleni jest przejawem lęków i braku szacunku
do ludzi pracy wyniesionym ze szkoły komunistycznej - w latach 70-80
pracujący studenci ukrywali fakt swojej pracy przed środowiskiem , w każdym
razie nie traktowali tego jako powód do chluby , a wynikało to z wcześniej
wpojonym ich negatywnym wartościwaniu pracy fizycznej .

komuna , wbrem hasłom walki z robotnikiem , głównego wroga miała w robotniku -
tylko on mógł być siłą sprawczą ewentualnych zmian . w początkowej fazie
komunizmu powstała grupa elit , faktycznie ze środowisk robotniczo
chłopskich ,
eliminując faktyczną inteligencję ( dokonując kontynuacji działań hitlera i
stalina ) i tworząc subsytut - ci ludzi mając dwie lewe ręce do roboty i
żadnych kompetencji nienawidzili pracy - uwielbiali mówić o niej .

rzesze nauczycieli z przedwojenną edukacją zastępowano świeżą kadrą po
szybkim kursie "pedagogicznym" i ci stworzyli typowy dla komuny argument
motywujący ucznia do wkuwania niepragmatycznych , głupich regułek tworzonych
przez nowo powstały substytut klasy inteligenckiej - mój wójek stracił
wtedy posadę nauczyciela.

jeśli ty jesteś "starej daty" i w tych czasach chodziłeś do szkoły , to ty w
zyciu nie widziałeś nauczyciela , to skąd możesz wiedzieć jaki powinien
nauczyciel być .

twoja uwaga odnośnie "pracy w zieleni miejskiej" nikogo w Polsce zapewne
nie sprowokuje do jakiś przemyśleń - większość ma taki sposób wartościowania
pracy fizycznej w naszym kraju - Ameryknin przykładowo wogóle by nie zrozumiał
podtekstu twojej propozycji ewntualnej pracy w zieleni - wielu studentów
amerykańskich pracuje i traktuje to jako powód do dumy , rodzice bogatych
studentów nie pozwalają swoim synom i córkom na to by nie poznali wartości
tej pracy i nawet jeśli "im się to nie opłaca" ich dzieciaki również
pracują - wyobraź sobie , że odwrotnie niż u nas - tam niepracujący uczeń
nie przyzna się raczej do tego , że nie pracuje , bo to wstyd a nie
jest wstydem czy pracuje w kuchni , czy przy sprzątaniu - syn głównego
szefa IBM w San Diego pracowała w kuchni , jak go poznałem - oczywiści
jak każdy inny Polak na moim miejscu , nie wierzyłem gdy mi powiedział
że jego stary jest głównym dyrektorem IBM w San Diego - on kompletnie
nie zrozumiałby dzisiaj ( a sam pewnie jest menadżerem ) podtekstu
w twoim tekście , bo on pracę nauczył się szanować .
    • bydgosc Re: szucunek do pracy a wytwór komuny 17.06.05, 12:48
      Nieco racji w tym jest. Przed wojna zdejmowalo sie czapki przed inzynierem czy
      lekarzem. Teraz nawet profesorowi na uniwerku mozna nawtykac, nic nie zrobi, bo
      sie boi i dlatego ze panuje znieczulica.
      • unsatisfied6 Re: szucunek do pracy a wytwór komuny 17.06.05, 14:02
        bydgosc napisał:

        > Nieco racji w tym jest. Przed wojna zdejmowalo sie czapki przed inzynierem czy
        > lekarzem. Teraz nawet profesorowi na uniwerku mozna nawtykac, nic nie zrobi,
        bo
        > sie boi i dlatego ze panuje znieczulica.

        dlatego nawet deltalima i reszta nie widzą w tym nic zdrożnego i każdy z nich
        zrozumie podstekst " szukaj pracy w zieleni" bo wyszli ze smrodliwych
        komunistycznych szkół do których mam taką awesrsję , że wolałem swojego
        czasu , będąc jeszcze w Polsce pracować jako kierowca .

        pracować tam soldnie nie uczono - uczono dobrze oszukiwać , kantować ,
        zasłużyć się swoją społeczną postawą i ewntualnie traktować tych co coś robią
        za frajerów .

