Gość: balum
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.06.05, 09:57
Od pewnego czasu zawuważam lansowanie przez toruńskich polityków, prasę,
internautów tezy, iż w stosunkach bydgoszcz - toruń ten ostatni jest dla
bydgoszczy parnerem równoważnym poprzez wiele nakładających się na siebie
przymiotów i właściwości (kultura, gospodarka, turystyka). Teza ta jest o
tyle wygodna dla torunian, iż po jej zaakceptowaniu i wejściu do ogólnej
wiadomości i przyjęciu mentalnym przez bydgoszczan pozwoli ona na równomierny
podział środków na BIT. Uważam jednak , iż teza ta jednak nie ma racji bytu.
Po pierwsze bowiem o ile Bydgoszcz mogła by sama co przyznaję z duzym trudem
któego nie podjeli nasi politycy być uznana za aglomeracje toruń żadnym
sposobem sam tego dokonać by nie mógł.
Po drugie potencjał ludnościowy, przemysłowy, ekonomiczny bydgoszczy jest
prawie dwa razy większy niż torunia. Dlatego wydaje mi się krzywdzące dla
naszego miasta przyjęcie jako aksjomatu równego partycypowania w środkach na
BIT. Spowoduje to bowiem swoiste dyskryminowanie bydgoszczy poprzez mniejsze
proporcjonalnie środku kierowane na Bydgoszcz a nie współmiernie duże dla
znaczenia i potencjału na toruń. I tak już dzisiaj mamy do czynienia z
sytuacją olbrzymiej dysproporcji kierowanych z samorządu wojewódzkiego
pieniędzy na oba miasta. W ramach tego podziału to właśnie bydgoszcz, czy jej
szpitale są traktowane po macoszemu przez samorząd wojeówdztwa (np: szpital
dzięcięcy w bydgoszczy).
Prosiłbym o wyrażanie swoich przemyśleń na ten temat.