poznany wirtualnie

IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 15:09
co my o sobie wiemy?
czy bez madrych i glupich min, spojrzenia w oczy, mimowolnych gestow, tylko
na podstawie ukladu znakow z klawiatury jestesmy w stanie poznac drugiego
czlowieka
a moze niektorzy z nas to 100% kreacja

taki krzyzak na przyklad (spokojnie to tylko przyklad):
prywatnie rowny gosc, i gdyby nie internet nie mialbym jak w tej chwili obaw
aby odwrocic sie do niego plecami;)

albo radca (spokojnie to tylko przyklad):
czlowiek ktory byl mi calkowicie obojetny (pamieta do dzis, ze w zeszlym roku
go czyms urazilem, jesli tak bylo to przypadkiem) robi ze mnie potwora ktory
dybie na niego na kazdym kroku

albo atomski (spokojnie to tylko przyklad):
z ktorym przed rokiem toczylem dyskusje bardzo mocno niemerytoryczna:) (a
mowiac dokladniej okladalismy sie czym popadlo) okazal sie calkiem milym
gosciem

albo fin (spokojnie to tylko przyklad):
gosc ktory na forum ma zawsze racje, nawet kiedy nie ma racji; wydawaloby sie
ze ciezko z takim porozmawiac 'na zywca', a tu niespodzianka- da sie

wiec jak to wlasciwie jest?
czy Ted® (spokojnie to tylko przyklad) i ja to ta sama osoba?
    • radca Re: poznany wirtualnie 06.08.02, 15:15
      no wlasnie, dlaczego tak jest ?

      pozdrawiam Cie Tedzie
      radca
      • Gość: #kasia Re: poznany wirtualnie IP: 194.204.138.* 06.08.02, 15:28
        DROGI RADCO
        w imieniu mojego HERSZTA dziekuje za POZDROWIENIA..

        milo, ze PISZESZ ale nie ma nas w DOMU zostaw wiadomosc po DWUKROPKU:











        shalom
    • Gość: Wiech Re: poznany wirtualnie IP: 217.97.134.* 06.08.02, 15:38

      przykłady biegle mnożysz, Waszeć...

      coś mi nie wygladasz na demona Netbitowego, jakem był uświadamiany, choć
      pochopnych wniosków wyciągać nie zamierzam :))
      może to pozory (na przykład), a może resocjalizacja jaka, hu nołs...
      ;)

      no, a jak tak sobie patrzę na rozwój dyskusji na linii Wschód-Zachód, tudzież
      prawy-lewy brzeg Vistuli, tudzież A-K, z R. na saporcie (nie mylić z AK), to
      sobie myślę, że ww. pogodzić może tylko jakiś 'celebrity deathmatch', rozegrany
      do pierwszego trupa...
      Dawno nie widziałem tak jałowej dysputy i lepiej by chyba było, żeby zamiast
      bawić się w ekshibicjonistyczną wymianę zdań na forum, robili to gdzieś poza,
      za pomocą prywatnych maili, Poczty Polskiej czy jakoś tam inaczej.

      Pozdrawiam, z nadzieją, że kółko jałowo-dyskusyjne nie zostanie poszerzone,
      Wiech

      • Gość: Ted® Re: poznany wirtualnie IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 15:49
        Gość portalu: Wiech napisał(a):

        >
        > przykłady biegle mnożysz, Waszeć...
        >
        > coś mi nie wygladasz na demona Netbitowego, jakem był uświadamiany, choć
        > pochopnych wniosków wyciągać nie zamierzam :))

        a i ja Waszmosci przekonywac nie bede, historia zweryfikuje (oby nie
        posmiertnie)
        a co do jalowych dyskusji: kro napisalem pax vobiscum a za namowa ptaszyny
        niejakiego Ignora pod bron powolalem
        a slowo u mnie drozsze pieniedzy
        • Gość: fin Re: poznany wirtualnie IP: *.atr.bydgoszcz.pl 06.08.02, 16:03
          Gość portalu: TedŽ napisał(a):

          > albo fin (spokojnie to tylko przyklad):
          > ... nawet kiedy nie ma racji;

          Eee, Ted, ja rozumiem, ze to tylko przykład, ale był by bardziej wiarygodny, gdybys nie pisał niepradziwych rzeczy.
          Jak to "nie ma racji", kiedy "nie ma racji"? ;)))))) (widzisz, to jest żart) ;-PPP


          > niejakiego Ignora pod bron powolalem
          > a slowo u mnie drozsze pieniedzy