        ściągali jeden przez drugiego , aż na wymioty brało - nawet ten "najlepszy"
        rżnął wszystkie zadania ode mnie , ja miałem 3+ on 5+- DNO . żeby umieć
        szanować pracę ,trzeba umieć coś samemu zrobić - bo jesli pasożyt żyje
        z czyjeść pracy , to tej nie uszanuje .

        jaki mogą mieć szacunek do kompetencji ? zerżnięte , splagiatowane i wkute
        na egzamin podczas zaoczniaka to w wielu przypadkach ich kompetencje albo mocne
        wsparcie partii lub wujka .
        • bydgosc Re: szucunek do pracy a wytwór komuny 17.06.05, 14:05
          Nie przesadzaj! Nie wszyscy sa tacy ktorzy sie uczyli w komunie. Bylo tez wielu
          takich ktorym sie chcialo. Z tego co widze TObie sie nie chce nostryfikowac,
          albo nie masz dosc silnej motywacji.
          • Gość: sigma Re: szucunek do pracy a wytwór komuny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.05, 14:21
            Masz klapki na oczach U6 i na dodatek wszystko ci się pieprzy. To właśnie
            komunistyczna ideologia wydźwignęła na piedestał ludzi prostych zawodów, tych
            na dachach i z zielenii, czyniąc ich fałszywymi bohaterami ówczesnej
            rzeczywistośći. W Ameryce nikt nigdy nie udowadniał nikomu, że lepiej być
            sprzątaczem, niz lekarzem. Tzw szacunek dla tych profesji wynika tam z czysto
            pragmatycznych przesłanek:ktoś musi te pracę wykonać, najczęściej
            niewykwalifikowani emigranci. Wczesne podejmownie pracy zarobkowej przez
            młodziez wynika natomiast z tradycji pionierskich, kiedy kazdy członek rodziny
            musiał jak najwczesniej brać na siebie cięzar jakchś obowiazków - z
            koniecznosci, a nie dla udowadniania szacunku dla pracy. Im więcej się tu
            produkujesz, tym bardziej popadasz w paranoje, a wszystko to z tak
            charakterystycznym dla tej przypadłości, przekonaniem o własnej nieomylności.
            Jezeli ktos tu jest typowym wytworem komuny, to własnie ty, bezradny wobec
            problemów, nie rozpoznajacy rzeczywistosci, nie umiący wpasować się do nowych
            sytuacji i głęboko wierzacy, że cos ci się należy z samego faktu istnienia.
            Szukajacy nie rozwiazań, a wspólczucia dla swojej sytuacji. No to ci
            współczuje, zadowolony?
            • unsatisfied6 jeżeli ja jastem wytworem komuny ... 17.06.05, 14:54
              Gość portalu: sigma napisał(a):

              > Masz klapki na oczach U6 i na dodatek wszystko ci się pieprzy. To właśnie
              > komunistyczna ideologia wydźwignęła na piedestał ludzi prostych zawodów, tych
              > na dachach i z zielenii, czyniąc ich fałszywymi bohaterami ówczesnej
              > rzeczywistośći. W Ameryce nikt nigdy nie udowadniał nikomu, że lepiej być
              > sprzątaczem, niz lekarzem. Tzw szacunek dla tych profesji wynika tam z czysto
              > pragmatycznych przesłanek:ktoś musi te pracę wykonać, najczęściej
              > niewykwalifikowani emigranci. Wczesne podejmownie pracy zarobkowej przez
              > młodziez wynika natomiast z tradycji pionierskich, kiedy kazdy członek
              rodziny
              > musiał jak najwczesniej brać na siebie cięzar jakchś obowiazków - z
              > koniecznosci, a nie dla udowadniania szacunku dla pracy. Im więcej się tu
              > produkujesz, tym bardziej popadasz w paranoje, a wszystko to z tak
              > charakterystycznym dla tej przypadłości, przekonaniem o własnej nieomylności.
              > Jezeli ktos tu jest typowym wytworem komuny, to własnie ty, bezradny wobec
              > problemów, nie rozpoznajacy rzeczywistosci, nie umiący wpasować się do nowych
              > sytuacji i głęboko wierzacy, że cos ci się należy z samego faktu istnienia.
              > Szukajacy nie rozwiazań, a wspólczucia dla swojej sytuacji. No to ci
              > współczuje, zadowolony?
              jeżeli ja jastem wytworem komuny to wytłumacz mi dlaczego wszyscy tutaj z
              wyjątkiem bydgosc mają diametralnie różne zdanie . wszyscy się nagle
              zreformawali a tylko ja jeszcze żyję i myślę jak komuna mając przy tym
              największe doświadczenia komunistycznego kształcenia i awansu społecznego .
        • Gość: xv Re: szucunek do pracy a wytwór komuny IP: 213.241.71.* 17.06.05, 14:11
          musisz sie z tym pogodzic, ze w zyciu nic nic nie wyszlo, nic nie wychodzi i nic
          nie wyjdzie.nawet ten ktory zrzynal od ciebie, dostal lepsza ocene niz ty. ty
          bys nawet na pustyni sie utopil. wymrzesz jak dinozaury.i nawet nikt nie zauwazy
          • unsatisfied6 wiesz , że już to kiedyś słyszałem w liczbie mnogi 17.06.05, 14:57
            Gość portalu: xv napisał(a):

