aaliyah20
27.07.05, 10:31
Pamiętam jeszcze kilka lat temu, jak było ciepło i robiły się wakacje.
Mieszkam niedaleko sądu rejonowego na Nowym Rynku i do tej pory nie było
jeszcze takiej ciszy w weekend. Idę wieczorem na Stary Rynek - dosłowne pustki
w porównaniu z poprzednimi latami - aż szok. Pod parasolkami zaledwie 60%
zapełnionych stołów, na starówce nikogo. Szkoda, bo pamiętam jeszcze zeszłe
wakacje, poprzednie i... Miasto tętniło życiem, a teraz? Świeci pustkami -
ludzie uciekają z Bydgoszczy..? Aż przykro na to patrzeć jak to wszystko
szybko się zmieniło...