          U Ciebie też? No to muszę Cię ostrzec, że to wymaga dużych wyrzeczeń. Tak mi się chce odpowiedzieć na Twój
          post w wiadomym wątku, ale nic z tego, słowo się rzekło. ;))))))

          Pozdr
          • Gość: Ted® Re: poznany wirtualnie IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 16:44
            Gość portalu: fin napisał(a):
            >
            > > niejakiego Ignora pod bron powolalem
            > > a slowo u mnie drozsze pieniedzy
            >
            > U Ciebie też? No to muszę Cię ostrzec, że to wymaga dużych wyrzeczeń. Tak mi
            si
            > ę chce odpowiedzieć na Twój
            > post w wiadomym wątku, ale nic z tego, słowo się rzekło. ;))))))
            >
            > Pozdr

            zauwazylem, ze to trudne
            ty masz jeden watek a ja wiele i caly czas przybywa ;)


            a wiadomy watek sobie odpusc, w tym sporze nikt nie ma racji
          • Gość: Ted® Re: poznany wirtualnie IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 17:32
            Gość portalu: fin napisał(a):

            >
            > Eee, Ted, ja rozumiem, ze to tylko przykład, ale był by bardziej wiarygodny,
            gd
            > ybys nie pisał niepradziwych rzeczy.
            > Jak to "nie ma racji", kiedy "nie ma racji"? ;)))))) (widzisz, to jest
            żart)
            > ;-PPP


            co prawda mam nadzieje, ze nie odebrales tej pomylki jako chec zdyskredytowania
            twojej wiedzy lub bron boze osoby ale aby sie za rok nie okazalo, ze masz do
            mnie uraze a ja nie pamietam dlaczego przyjmij wyrazy mojego szczerego
            ubolewania
            to byla literowka, prawidlowa wersja miala wygladac tak:
            "albo fin (spokojnie to tylko przyklad):
            gosc ktory na forum ma zawsze racje,wydawaloby sie
            ze ciezko z takim porozmawiac 'na zywca', a tu niespodzianka- da sie"

            (popsul mi sie klawisz z dwukropkiem i srednikiem)
    • Gość: ochman Re: poznany wirtualnie IP: *.ipt.aol.com 06.08.02, 23:25
      cale szczescie ze mnie juz ktos bardzo dokladnie (i co wazne trafnie) opisal tu
      na forum. :-)))

      tylko skad ta brodka (czy to byl wasik?)...
      • Gość: atomski Re: poznany wirtualnie IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.02, 23:59
        Po pierwsze wcale nie jestem miły ,tylko czasem potrafię takim być :)))))))
        A tak powazniej :
        i po drugie cos co przez inwentarz (od ptactwa ) jest nazywane jałową dyskusją
        bardzo mnie dziwi . Rzecz dzieje się między dwoma grupami społecznymi ,o tak
        różnych historiach i wizjach,które wpłyną na kształt organizmu ,a inwentarz
        mówi ,ze to jałowe dyskusje ?
        Znaczy się obojętnie dla inwentarza z kim ??
        Obojętnie jaka sie z tym wiąże historia i przyszłosć ?

        Zaskoczenie. Nie umiem wyklikac na klawiaturze jak wygląda teraz moja mina.


        • Gość: Wiech Re: poznany wirtualnie IP: 217.97.134.* 07.08.02, 09:26
          Gość portalu: atomski napisał(a):

          > i po drugie cos co przez inwentarz (od ptactwa ) jest nazywane jałową
          dyskusją
          > bardzo mnie dziwi . Rzecz dzieje się między dwoma grupami społecznymi ,o tak
          > różnych historiach i wizjach,które wpłyną na kształt organizmu ,a inwentarz
          > mówi ,ze to jałowe dyskusje ?
          > Znaczy się obojętnie dla inwentarza z kim ??
          > Obojętnie jaka sie z tym wiąże historia i przyszłosć ?


          Serdecznie dziękuję za słowa uznania i wdzięczny epitet!
          Nie ma, jak to o drugiej osobie wyrazać się z nalezytym szacunkiem.