            > musisz sie z tym pogodzic, ze w zyciu nic nic nie wyszlo, nic nie wychodzi i
            ni
            > c
            > nie wyjdzie.nawet ten ktory zrzynal od ciebie, dostal lepsza ocene niz ty. ty
            > bys nawet na pustyni sie utopil.

            wiesz , że już to kiedyś słyszałem w liczbie mnogiej :
            "wy Polacy wymrzcie jak dinozaury i nawet nikt nie zauwazy"
        • kozaki_wiesi Re: szucunek do pracy a wytwór komuny 17.06.05, 14:14
          Nieuważnie i bez zrozumienia przeczytałeś posty deltalimy z wątku o Lepperze.
          Nie znalazłam braku szacunku do pracy fizycznej, raczej do pewnych postaw,
          które Ty reprezentujesz. Mały z Ciebie człowiek. Żegnam i bez odbioru.
    • deltalima Re: szucunek do pracy a wytwór komuny 17.06.05, 14:10
      jak ty świetnie wszystko wiesz. tylko nikt cię słuchać nie chce.
      • unsatisfied6 Re: szucunek do pracy a wytwór komuny 17.06.05, 14:35
        deltalima napisał:

        > jak ty świetnie wszystko wiesz. tylko nikt cię słuchać nie chce.

        pojawiąją się "co mnie nie słuchają" ja muchy gdy powiem w którym gó..e
        twią po uszy - zmieniają nicki jak rękawiczki ale stylu nie zmieniają
        ci "co im się niegdyś ze mną fantastycznie pisało " .
        • deltalima Re: szucunek do pracy a wytwór komuny 17.06.05, 14:36
          nie rozumiem twojego bełkotu.
        • bydgosc Re: szucunek do pracy a wytwór komuny 17.06.05, 14:37
          czy to bylo do mnie?
          • unsatisfied6 Re: szucunek do pracy a wytwór komuny 17.06.05, 14:49
            bydgosc napisał:

            > czy to bylo do mnie?

            kozaki_wiesi , deltalimy i jakiegoś tam x czy y .

            deltalima jak pisałem o kosciele to aż piana mu z pyska leciała -
            stary komuch . tak sie z deltą pozałem na forum - wtedy uznał
            mnie za mądrego człowieka .

            kozaki_wiesi - przykro mi . też sporo niegdyś ze sobą pisaliśmy .
            • deltalima Re: szucunek do pracy a wytwór komuny 17.06.05, 15:29
              jaki tam stary - trzydziestki jeszcze nie mam.
              a poza tym- czyżbyś miał tak wąskie horyzonty, że dla ciebie antyklerykał =
              komuch? ja po prostu nie znoszę pasożytnictwa. obojętnie czy przystrojonego w
              czarne czy czerwone piórka.
              • unsatisfied6 Re: szucunek do pracy a wytwór komuny 17.06.05, 15:34
                deltalima napisał:

                > jaki tam stary - trzydziestki jeszcze nie mam.
                > a poza tym- czyżbyś miał tak wąskie horyzonty, że dla ciebie antyklerykał =
                > komuch? ja po prostu nie znoszę pasożytnictwa. obojętnie czy przystrojonego w
                > czarne czy czerwone piórka.

                a ty jakie masz piórka ?
                • deltalima Re: szucunek do pracy a wytwór komuny 17.06.05, 15:48
                  liberalne. a ty?
    • unsatisfied6 zatem wszyscy oprócz bydgosc twierdzą 17.06.05, 15:10
      zatem wszyscy oprócz bydgosc twierdzą , że żadna nauczycielka w szkole nie
      straszyła , że jak się nie będą uczyć to będą sprzątać ulice albo na budowie
      pracować .

      niezły beton .
      • bydgosc Re: zatem wszyscy oprócz bydgosc twierdzą 17.06.05, 15:19
        Mysle, ze tym nauczycielkom nie o to chodzilo, zeby zniesc szacunek dla pracy -
        choc na to wyszlo. Mysle, ze chodzilo o to, ze praca umyslowa jest latwiejsza
        niz fizyczna ale najpierw trezba w siebie zainwestowac i to nie rok czy dwa ale
        wiecej. Co do pracy jaka Ci proponuje jeden z kolegow... w zieleni
        miejsckiej.... pewnie, ze zaden to wstyd, zeby tak pracowac (ktos to tez musi
        robic) ale zeby bylo sie czym chwalic to tez nie powiem. Jak piszesz, ze w USA
        student (IBM) pracowal w kuchni to pamietaj, ze to byl student i mial przed soba
        szerokie mozliwosci i perespektywe jakiejs tam przyszlosci - i to nieistotne czy
        mial ojca w IBM czy nie. W Polsce, jak ktos pracuje sprzatajac ulice to niestety
        wielu mozliwosci nie ma. Nie ma perespektyw na przyszlosci. Osobiscie znam tylko
        kilka osob, ktore od przetaczania beczek zaczynaly a koncza teraz studia. To sa
        przyklady determinacji, ktorej nam Polakom czasem brakuje.

        WIec, pani nauczycielka mowiac UCZ SIE BO BEDZIESZ ULICE SPRZATAC raczej mowila
        "bo nie bedziesz mial pekespektyw na przyszlosc" bo inaczej jak na takim obrazku
        nie potrafila wytlumaczyc dzieciom o co chodzi. Dzieci takie dorosly
        przeswiadczone, ze chodzilo jaj doslownie o sprzatyanie ulic i tak juz zostalo.
        Tak wl;asnie sie wyksztalcilo pokolenie, ktore nie ma czesto szacunku nie tylko
        dla pracownikow Zielieni Miejskiej ale tez dla drugiego czlowieka.
    • wielokrotny_recydywista pieczeniarz 17.06.05, 15:15
      gdybyś ty u6 miał szacunek do pracy to byś ty u6 pracował
      • unsatisfied6 kapitalna dedukcja 17.06.05, 15:26
        wielokrotny_recydywista napisał:

        > gdybyś ty u6 miał szacunek do pracy to byś ty u6 pracował

        otóż to - bezrobotni nie mają szacunku do pracy . kapitalna
        dedukcja
        • deltalima Re: kapitalna dedukcja 17.06.05, 15:33
          > gdybyś ty u6 miał szacunek do pracy to byś ty u6 pracował

          więcej jest w tym sensu niż się tobie, u6, wydaje.
          • unsatisfied6 utoższamiasz szcunek do pracy z szacunkiem 17.06.05, 15:43
            deltalima napisał:

            > > gdybyś ty u6 miał szacunek do pracy to byś ty u6 pracował
            >
            > więcej jest w tym sensu niż się tobie, u6, wydaje.

            utoższamiasz szcunek do pracy z szacunkiem do szefa - tzn do ciebie ?


            większy sens znalazłem w encyklice Jana Pawła II o pracy i tym
            braku szacunku do pracy w Polsce i krajach gdzie wystepuje kapitalizm
            materialisyczny .
            • deltalima Re: utoższamiasz szcunek do pracy z szacunkiem 17.06.05, 15:51
              wojtyły nie dotykaj. mało znał życie mieszkając ponad 40 lat w pałacu.
              praca jest, trzeba tylko chcieć pracować. wiem jak trudno jest znaleźć dobrego
              pracownika w polsce.
              • bydgosc Re: utoższamiasz szcunek do pracy z szacunkiem 17.06.05, 15:53
                chyba rownie trudno jak dobrego wspolnika
              • unsatisfied6 a jakie ty masz kwalifikacje 17.06.05, 15:58
                deltalima napisał:

                > wojtyły nie dotykaj. mało znał życie mieszkając ponad 40 lat w pałacu.
                > praca jest, trzeba tylko chcieć pracować. wiem jak trudno jest znaleźć
                dobrego
                > pracownika w polsce.

                do szukania dobrych pracowników ?
                • bydgosc Re: a jakie ty masz kwalifikacje 17.06.05, 16:00
                  Nie wiem, czy deltalima ma kwalifikacje. Wiem, ze nie trezba miec kwalifikacji
                  do jednego szukania pracownikow jesli sam jestes dla siebie pracownikiem. Ja mam
                  poki co zaufanie do siebie (jesli chodzi o prace) i wiem, ze mam racje. Nie
                  tylko dlatego, ze niezle zarabiam, ale dlatego ze to co robie robie dobrze. Wiec
                  moze jest podobnie u deltalima.
                • deltalima Re: a jakie ty masz kwalifikacje 17.06.05, 16:02
                  > do szukania dobrych pracowników ?

                  wystarczające.

                  do bydgosc, w sprawie wspólnika: mnie się na szczęście udało. ale masz 100%
                  racji.
                  • unsatisfied6 nie masz żadnych kwalifikacji 17.06.05, 16:05
                    deltalima napisał:

                    > > do szukania dobrych pracowników ?
                    >
                    > wystarczające.
                    >
                    > do bydgosc, w sprawie wspólnika: mnie się na szczęście udało. ale masz 100%
                    > racji.

                    znam cię od dawna z twoich postów - nie masz żadnych kwalfikacji .
                    • deltalima Re: nie masz żadnych kwalifikacji 17.06.05, 16:15
                      > znam cię od dawna z twoich postów - nie masz żadnych kwalfikacji .


                      nie prowokuj, nic to nie da.
                  • bydgosc Re: a jakie ty masz kwalifikacje 17.06.05, 16:05
                    jak jeszcze powiesz, ze robisz w komputerach na Szwederowie to znaczy ze sie znamy
                    • deltalima Re: a jakie ty masz kwalifikacje 17.06.05, 16:15
                      nie. nie działam w branży komputerowej.
                      • bydgosc OK to sie pochwal 17.06.05, 16:18
                        Oczywiscie bez szczegolow, ale powiedz innym jak sie robi interes w Polsce.
                        Udalo Ci sie wiec podziel sie z innymi.

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=25343150
                        Jak dotad widze, ze nikomu w Bydgoszczy nic sie nie udalo (z tymch co pisza na
                        forum) albo im sie nie chce podzielic sposobem na sukces.
                        • deltalima Re: OK to sie pochwal 17.06.05, 16:23
                          z bydgoszczy pochodzę i często bywam - mieszkają tu bowiem moi rodzice i
                          teściowie. pracuję w innym miejscu. nie będę się chwalił bo raz, że tego nie
                          lubię a dwa- to nie ma sensu. jednego jestem pewien. można w polsce dzięki
                          swojej wiedzy uczciwie się dorobić.
                          • bydgosc Re: OK to sie pochwal 17.06.05, 16:28
                            I z ta wiedza masz racje. Mi tez sie udalo (o dziwo u czesci ludzi jestem
                            postrezgany jako ten "ktoremy sie udalo" ALE Z LEKKIM USMIESZKIEM). A komu ma
                            sie udac w tym kraju i gdziekolwiek jak nie osobie, ktora ciagle w siebie
                            inwestuje. Co do chwalenia sie to jak najberdziej powinienes, tego w Polsce
                            brakuje. Wiekszosc tak jak U6 widzi same wady, zamiast sie do nich przystosowac
                            i isc do przodu. Nietsety niekotrzy ludzi (mimo wyksztalcenia np. na UCSD) nie
                            radza sobie z takimi przeciwnosciami. Pozostaje ubolewac. Probowalem pomoc U6
                            ale widze, ze to nic nie daje. U6 nie chce zrozumiec, ze musi nostryfikowac
                            dyplom a bedzie mu (czego mu zyczze) lepiej na tym padole.

                            Chwalenie sie jak najbardziej ma sens, to reklama - nie tylko Twojej osoby, ale
                            sposobu zycia. To wskazanie niektorym ludziom sposobu na zycie, pokazanie ze
                            jednak mozna. Sprobuj - moze ktos bedzie Ci wdzieczny.
                            • deltalima Re: OK to sie pochwal 17.06.05, 16:35
                              masz oczywiście rację - tyle, że forum to moim zdaniem nieodpowiednie miejsce
                              na pianie peanów o sobie. lepiej świadczą o tym weryfikowalne czyny a nie
                              pisanina o tym jakie się posiada wykształcenie (u6 i jego ucsd). do zadowolenia
                              i odniesienia sukcesu zawodowego potrzebne są chęci a nie bezsilne wylewanie
                              żalu i frustracji z jednoczesnym siedzeniem z założonymi rękami. ty i ja
                              doskonale o tym wiemy (tak jak wiemy o ludzkiej zawiści, która deprecjonuje
                              cudze osiągnięcia bo to łatwiejsze niż wzięcie się do roboty), niestety wiedza
                              ta obca jest ludziom pokroju u6.
        • Gość: sigma Re: kapitalna dedukcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 15:41
          A jak ty U6 chcesz pracowac, jesli ty nie masz zadnych kwalifikacji. Coś
          skończyłeś w San Diego, ale nie musiały być to studia, bo byś mógł to tu
          nostryfikować. To jak bez wykształcenia chcesz uczyć niewykształconych, pogięło
          cię?. jeśli jesteś, po tym pobycie w Stanach, super anglistą, to co za problem
          uzyskać odpowiednio wysoki certyfikat i pracować chocby w szkołach językowych,
          które mnożą się jak grzyby po deszczu. Mozesz też być tłumaczem, wycieczkowym
          przysiegłym, symultanicznym, albo i migowym. Mozesz pewnie jeszcze wiecej, jest
          tylko jeden problem, wszedzie jest to praca z ludźmi. Przy twojej skłonności do
          deprecjonowania wszystkiego, co nie wyszło z twojej głowy, daje ci małe szanse,
          abyś gdziekolwiek poczuł sie dobrze. Nie mówiąc juz o tym, ze i inni wolą cie
          pewnie w realu omijac. Taka pętla, tylko ze niektórzy wyciagają wnioski z tego
          na swój własny uzytek, a nie na korzyśc np partii politycznych typu Samoobrona.
          Pathetic!
          • unsatisfied6 dedukcja godna szerloka holmsa 17.06.05, 15:55
            Gość portalu: sigma napisał(a):

