Gość: Jason
IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.*
03.01.06, 20:17
Witam
Chciałbym się dowiedzieć czy bydgoscy Strażnicy Miejscy biorą pieniądze za
pukanie się w głowe? Pytanie stawiam na podstawie doświadczeń jakie wyniosłem
z któtkiego spotkania z jednym z nich. W poniedziałek przejeżdżałem przez
Bydgoszcz w kierunku Szczecin-Olsztyn i na jednym ze skrzyżowań zagapiłem się
i zamiast skręcić w prawo pojechałem prosto, wyjeżdżając z "głównej". Pech
chciał że było to skrzyżowanie bardzo ruchliwe i pozbawione sygnalizacji
świetlnej. Po zawróceniu przez ok. 10min czekałem cierpliwie żeby włączyć się
z powrotem do ruchu. Jeden z kierowców dał znać światłami że mnie wpuści ale
nie zauważył tego inny. Efekt był taki że trochę wystawałem przodem samochodu
na prostopadły do mnie pas.Z kierunku Olsztyna jechała Skoda Fabia Strażników
Miejskich, więc pomyślałem że może mi pomogą i ustąpią mi miejsca żebym mógł
bezproblemowo pojechać w swoim kierunku i nie blokować części skrzyżowania.
Musieli widzieć moje tablice rejestracyjne z innego miasta. Jakież było moje
zdziwienie kiedy zaczęli mnie omijać slalomem. Popukali się w głowę i sobie
pojechali.
To jest dość prozaiczna i mało dramatyczna historyjka ale czy takie powinno
być zachowanie Strażków Miejskich, którzy powinni pilnować porządku i w razie
potrzeby nieść pomoc (choćby tak niewielką)?