          Atomski, odpowiedź na zadane przez interlokutora pytania brzmi:

          1. historia niejasna jest i mocno (obustronnie na linii A-K!) w odcieniach
          szarości, zeby wręcz nie powiedzieć brązu..., zwyciezcy nie ma i nie będzie,
          UŚWIADOM TO WRESZCIE SOBIE

          2. przyszłość dla czczej gadaniny nie rysuje się żadna, co najwyżej raz na
          jakiś czas trzeba będzie wietrzyć forum od smrodków niepotrzebnych i nic nie
          wnoszących

          3. nazywanie dwóch zacietrzewionych oponentów (z ew. 'adoratorami') grupami
          społecznymi to jawne nadużycie. A jeśli upierasz sie przy własnym nazewnictwie,
          to zapomniałes dodać literkę 'a': 'aspołeczne' raczej....

          Słusznie ktoś powyżej stwierdził, że ciężko sobie odmówić udziału w pogadance
          (ja też sie już zarzekałem).
          W każdym bądź - jak przystało na inwentarz, posłucham rady Gospodarza (którego
          też określiłeś jadowicie - po co, Atomski!?) i walę ignora na wszystkie
          Wasze 'bojowe' posty.

          Szkoda tylko, że w swoim cholernym zacietrzewieniu po raz kolejny rozpieprzacie
          słuszną inicjatywę. Może by tak sobie jakieś wojenne podforum założyć, hę?!

          Pozdrawiam (szczerze!)
          Wiech
          • Gość: Ted® Re: poznany wirtualnie IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 07.08.02, 09:38
            Gość portalu: Wiech napisał(a):
            >
            > 1. historia niejasna jest

            a tos mnie Acan zasmucil,
            to tylko taka uwaga ogolna niezwiazana absolutnie z tematem waszej dysputy
            bo wniosek wyplywa z tego taki, ze slowo mowione moc ma zdecydowanie wieksza
            niz pisane,
            a ja naiwnie myslalem ze niejaki wplyw ma na to rowniez osoba odbiorcy

            to tylko takie rozwazania pseudofilozoficzne ktore mozesz Wacpan pominac
            litosciwym milczeniem
            • Gość: Wiech Re: poznany wirtualnie IP: 217.97.134.* 07.08.02, 10:30
              Gość portalu: Ted® napisał(a):

              > Gość portalu: Wiech napisał(a):
              > >
              > > 1. historia niejasna jest
              >

              [...]


              Author miał tu jeno na myśli fakt, iż nie śledził historii w miarę jej rozwoju,
              bo media elektroniczne do innych celów używał był (a i szkolon w innej materii,
              to i umiłowania do grzebania w historii brak...)

              Z drugiej mańki, to i Kronikarz zadbał o to, żeby co mniej finezyjne stenogramy
              z placu boju rozsypały się w proch (w trybie pilnym wypieprzając je między
              osiołki, co to pożerają wszystko, including zapis elektroniczny).

              Z trzeciej mańki author szczególnym smakoszem tematu nie jest (tym bardziej, że
              temat niesmaczny) i, miast się nim delektować i poddać analizom laboratoryjnym
              wszelakim, postanowił oprzeć sie na przekazach ustnych osób (różnych!), które
              utarczki miały były watpliwą przyjemność obserwować....


              Pozdr.
              Wiech
    • basia! Re: poznany wirtualnie 07.08.02, 08:18
      a ja?

      b.pominięta
      • Gość: Ted® Re: poznany wirtualnie IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 07.08.02, 09:27
        basia! napisała:

        > a ja?
        >
        > b.pominięta

        pomienieta ale to dobrze, bo to oznacza ze odbior internetowy i osobisty nie
        roznil sie znacznie

        w przykladach wymienilem tylko tych ktorzy mnie zadziwili, i to tez nie do
        konca bo fin znalazl sie tam przypadkowo
        dodany aby nie zawezac przykladow do radcy i krzyzaka co mogloby zostac
        odebrane jako ..., wicie rozumicie
        • Gość: atomski Re: poznany wirtualnie IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.02, 12:14
          „Serdecznie dziękuję za słowa uznania i wdzięczny epitet!
          Nie ma, jak to o drugiej osobie wyrazać się z nalezytym szacunkiem”


          Chcesz porozmawiać o szacunku ?
          Proszę :

          Gość: Jaskółka 05-08-2002 13:17 odpowiedz na list odpowiedz cytując

          Podsumowując ten "uroczy" wątek: rzygu, rzyg!
          Fuj!
          :(

          Cytować dalej ? A może kawał o Jasiu ?? Nawoływanie do ignorowania kogoś tez
          jest chyba wyrazem słabego szanowania ??
          Swoją drogą ,sorry za „inwentarz” . Nawet nie chodzi o to, ze mnie poniosło .Po
          prostu nie skojarzyłem wyrazu tak źle jak można to było skojarzyć .Sorry.

