unsatisfied6
17.06.05, 12:37
deltalima napisał:
> już dobrze, weź się w garść chłopie. może w zieleni miejskiej potrzebują
ludzi?
>
> zapoznasz się tam bliżej z elektoratem leppera. powodzenia!
wyobraź sobie , że dla mnie to był zaszczyt i powód do chluby na UCSD , że
poprzednio pracowałem na dachu i uczciwie zarabiałem na swoje życie -
dałeś następny poważny argument , żeby głosować na Leppera . ty nie
masz i co widać u wielu innych pseudo-itelektualistów i nie tylko
wykstałconego szacunku do ludzi pracy - praca w zielenie jest
bardziej skuteczna i z pożytkiem dla obywateli tego miasta niż
piastowanie urzędu prezydenta . Lepper i samoobrona szanują
tą pracę ( jak i przeciętny Amerykanin , który nie zastowowałby
tak ironicznego i wyrażajacego brak szacunku do pracy innych
ludzi argumentu ) .
jesteś dno , ale ty tego nie widzisz - bo u ciebie wszystko
stoi do góry nogami . wytór komunizu .
w skrócie myślowym napisałem , że jesteś tworem komunizmu odnosząc
się do twojej uwagi odnosnie twojej propozycji mojego ewentualnego
zatrudnienia w zielni miejskiej .
rozszerzę zatem temat , skoro tak nalegasz .
twierdzę , że twoja uwaga wzięła się z wpajanego ci od dziecka
braku szacunku do pracy i ludzi wykonujących tą pracę - w szkole
komunistycznej
mawiali nauczyciele dziewczynkom "uczcie się , bo jak się nie będziecie
uczyć ,
będziecie zamiatać ulice " , chłopcom mówili "skończysz na budowie" .
twoja uwaga odnośnie pracy w zieleni jest przejawem lęków i braku szacunku
do ludzi pracy wyniesionym ze szkoły komunistycznej - w latach 70-80
pracujący studenci ukrywali fakt swojej pracy przed środowiskiem , w każdym
razie nie traktowali tego jako powód do chluby , a wynikało to z wcześniej
wpojonym ich negatywnym wartościwaniu pracy fizycznej .
komuna , wbrem hasłom walki z robotnikiem , głównego wroga miała w robotniku -
tylko on mógł być siłą sprawczą ewentualnych zmian . w początkowej fazie
komunizmu powstała grupa elit , faktycznie ze środowisk robotniczo
chłopskich ,
eliminując faktyczną inteligencję ( dokonując kontynuacji działań hitlera i
stalina ) i tworząc subsytut - ci ludzi mając dwie lewe ręce do roboty i
żadnych kompetencji nienawidzili pracy - uwielbiali mówić o niej .
rzesze nauczycieli z przedwojenną edukacją zastępowano świeżą kadrą po
szybkim kursie "pedagogicznym" i ci stworzyli typowy dla komuny argument
motywujący ucznia do wkuwania niepragmatycznych , głupich regułek tworzonych
przez nowo powstały substytut klasy inteligenckiej - mój wójek stracił
wtedy posadę nauczyciela.
jeśli ty jesteś "starej daty" i w tych czasach chodziłeś do szkoły , to ty w
zyciu nie widziałeś nauczyciela , to skąd możesz wiedzieć jaki powinien
nauczyciel być .
twoja uwaga odnośnie "pracy w zieleni miejskiej" nikogo w Polsce zapewne
nie sprowokuje do jakiś przemyśleń - większość ma taki sposób wartościowania
pracy fizycznej w naszym kraju - Ameryknin przykładowo wogóle by nie zrozumiał
podtekstu twojej propozycji ewntualnej pracy w zieleni - wielu studentów
amerykańskich pracuje i traktuje to jako powód do dumy , rodzice bogatych
studentów nie pozwalają swoim synom i córkom na to by nie poznali wartości
tej pracy i nawet jeśli "im się to nie opłaca" ich dzieciaki również
pracują - wyobraź sobie , że odwrotnie niż u nas - tam niepracujący uczeń
nie przyzna się raczej do tego , że nie pracuje , bo to wstyd a nie
jest wstydem czy pracuje w kuchni , czy przy sprzątaniu - syn głównego
szefa IBM w San Diego pracowała w kuchni , jak go poznałem - oczywiści
jak każdy inny Polak na moim miejscu , nie wierzyłem gdy mi powiedział
że jego stary jest głównym dyrektorem IBM w San Diego - on kompletnie
nie zrozumiałby dzisiaj ( a sam pewnie jest menadżerem ) podtekstu
w twoim tekście , bo on pracę nauczył się szanować .