radca
17.02.06, 21:19
RADNI. "Cwaniackiego" skandalu w ratuszu cd.
Straszny dwór, czyli ratusz
- Pierwszy raz widziałem urzędnika, który w tak ordynarny sposób odnosiłby
się do... - mówił wczoraj Tomasz Rega (PiS). - Bo zbyt rzadko pan bywa w
urzędzie - dopowiedzieli dziennikarze.
Radni PiS podczas wczorajszej konferencji prasowej ostro skrytykowali
zachowanie Adama Soroki, pełnomocnika prezydenta ds. sportu wyczynowego.
Urzędnik wyprosił w środę z obrad komisji rozdzielającej pieniądze na sport
radnego Piotra Króla. Przy okazji nazwał go m.in. "cwaniakiem". -
Ograniczenie jawności takich posiedzeń może wynikać jedynie z ustaw. A
urzędnik jest obowiązany prawem do pomocy radnemu. To nie tak powinien
wyglądać dialog podległemu prezydentowi pracownika z radnym - mówi Tomasz
Rega, wiceprzewodniczący komisji sportu. Do incydentu w ratuszu odniósł
się także Piotr Król. Stwierdził, że kilka dni wcześniej pytał
przewodniczącego komisji sportu, czy może przyjść na posiedzenie. Podobno nie
miało być z tym problemu. Radny przyznał jednak, nie zgodził się na to
pełnomocnik Soroko. - Zadeklarowałem, że chcę przypatrywać się podziałowi
środków bez prawa do głosu. Gdyby te zasady były czytelne, to na pewno nikt
by nie robił z nich tajemnicy. Ja w ogóle zaczynam czuć się niepotrzebny.
Skoro wszystko zaczyna być "tajne", to po co nam Rada Miasta. Bydgoski ratusz
zaczyna być przez takie działania nazywany "Strasznym dworem" - tłumaczy
Król. Wojciech Nowacki, przewodniczący klubu PiS dla Bydgoszczy
potwierdził, że przesłano do prezydenta Dombrowicza skargę na zachowanie
Adama Soroki. - Skoro zdecydowano się na włączenie kilku radnych do działań
komisji, to nie można ograniczać dostępu do informacji pozostałym -
stwierdził Nowacki, który odniósł się też do zachowania przewodniczącej
Felicji Gwincińskiej. - Pani przewodnicząca nie poczuła się do solidarności z
szeregowym radnym. To naraża jej autorytet na szwank. Dodatkowo pani
przewodnicząca zdecydowała się w charakterze podrzędnym wziąć udział w
posiedzeniu komisji i podnosząc rękę prosić o głos urzędnika - dodaje
Nowacki. Jak poinformowano w ratuszu skarga na urzędnika jeszcze nie
dotarła do Konstantego Dombrowicza. - Jeśli ją otrzymamy, prezydent na pewno
się do niej odniesie - wyjaśnia Beata Kokoszczyńska, rzecznik prezydenta.
gp (my) 17 Lutego 2006 "
- oj niedobrze sie dzieje, oj niedobrze
radca