          „Atomski, odpowiedź na zadane przez interlokutora pytania brzmi”

          Mam prośbę ,by pisać z małej literki nick atomski .
          (Mam nadzieję ,ze tą uwagą nie nadszarpnąłem godności ? Jeśli –to z góry
          przepraszam )


          „1. historia niejasna jest i mocno (obustronnie na linii A-K!) w odcieniach
          szarości, zeby wręcz nie powiedzieć brązu..., zwyciezcy nie ma i
          nie będzie,
          UŚWIADOM TO WRESZCIE SOBIE”

          Historia jest bardzo prosta i trzeba naprawde nie chcieć zobaczyć . Sa tylko
          dwa kolory .Reszta to naciąganie i kłamstwa .Jak pobędziesz trochę w
          towarzystwie Krzyzaka ,to wpoi Ci ,ze dotych wszystkich złych rzeczy w
          odcieniach brązu to atomski go zmusił .
          Podejrzewam ,ze przekaze też dowody na spiskowa naturę Gazety Wyborczej .
          A może nawet ,ze Ted próbował targnąć się na jego życie ? Kto wie .To chory
          cżłowiek .Lubi takie historie ,by odwrócić od siebie uwagę.
          Smieszny gość ,ale jaki skuteczny . Wykończył już dużo liczniejszą i bardziej
          zaangażowaną grupę ludzi niż Ty i Jaskółka .I o to mam żal największy .
          Inwektywy pod moim adresem zupełnie nie są przyczyną dochodzenia praw. Mam
          bowiem jako były członek netbitu prawo do przeprosin.
          Krzyzak tymczasem jakby nigdy nic działa sobie dalej. Się zabawia kreując różne
          nicki .
          „UŚWIADOM TO WRESZCIE SOBIE”,ze nawet jeśli ja bym zniknął i tak są tutaj
          ludzie ,którzy pamiętają .Jak zauważyłeś smród zatoczył duże koło i będzie się
          za Wami ciągnął i ciągnął . Bo są tu ludzie którzy pamiętają . I wcale nie mam
          tu na mysli osób ,które zostały wymienione w bandzie Teda :)

          Czy nie słyszałeś jak Krzyzak zapowiadał ,ze będzie pisał co chciał ?
          Trudno pojąć ?
          To może bardziej obrazowy przykład z osobą bardziej Ci bliska emocjonalnie :
          Jaskółką np.

          Jaskółka i Wiech się lubią . Łączy ich np. zainteresowanie Bulwarem
          Filadelfijskim .
          Są w stanie godzinami podziwiać jego piękno . Zauważają ,ze tak mało osób to
          widzi i postanawiają uświadomić jak jest piękny większej grupce ludzi . Rychło
          okazuje się ,ze odzew jest tak duży ,ze przerasta to ich wyobrażenia (tak było
          rok temu z netBiT).
          Spotykają się .Wspólnie podziwiają . Tymczasem zaczynają się pokazywać
          artykuły ,ze Bulwar Filadelfijski to kupa . Na forum gdańskim ktoś pisze ,ze
          torunianie uważają ,ze Długi Targ to ostatnie dno i syf. ,ze torunianie
          uważają ,ze najpiękniejszy jest ich Bulwar.
          Mamy więc konsternacje na forum gdańskim (było i poznańskie) .Właśnie w
          odcieniu brązu.
          Spotkania trwają . Wszyscy się cieszą i przyjaźnią .
          I patrzą sobie z uśmiechem w oczy !!!
          Tymczasem wybucha nowy skandal .Ktoś zaczyna rzucać chujami i
          kurwami ,najpierw w innych ,potem i w członków Towarzystwa Przyjaźni Bulwaru
          Filadelfijskiego.
          Sprawa tak nabrzmiewa ,ze redakcja ostrzega ,ze ujawni kto to .
          O dziwo nie pomaga .
          BACH !!!!!!!!!!!!!!!
          Swiat się wali .Redakcja pisze ,ze to była Jaskółka

          „UŚWIADOM TO WRESZCIE SOBIE”,

          Uświadom sobie wreszcie ,ze Jaskółka działa dalej . Zelazna zasada .Nie
          przyznawać się nawet jak złapią za rękę jest bardzo skuteczna.
          Zapowiada więc ,ze Wiechowi ,nic kurwa do tego co będzie pisała i pisała kiedyś.
          Specjalnie dla niej ma powstac nowa nazwa tak by lepiej pasowała do nowej
          grupki.

          Koniec historii zalezy też od Was.

          Autor opowiastki przeprasza za przykład z Jaskółką .Wie ,ze to ona nie byłaby
          do tego zdolna ,ale autor chciał ,żeby było łatwiej .Skoro widzisz tyle
          odcieni.

          I zrozum w końcu człowieku,ze to robię to własnie z myslą o Was.
          Szkoda mi Was ,bo zapewniam Cię ,ze historia się powtarza .Tego chcę Wam
          oszczędzić.
          Dla swojej satysfakcji walczę jedynie o przyznanie sie Krzyzaka i obiecanie
          poprawy .Publiczne .Tutaj na forum .Tu gdzie syf powstał.


          „2. przyszłość dla czczej gadaniny nie rysuje się żadna, co najwyżej raz na
          jakiś czas trzeba będzie wietrzyć forum od smrodków
          niepotrzebnych i nic nie
          wnoszących”

          Na to trzeba się przygotować . I to nawet nie ze względu na mnie .


          3. nazywanie dwóch zacietrzewionych oponentów (z ew. 'adoratorami') grupami
          społecznymi to jawne nadużycie. A jeśli upierasz sie przy
          własnym nazewnictwie,
          to zapomniałes dodać literkę 'a': 'aspołeczne' raczej....”

          Faktycznie mało widzisz . Za każdą z tych osób stoi grupka ludzi .Razem dają
          one 4/5 aktywnej społecznosci dawnego netBiT-u. Reszta to narybek . (Czy
          narybek jest wyrazem łatwiejszym w trawieniu ?)


          „Szkoda tylko, że w swoim cholernym zacietrzewieniu po raz kolejny
          rozpieprzacie
          słuszną inicjatywę. Może by tak sobie jakieś wojenne podforum założyć, hę?! „

          Wiem jak się skończy ta historia i tego chcę Wam oszczedzić
          (Nie musicie się z tym zgodzić .Wasza sprawa.)
          .Jeszcze raz powtarzam wzorem radcy : )))))
          Później jeszcze napisze to trzy razy dużymi literami : ))))))))
          Tak ,żeby mieć czyste sumienie ,i satysfakcję za rok ,jak się okaże ,ze miałem
          rację : )))

          Na kazdym kroku widać ,ze pan K. To przypadek nieuleczalny . Nie rozumie o co
          chodzi .Nie przyznaje się .Nie czuje się skruszony .Zapowiada „wolność mysli” w
          nowej organizacji.
          To co ty nazywasz zacietrzewieniem ,ja nazywam też dochodzeniem sprawiedliwości.

          Pozdrawiam .
          Jeśłi gdzieś uraziłem i wykazałem się przycięzkim piórem ,to z góry sorry.


    • Gość: unsatisfied Re: poznany wirtualnie IP: *.bydg.pdi.net 12.08.02, 23:14
      towarzyszu Ted . Przesadziliście . Czy myslicie , że tak wypraliście
      mózgi forumowiczów , że możecie w tak jawny sposób podawać listę
      naszych agentów . a jeśli ktoś się domysli ?
      • Gość: fin Re: poznany wirtualnie IP: *.atr.bydgoszcz.pl 13.08.02, 08:03
        Gość portalu: unsatisfied napisał(a):

        > towarzyszu Ted . Przesadziliście . Czy myslicie , że tak wypraliście
        > mózgi forumowiczów , że możecie w tak jawny sposób podawać listę
        > naszych agentów . a jeśli ktoś się domysli ?

        Widzisz Ted? Widzisz?
        A mówiłem na odprawie, żeby tej listy publicznie nie podawać, bo ktos skojarzy.
        A Ty na to, że nikt nie skojarzy, wręcz przeciwnie, wszyscy jeszcze bardziej skołowacieją.
        No i proszę, miałem rację. Zjawił się jakis facio, i wszystko wyniuchał.
        Musimy na najbliższym posiedzeniu egzekutywy i ustalić, kto tak na prawdę za nim stoi.
        Pozdr
        • Gość: Wiech Re: poznany wirtualnie IP: 217.97.134.* 13.08.02, 08:30

          myślę, że zbieżność z pojawieniem się w kinach MiB II nieprzypadkowa.

          unsatisfied - chodzisz-li na czarno?...

          a i jeszcze jedno - strzeż się!
          ONI są wszędzie i tylko czyhają na Twoje potknięcie lub chwilę nieuwagi! Twój
          psychoterapeuta tez do Nich należy, nie ufaj mu!!
Pełna wersja