Dodaj do ulubionych

Miasto Marzen wg. Gazety Pomorskiej

IP: 195.85.209.* 11.01.06, 20:02
Miasto marzeń

Dziś rozpoczynamy dyskusję o tym, jakie powinno być nasze miasto. Co
chcielibyśmy, a co możemy w nim zbudować? Na co nas stać, z czym winniśmy
poczekać na lepsze czasy. Pierwszy ma głos Robert Łucka, architekt miasta.

Istniejąca tkanka miejska Bydgoszczy przecięta wstęgą Brdy jest na tyle
atrakcyjna i barwna, że może być podstawą dalszego budowania przestrzeni o
cechach magnetyzmu architektonicznego - mówi architekt miejski, podkreślając
wartość bydgoskiego centrum; okolic Starego Rynku, ulicy Długiej, Gdańskiej,
Cieszko-wskiego...
- Żaden obiekt nie jest autonomiczny, jest "kontekstualny” - mówi Robert
Łucka.
Określenie to oznacza, że każdy powstający obiekt winien harmonizować w
sposób twórczy z otoczeniem - chodzi tu szczególnie o utrzymanie ładu
przestrzennego. Architektura wszak, to swoisty dialog przestrzeni, historii,
teraźniejszości i przyszłości - więc jeśli go burzyć, to tylko twórczo.

Ład architektoniczny

Robert Łucka wyjawia, że w pracy bliska mu jest idea opracowana przez byłego
dziekana białostockiej uczelni Jerzego Marię Ullmana.
- Stworzył on pojęcie "multifurkocja dendryczna”. Pod nim kryją się zasady
budowania spójnego układu przestrzennego, na który wpływa wiele czynników:
socjologicznych, kulturowych, ekonomicznych, gospodarczych, przyzwyczajeń
mieszkańców... Tworzą one specyficzne drzewo wzajemnych powiązań - wyjaśnia
nasz rozmówca i podkreśla, że: - Projektowanie przestrzeni miasta przypomina
mieszkanie; część pełni w nim funkcję salonu, inna sypialni, jeszcze inna
pozostałych pomieszczeń. Takim bydgoskim salonem winno być Śródmieście.

Jesteśmy w centrum!

Salon! Reprezentacyjna część miasta, której zadaniem jest wymuszanie
określonych zachowań. Ma ona sprawiać, że chce się tam być. W salonie bowiem
podziwia się obrazy, słucha muzyki, ogląda rzeźby, pije kawę z porcelanowych
filiżanek lub delektuje smakiem wyszukanego drinka. Do salonu więc nie
powinno wchodzić się w dresach, tak jak nie wypada w nich pójść do opery czy
teatru.
Jak z bydgoskiego centrum uczynić tak atrakcyjne, tajemnicze i przepełnione
artyzmem miejsce?

Feeria barw i kładki!

Można skorzystać np. z zapomnianego już projektu zdjęcia części płyty Starego
Rynku po to, by odsłonić fundamenty dawnego ratusza.
- Można by je podświetlić i przykryć grubą, szklaną płytą - mówi architekt -
Moim marzeniem jest budowa kładek przez Brdę, ale nie takich zwykłych
przejść. Myślę o mostach, podobnych do mostu "Ponte vecchio” we Florencji lub
weneckiego "Rialto”. Chciałbym, aby połączył on brzegi Brdy na wysokości
Rybiego Rynku i ulicy Pocztowej, by znajdowały się na nim galerie sztuki i
ekskluzywne sklepy, by był dobrze oświetlony. Myślę też, że trzeba
podświetlić wszystkie rzeźby znajdujące się w mieście, na początek "Trzy
gracje” stojące na bulwarze oraz pomnik prezydenta Barciszewskiego. To są
znaki szczególne miasta.
Architekt proponuje, by tereny zielone znajdowały się nad brzegami Brdy, a na
placu Teatralnym, tam gdzie był niegdyś teatr - stanął obiekt nawiązujący do
historii, pełniący funkcje ogólnomiejskie i kulturotwórcze.

Prowokacje plastyczne na Wyspie Młyńskiej?

Natomiast w obrębie Wyspy Młyńskiej i Wenecji:
- Zaułek wenecki w kolorach zgaszonej czerwieni, moreli z ciekawymi
instalacjami plastycznymi, pewnymi przedmiotami o charakterze zjawiskowym,
prowokującym do dyskusji - twierdzi Rober Łucka.
Oczywiście, owe plastyczne instalacje winny znaleźć się wśród zieleni na
wyspie, bo jak podkreślają konserwatorzy zabytków, w tym rejonie niewiele
można zmienić. Trzeba będzie więc zachowując charakter tego
miejsca "roziskrzyć go światłami i barwami elewacji istniejących kamieniczek”.

***

O d wiosny do późnej jesieni w okolicach Starego Rynku działają "letnie
kawiarenki” . Coraz więcej osób, po pracy, przychodzi tu, by spotkać się z
przyjaciółmi. Projekt uatrakcyjnienia walorów architektonicznych starówki
światłem oraz dziełami sztuki (choćby wzorem Poznania, ławkami wykonanymi
przez artystów plastyków) jest bardzo dobry. Przecież prócz walorów
estetycznych jego mocnymi atutami są też względy ekonomiczne: nie wymaga
dużych nakładów i długiego okresu realizacji. Umiejętna gra świateł nada
nieco życia nawet nieciekawej bryle. A co Państwo o tym sądzą?
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka