Gość: semeon
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.12.05, 22:48
Dzisiaj w TV3 o 21.00 była audycja publicystyczna na temat planowanych zmian
w kodeksie pracy. I znowu, jak zawsze, wyskoczyły te same trenowane króliki
z kapelusza. Udział w audycji wzięli dyżurni wypowiadacze. A wśród nich
dwie nasze najjaśniejsze wypowiadaczowe gwiazdy, czyli "stary liberał" A.
Arendarski - prezes kilku dużych firm, przewodniczący lub członek
niezliczonej ilości rad nadzorczych, ciał doradczych, komitetów itp oraz
dożywotni przewodniczący krajowej izby gospodarczej. Druga gwiazda to
nawiedzona w Duchu Świętym Hanka z Gronkiewoczów Waltzówna. Te dwie
najjaśniejsze gwiazdy z wielką troską i znawstwem wypowiadały się "w temacie"
zmian w kodeksie pracy. Kolejny raz zamiast zaprosić do dyskusji autorów
proponowanych zmian i przedstawicieli wielomilionowej rzeszy drobnych
przedsiębiorców, którzy jak zwykle będą za te zmiany płacili, to redaktor /?/
zaprosił osoby, które z powodu swoich stanowisk, dorobku, zamożności i innych
czynników, są kompletnie nieodpowiednie do wypowiadania się w tej sprawie.
Oni zyja po prostu w innym świecie niż ten, w którym te zmiany maja zostać
przeprowadzone. Nie znają i nie mają problemów jakie dotyczą tych milionów
ludzi prowadzących niewielkie firmy. A wymądrzają się, a dyskutują, a udają
troskę, itp. ISTNA IRONIA.