            > A jak ty U6 chcesz pracowac, jesli ty nie masz zadnych kwalifikacji. Coś
            > skończyłeś w San Diego, ale nie musiały być to studia, bo byś mógł to tu
            > nostryfikować. To jak bez wykształcenia chcesz uczyć niewykształconych,
            pogięło
            >
            > cię?. jeśli jesteś, po tym pobycie w Stanach, super anglistą, to co za
            problem
            > uzyskać odpowiednio wysoki certyfikat i pracować chocby w szkołach
            językowych,
            > które mnożą się jak grzyby po deszczu. Mozesz też być tłumaczem, wycieczkowym
            > przysiegłym, symultanicznym, albo i migowym. Mozesz pewnie jeszcze wiecej,
            jest
            >
            > tylko jeden problem, wszedzie jest to praca z ludźmi. Przy twojej skłonności
            do
            >
            > deprecjonowania wszystkiego, co nie wyszło z twojej głowy, daje ci małe
            szanse,
            >
            > abyś gdziekolwiek poczuł sie dobrze. Nie mówiąc juz o tym, ze i inni wolą cie
            > pewnie w realu omijac. Taka pętla, tylko ze niektórzy wyciagają wnioski z
            tego
            >
            > na swój własny uzytek, a nie na korzyśc np partii politycznych typu
            Samoobrona.
            >
            > Pathetic!

            dedukcja godna szerloka holmsa -

            założysz się o 5000 zł , że mam wyższe wykształcenie zdobyte na UCSD .
            stać pewnie redakcę na taki wydatek , skoro ładują w takich partaczy
            do urabiania opinii - mogę się mylić , może nie jesteś z redakcji ,
            ale możesz się złożyć z deltalimą - on na szmal nie narzeka .
            • unsatisfied6 5000 zł nikogo nie interesuje ? 17.06.05, 16:07
              unsatisfied6 napisał:

              > Gość portalu: sigma napisał(a):
              >
              > > A jak ty U6 chcesz pracowac, jesli ty nie masz zadnych kwalifikacji. Coś
              > > skończyłeś w San Diego, ale nie musiały być to studia, bo byś mógł to tu
              > > nostryfikować. To jak bez wykształcenia chcesz uczyć niewykształconych,
              > pogięło
              > >
              > > cię?. jeśli jesteś, po tym pobycie w Stanach, super anglistą, to co za
              > problem
              > > uzyskać odpowiednio wysoki certyfikat i pracować chocby w szkołach
              > językowych,
              > > które mnożą się jak grzyby po deszczu. Mozesz też być tłumaczem, wycieczk
              > owym
              > > przysiegłym, symultanicznym, albo i migowym. Mozesz pewnie jeszcze wiecej
              > ,
              > jest
              > >
              > > tylko jeden problem, wszedzie jest to praca z ludźmi. Przy twojej skłonno
              > ści
              > do
              > >
              > > deprecjonowania wszystkiego, co nie wyszło z twojej głowy, daje ci małe
              > szanse,
              > >
              > > abyś gdziekolwiek poczuł sie dobrze. Nie mówiąc juz o tym, ze i inni wolą
              > cie
              > > pewnie w realu omijac. Taka pętla, tylko ze niektórzy wyciagają wnioski
              > z
              > tego
              > >
              > > na swój własny uzytek, a nie na korzyśc np partii politycznych typu
              > Samoobrona.
              > >
              > > Pathetic!
              >
              > dedukcja godna szerloka holmsa -
              >
              > założysz się o 5000 zł , że mam wyższe wykształcenie zdobyte na UCSD .
              > stać pewnie redakcę na taki wydatek , skoro ładują w takich partaczy
              > do urabiania opinii - mogę się mylić , może nie jesteś z redakcji ,
              > ale możesz się złożyć z deltalimą - on na szmal nie narzeka .
              >
              >
              leży na ziemi - sięgnijcie po nie - chyba że faktycznie opływacie
              w kasę i wam 5000 zł dynda .
              • unsatisfied6 może ty deltalima 17.06.05, 16:16
                unsatisfied6 napisał:

                > unsatisfied6 napisał:
                >
                > > Gość portalu: sigma napisał(a):
                > >
                > > > A jak ty U6 chcesz pracowac, jesli ty nie masz zadnych kwalifikacji
                > . Coś
                > > > skończyłeś w San Diego, ale nie musiały być to studia, bo byś mógł
                > to tu
                > > > nostryfikować. To jak bez wykształcenia chcesz uczyć niewykształcon
                > ych,
                > > pogięło
                > > >
                > > > cię?. jeśli jesteś, po tym pobycie w Stanach, super anglistą, to co
                > za
                > > problem
                > > > uzyskać odpowiednio wysoki certyfikat i pracować chocby w szkołach
                > > językowych,
                > > > które mnożą się jak grzyby po deszczu. Mozesz też być tłumaczem, wy
                > cieczk
                > > owym
                > > > przysiegłym, symultanicznym, albo i migowym. Mozesz pewnie jeszcze
                > wiecej
                > > ,
                > > jest
                > > >
                > > > tylko jeden problem, wszedzie jest to praca z ludźmi. Przy twojej s
                > kłonno
                > > ści
                > > do
                > > >
                > > > deprecjonowania wszystkiego, co nie wyszło z twojej głowy, daje ci
                > małe
                > > szanse,
                > > >
                > > > abyś gdziekolwiek poczuł sie dobrze. Nie mówiąc juz o tym, ze i inn
                > i wolą
                > > cie
                > > > pewnie w realu omijac. Taka pętla, tylko ze niektórzy wyciagają wn
                > ioski
                > > z
                > > tego
                > > >
                > > > na swój własny uzytek, a nie na korzyśc np partii politycznych typu
                >
                > > Samoobrona.
                > > >
                > > > Pathetic!
                > >
                > > dedukcja godna szerloka holmsa -
                > >
                > > założysz się o 5000 zł , że mam wyższe wykształcenie zdobyte na UCSD .
                > > stać pewnie redakcę na taki wydatek , skoro ładują w takich partaczy
                > > do urabiania opinii - mogę się mylić , może nie jesteś z redakcji ,
                > > ale możesz się złożyć z deltalimą - on na szmal nie narzeka .
                > >
                > >
                > leży na ziemi - sięgnijcie po nie - chyba że faktycznie opływacie
                > w kasę i wam 5000 zł dynda .
                >
                >

                takie masz deltalima kwalifikacje oceny pracownika - dla
                ciebie jestem osłem , dla UCSD jest absolwentem ale
                ty nie masz tych kwalifikacji by to ocenić .

                postawisz 5000 zł za swoją wielokrotnie werbalizowaną
                pewność tego , że nie mam dyplomu UCSD .

                ile warte są twoje kompetencje oceny drugiego człowieka -
                ja na nie złamanego grosza bym nie postawił .
                • deltalima Re: może ty deltalima 17.06.05, 16:19
                  złamanego grosza bym na ciebie nie postawił.
            • Gość: sigma Re: dedukcja godna szerloka holmsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 16:22
              Jesteś zwykłym "attention seeker". Wielu ludzi, tutaj, próbuje na poczatku
              poważnie odnosić sie do twojej sytuacji i rozumiejac to, że życie rożnych ludzi
              układa sie róznie, nawet solidaryzuje sie z toba, jednoczesnie próbujac ci
              powiedziec, ze tak jak nic nie jest dane raz na zawsze, tak zawsze trzeba iśc
              do przodu, zostawiajac za soba niedobre doświadczenia i przechodząc do porzadku
              dziennego nad niepowodzeniami, zwłaszcza, ze nie brakuje ci , co podkreslasz
              ani wykształcenia, ani ambicji. Jaki robisz uzytek z tych przymiotów oraz z
              róznych uwag na tym forum? ŻaDEN, bo ty w ogóle nie słuchasz, albo słuchasz po
              to, by miec powód do eskalacji swoich zapętlonych wynurzeń. Z tą redakcja tez
              nie trafiłes, nie kazdy kto buduje zdania w miare poprawnie, pracuje w gazecie,
              co wiecej jest raczej odwrotnie:)Ale to nie powód, bym miał wszystkich tam
              zaraz zwalniać, najwyżej nie czytam i to mnie nie unieszczęsliwia. Czego i
              tobie życzę
      • unsatisfied6 czyje oko tuczy tego konia ? 17.06.05, 15:32
        wielokrotny_recydywista napisał:

