Gość: ochman
IP: *.ipt.aol.com
09.09.02, 13:54
Juz niedlugo pierwsza rocznica 11 wrzesnia. Ciekaw jestem jakie sa Wasze
przemyslenia na ten temat...
Dla mnie najwazniejsze chyba sa puste obietnice zwiazane z atakiem na WTC.
Pamietacie jak mowiono, ze swiat nie bedzie juz taki sam po atakach
terrorystycznych w NY? No wiec nic sie nie zmienilo. Wrecz przeciwnie jest
jeszcze gorzej...
Pamietam jak probowalem poukladac sobie w glowie to co sie stalo. Jedyna
podtrzymujaca mnie na duchu mysla bylo to, iz jezeli atak 11 wrzesnia bylby
jedyna cena jaka przyszloby nam zaplacic za zniwelowanie roznic pomiedzy
Zachodem a krajami Trzeciego Swiata, to nie bylaby to cena wygorowana - w
koncu nie ma bezkrwawych rewolucji, a zmiana swiatowego porzadku bylaby
najwieksza rewolucja w historii ludzkosci. Nadzieja ta byla tym bardziej zywa
iz po 11 wrzesnia caly swiat zdal sie zjednoczyc ponad podzialami.
Niestety rok ten pokazal iz nie dorosnelismy jeszcze do tego. Wypadki
potoczyly sie w przeciwna wrecz strone. USA zaatakowalo Afganistan zeby
zmienic rzad, ktory wspoltworzyli jakies 15 lat wczesniej. Prawdopodobnie za
15 lat beda musieli obalac rzad obecny. Poza tym tragedia 11 wrzesnia dala
USA pretekst zeby przestac sie liczyc z ustaleniami i prawami
miedzynarodowymi. Swiat podzielil sie w ten sposob na 2 bieguny: terrorystow
i policjantow nie przebierajacych w srodkach w walce z nimi. Na efekty nie
trzeba bylo dlugo czekac - natychmiast zaognil sie konflikt na Bliskim
Wschodzie.
Jakze inaczej mogla i powinna byla przebiegac ostatnia konferencja w
Poludniowej Afryce. Niestety mozni tego swiata nie byli przygotowani zeby
naprawde sprobowac rozwiazac jakiekolwiek swiatowe problemy. Czyz nie zakrawa
na ironie fakt, iz problem glodu probowano rozstrzygnac zajadajac sie
ostrygami, homarami i popijajac najprzedniejsze wina? I to w sercu kontynentu
na ktorym glod stanowi czesto roznice miedzy zyciem a smiercia.
No i oczywiscie zapowiadana wojna przeciwko Irakowi... To nic ze wiekszosc
Europejczykow jest jej niechetna. To nic ze wszystkie kraje Trzeciego Swiata
sa jej przeciwne. W imie walki z terroryzmem USA nie zawaha sie
prawdopodobnie ani na chwile, jeszcze bardziej wrogo nastawiajac do siebie
kraje muzulmanskie. Jedyna nadzieja napawa fakt, iz wojny prowadzone czy
wspierane przez USA zdaja sie napedzac amerykanska i przez to swiatowa
koniunkture. Wystarczy popatrzec na ich cyklicznosc: Korea, Wietnam,
Afganistan, Irak. Prawdopodobnie niedlugo po tym swiat wyjdzie z recesji.
Dobrobyt pozwoli nam znowu zapomniec o nierownosciach tego swiata. Do czasu
nastepnego 11 wrzesnia...