        > gdybyś ty u6 miał szacunek do pracy to byś ty u6 pracował

        zapytaj się lepiej deltalimy skąd wypływa jego brak szacunek
        do pracy - ile własnego potu i kompetencji włozył w interes
        "który sam mu się kręci" i teraz może stukać na komputerze
        ile chce i kiedy chce a biznes sam się w tym polskim grajdołku
        kręci jakby nie było żadnej groźby konkurencji i fałszym
        stare polskie przysłowie "pańskie oko konia tuczy" - oko
        deltalimy wlepione jest w ekran komputera .
        • bydgosc Re: czyje oko tuczy tego konia ? 17.06.05, 15:36
          Kto wie, jest przed 30tka wiec moze student. Znam takich, ktorzy niezle
          zarabiaja przez Internet. Teraz juz na szczescie sa takie mozliwosci. Poczawszy
          na allegro a skonczywszy na programowaniu na zlecenie.
          • unsatisfied6 linie papilarne 17.06.05, 15:48
            bydgosc napisał:

            > Kto wie, jest przed 30tka wiec moze student. Znam takich, ktorzy niezle
            > zarabiaja przez Internet. Teraz juz na szczescie sa takie mozliwosci.
            Poczawszy
            > na allegro a skonczywszy na programowaniu na zlecenie.

            nie twierdzę , że takich nie ma - ale nie deltalima - on
            jak nie stary komuch to jego ojciec stary komuch i na
            programowaniu na zlecenie nie zarabia , bo nie potrafi programować -
            on nic nie potrafi .
            • bydgosc Re: linie papilarne 17.06.05, 15:50
              U6 a powiedz skad takie wnioski?
              Stad, ze jest w opozycji wzgledem Ciebie, ktory uwazasz ze duzo umiesz (nie
              neguje tego)?
            • deltalima Re: linie papilarne 17.06.05, 15:56
              nie uda się tobie ta prowokacja ;-))

              > jak nie stary komuch to jego ojciec stary komuch
              mało to eleganckie z twojej strony. swoich rodziców też nie szanujesz? do
              twojej wiadomości- opozycjonista.
              • unsatisfied6 opozycjonista . 17.06.05, 16:01
                deltalima napisał:

                > nie uda się tobie ta prowokacja ;-))
                >
                > > jak nie stary komuch to jego ojciec stary komuch
                > mało to eleganckie z twojej strony. swoich rodziców też nie szanujesz? do
                > twojej wiadomości- opozycjonista.

                ilu takich znałem - wielcy menadżerzy , stary komuch , syn w opozycji
                i po starym bierze firmę - milionowe straty , bezrobotni , wysokie
                premie dla "opozycjonisty" .

                bylismy niegdyś kuplami - po powrocie ze stanów , klepki mi się
                poprzewracału i nie mowi już tym samym jezykiem .
                • deltalima Re: opozycjonista . 17.06.05, 16:13
                  nie wiem ilu znałeś.
                  firmę zakładałem sam, po nikim nic nie odziedziczyłem. ani moi rodzice ani
                  dziadkowie nie zajmowali i nie zajmują się biznesem. skończmy ten temat bo
                  widzę, że zawiść przez ciebie przemawia.
                • wielokrotny_recydywista Re: opozycjonista . 17.06.05, 16:19
                  unsatisfied6 napisał:
                  >po powrocie ze stanów , klepki mi się poprzewracału
                  no,nareszcie,trzeba było tak od razu
        • deltalima Re: czyje oko tuczy tego konia ? 17.06.05, 15:37
          deltalima odpowiada: bardzo dużo. chęci i nauki. a teraz? no cóż, bywają
          momenty mniej i bardziej absorbujące. ale nie narzekam czego i tobie, u6, życzę
          (choć to w twoim wykonaniu raczej mało prawdopodobne).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja